Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 24 maja 2026 14:05
Przeczytaj!
Reklama Biuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
Reklama

ZGK ZAWIERCIE „ZNAKUJE” CHORYCH NA KORONAWIRUSA!

(Zawiercie) ZGK Zawiercie, spółka komunalna należąca w całości do Miasta Zawiercie, a więc w całości podlegająca Prezydentowi Zawiercia Łukaszowi Konarskiemu oznakowała domy osób chorych na koronawirusa. Przy standardowym opróżnianiu pojemników z odpadami pod domami osób gdzie ktoś jest zakażony, pojawiły się kosze na odpady z wielką naklejką COVID-19. Do Prezesa ZGK Zawiercie Krzysztofa Tomczaka wysłaliśmy pytania: skąd miejska spółka otrzymuje listę osób zakażonych, czy będących na kwarantannie? Prezes Tomczak przez 3 dni, do dzisiaj nie odpowiedział na pytania. Zawierciański Sanepid, który jako jedyny, gromadzi dane o osobach zakażonych odpowiedział, że nie udostępniał Zakładowi Gospodarki Komunalnej w Zawierciu adresów osób objętych kwarantanną domową, izolacją lub nadzorem epidemiologicznym w związku z zakażeniami SARS-Cov-2. Wygląda na to, że mamy wielką aferę związaną z nielegalnym obrotem bardzo wrażliwymi danymi o osobach zakażonych, czy objętych kwarantanną. Naklejki na koszach to dowód, że ZGK Zawiercie ma takie dane, zapewne lista osób zakażonych jeździ w śmieciarce, żeby pracownicy ZGK wiedzieli gdzie mają podstawić kosz „zwyczajny”, a gdzie z oznakowany „COVID-19”. Nasi rozmówcy mówią wprost: gminna spółka znakuje nas, jak naziści znakowali Żydów w czasie II Wojny Światowej, żeby wszyscy widzieli kto jest zakażony, w tym przypadku „brudny”, „niebezpieczny”, „będący zagrożeniem”.
ZGK ZAWIERCIE „ZNAKUJE” CHORYCH NA KORONAWIRUSA!
Tak oznakowane kosze ZKG Zawiercie dostarczyło do domów zawierciańskich lekarzy na kwarantannie
Podziel się
Oceń

Skąd ZGK Zawiercie czerpał informacje o osobach zakażonych? Prezes gminnej spółki Krzysztof Tomczak ani dyrektor operacyjny z ZGK Krzysztof Cyberski nie odpowiedzieli na nasze pytania. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Zawierciu Ewelina Sergiel-Błaszczyk odpowiedź na proste pytania poprzedziła całą stroną wstępu, z podaniem postaw prawnych. Ale darujemy Czytelnikom ten przydługi wstęp. Jak pisze PPIS Ewelina Sergiel-Błaszczyk: „informacje o osobach objętych kwarantanną lub izolacją otrzymują urzędy miast i gmin oraz starosta powiatowy. PPIS w Zawierciu jest zobligowany do tego poleceniem Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego z 20 marca 2020."

Być może treść pism jakie zawierciański Sanepid cytuje faktycznie jest tak sformułowana, jak to pisze Ewelina Sergiel-Błaszczyk, ale niestety, z przepisami specustawy i rozporządzeń dotyczących zwalczania epidemii niewiele to ma wspólnego. Rozporządzenie Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 (i wcześniejsze z 31 marca) mówią o możliwości przekazywania tych danych przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej (np. Sanepid danego powiatu) NA WNIOSEK tylko do właściwego Ośrodka Pomocy Społecznej. I nigdzie indziej! A zawierciański Sanepid przyznaje, że udziela tych informacji „urzędom miast i gmin oraz staroście powiatowemu” Czyli dokładnie Gabrielowi Dorsowi na biurko, choć powszechnie wiadomo, że on to akurat starostą nie jest, pełni tę funkcję z naruszeniem prawa.

Po co przekazywać te dane? PPIS w Zawierciu wyjaśnia: Przedmiotowe dane są niezbędne do skutecznej organizacji pomocy dla osób objętych izolacją lub kwarantanną domową”. Na pewno? Znakowanie domów osób zakażonych ma im pomóc? W jaki sposób?

Już wcześniej nasza redakcja miała informacje, że adresy osób na kwarantannie lub w izolacji są „nieoficjalnie” udostępniane listonoszom. Nie udało nam się ustalić, skąd Poczta Polska mogła dostać te dane. Był to sygnał akurat z Myszkowa, nie wiemy czy również w Zawierciu mogło tak być. Stąd nasze pytanie: czy PPIS z Myszkowa i PPIS z Zawiercia udostępniały te wrażliwe dane Poczcie Polskiej? Dyrektor PPIS w Myszkowie dr Marek Olenderek odpowiedział, że dane te udostępniane były wyłącznie do MOPS i GOPS, nie udostępniano ich Poczcie Polskiej. Podobnie dyr. PPIS w Zawierciu, stwierdza, że nie udostępniała tych danych Poczcie Polskiej, ani ZGK w Zawierciu (to odnośnie koszy z odpadami).

Listonosze, operatorzy śmieciarki. Kto jeszcze ma w niejasny sposób dostęp do wrażliwych danych o zakażonych?

W artykule „Szpital Zawiercie: JEDEN PO DRUGIM CHORUJĄ LEKARZE” opisaliśmy ważny problem, że w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu przez dyrekcję szpitala mogły być lekceważąco stosowane rygory sanitarne. A to mogło być przyczyną większej ilości zachorowań na koronawirusa wśród personelu medycznego, zwłaszcza wśród lekarzy i pielęgniarek.

https://www.kurierzawiercianski.pl/wiadomosci/3919,szpital-zawiercie-jeden-po-drugim-choruja-lekarze

W artykule pokazaliśmy, że pracownicy służby zdrowia z zawierciańskiego szpitala, którzy są bardziej narażeni na zakażenie, ze względu na wykonywaną trudną pracę, być może ryzykują więcej, ze względu na złą organizację pracy, wręcz tworzenie zagrożeń, jak zorganizowanie przez dyrekcję szpitala kwarantanny dla czeskiego medyka… na terenie oddziału chirurgii ogólnej. Wszystkie relacje personelu medycznego dowodzą, że była to kwarantanna fikcyjna. Lekarz w tym czasie operował, kontaktował się swobodnie w szpitalu, konsultował pacjentów.

Wielu lekarzy różnych specjalności, niemal z każdego oddziału, rzeczywiście zachorowało na COVID-19, również pielęgniarek. Gminne ZGK Zawiercie w ubiegłym tygodniu oznakowało ich domy… naklejkami na pojemnikach na śmieci z napisem COVID-19.

-Na ulicy postawili pojemnik z tym napisem u mojej znajomej, lekarki która choruje. Byli po prostu wściekli, że tak można postąpić. Wiem, że dzwonili do ZGK w tej sprawie, do radnych miejskich. Z ZGK ktoś się chyba spostrzegł, że będzie afera, i zapowiedzieli, że będą te kosze odbierać od nich w czwartek. I powiedzieli, żeby „wystawić je przed posesję”. Moja koleżanka powiedziała, że nie ma takiego zamiaru. To jej powiedzieli, że będą dzwonić przed przyjazdem -mówi nasz rozmówca.

Jak ustaliliśmy, kosze z identyfikacją, że tu mieszka rodzina z osobą zakażoną lub objętą kwarantanną dostało wiele osób w Zawierciu. Głównie… personel medyczny Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Pod warunkiem, że mają pecha mieszkać w Zawierciu, gdzie śmieci odbiera należąca do miasta spółka ZGK Zawiercie. Lekarz (też zarażony) który mieszka na terenie gminy Ogrodzieniec, nie został „oznakowany” Ale w gminie Ogrodzieniec śmieci odbiera firma Remondis.

Ponownie pytamy: gdzie jest przeciek danych?

Sanepid z Zawiercia zaprzecza, aby przekazywał do ZGK dane o zakażonych. Ale potwierdza, że przekazywał je „urzędom miast i gmin oraz staroście powiatowemu”. Nawet jeżeli przyjąć, że nie jest to określenie dokładne, z całą pewnością Sanepid nie miał prawa przekazywać tych informacji ani staroście, ani żadnej jednostce mu podległej. Ani gminom i miastom. Jedynie wyspecjalizowanej służbie jaką jest gminny lub miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. I to tylko na wyraźny wniosek tej instytucji.

Kto jeszcze ma dane o zakażonych i objętych kwarantanną? Ma je zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów Policja i właściwy wojewoda. To jedyne organy które mogą je udostępniać, ale w ściśle określonych przypadkach firmom komercyjnym. Ale tylko firmom telekomunikacyjnym i energetycznym, gdy te muszą wykonać prace na posesji osoby objętej kwarantanną. W żadnym innym przypadku. Żadna służba, policja, wojewoda czy Sanepid nie ma uprawnień do przekazania tych danych służbom komunalnym, np. zajmującym się wymianą pojemników na odpady. Oczywiście nie rozstrzygamy, kto jest tu źródłem „kontrolowanego przecieku”. Sanepid zawierciański potwierdził, że wysyłał dane wrażliwe do różnych instytucji, ewidentnie niezgodnie z prawem (np. do starosty Dorsa), ale tłumaczył się wytycznymi swoich zwierzchników. I wydaje się, że to rzeczywiście nie Sanepid, choć udostępniał dane wrażliwe niezgodnie z rozporządzeniem Rządu RP, jest tu źródłem przecieku. Dyrektor PPIS w Zawierciu pisze tak: wdrożenie tych wytycznych w porozumieniu z Wojewodą, Policją czy ośrodkami pomocy społecznej należy do gmin, a służby komunalne są ich wykonawcami”.

To co teraz piszemy, to tylko hipoteza: MOPS otrzymuje dane o zakażonych i objętych kwarantanną . Czy gdzieś je przekazuje? Np. na biurko Prezydenta Zawiercie Łukasza Konarskiego? Choć MOPS podlega prezydentowi miasta, ma obowiązek te dane chronić. Nie wolno mu ich NIGDZIE udostępnić. Czy tak się stało? Tego nie wiemy, wiemy tylko, że inna jednostka, podległa Prezydentowi Miasta Zawiercie zaczęła oznaczać mieszkańców naklejkami CIVID-19.

Choć ten artykuł już jest obszerny, nie zdążyliśmy odpowiedzieć na wszystkie pytania. Na wiele z nich będzie musiała odpowiedzieć prokuratura, bo śledztwo w tej sprawie wydaje się oczywistością. Co nie wyklucza odpowiedzialności Zarządu ZGK Zawiercie z tytułu naruszenia dóbr osobistych osób „oznakowanych”. Tu apel do „oznakowanych” dokumentujcie kosze z naklejkami. Jeżeli zdecydujecie się pozwać ZGK będą ważnym dowodem! Gdy minie szał pandemii i zaczniemy wracać do normalnego życia postaramy się zainteresować tą sprawą Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. ZGK oklejając zakażonych niejako już się przyznał, że miał ich listę. W sposób ewidentny wykorzystano te informacje nielegalnie, a kary z tym związane dla ZGK mogą sięgać setek tysięcy złotych.

W wyjątkowo czwartkowym wydaniu Kuriera Zawierciańskiego, gdyż piątek do 1 maja, dzień wolny, przekażemy Czytelnikom najnowsze ustalenia w tej sprawie, oraz komentarz prawny adwokata Pawła Matyi. 


Napisz komentarz

Komentarze

žełvik 29.04.2020 10:46
Czy właściciele posesji nie mogą ich sobie sami odkleić?

žełvik 29.04.2020 13:07
Magazynowanie odpadów w zabudowie jednorodzinnej prowadzi się w miejscach wyznaczonych na terenie posesji w zamykanych pojemnikach, oznakowanych, w sposób zabezpieczający przed ich rozprzestrzenianiem, dostępem osób postronnych oraz zwierząt. Za oznakowanie pojemnika odpowiada właściciel posesji.

MvM 29.04.2020 08:31
Poczta nie ma żadnej nieoficjalnej wiedzy. Przyznali, że otrzymali adresy pod którymi przebywają osoby objęte kwarantanną na podstawie Rozporządzenia Min. Zdrowia o stanie epidemii. Dostęp do tej bazy ma co najmniej kilka podmiotów (Policja, Wojewoda, KRUS/ZUS, NFZ i właśnie Inspekcja Sanitarna czy Poczta). Poczta niczego więc od Sanepidu nie musi dostawać, bo obie instytucje dostają je z tego samego źródła - rządowej bazy danych.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama