Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 21 maja 2026 16:16
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Mieszka w Nowej Wsi, radnym jest w Koziegłowach

(Koziegłowy, Myszków) Wiceprzewodniczący Rady Gminy Koziegłowy Jacek Sularz, wybrany już na drugą kadencję z okręgu Lgota Nadwarcie, od 20 lat mieszka w Nowej Wsi (gmina Myszków). Doniesienia „Gazety Myszkowskiej” o naruszeniu przepisów Ordynacji wyborczej potwierdzili tamtejsi mieszkańcy. Problemu sam radny Sularz jednak nie widzi, twierdząc, że mieszka w dwóch miejscach jednocześnie: w gminie Koziegłowy ma dom i gospodarstwo, zaś w Myszkowie ojcowiznę swojej żony. Kandyduje z Koziegłów, ponieważ tam jest zameldowany. Przepisy prawa są jednoznaczne: kandydować na radnego można w miejscu stałego zamieszkiwania. W identycznej sprawie mandat radnego stracił Tomasz Majchrowski, który choć mieszkał w Częstochowie, do Rady Powiatu startował w Kłobucku. W jego sprawie zapadł prawomocny wyrok, że faktyczne miejsce zamieszkiwania, a nie zameldowania decyduje o biernym prawie wyborczym (prawie wybieralności). Jeżeli Rada MiG Koziegłowy, która od lat wydaje się nie dostrzegać problemu nie wygasi mandatu radnego Sularza, powiadomimy o sprawie Nadzór Prawny Wojewody Śląskiego. Ten, jeżeli przyzna nam rację, wezwie radnych do wygaszenia mandatu Sularzowi, a w razie ich bezczynności, wyda Zarządzenie Zastępcze o wygaśnięciu mandatu.
Mieszka w Nowej Wsi, radnym jest w Koziegłowach
Jacek Sularz choć mieszka w Nowej Wsi, w gminie Myszków jest radnym w gminie Koziegłowy
Podziel się
Oceń

Kandydat na radnego w świetle prawa

 Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw stanowi, że bierne prawo wyborcze (prawo do kandydowania), przysługuje osobie mającej prawo wybierania do danej rady, a więc każdemu obywatelowi Polski, który najpóźniej w dniu głosowania ukończył 18 lat oraz stale zamieszkuje na obszarze działania tej gminy. Przy ustalaniu faktu stałego zamieszkania stosuje się zaś przepisy Kodeksu cywilnego. (art. 5,7 i 9). Z drugiego rozdziału tego kodeksu jasno wynika, że miejscem zamieszkania jest miejscowość, w której dana osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu oraz, że można mieć tylko jedno miejsce zamieszkania (art. 25 i 28).

Sularz mandatu nie złoży

Napotkani przez nas mieszkańcy Nowej Wsi wskazywali dom, w którym mieszka radny Sularz. Mieszka od wielu lat, według sąsiadów nawet od 20. Sam radny nie widzi problemu w tym, że mieszka w gminie Myszków, a radnym jest w gminie Koziegłowy. Na nasze stwierdzenie, że zamieszkiwanie w Nowej Wsi wyklucza możliwość pełnienia funkcji radnego w Koziegłowach, wiceprzewodniczący pyta: -Dlaczego? Mam dom w Nowej Wsi, którego jestem właścicielem razem ze współmałżonką. Mam też dom i gospodarstwo rolne w Lgocie Nadwarcie. Tam jestem zameldowany na stałe. Obydwie to moje posesje, ale na dwóch zameldować się na stałe nie mogę.

Na pytanie o faktyczne miejsce zamieszkania odpowiada: - Mieszkam raz tu raz tu. Żona mieszka tu, ja mieszkam tam, gdzie nam pasuje.

 Problem, czy Sularz kandydując na radnego Koziegłów nie łamie ordynacji, przed wyborami obecnej kadencji poruszał już sołtys Postępu, będący wcześniej czterokrotnym radnym gminy, Stanisław Oleksiak (kontrkandydat Sularza w jednomandatowym okręgu wyborczym Postęp i Lgota Nadwarcie). Dziś Stanisław Oleksiak sprawy komentować nie chciał. Tłumaczył, że nie chce angażować się w politykę z racji sędziwego wieku. Potwierdził jednak, że sprzeciwił się ubieganiu o mandat przez Sularza. Na zebraniu sołeckim odmówił wywieszania plakatów wyborczych obecnego radnego. Już wtedy zarzucano Sularzowi, że skoro mieszka w Nowej Wsi, nie może kandydować do Rady Miasta i Gminy Koziegłowy.

Sam radny komentuje: -Przed wyborami ten temat na zebraniu w Postępie poruszali. Jest napisane wyraźnie, zameldowanie stałe na terenie gminy. (…) To gdzie mieszkam czy będę mieszkał to jest tylko i wyłącznie moja sprawa. Po drugie to wyborcy Nadwarcia wybierają. Gdybym tam nie przebywał i nie mieszkał, to by mnie nikt nie wybrał. To jest proste. (…) Przed ostatnimi wyborami pan sołtys z Postępu zarzucił mi na zebraniu sołeckim, że ja więcej przebywam w Nowej Wsi niż w Nadwarciu. Na to pan sekretarz wstał i powiedział, że ordynacja wyborcza mówi wyraźnie, że trzeba być zameldowanym na czas stały na terenie gminy Koziegłowy. (…). Nie wchodzi w grę (zrzeczenie się mandatu, przyp. red.), bo to nie jest żaden błąd. Jestem tam zameldowany, płace tam podatki rolne, mieszkaniowe i od budynku, od garażu. Nie ma w ogóle takiej opcji. Gdybym mieszkał w Nowej Wsi na stałe, i był zameldowany, to bym się ubiegał o mandat radnego w Myszkowie. (…) Prowadzę działalność gospodarczą na terenie gminy Koziegłowy i z tego powodu nie mogę wykonywać żadnych prac na terenie gminy (radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej, która związana byłaby z mieniem gminy, w której sprawują mandat, przyp. red.), jako radny nie mogę startować w przetargach ani brać żadnych robót. (…) Na mnie był nawet donos z Postępu do Komisji Wyborczej do Częstochowy, przed wyborami tej kadencji. I zostało to odrzucone.

Jacek Sularz nie myśli o zrezygnowaniu z funkcji radnego, bo jak twierdzi ma za sobą spore poparcie społeczne: -Podstawą wystartowania w wyborach jest meldunek stały, nie zamieszkiwanie czy przebywanie. (…) Nie widzę, żadnych powodów, żebym miał rezygnować. (…) To mieszkańcy Nadwarcia wybierają (…), uważam, że Ci mieszkańcy jednak mają do mnie zaufanie. Tu się urodziłem, wychowałem i mieszkałem całe życie, a w Myszkowie tylko się ożeniłem, tam jest ojcowizna mojej żony – dodaje na koniec.

Radny upierając się w tym, że o prawie do wybieralności decyduje meldunek, a nie fakt zamieszkiwania (faktyczny) wyraźnie nie doczytał ordynacji. Podobnie jak przywoływany przez niego sekretarz Urzędu MiG w Koziegłowach. O wydanie rozstrzygnięcia tej sprawie nasza redakcja zwróci się do Wojewody Śląskiego.

aktualizacja z 2024-05-09:

Ustawa z 5 stycznia 2011 Kodek Wyborczy, tekst aktualny na dzień 2024-05-09. Bierne prawo wyborcze (prawo ubiegania się o mandat radnego ma osoba mieszkająca na terenie gminy w której chce ubiegać się o mandat. Czy radny tylko odwiedzający dom rodzinny, w którym nie mieszka od 30 lat nie łamie prawa?
Ustawa z 5 stycznia 2011 Kodek Wyborczy, tekst aktualny na dzień 2024-05-09. Bierne prawo wyborcze (prawo ubiegania się o mandat radnego ma osoba mieszkająca na terenie gminy w której chce ubiegać się o mandat. Czy radny tylko odwiedzający dom rodzinny, w którym nie mieszka od 30 lat nie łamie prawa?

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama