Benzyna po 8-9 złotych daje po kieszeni i do myślenia. Weszła w życie od 1 kwietnia interwencyjna obniżka ceny paliw o ok. 1,20 brutto na podstawie specustawy, w jeden dzień uchwalonej przez Parlament i podpisanej przez Prezydenta RP. Ale paliwa są drogie, i nie wiadomo kiedy ceny wrócą do normalności. Jest jedna grupa kierowców, których ten problem nie dotyczy: użytkownicy samochodów 100% elektrycznych!
Dzisiaj każdy przelicza koszt przejechania 100km samochodem. Gdy benzyna jest po 9 zł, a spalanie ok. 8 litrów, to 100 km kosztuje ok. 72 złote. Boli, więc płać i płacz jak chcesz jeździć. Tego problemu nie mają użytkownicy elektryków. Ford Capri średnio zużywa do 17 kWh na 100 km, co przy cenie ok. 60 groszy za kilowatogodzinę w taryfie domowej kosztuje 10 złotych. Gdy mamy fotowoltaikę, czyli słynne „OZE-SROZE” jak to nazwał Przemysław Czarnek z PiS (obiecał zdemontować panele, taki z niego ekolog) koszt przejechania 100 km samochodem z napędem elektrycznym może wynieść nawet 0 złotych. Przeciętny użytkownik elektryka 95% przebiegu lub nawet więcej, robi ładując samochód wyłącznie w domu lub własnej firmie.
Samochody elektryczne zwykle -choć ta różnica się zmniejsza- są droższe w zakupie. Ale porównajmy koszty przejechania 20.000 km rocznie samochodem benzynowym i elektrycznych. Benzyna po 8 zł, prąd po 60 groszy. Koszt benzyny: 12.800 zł. Koszt prądu: 2040 zł. Widać różnicę? Koszt benzyny nieco się zmniejszy, jeżeli ceny spadną, koszt prądu łatwo obniżyć fotowoltaiką, w skrajnych wypadkach nawet do zera złotych rocznie.

Co po NaszEauto?
W Polsce rynek samochodów elektrycznych właśnie dynamicznie się zmienia, gdyż skończył się program NaszEauto z dotacjami 30-40 tys. zł. Dotacje zachęcały do zakupu, a ta, naprawdę do najmu na 2 lata, gdyż taki był okres wymagany posiadania (również wynajmowania) samochodu dla efektu dotacji i przejechania minimum 30 tys. rocznie. Ale taki system dotacji był skomplikowany, długie miesiące czekało się na wypłaty dotacji. Program skończył się definitywnie i obecnie samochody elektrycznie nie mają w Polsce żadnych dopłat. Ale korzystają z zerowej akcyzy (3,1- 18,6% ceny netto) co obniża cenę o kilka do kilkunastu tysięcy. Dalej też samochody elektryczne na podstawie zapisów Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zwolnione są z opłat w płatnych, miejskich strefach parkowania. To zwolnienie bezterminowe, które mogłoby zniknąć tylko drogą zmiany ustawy, a na to się nie zanosi.
Do niskich prawie zerowych kosztów eksploatacji elektryka można więc dodać korzyść z bezpłatnego parkowania w miastach. Czasem to tylko kilkadziesiąt złotych, ale gdy robimy to regularnie np. parkując w miejscu pracy, oszczędność może wynieść nawet 1500 zł a w Krakowie jeszcze więcej. Kto regularnie chce parkować w Centrum Myszkowa, czy pobliskiej Częstochowie łatwo sam wypiczy swoje oszczędności. Pomijam Zawiercie, które co prawda nie ma płatnej strefy, ale jest to jedno z najgorszych miast do parkowania. Po prostu nie ma miejsc, gdyż wszystkie w centrum zajmują dojeżdżający do pracy pociągiem. Piszemy o tym od 2010 roku, i… nic się nie poprawia.
Samochody w 100% elektryczne zachowały jeszcze przywilej jazdy buspasami, ten przywilej został przedłużony do 31. grudnia 2027 roku.



Kupić czy wynająć? Ford przygotował rewelacyjne warunki na elektryki!
Sceptycy powiedzą, że przecież nowego elektryka trzeba kupić, a to przecież kosztuje. Odpowiemy pytaniem: a samochody spalinowe dają gratis? W zakupie są nieco tańsze, choć hybrydy już niekoniecznie. I nie mają przywilejów typu jazda buspasem i darmowe parkowanie.
Nieco większe korzyści otrzymały firmy, gdyż jedynie samochody 100% elektryczne i z napędem wodorowym dostały wyższy, wynoszący 225 tysięcy próg amortyzacji. 150.000 zł to próg amortyzacji dla samochodów z emisją spalin do 50 gram/km. W praktyce, to tylko hybrydy, i to nawet nie wszystkie. Limit amortyzacji dla samochodów z silnikiem diesla lub benzynowymi to 100.000 zł. Żaden, nawet najnowocześniejszy silnik benzynowy nie ma szans załapać się na wyższy limit 150.000 zł. Poszukaliśmy przykładów, i tylko kilka samochodów małolitrażowych, np. Fiat 500, Citroen C1, Suzuki Calerio ma emisję CO2 w granicach 88 g/km.
Dla firm ważną informacją będzie, że limit amortyzacji dotyczy tylko kosztów amortyzacji związanych z podatkiem dochodowym, a nie z rozliczeniem VAT. Na szczęście samochód limitem amortyzacji 100.000 zł (cena netto +50% vat przy użytkowaniu mieszanym) zachowuje odliczenie VAT 50% nawet gdy cena netto zakupu samochody wyniesie np. 200.000 złotych.
Opisaliśmy reguły ogólne dla wszystkich marek. A teraz najciekawsze informacje. Bez dotacji samochody z napędem elektrycznym stały się finansowo dużo mniej opłacalne i producenci głowią się jak podtrzymać wysokość sprzedaży. Ford zdecydował się na drastyczną obniżkę cen samochodów elektrycznych w najmie na 3 lata! Ceny wyjściowe do najmu są niższe nawet o 22 tysiące. Co ważne, w najmie bez obowiązku wykupu tak naprawdę nie ma znaczenia ile samochód kosztuje, tylko jaka jest suma kosztu jego najmu z ubezpieczeniem. Ford proponuje naszym zdaniem rewelacyjne warunki najmu takich samochodów jak Puma Gen-E, Ford Explorer i Ford Capri w najmie na 36 miesięcy.

Takie oferty potwierdziła nam firma Frank-Cars Częstochowa:
Oferta z dofinansowaniem Forda na najem samochodów elektrycznych w programie Ford Ambassador: do 36 miesięcy | 15.000 km na rok, rata zawiera ubezpieczenie OC/AC:
- Elektryczna Puma Gen-E Premium
43 kWh | 168 KM
zasięg do 523 km w warunkach miejskich
Wpłata 6900 zł brutto | rata już od 1006 zł brutto
Wpłata 0 zł brutto | rata już od 1283 zł brutto - Elektryczny Explorer Premium
do 79 kWh | zasięg do 602 km (WLTP)
do 340 KM | 0-100 km/h już od 5,3 s
Wpłata 6900 zł brutto | rata już od 1564 zł brutto
Wpłata 0 zł brutto | rata już od 1749 zł brutto - Elektryczny Capri Premium
do 79 kWh | zasięg do 627 km (WLTP)
do 340 KM | 0-100 km/h już od 5,3 s
Wpłata 6900 zł brutto | rata już od 1626 zł brutto
Wpłata 0 zł brutto | rata już od 1859 zł brutto 
Ford Capri przed zamkiem Biskupów Siewierskich. No tasz plener na tę wycieczkę
FORD CAPRI W NAJSŁABSZEJ WERSJI. WRAŻENIA Z JAZDY REWELACYJNE
Frank-Cars Częstochowa dealer Forda do dealer który chętnie udostępnia nam samochody demo do testów redakcyjnych. W ub. roku jeździliśmy już Fordem Explorerem, teraz firma poprosiła nas o test Forda Capri. Samochody technicznie identyczne, Capri nawiązuje nazwą do kultowego Forda Capri który zadebiutował w roku 1968 i był produkowany do 1986r (Capri III generacji). Dzisiejszy Ford Capri występuje podobnie jak Ford Mustang Mach-E wyłącznie w wersji elektrycznej, za to większą baterią 77-79 kWh w wersji z napędem na tył na aż 627 km zasięgu. Technicznie bliźniaczy dla Capri Ford Explorer występuje jeszcze jako hybryda. Imponujące są też inne parametry napędu elektrycznego Forda Capri. Najmocniejsza wersja AWD (dwa silniki, napęd na 4 koła) oferuje aż 340 KM i 679 Nm oraz przyśpieszenie nieco ponad 5 sekund do setki. Zasięg z baterią 79 kWh do 692 km. Zasięg największy z tą baterią osiąga wersja RWD (napęd na tył) i mocy 280 KM do 627 km.
My przez kilka dni jeździliśmy najsłabszą wersją Forda Capri z silnikiem o mocy 170 KM i baterii 52 kWh. Już ta moc i rewelacyjny tylny napęd daje niespotykane w samochodach z silnikami spalinowymi wrażenia z jazdy. Przyśpieszenie 8,7 (Capri z rocznika 2026 mają mieć je poprawione do 8 sekund, i zasięg lepszy o dodatkowe 60 km). Samochód odebraliśmy w czwartek z salonu Frank-Cars i od razu dylemat. W piątek do Warszawy na targi motocyklowe jechać elektrycznym Capri, czy motocyklem który od września cieszy naszą redakcję czyli Honda Gold Wing Tour? Ten artykuł w ogromnej części skupia się na kosztach eksploatacji samochodów elektrycznych w porównaniu do benzynowych, więc porównajmy: Honda Gold Wing Tour pojemność silnika 1833 ccm, spalanie ok. 5,6 L/100km. Przy cenie 98 powyżej 9 złotych, wyjazd na Warsaw Motorcycle Expo w Nadarzynie będzie kosztował 227 złotych. Patrzymy jeszcze na pogodę. Niestety niepewna. Jedziemy więc elektrycznym Fordem Capri 170KM, z najmniejszą baterią. Samochód w pełni naładowany pokazuje zasięg 370 km. W ruchu miejskim będzie to ponad 400 km, algorytm Forda nie dolicza „na starcie” energii odzyskanej. Ale przed nami 230 km, głównie autostradą, czyli trasa dla elektryka najmniej korzystna. Jaki będzie zasięg? Jedziemy raczej nie przekraczając 130 km/h. Zużycie prądu osiąga 21 kWh, a komputer pokazuje prędkość średnią równe 100 km/h. Wjeżdżając pod ładowarkę już na Ptak Expo mamy jeszcze 140 km zasięgu, co oznacza, że jadąc nawet z autostradową (bez szaleństw) prędkością mamy szansę przejechać ok. 360 km. Z tą baterią wynik rewelacyjny. Ładujemy w 15 minut materię do zasięgu 280 km za 80 złotych. Po kilku godzinach oglądania, rozmów, poznawania nowych ludzi (motocykle łączą!) powrót do domu. Tym razem postanowiliśmy Forda Capri w ogóle nie oszczędzać. Na odcinkach z ograniczeniem do 140 km/h było…. Powiedzmy tyle, że jechaliśmy „mniej więcej” zgodnie z z przepisami. Do domu po przejechaniu 230 km zużywając średnio 26 kWh/100 km, dojeżdżamy na rezerwie, z zasięgiem 20 km. Wyjazd do Warszawy i z powrotem elektrycznym Fordem Capri kosztował nas nie więcej jak 80 zł. Wynik pokazuje, że gdyby był to Ford Capri z baterią 77 KW, bez problemu prądu starczyłoby na całą trasę bez konieczności ładowania po drodze. Czyli koszt przejechania 460 km wyniósłby zero, na najwyżej 46 złotych.

