Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 11:29
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Ford Capri. Dobry czas na elektryka!

Ford Capri produkowany jest tylko jako samochód elektryczny, podobnie jak obecny dłużej na rynku Mustang Mach-E. I zdecydowanie Capri to jeden z najciekawszych samochodów z napędem elektrycznych wśród dużych SUV-ów dostępny na rynku. Capri dzieli wszystkie rozwiązania techniczne z bliźniaczym Explorer. Samochody dość znacząco różnią się stylistyką, ale korzystają z identycznych rozwiązań technicznych. Wysokie ceny benzyny to ważny, choć nie jedyny powód, aby rozejrzeć się za samochodem z napędem elektrycznym. I Ford przygotował w tej grupie napędów naprawdę ciekawe rozwiązania cenowe Ford przygotował na najem Capri I Explorera w najmie na 3 lata.
Ford Capri. Dobry czas na elektryka!
Ford Capri z napędem elektycznym, silnik o mocy 170 KM jest najsłabszy z dostępnych, ale już ten silnik daje niesamowite wrażenia z jazdy. Po prostu elektryki tak jeżdżą!
Podziel się
Oceń

Benzyna po 8-9 złotych daje po kieszeni i do myślenia. Weszła w życie od 1 kwietnia interwencyjna obniżka ceny paliw o ok. 1,20 brutto na podstawie specustawy, w jeden dzień uchwalonej przez Parlament i podpisanej przez Prezydenta RP. Ale paliwa są drogie, i nie wiadomo kiedy ceny wrócą do normalności. Jest jedna grupa kierowców, których ten problem nie dotyczy: użytkownicy samochodów 100% elektrycznych!

Dzisiaj każdy przelicza koszt przejechania 100km samochodem. Gdy benzyna jest po 9 zł, a spalanie ok. 8 litrów, to 100 km kosztuje ok. 72 złote. Boli, więc płać i płacz jak chcesz jeździć. Tego problemu nie mają użytkownicy elektryków. Ford Capri średnio zużywa do 17 kWh na 100 km, co przy cenie ok. 60 groszy za kilowatogodzinę w taryfie domowej kosztuje 10 złotych. Gdy mamy fotowoltaikę, czyli słynne „OZE-SROZE” jak to nazwał Przemysław Czarnek z PiS (obiecał zdemontować panele, taki z niego ekolog) koszt przejechania 100 km samochodem z napędem elektrycznym może wynieść nawet 0 złotych. Przeciętny użytkownik elektryka 95% przebiegu lub nawet więcej, robi ładując samochód wyłącznie w domu lub własnej firmie.

Samochody elektryczne zwykle -choć ta różnica się zmniejsza- są droższe w zakupie. Ale porównajmy koszty przejechania 20.000 km rocznie samochodem benzynowym i elektrycznych. Benzyna po 8 zł, prąd po 60 groszy. Koszt benzyny: 12.800 zł. Koszt prądu: 2040 zł. Widać różnicę? Koszt benzyny nieco się zmniejszy, jeżeli ceny spadną, koszt prądu łatwo obniżyć fotowoltaiką, w skrajnych wypadkach nawet do zera złotych rocznie.

Co po NaszEauto?

W Polsce rynek samochodów elektrycznych właśnie dynamicznie się zmienia, gdyż skończył się program NaszEauto z dotacjami 30-40 tys. zł. Dotacje zachęcały do zakupu, a ta, naprawdę do najmu na 2 lata, gdyż taki był okres wymagany posiadania (również wynajmowania) samochodu dla efektu dotacji i przejechania minimum 30 tys. rocznie. Ale taki system dotacji był skomplikowany, długie miesiące czekało się na wypłaty dotacji. Program skończył się definitywnie i obecnie samochody elektrycznie nie mają w Polsce żadnych dopłat. Ale korzystają z zerowej akcyzy (3,1- 18,6% ceny netto) co obniża cenę o kilka do kilkunastu tysięcy. Dalej też samochody elektryczne na podstawie zapisów Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zwolnione są z opłat w płatnych, miejskich strefach parkowania. To zwolnienie bezterminowe, które mogłoby zniknąć tylko drogą zmiany ustawy, a na to się nie zanosi.

Do niskich prawie zerowych kosztów eksploatacji elektryka można więc dodać korzyść z bezpłatnego parkowania w miastach. Czasem to tylko kilkadziesiąt złotych, ale gdy robimy to regularnie np. parkując w miejscu pracy, oszczędność może wynieść nawet 1500 zł a w Krakowie jeszcze więcej. Kto regularnie chce parkować w Centrum Myszkowa, czy pobliskiej Częstochowie łatwo sam wypiczy swoje oszczędności. Pomijam Zawiercie, które co prawda nie ma płatnej strefy, ale jest to jedno z najgorszych miast do parkowania. Po prostu nie ma miejsc, gdyż wszystkie w centrum zajmują dojeżdżający do pracy pociągiem. Piszemy o tym od 2010 roku, i… nic się nie poprawia.

Samochody w 100% elektryczne zachowały jeszcze przywilej jazdy buspasami, ten przywilej został przedłużony do 31. grudnia 2027 roku.

Ford Capri w kolorze żółtym jaki widzimy w reklamach, jest kolorem podstawym bez dopłaty

Kupić czy wynająć? Ford przygotował rewelacyjne warunki na elektryki!

Sceptycy powiedzą, że przecież nowego elektryka trzeba kupić, a to przecież kosztuje. Odpowiemy pytaniem: a samochody spalinowe dają gratis? W zakupie są nieco tańsze, choć hybrydy już niekoniecznie. I nie mają przywilejów typu jazda buspasem i darmowe parkowanie.

Nieco większe korzyści otrzymały firmy, gdyż jedynie samochody 100% elektryczne i z napędem wodorowym dostały wyższy, wynoszący 225 tysięcy próg amortyzacji. 150.000 zł to próg amortyzacji dla samochodów z emisją spalin do 50 gram/km. W praktyce, to tylko hybrydy, i to nawet nie wszystkie. Limit amortyzacji dla samochodów z silnikiem diesla lub benzynowymi to 100.000 zł. Żaden, nawet najnowocześniejszy silnik benzynowy nie ma szans załapać się na wyższy limit 150.000 zł. Poszukaliśmy przykładów, i tylko kilka samochodów małolitrażowych, np. Fiat 500, Citroen C1, Suzuki Calerio ma emisję CO2 w granicach 88 g/km. 

Dla firm ważną informacją będzie, że limit amortyzacji dotyczy tylko kosztów amortyzacji związanych z podatkiem dochodowym, a nie z rozliczeniem VAT. Na szczęście samochód limitem amortyzacji 100.000 zł (cena netto +50% vat przy użytkowaniu mieszanym) zachowuje odliczenie VAT 50% nawet gdy cena netto zakupu samochody wyniesie np. 200.000 złotych. 

Opisaliśmy reguły ogólne dla wszystkich marek. A teraz najciekawsze informacje. Bez dotacji samochody z napędem elektrycznym stały się finansowo dużo mniej opłacalne i producenci głowią się jak podtrzymać wysokość sprzedaży. Ford zdecydował się na drastyczną obniżkę cen samochodów elektrycznych w najmie na 3 lata! Ceny wyjściowe do najmu są niższe nawet o 22 tysiące. Co ważne, w najmie bez obowiązku wykupu tak naprawdę nie ma znaczenia ile samochód kosztuje, tylko jaka jest suma kosztu jego najmu z ubezpieczeniem. Ford proponuje naszym zdaniem rewelacyjne warunki najmu takich samochodów jak Puma Gen-E, Ford Explorer i Ford Capri w najmie na 36 miesięcy. 

Jadąc do Warszawy na Warsow Motorcycle Expo przejechaliśmy z prędkością autostradową 360 km na jednym ładowaniu. Testowy Ford Capri z najmniejszą baterią. Na baterii 77 kWh ( od 2026 79 kWh pojemności) bez problemu trasę do Warszawy i z powrotem zrobi się na jednym ładowaniu w domu

Takie oferty potwierdziła nam firma Frank-Cars Częstochowa:

Oferta z dofinansowaniem Forda na najem samochodów elektrycznych w programie Ford Ambassador: do 36 miesięcy | 15.000 km na rok, rata zawiera ubezpieczenie OC/AC:

  1. Elektryczna Puma Gen-E Premium
    43 kWh | 168 KM
    zasięg do 523 km w warunkach miejskich
    Wpłata 6900 zł brutto | rata już od 1006 zł brutto
    Wpłata 0 zł brutto | rata już od 1283 zł brutto
  2. Elektryczny Explorer Premium
    do 79 kWh | zasięg do 602 km (WLTP)
    do 340 KM | 0-100 km/h już od 5,3 s
    Wpłata 6900 zł brutto | rata już od 1564 zł brutto
    Wpłata 0 zł brutto | rata już od 1749 zł brutto
  3. Elektryczny Capri Premium
    do 79 kWh | zasięg do 627 km (WLTP)
    do 340 KM | 0-100 km/h już od 5,3 s
    Wpłata 6900 zł brutto | rata już od 1626 zł brutto
    Wpłata 0 zł brutto | rata już od 1859 zł brutto
  4. Ford Capri  przed zamkiem Biskupów Siewierskich. No tasz plener na tę wycieczkę



 

FORD CAPRI W NAJSŁABSZEJ WERSJI. WRAŻENIA Z JAZDY REWELACYJNE

Frank-Cars Częstochowa dealer Forda do dealer który chętnie udostępnia nam samochody demo do testów redakcyjnych. W ub. roku jeździliśmy już Fordem Explorerem, teraz firma poprosiła nas o test Forda Capri. Samochody technicznie identyczne, Capri nawiązuje nazwą do kultowego Forda Capri który zadebiutował w roku 1968 i był produkowany do 1986r (Capri III generacji). Dzisiejszy Ford Capri występuje podobnie jak Ford Mustang Mach-E wyłącznie w wersji elektrycznej, za to większą baterią 77-79 kWh w wersji z napędem na tył na aż 627 km zasięgu. Technicznie bliźniaczy dla Capri Ford Explorer występuje jeszcze jako hybryda. Imponujące są też inne parametry napędu elektrycznego Forda Capri. Najmocniejsza wersja AWD (dwa silniki, napęd na 4 koła) oferuje aż 340 KM i 679 Nm oraz przyśpieszenie nieco ponad 5 sekund do setki. Zasięg z baterią 79 kWh do 692 km. Zasięg największy z tą baterią osiąga wersja RWD (napęd na tył) i mocy 280 KM do 627 km.

My przez kilka dni jeździliśmy najsłabszą wersją Forda Capri z silnikiem o mocy 170 KM i baterii 52 kWh. Już ta moc i rewelacyjny tylny napęd daje niespotykane w samochodach z silnikami spalinowymi wrażenia z jazdy. Przyśpieszenie 8,7 (Capri z rocznika 2026 mają mieć je poprawione do 8 sekund, i zasięg lepszy o dodatkowe 60 km). Samochód odebraliśmy w czwartek z salonu Frank-Cars i od razu dylemat. W piątek do Warszawy na targi motocyklowe jechać elektrycznym Capri, czy motocyklem który od września cieszy naszą redakcję czyli Honda Gold Wing Tour? Ten artykuł w ogromnej części skupia się na kosztach eksploatacji samochodów elektrycznych w porównaniu do benzynowych, więc porównajmy: Honda Gold Wing Tour pojemność silnika 1833 ccm, spalanie ok. 5,6 L/100km. Przy cenie 98 powyżej 9 złotych, wyjazd na Warsaw Motorcycle Expo w Nadarzynie będzie kosztował 227 złotych. Patrzymy jeszcze na pogodę. Niestety niepewna. Jedziemy więc elektrycznym Fordem Capri 170KM, z najmniejszą baterią. Samochód w pełni naładowany pokazuje zasięg 370 km. W ruchu miejskim będzie to ponad 400 km, algorytm Forda nie dolicza „na starcie” energii odzyskanej. Ale przed nami 230 km, głównie autostradą, czyli trasa dla elektryka najmniej korzystna. Jaki będzie zasięg? Jedziemy raczej nie przekraczając 130 km/h. Zużycie prądu osiąga 21 kWh, a komputer pokazuje prędkość średnią równe 100 km/h. Wjeżdżając pod ładowarkę już na Ptak Expo mamy jeszcze 140 km zasięgu, co oznacza, że jadąc nawet z autostradową (bez szaleństw) prędkością mamy szansę przejechać ok. 360 km. Z tą baterią wynik rewelacyjny. Ładujemy w 15 minut materię do zasięgu 280 km za 80 złotych. Po kilku godzinach oglądania, rozmów, poznawania nowych ludzi (motocykle łączą!) powrót do domu. Tym razem postanowiliśmy Forda Capri w ogóle nie oszczędzać. Na odcinkach z ograniczeniem do 140 km/h było…. Powiedzmy tyle, że jechaliśmy „mniej więcej” zgodnie z z przepisami. Do domu po przejechaniu 230 km zużywając średnio 26 kWh/100 km, dojeżdżamy na rezerwie, z zasięgiem 20 km. Wyjazd do Warszawy i z powrotem elektrycznym Fordem Capri kosztował nas nie więcej jak 80 zł. Wynik pokazuje, że gdyby był to Ford Capri z baterią 77 KW, bez problemu prądu starczyłoby na całą trasę bez konieczności ładowania po drodze. Czyli koszt przejechania 460 km wyniósłby zero, na najwyżej 46 złotych.

Po przejechaniu 220 km w Nadarzynie mieliśmy jeszcze 140 km zasięgu, ale od razu naładowaliśmy nasze Capri. Nie  do pełna, tylko tyle, żeby starczyło na powród. Prąd po 2,99 zł brutto, za 80 złotych. Tyle więc kosztowała cała podróż, przejechane 450 km.

Wrażenia z jazdy, komfort: CAPRI BARDZO NAM PRZYPADŁ DO GUSTU

Wszystkie elektryki dają niesamowite wrażenia z jazdy. W samochodach spalinowych, żeby mieć przyjemność z przyśpieszenia na 8 sekund do setki, wysoki komfort i bezpieczeństwo przy wyprzedzaniu, trzeba zainwestować w modny (drogi!) silnik. Ford Capri oferuje to w rozsądnej cenie zakupu, a jeszcze lepszych warunkach najmu. Za cenę podaną wyżej otrzymujemy duży SUV o sportowym zacięciu, z ogromnym bagażnikiem, bogato wyposażony. W wersji Premium to również fotel kierowcy z funkcją masażu., a wszystko za 1626 zł czynszu miesięcznie z opłaconym ubezpieczeniem i przeglądami. Do korzyści z użytkowania Forda Capri w najmie warto te korzyści doliczyć. Ubezpieczenie i przegląd to kilka tysięcy złotych rocznie zaoszczędzone.

Suma kosztów użytkowania Forda Capri na 3 lata wyniesie dokładnie 65.544 zł, czyli 21848 zł rocznie. Od wydatków rocznych odejmijmy oszczędności na paliwie, parkingach, ubezpieczeniu i przeglądach. Przejeżdżając około 20 tysięcy rocznie, koszty wynajmu Forda Capri mniej więcej zrównują się z oszczędnościami. Po 3 latach mając przez cały ten czas nowy, komfortowy samochód, wychodzimy na zero, samochód oddajemy, i bierzemy nowy!

Dla porównania, nasza redakcja z końcem kwietnia właśnie kończy użytkowanie Fiata 600e RED. Umowa na 24 miesiące z limitem na 60 tys. km. Jak piszemy ten artykuł, 600e ma przejechane niecałe 57 tysięcy. Za samochód płacimy 1931,59 zł brutto miesięcznie. Przeglądy po stronie firmy wynajmującej, my płacimy za ubezpieczenie. Łączny koszt użytkowania przez 2 lata wyniósł 52.558 złotych, czyli 26.294 zł rocznie. Jak wydać wynajem SUVa wyższej klasy niż nasz Fiat 600e pomimo braku dotacji, jakiejś inflacji, może być rocznie tańszy o 4446 zł.

Ford przygotował w tym roku naprawdę rewelacyjne warunki najmu samochodów elektrycznych, oferując jednocześnie samochody o coraz większym zasięgu, bardzo dobrze wyposażone. Nieprzekonanych nie przekona do elektryka cena benzyny nawet 12 zł za litr, ale kto chce liczyć, sam zauważy korzyści. Na koniec pisząc tak dużo o kosztach paliwa i użytkowania elektryków uświadomiłem sobie, że cena paliwa (sprawa bardzo polityczna) po wybuchu wojny w Ukrainie, gdy Rosja na nią napadła, też przekroczyła 8 złotych jak teraz, gdy USA i Izrael napadły na Iran. Wojna zaczęła się w lutym 2024, w kwietniu odebraliśmy naszego pierwszego elektryka, a było to Peugeot e208. Samochód z zasięgiem 280 km, na pewniaka w najgorszych zimowych warunkach robił 230 km do pozwalało do Krakowa i z powrotem pojechać na jednym ładowaniu w domu. Peugeot e208 bardzo miło wspominamy, a gdy Fiat 600e z powodu drobnej kolizji w Koziegłowach trafił do serwisu na dłużej, serwis Tandem+ udostępnił nam akurat również Peugeot e208, rocznik 2023 z już poprawioną pracą baterii i zasięgiem 315 km. Miło było przypomnieć sobie, jak świetnie się prowadzi ten mały miejski Peugeot.

Cóż mogę napisać podsumowując? Samochody z napędem elektrycznym są coraz lepsze, bardzo tanie w utrzymaniu, a tegoroczna oferta Forda na najem wręcz rewelacyjna. Pomimo braku dopłat można dziś wynająć elektrycznego Forda wyższej klasy taniej, niż zrobiliśmy to dwa lata temu.

Artykuł powstał dzięki udostępnieniu samochodu przez firmę Frank-Cars Częstochowa:

 

 

Podoba ci się ten artykuł i chciałbyś pisać podobne? Szukamy dziennikarzy!

Redakcja Gazety Myszkowskiej/Kuriera Zawierciańskiego szuka dziennikarzy, współpracowników, stażystów. Co rok przyjmujemy studentów na praktyki dziennikarskie. Współpraca z naszą redakcją to przygoda ale też możliwość zarobku lub uzupełnienia domowego budżetu. Jeżeli interesuje się dziennikarstwo, ale robisz w życiu coś zupełnie innego, a chcesz spróbować: ZAPRASZAMY. Poszukujemy współpracowników, z terenu powiatów myszkowskiego, zawierciańskiego, ale mamy też możliwości współpracy z osobami z innych regionów, pracy zdalnej. 
Masz pytania, chcesz sprawdzić swoje możliwości, nauczyć się warsztatu dziennikarskiego albo rozwinąć umiejętności? Zapraszamy. Pisz na adres: [email protected] lub dzwoń: 602 514-030 lub po prostu wstąp do redakcji porozmawiać. Myszków ul. Sikorskiego 53/3.

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama