Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 12:29
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Ford Ranger – plug-in hybrid kontra diesel

Przez lata utarło się przekonanie, że najlepsze źródło napędu dla auta użytkowego to wysokoprężna jednostka napędowa. Ale wraz z rozwojem motoryzacji i elektromobilności na rynku zaczęły pojawiać się nowe źródła napędu, w tym hybrydy typu plug-in, z możliwością ładowania baterii i jeździe w trybie czysto elektrycznym. Ford Pro w swojej ofercie ma już cztery takie modele, w tym najnowszego Forda Rangera PHEV. Czy ta całkowicie nowa konstrukcja odbiega w jakimkolwiek stopniu od tradycyjnego turbodiesla? A może wręcz przeciwnie – przewyższa go pod wieloma względami?
Ford Ranger – plug-in hybrid kontra diesel
Na zdjęciu: Ford Ranger plug-in hybrid udostępniony redakcji przez Frank-Cars Częstochowa
Podziel się
Oceń

Ford Ranger czyli pick up z osobną przestrzenią ładunkową to bez wątpienia auto użytkowe, które w wersji „podwójna kabina” ma także komfortową przestronną kabinę dla pięciu pasażerów oraz wyposażenie, którego nie powstydziłyby się luksusowe auta stricte osobowe. I nie ma znaczenia czy jest to diesel czy opisywany napęd typu PHEV.  

Przeczytaj nasz własny test i wrażenia z jazdy:

 

Podobnie jest w przypadku walorów eksploatacyjnych. Elektryczno-spalinowy napęd PHEV z możliwością jazdy tylko na napędzie elektrycznym stawia Forda Rangera Plug-In Hybrid wśród liderów w segmencie. Maksymalna masa holowanej przyczepy to rekordowe 3500 kg, a maksymalna ładowność do 1000 kg stawia ten na czele stawki wśród wszystkich dostępnych wersji tego modelu. 

Ale już np. system Pro Power Onboard zarezerwowany jest wyłącznie dla modelu PHEV. To mobilne źródło zasilania, dostępne w dwóch wersjach, dzięki któremu nie potrzebujesz generatora. Wersja 2,3 kW (10A) pozwala na ładowanie akumulatorów i większości narzędzi ręcznych, a wersja 6,9 kW (16A) pozwala zasilać także cięższy sprzęt, taki jak szlifierki, klimatyzatory czy kuchenki kempingowe.

Walory trakcyjne i terenowe 

Także walorami terenowymi model PHEV w niczym nie ustępuje topowym odmianom Rangera z napędami spalinowymi. Występujący w wersjach XLT, Witdtrak i Stromtrak oraz MS-RT wyposażony jest w rozbudowany system napędu na cztery koła e-AWD oraz 10-biegową automatyczna skrzynię. Dodatkowo dzięki systemowi zarządzania jazdą możemy dostosowywać ustawienia do aktualnych warunków na drodze i nawierzchni, po której podróżujemy. Pokrętło umożliwia nam wybieranie trybów jazdy: NORMAL, ECO lub SPORT podczas jazdy po utwardzonych, zwykłych drogach, TOW HAUL – gdy holujemy przyczepę, SLIPPERY – w przypadku jazdy po nawierzchniach nieutwardzonych oraz MUD/RUST lub SAND do poruszania się w warunkach stricte terenowych. 

To jednak nie koniec – aż cztery tryby pracy pozwalają na wybór jazdy pomiędzy napędem elektrycznym, benzynowym lub hybrydowym (kombinacja obu źródeł napędu).

Moc, dynamika i realne oszczędności

Nie licząc wyczynowej wersji Ranger Raptor to właśnie Ranger plug-in hybrid jest najmocniejszą odmianą w gamie modelowej. Benzynowa jednostka napędowa EcoBoost o pojemności 2.3 litra, mocy 188 KM i momencie obrotowym 412 Nm współpracuje tutaj z silnikiem elektrycznym o mocy 75 kW, co daje łączną moc 281 KM i rekordowy moment obrotowy 697 Nm, co jest wynikiem lepszym, od wysokoprężnej jednostki napędowej 3.0 V6 EcoBlue. Dodatkowo auto wyposażono w akumulator o użytkowej pojemności 11,8 kWh, dzięki któremu w trybie czysto elektrycznym możemy pokonać do 43 km. Ale prawdziwe oszczędności możemy poczuć w portfelu, gdy zdecydujemy się w pełni korzystać z napędu elektrycznego. W takiej sytuacji Ranger PHEV może zużywać średnio od 2,8 do 3,4 l/100 km. Ale nawet wtedy, gdy zdecydujemy się na jazdę z rozładowaną baterią auto zadowoli się średnio od 9,5 do 11,4 l/100 km, co biorąc pod uwagę moc, masę i dynamikę jazdy, jest wynikiem znakomitym.

Tak więc dobierając źródło napędu do swojego auta, warto zastanowić się czy przypadkiem to właśnie plug in-hybrid nie będzie najbardziej optymalnym wyborem w realiach zmieniającego się motoryzacyjnego świata. /na podstawie: materiały prasowe Ford/

wcześniej pisaliśmy:

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama