Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 3 lutego 2026 10:27
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Z serca przemysłu: rozmowa z energetykiem, który widział narodziny zakładu Elemental Strategic Metals od fundamentów

W czasach, gdy wiele mówi się o globalizacji, mobilności i pracy zdalnej, rozmowa z człowiekiem zakorzenionym w lokalnej społeczności, który współtworzy globalne rozwiązania na własnym podwórku – to inspirujące przypomnienie, że innowacja nie zawsze rodzi się w Dolinie Krzemowej. Czasem wystarczy Zawiercie i polski pomysł.
Z serca przemysłu: rozmowa z energetykiem, który widział narodziny zakładu Elemental Strategic Metals od fundamentów
Nasz rozmówca inżynier Jan Gradzik inżynier utrzymania ruchu w firmie Elemental Strategic Metals (ESM) w Zawierciu oraz jego zespół
Podziel się
Oceń

Tutaj każdy dzień jest inny, a linia produkcyjna to nasze wspólne dzieło. Im bardziej o nią dbamy, tym lepiej nam wszystkim się pracuje” – mówi nasz rozmówca, Jan Gradzik - doświadczony inżynier utrzymania ruchu z firmy Elemental Strategic Metals (ESM)

Jan Gradzik   inżynier utrzymania ruchu w  Elemental Strategic Metals (ESM)

Dziennikarz: Dzień dobry, pochodzisz stąd z okolic Zawiercia?

Jan Gradzik: Tak, pochodzę z Myszkowa. Studiowałem energetykę w Krakowie, ale po studiach wróciłem w rodzinne strony. Najpierw pracowałem w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej, potem w Gliwicach, później w branży automotive w Myszkowie, aż w końcu trafiłem do Elemental w Zawierciu.

Dziennikarz: Czyli do pracy masz bardzo blisko?

Jan Gradzik: Tak, bardzo blisko. Jadę do pracy 8 minut.

Dziennikarz:: Czy bliskość zakładu była kluczowym czynnikiem wyboru?

Jan Gradzik: Nie jedynym, ale na pewno jednym z ważniejszych. Mieszkanie tutaj daje wiele możliwości – do Dąbrowy Górniczej jest kilkanaście minut, do Katowic kilkadziesiąt. Ale praca w Zawierciu to ogromna wygoda, zwłaszcza gdy ma się rodzinę. Krótki dojazd, poniżej 10 minut, to coś, czego często się nie docenia, dopóki się tego nie doświadczy. 

Dziennikarz: No właśnie, te tereny chyba od zawsze związane są z przemysłem?

Jan Gradzik: Może nie od zawsze, ale od bardzo dawna. Rozmawiałem kiedyś z dziewięćdziesięcioletnim mieszkańcem Myszkowa, który pamiętał jak te tereny zaczęły się szybko urbanizować i rosnąć. W Myszkowie przecież działała Myszkowska Fabryka Naczyń Emaliowanych „Światowit”. W Zawierciu Huta Szkła, czy w Porębie Fabryka Urządzeń Mechanicznych.

Dziennikarz: Wróćmy jednak do Ciebie. W ESM pracujesz w Dziale Utrzymania Ruchu. Czy mógłbyś nam nieco wyjaśnić czym się zajmujecie?

Jan Gradzik: Naszym podstawowym celem jest jedno: zapewnienie ciągłości produkcji. Prewencja, szybka reakcja, analiza problemów, doskonalenie rozwiązań. W ramach posiadanego doświadczenia i dokumentacji wyznaczamy punkty krytyczne, które muszą być w pierwszej kolejności i z daną częstotliwością sprawdzane. 

Nie jest to praca „od do” – problemy potrafią pojawić się w sobotę o 23:30. Wtedy nie można myśleć - „to nie mój problem”. Każdy bierze odpowiedzialność, ponieważ każdy przestój linii technologicznej to są straty dla firmy. Dla nas wszystkich, bo nasze pensje pochodzą z tej linii.

Dziennikarz: Czyli praca zespołowa to podstawa.

Jan Gradzik: Tak, dokładnie. Zespół utrzymania ruchu działa blisko z produkcją, spotykamy się codziennie, omawiamy problemy, wdrażamy rozwiązania. Tu nie ma „to nie moje”. Jak trzeba pomóc, to się pomaga. Czy to pożyczenie wózka, czy szybka reakcja na awarię – wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni.

Dziennikarz:: A jak długo pracujesz w ESM?

Jan Gradzik: W lipcu miną 2 lata.

Dziennikarz: Czyli trafiłeś tu na etapie budowy zakładu?

Jan Gradzik: Widziałem fundamenty, pierwsze instalacje. Brałem udział w zamówieniach, kontaktach z dostawcami, negocjacjach. Często trzeba było jechać osobiście, by wywalczyć wcześniejsze terminy dostaw.

Dziennikarz: No właśnie co spowodowało, że mimo tego, że zakład był jeszcze na etapie budowy zdecydowałeś się dołączyć do ESM?

Jan Gradzik: Przyciągnęła mnie możliwość współpracy z zagranicznymi ekspertami i to, że sam proces technologiczny był zupełnie nowy. Elemental to takie laboratorium urban miningu – odzysku metali szlachetnych z elektroodpadów, zużytych katalizatorów czy baterii litowo-jonowych. Ta innowacyjność mnie przekonała. 

Dziennikarz: Twoje wcześniejsze doświadczenia to między innymi Huta Katowice. Większość osób jak myśli „huta” to ma przed oczami wielkie kominy, a tutaj tego nie ma. Jaka jest różnica pomiędzy Hutą Katowice a ESM? 

Jan Gradzik: W Elemental Strategic Metals nie idziemy w ilość, główny nacisk kładziony jest na jakość produktu oraz materiałów wykorzystywanych do produkcji. Huty, o których myślą najczęściej ludzie muszą mieć tysiące ton miesięcznie przerobu. U nas z kolei może być tam kilkaset kilogramów, czy kilka ton, ale wartość tego produktu jest całkiem inna. Plus jest taki, że tego właśnie materiału przerabianego jest mniej, łatwiej tym zarządzać, jest to bardziej skumulowane, zajmuje mniej miejsca, jednak wartość tego surowca jest nieporównywalna. Proces technologiczny również jest skomplikowany, to zupełnie inny poziom i inne wyzwania niż w klasycznych hutach.

Dziennikarz: Co daje Ci w takim razie największą satysfakcję w tej pracy?

Jan Gradzik: Największą satysfakcję daje mi to, gdy uda się nam udoskonalić coś, co nie było do końca trafnie zaprojektowane przez producentów z całego świata (Niemiec, Włoch, RPA czy Tunezji). Wszystkie te elementy udało się połączyć tutaj w Zawierciu w jedną działającą całość. To nie jest coś, co się zdarza często. Zdobyte tutaj know-how może być w przyszłości potrzebne przy tworzeniu innych zakładów Grupy Elemental. Marzy mi się, by z zespołem móc szkolić inne nasze zakłady na świecie. 

Dziennikarz: Trzymam za to kciuki. Na koniec pytanie o to co lubisz robić po pracy, co Cię napędza?

Jan Gradzik: Od czasów studenckich uwielbiam góry. Szczególnie Tatry – przeszedłem je już kilka razy wzdłuż i wszerz. Mieszkając tutaj mogę wstać o 3 rano, pojechać w Tatry, wejść na szczyt i jeszcze tego samego dnia wrócić do domu.

Dziennikarz: Dziękuję bardzo za tę rozmowę i życzę powodzenia w ESM i na górskich szlakach

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Tak oczywiście. Też doceniamy rolę pani Joanny w strukturach rządzenia! Historię ze stworzeniem stanowiska wiceburmistrza dla późniejszego starosty opisywaliśmy.Data dodania komentarza: 27.01.2026, 12:44Źródło komentarza: BURZLIWA SESJA W SPRAWIE SZKÓŁ. BURMISTRZ ŚLĘCZKA PRZEPRASZAAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Przypomnę tylko że w Koziegłowach to nie rządzi Ślęczka tylko pani Kołodziejczyk. Pan redaktor pamięta jak kilka lat temu stworzono specjalnie etat wiceburmistrza by usadowić tam synalka (obecnie jest starostą) tej pani?Data dodania komentarza: 27.01.2026, 01:10Źródło komentarza: BURZLIWA SESJA W SPRAWIE SZKÓŁ. BURMISTRZ ŚLĘCZKA PRZEPRASZAAutor komentarza: Umieramy przrz SMOG !Treść komentarza: W Polsce z powodu smogu umiera przedwczesnie co roku oklo 40 tysiecy osob !Data dodania komentarza: 26.01.2026, 12:44Źródło komentarza: Pożegnanie z kopciuchem? Nie w naszych powiatach!Autor komentarza: KalinaTreść komentarza: Będzie co raz mniej ślubów kościelnych, co raz mniej dzieci będzie uczestniczyło w lekcji religii. Dlaczego? najmłodsze pokolenie, które teraz zawiera związki małżeńskie jest pokoleniem gdzie najszybciej spada odsetek wierzących.Data dodania komentarza: 25.01.2026, 16:13Źródło komentarza: MYSZKÓW. W 2025 ROKU ZAWARTO WIĘCEJ MAŁŻEŃSTW CYWILNYCH NIŻ KONKORDATOWYCH (KOŚCIELNYCH)Autor komentarza: ale bujdaTreść komentarza: ,,Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest pod w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań”Data dodania komentarza: 25.01.2026, 09:55Źródło komentarza: Sekta czy nowy Kościół z Czatachowy? Ruszył proces o eksmisję księdza Daniela Galusa, który nazwał się Prorokiem J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Oczywiście, że ma obowiązek złożyć zawiadomienie do prokuratury. Nie zrobił tego. Za to prokuratura kiedyś z urzędu sprawdzała jego "rewelacje" i nie znalazła dowodów na czyny pedofilskie (zachowania homoseksualne księży i ile nie dzieją się pod przymusem) nie są karalne, każdemu wolno kochać jak chce. Ks. Galus miał się w prokuraturze tłumaczyć, że on tylko powtarza doniesienia medialne. Tylko, że media cytowały jego. Jeżeli pomawia konkretne osoby, to one muszą składać pozwy prywatne akty oskarżenia.Data dodania komentarza: 24.01.2026, 10:24Źródło komentarza: Sekta czy nowy Kościół z Czatachowy? Ruszył proces o eksmisję księdza Daniela Galusa, który nazwał się Prorokiem
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama