Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 21 marca 2026 16:14
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Z serca przemysłu: rozmowa z energetykiem, który widział narodziny zakładu Elemental Strategic Metals od fundamentów

W czasach, gdy wiele mówi się o globalizacji, mobilności i pracy zdalnej, rozmowa z człowiekiem zakorzenionym w lokalnej społeczności, który współtworzy globalne rozwiązania na własnym podwórku – to inspirujące przypomnienie, że innowacja nie zawsze rodzi się w Dolinie Krzemowej. Czasem wystarczy Zawiercie i polski pomysł.
Z serca przemysłu: rozmowa z energetykiem, który widział narodziny zakładu Elemental Strategic Metals od fundamentów
Nasz rozmówca inżynier Jan Gradzik inżynier utrzymania ruchu w firmie Elemental Strategic Metals (ESM) w Zawierciu oraz jego zespół
Podziel się
Oceń

Tutaj każdy dzień jest inny, a linia produkcyjna to nasze wspólne dzieło. Im bardziej o nią dbamy, tym lepiej nam wszystkim się pracuje” – mówi nasz rozmówca, Jan Gradzik - doświadczony inżynier utrzymania ruchu z firmy Elemental Strategic Metals (ESM)

Jan Gradzik   inżynier utrzymania ruchu w  Elemental Strategic Metals (ESM)

Dziennikarz: Dzień dobry, pochodzisz stąd z okolic Zawiercia?

Jan Gradzik: Tak, pochodzę z Myszkowa. Studiowałem energetykę w Krakowie, ale po studiach wróciłem w rodzinne strony. Najpierw pracowałem w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej, potem w Gliwicach, później w branży automotive w Myszkowie, aż w końcu trafiłem do Elemental w Zawierciu.

Dziennikarz: Czyli do pracy masz bardzo blisko?

Jan Gradzik: Tak, bardzo blisko. Jadę do pracy 8 minut.

Dziennikarz:: Czy bliskość zakładu była kluczowym czynnikiem wyboru?

Jan Gradzik: Nie jedynym, ale na pewno jednym z ważniejszych. Mieszkanie tutaj daje wiele możliwości – do Dąbrowy Górniczej jest kilkanaście minut, do Katowic kilkadziesiąt. Ale praca w Zawierciu to ogromna wygoda, zwłaszcza gdy ma się rodzinę. Krótki dojazd, poniżej 10 minut, to coś, czego często się nie docenia, dopóki się tego nie doświadczy. 

Dziennikarz: No właśnie, te tereny chyba od zawsze związane są z przemysłem?

Jan Gradzik: Może nie od zawsze, ale od bardzo dawna. Rozmawiałem kiedyś z dziewięćdziesięcioletnim mieszkańcem Myszkowa, który pamiętał jak te tereny zaczęły się szybko urbanizować i rosnąć. W Myszkowie przecież działała Myszkowska Fabryka Naczyń Emaliowanych „Światowit”. W Zawierciu Huta Szkła, czy w Porębie Fabryka Urządzeń Mechanicznych.

Dziennikarz: Wróćmy jednak do Ciebie. W ESM pracujesz w Dziale Utrzymania Ruchu. Czy mógłbyś nam nieco wyjaśnić czym się zajmujecie?

Jan Gradzik: Naszym podstawowym celem jest jedno: zapewnienie ciągłości produkcji. Prewencja, szybka reakcja, analiza problemów, doskonalenie rozwiązań. W ramach posiadanego doświadczenia i dokumentacji wyznaczamy punkty krytyczne, które muszą być w pierwszej kolejności i z daną częstotliwością sprawdzane. 

Nie jest to praca „od do” – problemy potrafią pojawić się w sobotę o 23:30. Wtedy nie można myśleć - „to nie mój problem”. Każdy bierze odpowiedzialność, ponieważ każdy przestój linii technologicznej to są straty dla firmy. Dla nas wszystkich, bo nasze pensje pochodzą z tej linii.

Dziennikarz: Czyli praca zespołowa to podstawa.

Jan Gradzik: Tak, dokładnie. Zespół utrzymania ruchu działa blisko z produkcją, spotykamy się codziennie, omawiamy problemy, wdrażamy rozwiązania. Tu nie ma „to nie moje”. Jak trzeba pomóc, to się pomaga. Czy to pożyczenie wózka, czy szybka reakcja na awarię – wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni.

Dziennikarz:: A jak długo pracujesz w ESM?

Jan Gradzik: W lipcu miną 2 lata.

Dziennikarz: Czyli trafiłeś tu na etapie budowy zakładu?

Jan Gradzik: Widziałem fundamenty, pierwsze instalacje. Brałem udział w zamówieniach, kontaktach z dostawcami, negocjacjach. Często trzeba było jechać osobiście, by wywalczyć wcześniejsze terminy dostaw.

Dziennikarz: No właśnie co spowodowało, że mimo tego, że zakład był jeszcze na etapie budowy zdecydowałeś się dołączyć do ESM?

Jan Gradzik: Przyciągnęła mnie możliwość współpracy z zagranicznymi ekspertami i to, że sam proces technologiczny był zupełnie nowy. Elemental to takie laboratorium urban miningu – odzysku metali szlachetnych z elektroodpadów, zużytych katalizatorów czy baterii litowo-jonowych. Ta innowacyjność mnie przekonała. 

Dziennikarz: Twoje wcześniejsze doświadczenia to między innymi Huta Katowice. Większość osób jak myśli „huta” to ma przed oczami wielkie kominy, a tutaj tego nie ma. Jaka jest różnica pomiędzy Hutą Katowice a ESM? 

Jan Gradzik: W Elemental Strategic Metals nie idziemy w ilość, główny nacisk kładziony jest na jakość produktu oraz materiałów wykorzystywanych do produkcji. Huty, o których myślą najczęściej ludzie muszą mieć tysiące ton miesięcznie przerobu. U nas z kolei może być tam kilkaset kilogramów, czy kilka ton, ale wartość tego produktu jest całkiem inna. Plus jest taki, że tego właśnie materiału przerabianego jest mniej, łatwiej tym zarządzać, jest to bardziej skumulowane, zajmuje mniej miejsca, jednak wartość tego surowca jest nieporównywalna. Proces technologiczny również jest skomplikowany, to zupełnie inny poziom i inne wyzwania niż w klasycznych hutach.

Dziennikarz: Co daje Ci w takim razie największą satysfakcję w tej pracy?

Jan Gradzik: Największą satysfakcję daje mi to, gdy uda się nam udoskonalić coś, co nie było do końca trafnie zaprojektowane przez producentów z całego świata (Niemiec, Włoch, RPA czy Tunezji). Wszystkie te elementy udało się połączyć tutaj w Zawierciu w jedną działającą całość. To nie jest coś, co się zdarza często. Zdobyte tutaj know-how może być w przyszłości potrzebne przy tworzeniu innych zakładów Grupy Elemental. Marzy mi się, by z zespołem móc szkolić inne nasze zakłady na świecie. 

Dziennikarz: Trzymam za to kciuki. Na koniec pytanie o to co lubisz robić po pracy, co Cię napędza?

Jan Gradzik: Od czasów studenckich uwielbiam góry. Szczególnie Tatry – przeszedłem je już kilka razy wzdłuż i wszerz. Mieszkając tutaj mogę wstać o 3 rano, pojechać w Tatry, wejść na szczyt i jeszcze tego samego dnia wrócić do domu.

Dziennikarz: Dziękuję bardzo za tę rozmowę i życzę powodzenia w ESM i na górskich szlakach

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Brudna, śmierdząca Jura zapraszamy !Treść komentarza: Większość mieszkańców Jury kocha swój smog . I nie przeszkadza im, że truje. 😂 brud też nie przeszkadza :(Data dodania komentarza: 15.03.2026, 10:43Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Brać się za miotłyTreść komentarza: Jaki przykład dajemy młodym ludziom! Czego ich uczymy, że brud na ulicach to nie problem. Czy nasze gminy naprawę są takie biedne, że nie mają na miotły? Wstyd rządzący wstyd. A zimą jak nie ma śniegu to nie można na bieżąco sprzątać? Zresztą od kilku tygodniu już śniegu nie ma to na co czekać!!!!😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:51Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: KatarzynaTreść komentarza: Tylko człowiek zatruwa swoje jedzenie (pestycydy) i mając teraz wiedzę i inne możliwości ogrzewania naszych domów zatruwa powietrze (smog, który m.in. Związek benzo[a]piren – substancję rakotwórczą) i dziwimy się, że chorujemy. Będziemy chorować niestety to przykre ale sami to sobie robimy. Zgadzamy się jako społeczeństwo na smog i na pestycydy i antybiotyki w mięsie.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:45Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Smog zabijaTreść komentarza: SROZE zabija 😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:38Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Lewicowiec (nie lewak)Treść komentarza: JESTEM ZDZIWIONY...???!!!! Jako LEWACKA gazeta powinniście się raczej zając moralnością np. takiego Matyjaszczyka i jego lewacką częstochowską ośmiornicą (bo CBS lub ABW już kilku zatrzymało). Przecież was, tak oddanych lewackich ateistów, powinno walić co wyprawiają miedzy sobą katolicy. Dla was jest to całkowicie obce i niezrozumiałe. towarzystwo.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 19:35Źródło komentarza: BISKUP SIEDLECKI STANOWCZO ODRADZA WIERNYM UCZESTNICTWO W SPOTKANIACH ZE SUSPENDOWANYM KS. GALUSEM ZE WSPÓLNOTY W CZATACHOWIE. KS. GALUS ODPOWIADA BISKUPOWIAutor komentarza: RowerzystaTreść komentarza: Niestety w naszej okolicy więcej SROZE niż OZE. SROZE dusi, śmierdzi i oddychać nie ma czym 😤Data dodania komentarza: 10.03.2026, 13:47Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?
Reklama
Reklama
Reklama