
-Mówiłam im już dawno, że powinni mieć kojec dla tego psa -mówi pani Bożena, dotkliwie pogryziona przez Bambo 7 marca. Mamy 21 kwietnia, gdy z nią rozmawiamy i rany na nodze pani Bożeny ciągle się nie wygoiły.
-Ciągle chodzę do lekarzy, rany się źle goją, wydałam już ponad 500 zł na leki i plastry. A emeryturę mam niską -mówi Bożena. Przyszłam do was, do redakcji, bo kiedyś z tym psem będzie jeszcze gorsze nieszczęście, zagryzie kogoś na śmierć. On się rzuca na ludzi niczym niesprowokowany. Ja po prostu wyszłam przed klatkę bloku, nie od razu go zauważyłam o po prostu poczułam ostry bój w nodze. Aż mi portfel wypadł, to on wtedy zajął się tym portfelem i nogę puścił. Chwilę później ktoś go odgonił.
Choć rany pani Bożeny nie wygoiły się przez ponad miesiąc, nie wiedzieć czemu przybyli na miejsce policjanci z KPP Myszków od razu uznali, że jej pogryzienie to tylko wykroczenie. Wystawili mandat karny właścicielce psa Elżbiecie Z. Kobieta nie ma dobrej opinii w okolicy. Do domu przy Dywizjonu 303 wprowadziła się jako lokatorka. Dom należy do starszej pani, ponad 80 letniej, która zgodziła się jej i jej partnerowi wynająć piętro domu. Gdy robimy zdjęcia Bambo, wychodzi do nas córka właścicielki domu, pani Mariola: -Mama wynajęła jej piętro, ale kobieta nie płaci czynszu, chcemy się jej i psa pozbyć. Nigdy nie było zgody na tego psa, który też zniszczył nam podwórko. A mnie też ugryzł. Tego psa powinno się uśpić, jest niebezpieczny. Nie wiem, co ma my zrobić z tą kobietą, ale chcemy się jej pozbyć. Jej i psa.

Z okna na piętrze wychyla się Elżbieta Z. Nie podoba jej się, że robimy zdjęcia Bambo. Pytamy, czy zapłaci odszkodowanie osobom pogryzionym, czy pokryje koszty leczenia: -A co pana to obchodzi! Policja już sprawę załatwiła! -wykrzykuje kobieta.

Elżbieta Z. jak mówią sąsiedzi nie pracuje, ma być typową „klientką MOPSu”. Podobno otrzymuje też środki na utrzymanie wnuczki, rzekomo nieporadnej, wymagającej opieki.
-Ta Elżbieta to typowy pasożyt, który wykorzystuje różnie zasiłki, po prostu je wyłudza. Wnuczka, ta rzekomo nieporadna mieszka z chłopakiem tu w bloku obok, przy Wolności 27/6. Jak jej pies mnie pogryzł, to jeszcze z pretensjami do mnie przyszła, że jej kłopot zrobiłam, że po co tam szłam. Ja przecież wyszłam z własnego mieszkania przed blok! Była 8:10, szłam do sklepu -mówi pogryziona Bożena.
Minął miesiąc i Bambo który często wałęsał się po osiedlu rzucił się na 12 kwietnia na idącego Aleksandra. Chłopak psa odepchnął, ale ten jednak zdołał go przez kurtkę ugryźć w brzuch. Jego mama mówi, że boi się że kolejny atak na inne dziecko może skończyć się tragicznie: -Mój syn jakoś się obronił, choć pies go ugryzł w brzuch. Byliśmy w szpitalu. Pies ma szczepienie, ale coś tu nie pasuje, bo ma rzekomo dwa szczepienia zrobione w jednym roku. To nienormalne, że myszkowska policja uważa, że te sprawy to zwykłe wykroczenia. Ten pies kiedyś kogoś rozszarpie na śmierć.
Oficer prasowa KPP Myszków potwierdza, że policja w sprawie pogryzionej pani Bożeny zrobiła tylko notatkę, a zdarzenie zakwalifikowano jako wykroczenie. Właścicielkę psa ukarano mandatem za niedopilnowanie zwierzęcia. Nie wiadomo na jakiej podstawie Policja uznała, że zdarzenie jest tylko wykroczeniem. Pani Bożena leczy rany już 1,5 miesiąca. W tym czasie Bambo uciekał podobno wiele razy, a 12 kwietnia pogryzł Aleksandra, ucznia Szkoły Podstawowej nr 1 Myszkowie. Dzień późnej wicedyrektorka SP 1 Magdalena Kos pisze do rodziców i dzieci aby uważali na agresywnego owczarka niemieckiego który atakuje przechodniów. Podaje adres posesji, z której ucieka pies: ulica Dywizjonu 303, dom nr 5. Bambo gryzie ludzi po całej dzielnicy, więc w na Mijaczowie praktycznie nie ma bezpiecznych miejsc. Chyba, że łańcuch, na którym teraz jest uwięziony, wytrzyma.

Szkoła zapowiada „odpowiednie pogadanki”, a rodziców prosi, aby ostrzegli dzieci. Policja zadowolona, bo rośnie wykrywalność. Jest zgłoszenie, sprawca i mandat. A Bambo ujada cały dzień i noc, co robił zresztą również wtedy, gdy jeszcze mnie miał na szyi łańcucha. Aż strach pomyśleć co może się stać, gdy się uwolni z łańcucha.

Naszym zdaniem potraktowanie kilku pogryzień jako wykroczenia, to błąd, jeżeli nie zaniedbanie ze strony Policji. U pani Bożeny doszło do poważnych obrażeń i uszkodzenia mienia. Jeżeli analizując tę sprawę Prokuratura uzna, że mogło dojść do przestępstwa a nie wykroczenia, już nałożony na Elżbietę Z. mandat karny może być uchylony przez sąd, a kobieta może odpowiadać za przestępstwo. W przypadku skazania, właścicielce psa grozą grzywna a nawet ograniczenie wolności. Jeżeli jest prawdą, że kobieta żyje z zasiłków i fikcyjnej opieki nad wnuczką, powinny też sprawdzić te podejrzenia MOPS i PCPR, czy nie dochodzi do oszustwa, wyłudzenia świadczeń społecznych i wsparcia.
Aktualizacja z 27. kwietnia: WŁAŚCICIELKA ZLECIŁA UŚMIERCENIE BAMBO! MOZE Z TEGO POWODU MIEĆ JESZCZE WIĘKSZE KŁOPOTY! ZLECIŁA ZABICIE ZDROWEGO PSA!
W poniedziałek 27 kwietnia potwierdziło się to, o czym słyszeliśmy nieoficjalnie, że właścicielka psa Bożena Z. zleciła... ZABICIE BAMBO! Za powód miała podać właśnie to, że pies jest adresywny. Gdy o sprawie dowiedziała się Fundacja Do serca przytul psa, wezwano na miejsce Policję, Straż Miejską oraz Państwowy Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny. Bożena Z. która w rozmowie ze służbami sama potwierdziła, że "pies był zdrowy, ale agresywny", wskazała miejsce, gdze zakopała ciało psa. Wkrótce więcej o tej bulwersującej sprawie. Czynności w sprawie prowadzi KPP Myszków pod kątem nieuzasadnionego zabicia psa młodego psa. Agresja nie jest wystarczającym powodem, do zabicia psa. Wiemy też który weterynarz zdzodził się psa uśmiercić z takiego powodu.










Napisz komentarz
Komentarze