Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 20:20
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

O KARDIOLOGII NA SESJI POWIATOWEJ

(Myszków) Kolejna sesja Rady Powiatu, która odbyła się we wtorek, 22 października, zdominowana została przez myszkowski szpital. Jednym z głównie poruszanych przez radnych zagadnień była kwestia oddziału kardiologii. Można powiedzieć, że długa była droga do uzyskania pełnej sprawności na oddziale kardiologii w SP ZOZ-ie. Przypomnijmy, że „przedpremierowe” otwarcie oddziału miało miejsce w środę, 22 maja br., co zupełnie przypadkowo zbiegło się z wyborami do Europarlamentu. Wybory się zakończyły, a oddział działał raczej na pół gwizdka. Jak podkreślają władze szpitala, pełną sprawnością sam oddział może pochwalić się dopiero teraz, bo od 21 października. - W ramach zakresów wykonujemy wszystko, co można robić w ramach kardiologii wraz z rozrusznikami. (…) Wszystkie decyzje sanepidu są pozytywne, więc od wczoraj oddział działa pełną parą, zabezpiecza w 100% pacjentów w każdej sytuacji kardiologicznej, która zaistnieje wraz z tymi najgroźniejszymi, czyli zawałami serca – komentował doradca z SP ZOZ-u, Dariusz Jorg.
Podziel się
Oceń

(Myszków) Kolejna sesja Rady Powiatu, która odbyła się we wtorek, 22 października, zdominowana została przez myszkowski szpital. Jednym z głównie poruszanych przez radnych zagadnień była kwestia oddziału kardiologii. Można powiedzieć, że długa była droga do uzyskania pełnej sprawności na oddziale kardiologii w SP ZOZ-ie. Przypomnijmy, że „przedpremierowe” otwarcie oddziału miało miejsce w środę, 22 maja br., co zupełnie przypadkowo zbiegło się z wyborami do Europarlamentu. Wybory się zakończyły, a oddział działał raczej na pół gwizdka. Jak podkreślają władze szpitala, pełną sprawnością sam oddział może pochwalić się dopiero teraz, bo od 21 października. - W ramach zakresów wykonujemy wszystko, co można robić w ramach kardiologii wraz z rozrusznikami. (…) Wszystkie decyzje sanepidu są pozytywne, więc od wczoraj oddział działa pełną parą, zabezpiecza w 100% pacjentów w każdej sytuacji kardiologicznej, która zaistnieje wraz z tymi najgroźniejszymi, czyli zawałami serca – komentował doradca z SP ZOZ-u, Dariusz Jorg.


 

Radna Dorota Kaim-Hagar w trakcie sesji odniosła się m.in. do sytuacji jaka w ostatnim czasie miała miejsce w myszkowskim szpitalu, a mianowicie zmiany podwykonawcy na oddziale kardiologii. Przypomnijmy, że dotychczasowy podwykonawca American Heart of Poland S.A. (PAKS) przegrał w konkursie na świadczenie usług z firmą G.V.M. Carint Sp. z o.o., zaś sama zmiana przebiegała w tak bardzo napiętej atmosferze, że w szpitalu musiała interweniować policja.


 

- Wczoraj (21.10 – przyp. red.) odbyła się Rada Społeczna, bardzo burzliwa, ponieważ w SP ZOZ-ie, nie ukrywam, że aż huczy od plotek. Nie wiem czy pan starosta został poinformowany o przebiegu tej Rady Społecznej, bo były tam poruszane bardzo ważne dla SP ZOZ-u tematy. (...) Nic nie usłyszeliśmy w sprawozdaniu na temat wydarzeń, jakie miały miejsce w Szpitalu w ostatnim czasie w związku z działalnością oddziału kardiologii. I chciałabym usłyszeć też jakiś komentarz pana starosty jako przedstawiciela Zarządu Powiatu i organu tworzącego dla SP ZOZ-u. Bowiem nie jest to sytuacja codzienna, że policja z bronią interweniuje na terenie szpitala. Że prokurator zabezpiecza dokumentacje zarówno przetargową jak i medyczną pacjentów – dopytywała Dorota Kaim-Hagar


 

Starosta myszkowski Piotr Kołodziejczyk udzielił dość lakonicznej odpowiedzi, twierdząc, że nie jest dyrektorem szpitala, nie był na miejscu i dlatego nie ujął tego w swoim sprawozdaniu z okresu międzysesyjnego. Dodał, że na sali obecny jest doradca ze szpitala, Dariusz Jorg, który z pewnością będzie mógł udzielić radnym odpowiedzi na wszelkie pytania dotyczące myszkowskiej lecznicy.

