Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 31 maja 2026 02:13
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Rada Powiatu Myszkowskiego obraduje „nie wiadomo gdzie”. Mieszkańców nie wpuszczono

(Myszków) Jest 26 maja. Od godz. 9:00 trwa sesja Rady Powiatu Myszkowskiego. Radni biorą udział w sesji zdalnie, Postanowienie o zwołaniu sesji podpisane przez Przewodniczącego Rady Powiatu Wojciecha Pichetę precyzuje, że „sesja odbędzie się w trybie zdalnym”. Ale nie mówi o wyłączeniu sesji z jawności. O zakazie wstępu dla dziennikarzy czy publiczności. Więc dziennikarz Gazety Myszkowskiej próbował wziąć w niej udział. Wejście na salę sesyjną zamknięte. Wejścia głównego broni pracownik starostwa i nie pozwala wejść. Naszym zdaniem Przewodniczący Rady Powiatu Myszkowskiego Wojciech Picheta mógł złamać prawo, nie dopuszczając do udziału mieszkańców, publiczności w sesji.
Rada Powiatu Myszkowskiego obraduje „nie wiadomo gdzie”. Mieszkańców nie wpuszczono
Gdzie jest sesja? Nie wskazano gdzie obraduje Rada Powiatu Myszkowskiego

Autor: Jarosław Mazanek

Podziel się
Oceń

Czy sesja, w której zgodnie z prawem nikt z zewnątrz nie mógł wziąć udziału będzie legalna? Wiele wskazuje na to, że nie. Sesję co prawda można oglądać w internecie, jednak nie wypełnia to prawa obywateli do udziału w pracach organu samorządu. Radni co prawda nie są na sali, ale powinien tam być  przewodniczący, obsługa techniczna, protokolantka. Sesja nie została zwołana z wyłączeniem jawności, nic o tym nie mówi Postanowienie o zwołaniu sesji z 19 maja, które podpisał Przewodniczący Rady Powiatu w Myszkowie Wojciech Picheta. Dzień później obradowali radni Rady Miasta Zawiercie. Na miejscu, w budynku Urzędu Miasta. Sesja nie była on-line, ale radni z Zawiercia poszli dalej, ogłosili, że sesja obywa się „bez udziału publiczności” Nie pozwala na to żadna ustawa. Nie ma takich zapisów w specustawie COVID-dowej, gdyż prawo do uczestniczenia (a nie tylko oglądana w internecie) w obradach samorządu jest ważnym prawem obywatelskim. Radni z Zawiercia wprost ograniczyli prawa obywatelskie, radni powiatowi w Myszkowie zgodzili się na rozwiązanie, pozbawiające mieszkańców, wyborców ich praw. Sprawę komentuje dla Gazety Myszkowskiej adwokat Paweł Matyja.
Już po zakończeniu sesji rozmawialiśmy z radnymi, którzy podzielili się uwagami na temat sesji on-line. Przewodniczący Wojciech Picheta podczas obrad tryskał optymizmem, że technicznie wszystko idzie sprawnie: -Mamy bardzo dobre łącze internetowe, obraz jest dobrej jakości -mówił Picheta. Dosłownie chwilę po tych słowach wszystko zaczęło się, mówiąc kolokwialnie „pieprzyć” radnym znikał głos, sesja stawała się niema. Radna  Marlena Wiśniewska zwróciła uwagę, że u któregoś z radnych w tle słychać małe dziecko. Czyżby brało udział w obradach? - no, w zasadzie nie jest to zabronione...


Do kilku radnych zdążyliśmy wysłać wiadomość, że obrady mogą być nielegalne, że na salę nie jest wpuszczana publiczność i dziennikarze. 
Dariusz Lasecki: -Chciałem tę sprawę poruszyć, ale odłączyło mnie od obrad, nie mogłem pod koniec już uczestniczyć, a Przewodniczący Picheta zakończył obrady. Nie było możliwości zadania pytań. 


Rafał Kępski: -A na sali obrad przez okna było kogoś widać?
-Nie. Sala była ciemna. Nabieramy w redakcji wątpliwości, gdzie odbywały się obrady, bo za Przewodniczącym Pichetą była inna ściana, może z gabinetu na IV piętrze, ale na pewno nie była to sala sesyjna. Sejm RP gdy obradował on-line, część posłów była na Sali Plenarnej Sejmu, część w innych salach, ale miejscem obrad Sejmu był SEJM. Tam była Marszałek Sejmu. Rada Powiatu Myszkowskiego nie wiadomo gdzie się odbyła, mamy poważne wątpliwości, czy takie obrady były legalne.
-Mam nadzieję, że była to jedyna taka sesja, i kolejna będzie już na miejscu. Nie jestem zadowolony z tego systemu, trudno było zadawać pytania, głos znikał. Poza tym, gdy odbywała się komisja on-line, to obrady komisji, były na sali sesyjnej, tam był przewodniczący komisji i goście. Radni mogli uczestniczyć zdalnie -mówi radny Rafał Kępski.
Do sprawy wrócimy, gdy o legalności obrad wypowie się organ nadzoru prawnego przy Wojewodzie Śląskim.
Jarosław Mazanek

 

Adwokat Paweł Matyja komentuje:


Sesje rad gmin i powiatów on-line prawnie wątpliwe
Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. Ograniczenie prawa, o którym mowa w art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji, może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (ust. 3). Obowiązujące przepisy prawa przewidują możliwość ograniczenia m. in. prawa wstępu na posiedzenia rady (sejmiku), ale jedynie w przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego lub stanu wojennego, o którym mowa w art. 228 ust. 1 Konstytucji. Ograniczenie prawa wstępu na posiedzenia rady, hipotetycznie mogłoby wynikać również z wydanych na poziomie gminy (powiatu) przepisów porządkowych.
Tym samym nie ma możliwości, aby w aktualnym stanie prawnym, to radni  podejmowali decyzję w przedmiocie ograniczenia jawności działania rady powiatu. Nie ma bowiem przepisu, który przyznawałby Radzie Powiatu prawo do decydowania o ograniczeniu zasady jawności działania organów powiatu.
Przewodniczący rady gminy nie ma uprawnienia do podejmowania decyzji o wyłączeniu uprawnienia do wstępu na posiedzenia rady. Jego rola ogranicza się bowiem do organizowania prac rady i prowadzenia obrad.
Tym samym, zwołana w trybie zdalnym sesja Rady Powiatu nie będzie gwarantowała mieszkańcom prawa wstępu na nią. Taka sesja Rady Powiatu odbywałaby się zatem z wyłączeniem jawności, do którego to wyłączenia, Rada Powiatu, nie ma ustawowego upoważnienia.
Warto zaznaczyć, że żaden przepis regulujący działanie organów gminy/powiatu w stanie epidemii wywołanej rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 nie uchyla, ani nie modyfikuje regulacji umożliwiających mieszkańcom czynny udział w sesji.
Transmisja obrad rady nie może być ,,powodem” do ograniczenia prawa wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej. Odpowiednie regulacje w zakresie transmisji przebiegu obrad rady powiatu i sejmiku województwa zawarte są w ustawach samorządowych. Transmisja obrad to poza tym obowiązek, który nie ma żadnego związku z koronawirusem.
Co prawda 31 marca b.r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw i wprowadziła ona możliwość odbycia sesji rady gminy (powiatu, sejmiku województwa) w trybie zdalnym.
Z art. 15zzx ust. 1 u.COVID-19 wynika jednoznacznie, że zdalny tryb obradowania może (a zatem nie musi) zostać wykorzystany przez przewodniczącego rady zwołującego sesję i obradującą na sesji radę. Uprawnienie rady do „normalnego”, tj. wynikającego z ustawy o samorządzie powiatowym, przeprowadzenia sesji nie zostało w żaden sposób wyłączone. Przepis te w dalszym ciągu stanowią podstawowy sposób przeprowadzania sesji, zaś art. 15zzx ust. 1 u.COVID-19 wprowadza jedynie – i tylko na okres od 31.03.2020 r. do czasu odwołania stanu epidemii (i, w przypadku jego ponownego wprowadzenia, stanu zagrożenia epidemicznego) – rozwiązane alternatywne.
Wskazany wyżej przepis ustawy COVID-19 ma charakter regulacji szczególnej. Wprowadzony przepis nie został dodany bowiem do przepisów ustawy ustrojowej samorządu gminnego (również do ustaw ustrojowych samorządu powiatu i województwa), lecz do ustawy regulującej zagadnienia związane z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił już uwagę na niejasność nowych rozwiązań, w tym brak przepisów uszczegóławiających zasady, na jakich organy stanowiące JST mogłyby obradować (zwłaszcza w kontekście wymogów ustaw ustrojowych i przepisów Konstytucji RP).
Na terenie województwa śląskiego odnotowano już przypadki, gdy radni poszczególnych gmin/powiatów próbowali procedować zdalnie. Wojewoda śląski w ramach przysługujących mu uprawnień nadzorczych stwierdził jednak nieważność podjętych uchwał. Tak było m. in. w Chorzowie, Częstochowie, Kochanowicach. Analogiczne rozstrzygnięcia wojewodów zapadały w województwach lubelskim, dolnośląskim i warmińsko – mazurskim. Powszechnym problemem były modyfikacje statutów, gdzie w sposób nieuprawniony radni przyznawali sobie prawo do obradowania w trybie zdalnym, w innych jeszcze sytuacjach niż ustawowy stan zagrożenia epidemicznego i stan epidemii.
Wojewoda śląski doszedł do wniosku, co znalazło odzwierciedlenie w uzasadnieniach wydanych rozstrzygnięć, że jawność działania organów powiatu obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady powiatu i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów powiatu i komisji rady powiatu (ust. 2). Procedowanie Rady Powiatu w sposób zdalny naruszyłoby zasadę jawności działalności organów władzy publicznej.
Adwokat Paweł Matyja

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

prawnik 01.07.2020 09:37
Szanowny Panie Mecenasie Matyja, minęły dwa tygodnie, Artykuł został zaaktualizowany, a przykłady o podanie którego prosiłem nadal brak. To tylko potwierdza, moją opinię o manipulacji jakiej się Pan dopuścił.

prawnik 23.06.2020 10:42
Panie Mecenasie proszę podac konkretny przykład unieważnienia przez Wojewodę Śląskiego uchwały rady gminy (miasta, powiatu) z tego powodu, że sesja była prowadzona zdalnie. Niestety, podobnie jak autor artykułu dopuszcza się Pan manipulacji. Istotnie Wojewoda unieważniał uchwały podjęte na zdalnych sesjach, zwołanych w trybie przepisu art. 15zzx ustawy Covid-19, ale nie z powodu trybu ich zwołania i prowadzenia, lecz z uwagi na inne istotne naruszenia prawa. Oczywiscie zgadzam się, ze ograniczenie dostępu do obrad jest co najmniej dyskusyjne, a wprzypadku Rady Powoatu myszkowskiego wątpliwe prawnie. Co wiecej decyzji o nie wpuszzceniu publicznosci nie moze podjąć Przewodniczącyc Rady (nie ma takich uprawnień) a co najwyżej Starosta jako kierownik urzędu (ograniczenia w dostępie do pomieszczenie itd w ramach ustawy covid-19 i aktów wykonawczych.) Ale choć opisana sytuacja jest naganna, to jednak prosże nie naginać rzeczywistości, nie wypada w przypadku osoby wykonującej zawód zzaufania publicznego.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Ta krecha to pewnie na okularach. I w tym problem, jak w tym dowcipie: przychodzi blondynka do lekarza (może być też blondyn, nie będziemy seksistowscy) i pyta: panie doktorze, co mi jest? Tu mnie boli, tu mnie boli i tu też mnie boli, pokazuje blondynka dotykając głowy, brzuca, biodra. Lekarz odpowiada: ma pani złamany palec! Data dodania komentarza: 30.05.2026, 12:23 Źródło komentarza: Kopciuchy trują nie tylko zimą Autor komentarza: zdsa Treść komentarza: To może napiszecie o tych krechach na niebie..? O zabójczej szprycy, którą lansujecie. Bo turbo rak właśnie dziesiątkuje Polaków. A w czasach kiedy były jedynie kopciuchy raka było z 50 razy mniej. Dziwny fakt...??? PRAWDA??? Data dodania komentarza: 30.05.2026, 01:11 Źródło komentarza: Kopciuchy trują nie tylko zimą Autor komentarza: Zgred Treść komentarza: COLEGIUM TUMANUM DAJE TE PAPIERY ZA JAKIEŻ 3000 złociszków. Był nawet jeden marszałek Sejmu III RP co zapłacił, dostał mgr i potem się zapierał- nawet po wybuchu skandalu poprawił swoje sejmowe dossjer i wykazywał się jedynie maturką.. Ale dyplom mu wystawiono. No i w Sejmie zasiada do dziś. Słychać kiedyś też było o nauczycielu WT, który też zakupił sobie taki dyplomik. Z tym , że aferę wtedy wykrył Biskup Nowak, bo ten pedagog chciał na sile zostać też katechetą. Myślę że takich pedagogów jest u na więcej, bo to niektórzy pedagodzy dyplomowani wyprawiają na lekcjach .... no właśnie jakoś nikt nie chce tego tematu podjąć..?? Ciekawe dlaczego...??? Data dodania komentarza: 30.05.2026, 01:06 Źródło komentarza: W jaki sposób zdobyć uprawnienia pedagogiczne? Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: A wystarczyło przed zapłaceniem otworzyć paczkę w obecności kuriera i odmówić przyjęcia. Nie trzeba by było chodzić na policję. Data dodania komentarza: 28.05.2026, 17:23 Źródło komentarza: Zamiast garniturów- oszuści wysłali śmieci Autor komentarza: uczeń podstawówki Treść komentarza: 21/36 to nawet nie połowa , bo to około 58% grona nauczycielskiego. Czyli dla jasności 42% NIE PODPISAŁO TEJ PETYCJI... CIEKAWE DLACZEGO..??? A te 58% to nie JEST niemal całe grono nawet nie stanowi ono 2/3 . PROSTE PRAWDA..???!!!. Nie widzę też protestu Rady Rodziców- DLACZEGO. Przecież odbył się tam konkurs, a tam rodzice też głosowali. W dodatki nie podano szczegółowych wyników tego konkursu...DLACZEGO? O coś tu cuchnie. PROSTE PRAWDA. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 18:11 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: M Treść komentarza: Naprawdę czepianie się rodziny dyrektora to już ostatni argument, jakiego można się chwycić? Jego żona pracowała w tej szkole jeszcze zanim został dyrektorem. Córka również nie dostała pracy „za nazwisko” — ukończyła odpowiednie studia, zdobyła kwalifikacje i została zatrudniona jak każdy normalny, uczciwy człowiek. Nikogo nie wygryzła i nie zajęła miejsca bez kompetencji. A to, że cała rodzina angażuje się w życie szkoły, powinno być raczej powodem do szacunku niż ataków. Widać ich poświęcenie, zaangażowanie i serce wkładane w to miejsce. Nie robią tego dla dodatkowych pieniędzy, tylko z pasji i chęci tworzenia lepszej szkoły. Dla nich ta szkoła to nie tylko praca — to część życia. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 15:23 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA
Reklama
Reklama
Reklama