Wrażenia z jazdy, komfort: CAPRI BARDZO NAM PRZYPADŁ DO GUSTU
Wszystkie elektryki dają niesamowite wrażenia z jazdy. W samochodach spalinowych, żeby mieć przyjemność z przyśpieszenia na 8 sekund do setki, wysoki komfort i bezpieczeństwo przy wyprzedzaniu, trzeba zainwestować w modny (drogi!) silnik. Ford Capri oferuje to w rozsądnej cenie zakupu, a jeszcze lepszych warunkach najmu. Za cenę podaną wyżej otrzymujemy duży SUV o sportowym zacięciu, z ogromnym bagażnikiem, bogato wyposażony. W wersji Premium to również fotel kierowcy z funkcją masażu., a wszystko za 1626 zł czynszu miesięcznie z opłaconym ubezpieczeniem i przeglądami. Do korzyści z użytkowania Forda Capri w najmie warto te korzyści doliczyć. Ubezpieczenie i przegląd to kilka tysięcy złotych rocznie zaoszczędzone.
Suma kosztów użytkowania Forda Capri na 3 lata wyniesie dokładnie 65.544 zł, czyli 21848 zł rocznie. Od wydatków rocznych odejmijmy oszczędności na paliwie, parkingach, ubezpieczeniu i przeglądach. Przejeżdżając około 20 tysięcy rocznie, koszty wynajmu Forda Capri mniej więcej zrównują się z oszczędnościami. Po 3 latach mając przez cały ten czas nowy, komfortowy samochód, wychodzimy na zero, samochód oddajemy, i bierzemy nowy!
Dla porównania, nasza redakcja z końcem kwietnia właśnie kończy użytkowanie Fiata 600e RED. Umowa na 24 miesiące z limitem na 60 tys. km. Jak piszemy ten artykuł, 600e ma przejechane niecałe 57 tysięcy. Za samochód płacimy 1931,59 zł brutto miesięcznie. Przeglądy po stronie firmy wynajmującej, my płacimy za ubezpieczenie. Łączny koszt użytkowania przez 2 lata wyniósł 52.558 złotych, czyli 26.294 zł rocznie. Jak wydać wynajem SUVa wyższej klasy niż nasz Fiat 600e pomimo braku dotacji, jakiejś inflacji, może być rocznie tańszy o 4446 zł.
Ford przygotował w tym roku naprawdę rewelacyjne warunki najmu samochodów elektrycznych, oferując jednocześnie samochody o coraz większym zasięgu, bardzo dobrze wyposażone. Nieprzekonanych nie przekona do elektryka cena benzyny nawet 12 zł za litr, ale kto chce liczyć, sam zauważy korzyści. Na koniec pisząc tak dużo o kosztach paliwa i użytkowania elektryków uświadomiłem sobie, że cena paliwa (sprawa bardzo polityczna) po wybuchu wojny w Ukrainie, gdy Rosja na nią napadła, też przekroczyła 8 złotych jak teraz, gdy USA i Izrael napadły na Iran. Wojna zaczęła się w lutym 2024, w kwietniu odebraliśmy naszego pierwszego elektryka, a było to Peugeot e208. Samochód z zasięgiem 280 km, na pewniaka w najgorszych zimowych warunkach robił 230 km do pozwalało do Krakowa i z powrotem pojechać na jednym ładowaniu w domu. Peugeot e208 bardzo miło wspominamy, a gdy Fiat 600e z powodu drobnej kolizji w Koziegłowach trafił do serwisu na dłużej, serwis Tandem+ udostępnił nam akurat również Peugeot e208, rocznik 2023 z już poprawioną pracą baterii i zasięgiem 315 km. Miło było przypomnieć sobie, jak świetnie się prowadzi ten mały miejski Peugeot.
Cóż mogę napisać podsumowując? Samochody z napędem elektrycznym są coraz lepsze, bardzo tanie w utrzymaniu, a tegoroczna oferta Forda na najem wręcz rewelacyjna. Pomimo braku dopłat można dziś wynająć elektrycznego Forda wyższej klasy taniej, niż zrobiliśmy to dwa lata temu.
Artykuł powstał dzięki udostępnieniu samochodu przez firmę Frank-Cars Częstochowa:









Napisz komentarz
Komentarze