- Ja mogę tylko powiedzieć, że w dniu wczorajszym poinformował mnie dyrektor, że już odbyły się trzy zabiegi na nowym angiografie z firmy Carint z Krakowa. Działają w pełnym zakresie od wczorajszego dnia - dodał Piotr Kołodziejczyk.


 

Radna Kaim-Hagar podkreśliła, że starosta, jako przewodniczący Zarządu sprawuje nadzór nad dyrektorem SP ZOZ-u.


 

- Jestem zaskoczona, że pan nie zajmuje stanowiska w tej kwestii. Czyżby pan nie wiedział o tym, że tam była policja? Nie został pan poinformowany? Nic pan o tym nie wiedział, dopiero wczoraj się pan zainteresował tym czy są badania wykonywane na nowym angiografie? No troszeczkę mnie to szokuje, że zbywa mnie pan taką odpowiedzią. (…) Wydarzenia, jakie miały miejsce były bulwersujące zarówno pacjentów, pracowników szpitala jak i opinię publiczną i dziwię się, że tak lekko pan do tego podchodzi. (…) Ale najwyraźniej jest to temat dla pana niewygodny i nie chce się pan w tej kwestii wypowiedzieć – skomentowała Dorota Kaim-Hagar.


 

Do dyskusji włączył się również doradca z SP ZOZ-u, Dariusz Jorg, który stwierdził, że zmiana podwykonawcy nie jest żadną nadzwyczajną sytuacją, ale stała się taką, gdyż poprzedni podwykonawca, firma PAKS, nie chciał się wyprowadzić. Jorg podkreślił, że dobrze sie stało, że interweniowały odpowiednie służby, bo to przyspieszyło tok postępowania. Dodał także, że od wczoraj oddział kardiologii działa ze 100% sprawnością i zabezpiecza pacjentów w każdej sytuacji kardiologicznej, która zaistnieje wraz z tymi najgroźniejszymi, czyli zawałami serca.


 

- Ja bym nie mówił, że to jest sytuacja nadzwyczajna. Zmiana podwykonawcy nie jest sytuacją nadzwyczajną w szpitalu. Natomiast nadzwyczajność polegała na tym, że poprzedni podwykonawca nie chciał się wyprowadzić. W związku z czym, sytuacja stała się nadzwyczajna. Bardzo szybko i sprawinie i myślę, że dobrze, że były organy, o których pani radna Hagar mówiła, bo to przyspieszyło nam tok postępowania. Jak państwo wiecie, od dnia wczorajszego Sanepid odebrał wszystkie urządzenia i pełną sprawność 100% nowej kardiologii wraz z kat-labem. Od wczoraj są wykonywane wszystkie zabiegi na terenie Szpitala. Zakres świadczonych usług jest o wiele szerszy niż zakres usług, które żeśmy świadczyli w miesiącach letnich. W ramach zakresów wykonujemy wszystko, co można robić w ramach kardiologii wraz z rozrusznikami. (…) Wszystkie decyzje sanepidu są pozytywne, więc od wczoraj oddział działa pełną parą, zabezpiecza w 100% pacjentów w każdej sytuacji kardiologicznej, która zaistnieje wraz z tymi najgroźniejszymi, czyli zawałami serca – skomentował Dariusz Jorg.


 

Doradca myszkowskiego szpitala odniósł się również do prowadzonych w szpitalu postępowań, podsumowując że AHP zgłosiła Szpital do każdej instytucji, gdzie tylko było to możliwe.


 

- Natomiast co do postępowań które są prowadzone przez wszystkie organy, to też bym się za bardzo nie wzruszał i nie budował z tego historii. Firma, która przegrała zgłosiła wszystko gdzie mogła. My oczywiście przyjmujemy wszystkie kontrole, wszystkie organy, wydajemy wszystkie potrzebne dokumenty. Nie mamy się czym martwić – komentował Dariusz Jorg.


 

Anna Socha-Korendo pytała z kolei, czy SP ZOZ ma jakieś zobowiązania finansowe wobec PAKS-u.


 

- Oczywiście, że tak. Jeśli podwykonawca realizuje świadczenia, to rozumiem, że za realizacje świadczeń wystawia faktury. Ja rozumiem, że gdzieś tam padła kwotą, którą PAKS wystawił. Wszystkie faktury PAKS-u zostały aktualnie cofnięte w związku z wystawieniem faktur bez podbudowy dokumentacji medycznej na podstawie której Szpital rozlicza się z Narodowym Funduszem. Po zamknięciu dokumentacji medycznej wartość świadczonych usług w tym okresie, za który PAKS będzie wystawiał faktury, chce zwrócić uwagę, że faktury zostały wystawione w miesiącu październiku. W momencie zabezpieczenia i zakończenia pełnego rozliczenia dokumentacji, szpital obciąży Narodowy Fundusz, zaś po uzyskaniu środków finansowych, zapłaci podwykonawcę – tłumaczył Dariusz Jorg, dodając, że szacunkowa kwota to około 900 tys. zł.


 

Dorota Kaim-Hagar pytała z kolei, dlaczego rozliczenia z PAKS-em nie odbywały się miesięcznie, tak jak to zapisane jest w umowie.


 

- Jestem bardzo zdziwiony pani pytaniem. Po pierwsze występuje pani jak rzecznik prywatnego podmiotu, który realizuje usługi na rzecz szpitala. Myślę, albo mam taką nadzieję że pani radna nie jest rzecznikiem AHP. Po pierwsze przepisy w Polsce dotyczące rachunkowości wskazują, że podmiot który jest podwykonawcą musi wystawić fakturę, a dopiero w konsekwencji wystawianie faktury, jest ona weryfikowana i po zweryfikowaniu faktury następuje płatność. W związku z powyższym, jeśli AHP nie przedstawiało faktur przez 2 czy 3 miesiące, interesem szpitala wcale nie jest płatność wynikająca z umowy i zapisu o którym pani mówi (…). W tym okresie szpital ma większą płynność finansową, nie obciążając się kosztami.(…) Możecie państwo poczekać na końcowe rozliczenie z AHP. Ono nastąpi, ale będzie trwało jeszcze trochę, gdyż AHP jest także winny środki finansowe w stosunku do szpitala. Szpital z każdej wystawionej i zweryfikowanej faktury odciąża tą fakturę kosztami albo przychodami, które się należą szpitalowi od AHP. I całość rozliczenia na pewno zostanie zamknięta po zweryfikowaniu wszystkich dokumentów. (…) Wartość usług, które zostaną rozliczone w 100% w NFZ jest wyższa niż wartość faktury, którą przedłoży AHP. I różnica to czysty zysk dla szpitala – tłumaczył Dariusz Jorg.


 

Radna Kaim-Hagar wyraźnie podkreśliła, że nie jest rzecznikiem prywatnej firmy, martwi się natomiast sytuacją szpitala.


 

- Zależy mi tylko i wyłącznie na finansach szpitala, bo to one ucierpią wtedy, kiedy trzeba będzie tą niemałą kwotę zapłacić PAKS-owi, a przestawia nam się sprawozdanie finansowe, które nie jest powiększone o ten niemały wydatek, dlatego pozwoliłam sobie o tym powiedzieć – skomentowała Dorota Kaim-Hagar.


 

Anna Socha-Korendo chciała również wiedzieć, czy pieniądze które dostaniemy z NFZ wystarczą, by nie tylko zapłacić PAKS-owi, ale by również pokryć inne dodatkowe koszty ponoszone przez szpital w związku z funkcjonowaniem oddziału kardiologii, czy trzeba będzie dopłacać z pieniędzy ZOZ-u.


 

- Z analiz przeprowadzonych przed rozpoczęciem umowy wynikało, że różnica między obciążeniem NFZ, a obciążeniem podwykonawcy, to jest różnica, która pozwoli uzyskać zysk dla szpitala i mam nadzieję, że po zakończeniu pełnego rozliczenia i z NFZ i z PAKS-em, pełne rozliczenie możemy przedstawić – informował radnych Dariusz Jorg.


 

Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak tylko czekać na końcowe rozliczenie, które pokaże opłacalność tej inwestycji. Bo nawet jeśli korzyści dla pacjenta są niezaprzeczalne, nie zapominajmy, że przedstawiając wizje rozwoju myszkowskiej placówki, Dariusz Jorg wyraźnie podkreślał, że SP ZOZ powinien skupić się na realizacji zabiegów, które będą dla szpitala zyskowne.


 

Adam Bugaj


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama