Rada Powiatu Myszkowskiego obraduje „nie wiadomo gdzie”. Mieszkańców nie wpuszczono

  • 21.06.2020, 13:09 (aktualizacja 21.06.2020, 13:17)
  • Jarosław Mazanek
Rada Powiatu Myszkowskiego obraduje „nie wiadomo gdzie”. Mieszkańców nie wpuszczono Jarosław Mazanek Gdzie jest sesja? Nie wskazano gdzie obraduje Rada Powiatu Myszkowskiego
(Myszków) Jest 26 maja. Od godz. 9:00 trwa sesja Rady Powiatu Myszkowskiego. Radni biorą udział w sesji zdalnie, Postanowienie o zwołaniu sesji podpisane przez Przewodniczącego Rady Powiatu Wojciecha Pichetę precyzuje, że „sesja odbędzie się w trybie zdalnym”. Ale nie mówi o wyłączeniu sesji z jawności. O zakazie wstępu dla dziennikarzy czy publiczności. Więc dziennikarz Gazety Myszkowskiej próbował wziąć w niej udział. Wejście na salę sesyjną zamknięte. Wejścia głównego broni pracownik starostwa i nie pozwala wejść. Naszym zdaniem Przewodniczący Rady Powiatu Myszkowskiego Wojciech Picheta mógł złamać prawo, nie dopuszczając do udziału mieszkańców, publiczności w sesji.

Czy sesja, w której zgodnie z prawem nikt z zewnątrz nie mógł wziąć udziału będzie legalna? Wiele wskazuje na to, że nie. Sesję co prawda można oglądać w internecie, jednak nie wypełnia to prawa obywateli do udziału w pracach organu samorządu. Radni co prawda nie są na sali, ale powinien tam być  przewodniczący, obsługa techniczna, protokolantka. Sesja nie została zwołana z wyłączeniem jawności, nic o tym nie mówi Postanowienie o zwołaniu sesji z 19 maja, które podpisał Przewodniczący Rady Powiatu w Myszkowie Wojciech Picheta. Dzień później obradowali radni Rady Miasta Zawiercie. Na miejscu, w budynku Urzędu Miasta. Sesja nie była on-line, ale radni z Zawiercia poszli dalej, ogłosili, że sesja obywa się „bez udziału publiczności” Nie pozwala na to żadna ustawa. Nie ma takich zapisów w specustawie COVID-dowej, gdyż prawo do uczestniczenia (a nie tylko oglądana w internecie) w obradach samorządu jest ważnym prawem obywatelskim. Radni z Zawiercia wprost ograniczyli prawa obywatelskie, radni powiatowi w Myszkowie zgodzili się na rozwiązanie, pozbawiające mieszkańców, wyborców ich praw. Sprawę komentuje dla Gazety Myszkowskiej adwokat Paweł Matyja.
Już po zakończeniu sesji rozmawialiśmy z radnymi, którzy podzielili się uwagami na temat sesji on-line. Przewodniczący Wojciech Picheta podczas obrad tryskał optymizmem, że technicznie wszystko idzie sprawnie: -Mamy bardzo dobre łącze internetowe, obraz jest dobrej jakości -mówił Picheta. Dosłownie chwilę po tych słowach wszystko zaczęło się, mówiąc kolokwialnie „pieprzyć” radnym znikał głos, sesja stawała się niema. Radna  Marlena Wiśniewska zwróciła uwagę, że u któregoś z radnych w tle słychać małe dziecko. Czyżby brało udział w obradach? - no, w zasadzie nie jest to zabronione...


Do kilku radnych zdążyliśmy wysłać wiadomość, że obrady mogą być nielegalne, że na salę nie jest wpuszczana publiczność i dziennikarze. 
Dariusz Lasecki: -Chciałem tę sprawę poruszyć, ale odłączyło mnie od obrad, nie mogłem pod koniec już uczestniczyć, a Przewodniczący Picheta zakończył obrady. Nie było możliwości zadania pytań. 


Rafał Kępski: -A na sali obrad przez okna było kogoś widać?
-Nie. Sala była ciemna. Nabieramy w redakcji wątpliwości, gdzie odbywały się obrady, bo za Przewodniczącym Pichetą była inna ściana, może z gabinetu na IV piętrze, ale na pewno nie była to sala sesyjna. Sejm RP gdy obradował on-line, część posłów była na Sali Plenarnej Sejmu, część w innych salach, ale miejscem obrad Sejmu był SEJM. Tam była Marszałek Sejmu. Rada Powiatu Myszkowskiego nie wiadomo gdzie się odbyła, mamy poważne wątpliwości, czy takie obrady były legalne.
-Mam nadzieję, że była to jedyna taka sesja, i kolejna będzie już na miejscu. Nie jestem zadowolony z tego systemu, trudno było zadawać pytania, głos znikał. Poza tym, gdy odbywała się komisja on-line, to obrady komisji, były na sali sesyjnej, tam był przewodniczący komisji i goście. Radni mogli uczestniczyć zdalnie -mówi radny Rafał Kępski.
Do sprawy wrócimy, gdy o legalności obrad wypowie się organ nadzoru prawnego przy Wojewodzie Śląskim.
Jarosław Mazanek

 

Adwokat Paweł Matyja komentuje:


Sesje rad gmin i powiatów on-line prawnie wątpliwe

Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. Ograniczenie prawa, o którym mowa w art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji, może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (ust. 3). Obowiązujące przepisy prawa przewidują możliwość ograniczenia m. in. prawa wstępu na posiedzenia rady (sejmiku), ale jedynie w przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego lub stanu wojennego, o którym mowa w art. 228 ust. 1 Konstytucji. Ograniczenie prawa wstępu na posiedzenia rady, hipotetycznie mogłoby wynikać również z wydanych na poziomie gminy (powiatu) przepisów porządkowych.
Tym samym nie ma możliwości, aby w aktualnym stanie prawnym, to radni  podejmowali decyzję w przedmiocie ograniczenia jawności działania rady powiatu. Nie ma bowiem przepisu, który przyznawałby Radzie Powiatu prawo do decydowania o ograniczeniu zasady jawności działania organów powiatu.
Przewodniczący rady gminy nie ma uprawnienia do podejmowania decyzji o wyłączeniu uprawnienia do wstępu na posiedzenia rady. Jego rola ogranicza się bowiem do organizowania prac rady i prowadzenia obrad.
Tym samym, zwołana w trybie zdalnym sesja Rady Powiatu nie będzie gwarantowała mieszkańcom prawa wstępu na nią. Taka sesja Rady Powiatu odbywałaby się zatem z wyłączeniem jawności, do którego to wyłączenia, Rada Powiatu, nie ma ustawowego upoważnienia.
Warto zaznaczyć, że żaden przepis regulujący działanie organów gminy/powiatu w stanie epidemii wywołanej rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 nie uchyla, ani nie modyfikuje regulacji umożliwiających mieszkańcom czynny udział w sesji.
Transmisja obrad rady nie może być ,,powodem” do ograniczenia prawa wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej. Odpowiednie regulacje w zakresie transmisji przebiegu obrad rady powiatu i sejmiku województwa zawarte są w ustawach samorządowych. Transmisja obrad to poza tym obowiązek, który nie ma żadnego związku z koronawirusem.
Co prawda 31 marca b.r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw i wprowadziła ona możliwość odbycia sesji rady gminy (powiatu, sejmiku województwa) w trybie zdalnym.
Z art. 15zzx ust. 1 u.COVID-19 wynika jednoznacznie, że zdalny tryb obradowania może (a zatem nie musi) zostać wykorzystany przez przewodniczącego rady zwołującego sesję i obradującą na sesji radę. Uprawnienie rady do „normalnego”, tj. wynikającego z ustawy o samorządzie powiatowym, przeprowadzenia sesji nie zostało w żaden sposób wyłączone. Przepis te w dalszym ciągu stanowią podstawowy sposób przeprowadzania sesji, zaś art. 15zzx ust. 1 u.COVID-19 wprowadza jedynie – i tylko na okres od 31.03.2020 r. do czasu odwołania stanu epidemii (i, w przypadku jego ponownego wprowadzenia, stanu zagrożenia epidemicznego) – rozwiązane alternatywne.
Wskazany wyżej przepis ustawy COVID-19 ma charakter regulacji szczególnej. Wprowadzony przepis nie został dodany bowiem do przepisów ustawy ustrojowej samorządu gminnego (również do ustaw ustrojowych samorządu powiatu i województwa), lecz do ustawy regulującej zagadnienia związane z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.
Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił już uwagę na niejasność nowych rozwiązań, w tym brak przepisów uszczegóławiających zasady, na jakich organy stanowiące JST mogłyby obradować (zwłaszcza w kontekście wymogów ustaw ustrojowych i przepisów Konstytucji RP).
Na terenie województwa śląskiego odnotowano już przypadki, gdy radni poszczególnych gmin/powiatów próbowali procedować zdalnie. Wojewoda śląski w ramach przysługujących mu uprawnień nadzorczych stwierdził jednak nieważność podjętych uchwał. Tak było m. in. w Chorzowie, Częstochowie, Kochanowicach. Analogiczne rozstrzygnięcia wojewodów zapadały w województwach lubelskim, dolnośląskim i warmińsko – mazurskim. Powszechnym problemem były modyfikacje statutów, gdzie w sposób nieuprawniony radni przyznawali sobie prawo do obradowania w trybie zdalnym, w innych jeszcze sytuacjach niż ustawowy stan zagrożenia epidemicznego i stan epidemii.
Wojewoda śląski doszedł do wniosku, co znalazło odzwierciedlenie w uzasadnieniach wydanych rozstrzygnięć, że jawność działania organów powiatu obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady powiatu i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów powiatu i komisji rady powiatu (ust. 2). Procedowanie Rady Powiatu w sposób zdalny naruszyłoby zasadę jawności działalności organów władzy publicznej.
Adwokat Paweł Matyja

 

 

Jarosław Mazanek

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu gazetamyszkowska.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
prawnik
prawnik 01.07.2020, 09:37
Szanowny Panie Mecenasie Matyja, minęły dwa tygodnie, Artykuł został zaaktualizowany, a przykłady o podanie którego prosiłem nadal brak. To tylko potwierdza, moją opinię o manipulacji jakiej się Pan dopuścił.
prawnik
prawnik 23.06.2020, 10:42
Panie Mecenasie proszę podac konkretny przykład unieważnienia przez Wojewodę Śląskiego uchwały rady gminy (miasta, powiatu) z tego powodu, że sesja była prowadzona zdalnie. Niestety, podobnie jak autor artykułu dopuszcza się Pan manipulacji. Istotnie Wojewoda unieważniał uchwały podjęte na zdalnych sesjach, zwołanych w trybie przepisu art. 15zzx ustawy Covid-19, ale nie z powodu trybu ich zwołania i prowadzenia, lecz z uwagi na inne istotne naruszenia prawa. Oczywiscie zgadzam się, ze ograniczenie dostępu do obrad jest co najmniej dyskusyjne, a wprzypadku Rady Powoatu myszkowskiego wątpliwe prawnie. Co wiecej decyzji o nie wpuszzceniu publicznosci nie moze podjąć Przewodniczącyc Rady (nie ma takich uprawnień) a co najwyżej Starosta jako kierownik urzędu (ograniczenia w dostępie do pomieszczenie itd w ramach ustawy covid-19 i aktów wykonawczych.) Ale choć opisana sytuacja jest naganna, to jednak prosże nie naginać rzeczywistości, nie wypada w przypadku osoby wykonującej zawód zzaufania publicznego.

Pozostałe