Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 21 maja 2026 01:00
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

CIESZYŃSKA PROKURATURA UMARZA POLITYCZNE ŚLEDZTWO

(Poraj, Cieszyn (polski)) Prokuratura Rejonowa w Cieszynie po prawie roku szukania przestępcy umorzyła dochodzenie dotyczące sfałszowania podpisu jednej z nauczycielek na protokole ze szkolnych „eliminacji” do powiatowego konkursu „Nasz Talent”. Ten prestiżowy konkurs z nagrodami sięgającymi kilku tysięcy złotych przyciąga wielu młodych artystów z całego powiatu. Finałowy koncert jest wydarzeniem artystycznym, które odbija się echem nie tylko w powiecie myszkowskim. Rok temu szkolne eliminacje w gminie Poraj, skończyły się jednak skandalem, gdy wyszło na jaw, że w jednej ze szkół w starszych klasach IV-VII eliminacji nie przeprowadzono, choć powstał z nich protokół. Dyrektor Szkoły Podstawowej im. Teligii w Poraju wytypowała bez eliminacji swoją faworytkę, która pobiera u niej prywatne lekcje.
Podziel się
Oceń

Zrobiła się afera, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w dniu eliminacji gminnych zażądała protokołu ze szkolnych eliminacji. I protokół faksem dostała, w którym potwierdzono nieprawdę, że eliminacje się odbyły „w klasach I-VII”. Szybko okazało się, że protokół co do treści potwierdza nieprawdę, a podpis jednej z nauczycielek został sfałszowany. Sprawą szybko zajęła się Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, ale natychmiast wyłączyła się ze sprawy, która nabierała coraz bardziej politycznego wydźwięku. Dyrektorka szkoły w Poraju, to szefowa struktur PiS w gminie, szykowana wtedy na kandydatkę na wójta gminy. Jesienne wybory Danuta Służałek-Jaworska przegrała, mieszkańcy gminy wójtem wybrali Katarzynę Kaźmierczak. Dochodzenie, które ostatecznie trafiło do prowadzenia aż do Cieszyna, 29 marca tamtejszy prokurator Tomasz Wiluch umorzył, z powodu „nie wykrycia sprawcy”.

Chcieliśmy poznać powody umorzenia dochodzenia, w ubiegłym tygodniu, gdy dowiedzieliśmy się o jego umorzeniu, najpierw próbowaliśmy porozmawiać szefem cieszyńskiej prokuratury Andrzejem Hołdysem. Dzwonimy, prosimy o rozmowę. Gdy wyjaśniamy o jaką sprawę chodzi, otrzymujemy informację z sekretariatu, że porozmawia z nami prokurator prowadzący (Tomasz Wiluch). Łączą z nim, ale sekretariat cieszyńskiej prokuratury informuje nas za chwilę, że „linia zajęta”, prokurator ma inną rozmowę. I mamy zadzwonić później. Gdy dzwonimy za pół godziny, odpowiedź jest już inna: prokurator Wiluch jest dzisiaj na urlopie. Dzwonimy za kilka dni, 10 czerwca. Podobna sytuacja, najpierw próba połączenia, że OK, ale gdy pada pytanie o jaką sprawę chodzi, odpowiedź jest już inna: „pan prokurator jest dzisiaj w sądzie”. Kilka dni wcześniej wysłaliśmy też pytania nas nurtujące w związku z tą sprawą. Czekamy na odpowiedź. A pytań o dochodzenie, które z Myszkowa trafiło aż do Cieszyna jest wiele. W skrócie przedstawimy nasze wątpliwości:

29 marca 2019 po rocznym dochodzeniu cieszyńska prokuratura umarza sprawę „zaistniałego nie później niż 9.04.2018 w Poraju podrobienia podpisu Bożeny D. (nauczycielka z SP Poraj) na dokumencie "Protokół z eliminacji szkolnych do konkursu gminnego Nasz Talent”, czyli o przestępstwo z art. 270 par. 1 Kodeksu Karnego. O czym mówi ten paragraf? „Kto w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa”. Grozi za to grzywna, a nawet więzienie do lat 5. Przeciętny czytelnik nie musi mieć wiedzy prawniczej, musimy przyznać, że w Gazecie Myszkowskiej też dopiero z decyzji o umorzeniu dochodzenia dowiedzieliśmy się w kierunku jakiego przestępstwa było prowadzone. Wcześniej funkcjonowało ogólnikowe określenie, że prokuratura (w Cieszynie) prowadzi dochodzenie, bada sprawę afery z konkursem Nasz Talent, protokołem, który stwierdza, że odbyły się eliminacje (w klasach IV-VII) choć ich nie było. Sprawą zajmowała się Komisja Rewizyjna Rady Gminy Poraj, która wtedy uznała skargę na dyrektor SP w Poraju za zasadną. Decyzję komisji potwierdziła w głosowaniu Rada Gminy Poraj, również uznając skargę za zasadną. Sama dyrektor szkoły, Danuta Służałek-Jaworska składając wyjaśnienia potwierdziła, że protokół o takiej treści zleciła przygotować sekretarce szkolnej, i jako pierwsza go podpisała, potwierdzając prawdziwość treści. Tylko, że treść protokołu potwierdzała nieprawdę. Gazeta Myszkowska ujawniła to w artykule „Eliminacje których nie było”.

Czy cieszyńska prokuratura mogła złapać przestępcę?

Art. 270 KK jest dość obszerny. Z tego paragrafu ścigane jest właśnie podrobienie cudzego podpisu, co dotyczyło nauczycielki Bożeny D. której podpis został podrobiony, ale też używanie podrobionego dokumentu jako autentyczny. Czy dyrektor szkoły nie wiedziała, że treść protokołu nie polega na prawdzie? Że w klasach IV-VII żadnych eliminacji nie było? To pytanie retoryczne, gdyż Danuta Służałek-Jaworska składając wyjaśnienia przed radnymi potwierdziła, że kazała sporządzić protokół o takiej właśnie treści, żeby „ratować honor szkoły”.

Prokuratura z Cieszyna nie wykryła kto sfałszował podpis Bożeny D. Wysłaliśmy do prokuratury szereg szczegółowych pytań. Na żadne na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi:
1. Czy w aktach sprawy jest oryginał wspomnianego protokołu? Jeżeli tak, to przez jaką instytucję lub osobę został przekazany do akt, czy przez Szkołę Podstawową im. R. Teligi lub jej dyrektora czy przez Śląskie Kuratorium Oświaty lub jej delegaturę z Częstochowy. Pytanie ma związek z tym, że dyrektor szkoły odmawiała przekazania oryginału protokołu najpierw gminie, potem prokuraturze z Myszkowa.

2. Jeżeli prokuratura nie pozyskała oryginału protokołu, to dlaczego? -brzmi nasze drugie pytanie.

3. Prosimy o udostępnienie kopii opinii biegłego z zakresu pisma ręcznego, który stwierdził "iż żadna osoba z wytypowanych osób nie podrobiła podpisu Bożeny D na protokole z dnia 9.04.2018. O ten dokument z akt sprawy wystąpiliśmy powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, dlatego na decyzję o jego udostępnieniu (lub odmowie) przyjdzie nam poczekać dłużej.

4. Prosimy o podanie liczby osób których próbki pisma zostały pobrane do badania grafologicznego, oraz określenia kryteriów ich doboru. Czy to pracownicy szkoły, nauczyciele.
5. Jakich i ilu świadków przesłuchano w tej sprawie?

Wyjaśnimy, dlaczego do cieszyńskiej prokuratury redakcja skierowała tak szczegółowe pytania. Trudno uniknąć pytań i wątpliwości, czy dochodzenie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Cieszynie było prowadzone rzetelnie. Piszemy: „jest oczywiste, że udowodnienie przestępstwa podrobienia podpisu jest trudne, gdyż musi polegać na wykryciu sprawcy. Czy więc w tym zakresie dochodzenie było prowadzone rzetelnie i dla wykrycia sprawcy, opinia społeczna wyrobi sobie tę opinię posiłkując się odpowiedziami na zadane wyżej pytania.”
„Po powzięciu informacji w kierunku jakiego paragrafu Kodeksu Karnego (art. 270 par. 1) było prowadzone dochodzenie, musimy wyrazić nasze zdziwienie, gdyż nasza redakcja dobrze zna szczegóły sprawy, to redakcja Gazety Myszkowskiej ujawniła całą aferę z protokołem. Nasze zdziwienie jest spowodowane faktem, że dochodzenia nie prowadzono dwutorowo:
1. w kierunku wykazania kto podrobił podpis- co zakończyło się niewykryciem sprawcy
2. w kierunku art. 271 par. 1, 3 KK, ew. art. 272 KK.”

Kolejne pytania wysłane do cieszyńskiej prokuratury:
6. Dlaczego dochodzenie nie było prowadzone w kier ar. 271 KK skoro okoliczności wytworzenia protokołu potwierdzającego nieprawdę są dobrze znane?
Protokół na polecenie dyrektor Szkoły Danuty Służałek-Jaworskiej sporządziła (przygotowała do podpisów) sekretarka szkolna, a dyrektor Danuta Służałek-Jaworska potwierdziła, że podpisała go jako pierwsza, a po niej inne nauczycielki (oprócz Bożeny D. która napisała oświadczenie, że protokołu nie podpisała), która stwierdziła, że jej podpis sfałszowano.
7. Dlaczego dochodzenie nie było prowadzone w tym kierunku, skoro szereg dowodów (pisemne oświadczenia nauczycieli), wyjaśnień składanych przed Komisją Rewizyjną Rady Gminy Poraj (w tym wyjaśnień dyrektorki szkoły) w sposób oczywisty potwierdzają, że sporządzony protokół zawiera nieprawdę, co to faktu przeprowadzenia eliminacji szkolnych w klasach IV-VII?

8. Dlaczego dochodzenie nie wyjaśniło czy można mówić o przestępstwie z art. 272 -wyłudzenie poświadczenia nieprawdy, skoro nauczycielki Danuta C., Izabela T., Anna W. złożyły wyjaśnienia, że nie miały świadomości, że podpisują protokół co do treści nieprawdziwy? Wyjaśniały, że sądziły iż to "protokół zbiorczy" na którym podpisują się w jako odpowiedzialne za eliminacje w klasach I-IV, które przeprowadziły?
9. Dlaczego w toku dochodzenia nie wyjaśniono czy sprawca lub sprawcy tworząc fałszywy, potwierdzający nieprawdę protokół nie działali dla osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej? To pytanie wydaje się oczywiste w tym kontekście, że nagrody w konkursie sięgają kilku tysięcy złotych.
Prokuratura Rejonowa w Cieszynie przez kilka dni nie odniosła się do naszych pytań. Próba rozmowy z prowadzącym dochodzenie prok. Tomaszem Wilusiem, też spełzły na niczym. Gdy otrzymamy wreszcie odpowiedź na nurtujące nas pytania i wątpliwości, artykuł w pełnej wersji ukaże się w wydaniu papierowym Gazety Myszkowskiej. Na razie trudno uniknąć wrażenia, że cieszyńska prokuratura nie prowadziła dochodzenia w kierunku wykazania przestępstwa, które wydaje się być łatwe do udowodnienia, o poświadczeniu nieprawdy w dokumencie (Art 271 KK), ewentualnie art. 272 KK, wyłudzenie poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd nauczycielek. Te przecież wyjaśniały, że nie miały świadomości co podpisują, że protokół zawiera nieprawdę. Wiedza o tym kto zlecił sporządzenie protokołu takiej właśnie treści jest powszechnie znana. Jak to, że sprawa miała tak ciężki polityczny kaliber, że na sesji, gdy Rada Gminy Poraj rozpatrywała skargę na dyrektorkę szkoły zjawili się najważniejsi politycy PIS z naszego terenu: Urszula Bauer- kandydatka PiS na burmistrza Myszkowa, poseł RP Szymon Girzyński, poseł do PE Jadwiga Wiśniewska.

Jarosław Mazanek


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama