Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 12 maja 2026 12:05
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

WALKA Z RAKOTWÓRCZYM DYMEM

(powiat myszkowski) Zbliżająca się zima to nienajlepszy czas dla naszych płuc. W powietrzu, zamiast delikatnej mgiełki i przyjemnej woni palonego drewna, unosi się często czarny, gryzący dym, wynikający ze spalania domowych śmieci. Substancje, które w wyniku zwyczajnej głupoty „palaczy” wydzielają się do powietrza, powodują raka i choroby płuc. Za spalanie śmieci w domowych piecach grozi grzywna nawet do 5 tys. złotych. Zgodnie z przepisami, straż miejska może w uzasadnionych przypadkach wchodzić do domów sprawdzając, czym palono w naszym piecu.
Podziel się
Oceń

(powiat myszkowski) Zbliżająca się zima to nienajlepszy czas dla naszych płuc. W powietrzu, zamiast delikatnej mgiełki i przyjemnej woni palonego drewna, unosi się często czarny, gryzący dym, wynikający ze spalania domowych śmieci. Substancje, które w wyniku zwyczajnej głupoty „palaczy” wydzielają się do powietrza, powodują raka i choroby płuc. Za spalanie śmieci w domowych piecach grozi grzywna nawet do 5 tys. złotych. Zgodnie z przepisami, straż miejska może w uzasadnionych przypadkach wchodzić do domów sprawdzając, czym palono w naszym piecu.

 

O szkodliwości palenia śmieci w piecach przypomina Fundacja Ekologiczna ARKA, prowadząc kampanię „Kochasz dzieci, nie pal śmieci”. Jak wynika z raportu Komisji Europejskiej, co roku na choroby wywołane złym stanem powietrza umiera 28 tys. Polaków. Co dziesiąta osoba w Unii Europejskiej, umierająca z powodu zanieczyszczonego powietrza pochodzi z naszego kraju. Dlaczego palenie śmieci jest aż tak szkodliwe? Ponieważ piece domowe nie są przystosowane do spalania materiałów tego typu. W profesjonalnej spalarni odpadów sam proces spalania odbywa się w o wiele wyższej temperaturze, a używane piece wyposażone są w odpowiednie filtry. Podczas spalania śmieci w zwykłych piecach emitowane są szkodliwe substancje: pyły powodujące zanieczyszczenie metalami ciężkimi, trujący tlenek węgla oraz tlenek azotu, który powoduje podrażnienia, a nawet uszkodzenia płuc. W dymie znajduje się dwutlenek siarki, chlorowodór, cyjanowodór oraz rakotwórcze dioksyny. Wszystkie te związki pozostają w sąsiedztwie komina, z którego się wydostały, wdychane są przez okolicznych mieszkańców, wnikają do gleby i wód (a stamtąd np. do przydomowego ogródka), wciskają się wszystkimi szparami do wnętrza domów. Dodatkowo kominy, w wyniku palenia śmieciami często zapychają się sadzą, co może skończyć się dla domowników zaczadzeniem a dla komina zapaleniem przewodu kominowego. Ekolodzy ostrzegają: domowe kominy, pozbawione filtrów, produkują więcej zanieczyszczeń, niż zakłady czy spalarnie śmieci. Dotyczy to osiedli domów jednorodzinnych, ale także kamienic ogrzewanych tzw. kaflokami. - Śmieci w warunkach domowych palone są w niskich temperaturach. To powoduje wydzielanie się mnóstwa zanieczyszczeń - tłumaczy Wojciech Owczarz, prezes Fundacji ARKA, która prowadzi ogólnopolską akcję „Kochasz dzieci - nie pal śmieci”.

 

WALKA Z DYMEM WALKĄ Z WIATRAKAMI?

 

Przepisy zabraniają spalania odpadów w piecach przydomowych. Mówi o tym ustawa Prawo Ochrony Środowiska z kwietnia 2001 roku, która dodatkowo uprawnia organy podległe jednostkom samorządu (np. straż miejska), do „wstępu wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6 do 22 - na pozostały teren” – zgodnie z art. 379. Odmowa przez właściciela nieruchomości poddania się kontroli stanowi przestępstwo opisane w art. 225 paragraf 1 Kodeksu karnego. Kontrole w gminach, w których funkcjonuje straż miejska zdarzają się coraz częściej, chociaż przyłapanie palacza na gorącym uczynku i udowodnienie, że palił właśnie śmieciami (folie, guma, butelki PET) jest trudne. Są jednak gminy, które mimo wszystko zdecydowały się na aktywną walkę ze zjawiskiem.

 

KOTŁAMI I STRAŻĄ MIEJSKĄ W DYM

 

Gminy próbują walczyć z problemem, głównie poprzez wdrażanie programów ekologicznych, dotyczących ograniczenia tak zwanej „niskiej emisji”. Mowa o programach wsparcia wymiany w domach starych pieców na nowoczesne, ekologiczne kotły (paliwem, w zależności od rodzaju kotła może być ekogroszek, węgiel, biomasa, olej). Większość tego typu kotłów ma specjalny podajnik, który uniemożliwia „załadowanie” do środka plastikowej butelki, bądź odpadów z gumy. Można także, jeśli już ktoś na własny koszt zakupił ekologiczny piec, wziąć udział w programie montażu do pieców kolektora słonecznego, który znacząco zmniejsza zużycie opału. Wdrażanie programu ograniczenia niskiej emisji, współfinansowanego przez Unię Europejską, trwa między innymi w Myszkowie. Pierwszy etap, polegający na wymianie pieców oraz na instalacji solarów trwał od grudnia 2010 roku do 15 września 2011 roku. Z dofinansowania skorzystało 67 gospodarstw domowych. - Program cieszył się dużym zainteresowaniem, dlatego też w czerwcu br. złożyliśmy wniosek na jego drugą edycję. W tej turze z dofinansowania skorzysta 128 podmiotów z podziałem na 88 kotłów i 40 solarów. Drugą edycję zamierzamy skończyć w sierpniu przyszłego roku. Problem zanieczyszczeń, które wydobywają się z kominów w naszym mieście jest duży. Straż Miejska może sprawdzić, czym palone jest w piecu i w uzasadnionych przypadkach nałożyć mandat do 500 zł, a w postępowaniu sądowym kara może wynieść nawet od 5 tys. zł  - wyjaśnia Małgorzata Kitala – Miroszewska, rzecznik Urzędu Miasta w Myszkowie.

 

Siłą Myszkowa w walce z dymem jest właśnie Straż Miejska, która kontroluje domy i zapowiada dalsze kontrole: - Mamy takie interwencje, w 90% przypadków kończy się tym, że wokół pieca oraz w nim nie znajdujemy rzeczy (folia, etc.) których nie można spalać, a zadymienie wynika z rozpalania. W 9% przypadków nie mamy na tyle dowodów, żeby kogoś ukarać, jednak jest te 1%. Wiosną tego roku ukaraliśmy mandatem myszkowianina, który palił śmieciami, w ubiegłych latach było podobnie. Przypominam, że w każdym przypadku podejmujemy interwencję i będziemy intensyfikować kontrole zimą – mówi Sławomir Pabiasz, komendant myszkowskiej Straży Miejskiej. Wkrótce Straż Miejska powstanie w Żarkach, które w ten sposób „uzbroją się” w narzędzie walki z zadymiarzami: - W przygotowaniu jest regulamin pracy Straży Miejskiej w Żarkach, w którym zostaną zapisane zadania, związane z przestrzeganiem i egzekwowaniem zapisów, wynikających z ustawy o ochronie środowiska, poprzez kształtowanie świadomości społeczeństwa oraz stosowanie innych środków, przewidzianych prawem – tłumaczy Katarzyna Kulińska – Pluta, rzecznik Urzędu Miasta i Gminy.

 

SKARGI NA SĄSIADÓW W KOZIEGŁOWACH

 

W gminie Koziegłowy problem wcale nie jest mniejszy. Były nawet osobiste skargi w urzędzie, w sprawie spalania odpadów w kotłach: - Sprawa zgłaszana była w 2009 r., dotyczyła spalania odpadów z produkcji sztucznych choinek. Wtedy pracownicy referatu Gospodarki Gruntami, Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska kilka razy interweniowali u jednej z rodzin na terenie Koziegłów. Rodzina ta pozwoliła dokonać oględzin własnej kotłowni, w której nie stwierdzono składowanych odpadów. Przy następnych wizytach informowano nas, że czarny dym wydobywający się z komina, (na który skarżyła się sąsiadka) spowodowany jest tym, że wsypanie do kotła nowej porcji paliwa (węgiel kamienny) powoduje chwilowe zwiększenie emisji spalin - informuje Edward Kaczmarzyk, kierownik Referatu Rolnictwa, Leśnictwa, Gospodarki Gruntami i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta i Gminy. Pracownicy koziegłowskiego magistratu próbowali w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska w Katowicach uzyskać informacje, jak udowodnić spalanie odpadów w domowym piecu.

 

- Ukaranie kogoś za spalanie odpadów byłoby możliwe w przypadku posiadania dowodów na dokonanie takiego czynu. W sytuacji, kiedy do urzędu dociera sygnał, że ktoś spala tworzywa sztuczne (odpady z produkcji sztucznych choinek, butelki PET, itp.) i pracownik od razu dotrze na miejsce, to nawet jeżeli zostanie wpuszczony na teren posesji, upływa tyle czasu, że po spalanych odpadach nie ma już śladu, a jeżeli w powietrzu nawet unosi się jeszcze zapach spalanych tworzyw sztucznych, to w jaki sposób udowodnić, że były one spalane właśnie w tym budynku? – zastanawia się Edward Kaczmarzyk. Gmina Koziegłowy przyznaje nawet, że problem nie dotyczy, jakby się mogło wydawać, tylko okresu zimowego, ponieważ paradoksalnie to w latem spala się więcej butelek PET: - Wtedy ich najwięcej powstaje w gospodarstwach domowych i pokutuje pogląd, że „śmieciami można podgrzać wodę”, nie bacząc na to, ile się wtedy generuje bardzo toksycznych zanieczyszczeń – dodaje Edward Kaczmarzyk. Koziegłowy próbują walczyć z problemem także poprzez selektywną zbiórkę śmieci, która zmniejszyła ilość wyrzucanych i spalanych odpadów.

 

PORAJ CHCE WYMIENIĆ KOTŁY

 

Obecnie Gmina Poraj także chce pokonać rakotwórczy dym, wdrażając program ograniczenia niskiej emisji. Przewiduje się, że mieszkańcy będą mogli liczyć na uzyskanie dofinansowania w wysokości do 60% kosztów wykonania modernizacji. Dofinansowanie obejmie wymianę starego kotła na nowy, bądź montaż kolektorów słonecznych do już istniejącego kotła. Realizacja programu jest na etapie składania ankiet przez zainteresowane osoby w Urzędzie Gminy. - Mieszkaniec będzie musiał dysponować własnym wkładem finansowym, czyli około 40%, plus nadwyżka ponad przyjęte górne granice kosztów – mówi Andrzej Kozłowski, rzecznik Urzędu Gminy Poraj, który dodaje, że gmina walczy ze śmieciami także poprzez akcje typu „Czysty las, czyste Letnisko” czy „Zalew w Poraju, czysto jak w raju”.

 

W NIEGOWIE POWIETRZE KLASY „A”

 

Nieco gorsze wiadomości dla mieszkańców gminy Niegowa. Gmina na początku tego roku złożyła do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wniosek na dofinansowanie wymiany 30 kotłów i montaż 30 kolektorów. Chętnych do wzięcia udziału było wielu, jednak wniosek nie zakwalifikował się do dalszego etapu: - W tym roku program niskiej emisji nie będzie realizowany, złożyliśmy wniosek, ale niestety odpadliśmy w konkursie. W przyszłym roku będziemy składali kolejny wniosek – mówi Katarzyna Wawryło-Stodółkiewicz. Urząd Gminy przyznaje, że problem palenia śmieci w piecach zawsze istnieje, jednak Niegowa powietrze ma względnie czyste: - Zawsze znajdzie się ktoś, kto pali śmieciami, jednak przypominam, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zbadał czystość powietrza w gminie i wyszła nam klasa czystości „A”, czyli powietrze najwyższej jakości. Myślę, że po oblodzeniu w 2010 roku, ludzie obecnie palą w piecach drewnem, którego po katastrofie było bez liku – dodaje Katarzyna Wawryło - Stodółkiewicz z Urzędu Gminy Niegowa.

 

Nasz komentarz:

 

W mojej rodzinnej miejscowości – Żarkach, problem jest i bardzo widoczny i wyraźnie odczuwalny. Zbliża się zima, dni robią się chłodniejsze i ciężko okno otworzyć, bo zamiast względnie świeżego powiewu powietrza, wita mnie drażniący, zawiesisty dym. Raczej trudno szczelnie zabarykadować mieszkanie, bo przecież przewietrzyć i nawilżyć suche zimą pomieszczenia trzeba. Paradoksalnie, to nie zakłady czy prywatne firmy, tylko właśnie indywidualne gospodarstwa najbardziej zanieczyszczają powietrze. Widać to doskonale z perspektywy, parząc z Góry Laskowiec na zamglone dymem Żarki. Czy do świadomości palących w piecach byle czym nie dociera fakt, że trują nie tylko sąsiadów, ale przede wszystkim samych siebie?

Marcin Bareła

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Widzę w komentarzach że jakaś zorganizowana akcja w obronie niszczyciela przyrody. Kto sponsoruje?Data dodania komentarza: 6.05.2026, 05:29Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama