Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 26 maja 2026 20:31
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama
Watykan o Danielu Galusie:

KURIA MA ZBADAĆ ZARZUT NARUSZENIA TAJEMNICY SPOWIEDZI

Przed Sądem Rejonowym w Myszkowie 6 marca odbyła się druga rozprawa, w procesie cywilnym jaki Archidiecezja Częstochowska wytoczyła księdzu Danielowi Galusowi w związku z jego uporczywym okupowaniem terenu dawnej pustelni w Czatachowie. Tłum wiernych wspierających księdza Daniela, przywódcę Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa, tym razem dużo większy, gdyż wyjaśnienia przed sądem miał składać sam pozwany Daniel Galus. Tym razem w zeznaniach świadków nie usłyszeliśmy o rzekomych cudach (np. uzdrowieniach) jakie miały mieć miejsce w Czatachowie. Było za to sporo o pieniądzach jakie kręcą się wokół tej wspólnoty religijnej. Kto ile zarobił? Dzięki komu? Było też o niewdzięczności i nękaniu sąsiadów Wspólnoty, głównie hałasem i przez zastraszenie. Ale najważniejsza informacja na którą niewielu mogło zwrócić uwagę padła już po rozprawie. Jak potwierdził ks Mariusz Bakakarz, obecny na rozprawie rzecznik prasowy Archidiecezji Częstochowskiej, kuria dostała z Watykanu, z Kurii Rzymskiej, zlecenie wszczęcia wobec księdza Daniela Galusa procesu karnego. Najcięższy z zarzutów, za który grozi mu nawet ekskomunika, to podejrzenia ujawnienia tajemnicy spowiedzi.
Kliknij aby odtworzyć
Podziel się
Oceń

Artykuł jest przedrukiem z Gazety Myszkowskiej i Kuriera Zawierciańskiego nr 11/2026 z dnia 13-03-2026
6 marca przed Sądem Rejonowym w Myszkowie jeszcze więcej zwolenników księdza Galusa niż w styczniu. Modlą się. Sporo osób również w budynku sądu. Zgromadzonym przed sądem ludziom przygląda się grupka młodzieży z pobliskiego Zespołu Szkół nr 1.  Mówią, że przyszli z ciekawości popatrzeć „na ten cyrk”. 


Na salę rozpraw sąd wpuszcza 10 osób z publiczności, zwolenników księdza Daniela. Mediów jest nawet więcej, tym razem swoich reporterów i dziennikarzy wysłała też TVP Katowice, Fakt, Wyborcza. Pierwszym świadkiem jest Agnieszka B., która była członkiem wspólnoty religijnej z Czatachowy w latach 2011-20. 

Świadek zeznała:

MAM TAM DZIAŁKĘ, NIE MOGĘ Z NIEJ KORZYSTAĆ Z POWODU NĘKANIA MNIE PRZEZ CZŁONKÓW WSPÓLNOTY
Zeznaje świadek Agnieszka B., w przeszłości działająca we Wspólnojcie Miłość i Miłosierdzie Jezusa, dzisiaj krytyczka działalności ks. Daniela Galusa

Agnieszka B: -To teren kurii, więc pan Daniel Galus mieszka tam nielegalnie. Są tam domki w lesie, jeden z nich, postawiony nielegalnie,  na działce która nie jest działką budowlaną wykorzystuje na swoje potrzeby Daniel Galus (zwraca uwagę, że zwykle świadek nie tytułuje go księdzem). Cały  ogrodzony teren to kościół i budynek mieszkalny w którym mieszka ksiądz Daniel i inne kobiety -zeznaje kobieta. Gdy padło zdanie o mieszkających (razem) księdzu Danielu i kobietach, wiele osób na sali wymownie wymieniało uśmiechy. 
-Ja jestem sąsiadką z działką kurii. W latach 2011-20 byłam członkiem tej wspólnoty religijnej. Ale teraz nie mogę z mojej własności korzystać.
-Co się stało? -padło pytanie sądu- dlaczego świadek opuściła wspólnotę?
-Przyczyną jest postawa księdza, który zaczął zbaczać  z drogi posłuszeństwa Kościołowi, nie tego nas uczył. Ksiądz Daniel przestał się skupiać na Bogu, zaczął głosić teorie antymedyczne. Mój intelekt się buntował -mówiła Agnieszka B. 
Świadek tego nie wyjaśniała, ale dodajmy, że gdy wybuchła epidemia Covid-19 Daniel Galus ignorował restrykcje epidemiczne: w kościele w Czatachowie przyjmował tłumy, zachęcał do nie noszenia maseczek, mówił na kazaniach, że Bóg tak chce. 
Gdy świadek  szczegółowo opisała wygląd nieruchomości: tu kościół, tam sklepiki a tu toalety, Sąd zadał pytanie: -Pani zdaniem, pozwany ma jakieś prawo do tej nieruchomości?
-Nie. Uważam też, że kuria zajęła się tą sprawą zbyt późno. To błąd kurii, jej opieszałość. Wspólnota bardzo utrudnia życie stałym mieszkańcom Czatachowy. Wiele razy zwracaliśmy się do Kurii o reakcję.
Pełnomocnik Kurii Częstochowskiej spytał o doświadczenia świadka po odejściu ze Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa.
-Jak odeszłam, ja i moja rodzina spotkaliśmy się z wieloma agresywnymi zachowaniami innych członków wspólnoty. Dwa razy zostałam przez nich, to znaczy przez księdza Daniela i 6 pań, które są na tej sali, napadnięta. Kuria była przeze mnie wielokrotnie proszona o pomoc, wytoczyliśmy też sprawę kurii o odszkodowanie za obniżenie wartości nieruchomości oraz o hałas, o zakłócanie porządku. W tej sprawie o hałas pozwana jest kuria jako właściciel i ksiądz Daniel. 
Świadka zapytano o szczegóły napaści, jakiej miała być ofiarą: -To było jak odwiedziłam brata Jerzego. Ludzie Galusa wpadli, wszystko nagrywali telefonami. Ja byłam z małymi dziećmi. Mój syn, lat 10 słuchał, jak obrażana, wyzywana jestem. 
-Kto organizuje życie na tej nieruchomości?
-Tylko i wyłącznie ksiądz Daniel Galus. To on wykorzystuje też ten domek w lesie, który jest postawiony nielegalnie. Zostawia tam też przeogromne ilości śmieci. Nawet to miejsce gdzie mieszkał ojciec Jerzy, Galus uważa za swoje, wyganiał nas stamtąd, to znaczy, że też czuje się tam jak u siebie: „Pan Galus czuje się właścicielem  nie tylko nieruchomości kurii ale i sąsiadów. Pan (S.) który mieszka najbliżej, dostał od Galusa wytyczne, jak się ma zachowywać przechodząc obok.
Pozwany Daniel Galus do świadka: -Ja panią napadłem? A „Misie Wagansowe” (profil FB) to pani?
Agnieszka B.: - On mnie nęka, upokarza. Kieruje nim pogarda i nienawiść. Pana Daniela Galusa w  jego mniemaniu obraża np. to, że się napisze iż jest księdzem suspendowanym (ma zakaz odprawiania mszy, udzielania sakramentów, noszenia szat liturgicznych).
 

Od lewej: pełnomocnik pozwanego, ks. Daniel Galus oraz wspierająca go interwentka  w procesie Marianna Basińska

Świadek złożyła w tym momencie do akt Zaświadczenie wystawione przez Dominikańskie Centrum Informacji o o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach. Zdobyliśmy ten dokument. Nosi on datę 23.12.2024 i zaczyna się od zdania: „Kontrowersje związane z posługą ks. Galusa są licznie opisywane w mediach, zgłaszane do Kurii Diecezjalnych i na Policję. W opinii DCI ww. grupa wykazuje destrukcyjny charakter”. 
Udostępniamy ten dokument w  całości, ale teraz zacytujmy inny fragment: „zarzuty wobec lidera i grupy odnoszą się także do kwestii  religijnych w tym dotyczących formacji, wypaczeń w nauczaniu budowanych na lęku i diable.”


Dominikanie przypominają, że Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa otrzymała zakaz określania się słowem „katolicka” i że już od 2022 roku ks. Daniel Galus jest ukarany karą suspensy, którą ignoruje, więc kuria wszczęła proces karny wobec niego (chodzi o proces na postawie prawa kanonicznego). 
6 marca po rozprawie w procesie cywilnym w którym Archidiecezja Częstochowska wzywa Daniela Galusa o do opuszczenia nieruchomości należących do kurii w Czatachowie, ks. Mariusz Bakalarz, poinformował naszego dziennikarza, że tydzień wcześniej Dykasteria Nauki Wiary Kurii Rzymskiej doręczyła do Archidiecezji Częstochowskiej zlecenie rozpoczęcia postępowania karnego w którym ma być zbadany kolejny, zdecydowanie najcięższy zarzut jaki można postawić katolickiemu księdzu: ks. DANIEL GALUS MIAŁ  UJAWNIĆ TAJEMNICĘ SPOWIEDZI!

To jeden z najcięższym zarzutów, jaki można postawić osobie duchownej, za który grozi nawet EKSKOMUNIKA!

Ekskomunika, to w chrześcijaństwie najcięższa kara kościelna, polegająca na wykluczeniu z Kościoła, rodzaj klątwy. Mówiąc potocznie, księdzu Galusowi zarzuca się, że to co u niego w konfesjonale powiedziane, nie jest chronione. Że mógłby o tym rozgadać. Kto zechce się u takiego księdza spowiadać? Choć warto przypomnieć, że ks. Daniel Galus już jest objęty karą suspensy, więc spowiedź u niego jest nieważna, nie jest sakramentem. Może to być pewna pułapka w procesie karnym jaki zaczyna kuria: skoro spowiedź nieważna, to czy można mówić o naruszeniu tajemnicy spowiedzi? To już będą musieli rozstrzygnąć kościelni adwokaci obu stron…

Ciąg dalszy zeznań Agnieszki B. Atakuje ją Daniel Galus: 10 LAT PANI ZARABIAŁA NA WSPÓLNOCIE!

Świadek zdecydowanie odpowiedziała na taki zarzut: -10 lat świadczyłam dla Wspólnoty darmowe usługi. Pan Daniel Galus (już przestała go nazywać „księdzem”) ma błędne postrzeganie własności. Miałam sklepik. Legalnie, jako działalność gospodarcza. Płaciłam podatki. Pan Galus twierdzi, że to czerpanie korzyści z bycia we wspólnocie. To jego problem. 
Od 2015 roku jestem właścicielką działki. Grupa religijna w 2020 roku zmieniła się w grupę destrukcyjną, a to już obniżyło wartość mojej działki. 
-Liczyła pani na zyski? -pytał pełnomocnik D. Galusa
-Pracowałam w firmie farmaceutycznej, to ksiądz Galus mnie namawiał, żebym porzuciła tę pracę. Otworzyłam firmę rękodzielniczą.
-A później ksiądz D. Galus kazał pani zamknąć firmę?
-Tak, mnie i innym też. Ale zamknęłam sklepik sama, to była moja decyzja.

Już po rozprawie pani Agnieszka skontaktowała się z redakcją: -A propos sekty w Czatachowie (zwracamy uwagę, że była członkini Wspólnoty sama określa ją jako „sekta”). Jestem nieszczęśliwie ich sąsiadką. Żałuję że nie powiedziałam jeszcze ze ks Galus miesięcznie zbierał 70000 zl i nigdy nie oddawał kurii pieniędzy. Biorąc pod uwagę jak funkcjonuje Kościół to można nazwać to okradaniem Kościoła przez Galusa. Przez lata miała takie siano, o jakim się nie śniło filozofom! -pisze Agnieszka B.


 

Zeznaje świadek Łukasz S., który mieszka tuż obok działającej wspólnoty religijnej

Wątek pieniędzy, dużych pieniędzy, jakie generował kult religijny w Czatachowie, pojawił się też w zeznaniach kolejnego świadka, który ma działkę letniskową blisko kościoła w Czatachowie. Łukasz S. jest w konflikcie z Danielem Galusem i jego Wspólnotą. Zarzucono mu, że wcześniej zarabiał udostępniając swoją działkę jako parking. Pełnomocnik kurii pytał świadka, czy może swobodnie korzystać ze swojej nieruchomości.
-Jestem nękany od dłuższego  czasu. Złożyłem zawiadomienie do prokuratury. Nie pozwalają mi żyć. Permanentne głośnie zachowanie. Te głośniki grają w celu przepędzenia nas. Padły nawet takie słowa od tego mężczyzny, pana Galusa. W tym sądzie toczy się sprawa karna o nękanie. 
Łukasz S. zeznawał, że nękanie jego i innych sąsiadów zaczęło się w 2022 roku: -Transmisje z głośników od rana do nocy. Również w dni powszednie. Ja tam  mieszkam od 1998 roku. Gdy te obrzędy stały się nieznośnie, zaczęliśmy prosić o wyłączenie głośników. Spotkało się to z lekceważeniem. Obrzędy, śpiewy, walenia, dzwony ryki i śmiechy. Takie odgłosy demoniczne jak z z horrorów. 
Wtedy Daniel Galus zapytał: -Ale wcześniej świadek brał 100 zł od autokaru za parking. 
-Tak było. Udostępniałem działkę  na parking. Później z tego zrezygnowałem
D. Galus: - Przestał pan zarabiać i teraz panu hałas przeszkadza?
-Tak, przeszkadza. Jak była pustelnia, było milczenie. Nikt nikomu nie przeszkadzał. Dopiero jak pan Galus przejął to miejsce. 
Daniel Galus: -To jest stalking wobec mnie. Wieszał pan banery, nazywając nas sektą.
-Wywiesiłem banery cytując słowa biskupa, że ta grupa ma znamiona sekty.
Kolejny światek Joanna T. pochodzi z Przybynowa. To po drugiej stronie górki od Czatachowy. Świadek wychwalała działalność ks. Daniela Galusa, a zeznającą wcześniej kobietę, Agnieszkę B. wiele razy podczas swoich zeznań nazwała „psychofanką”. Słuchała tego publiczność i dziennikarze.
-Ta nieruchomość od 2011 roku jest zarządzana przez ojca Daniela Galusa (to charakterystyczne, że jego zwolennicy nazywają go „ojcem”, choć nie jest zakonnikiem). Ojciec Daniel korzysta tylko z małego mieszkania nr  4. Oprócz kościoła, są 4 mieszkania, Park Św. Franciszka, a dalej działka tej psychofanki, która była wcześniej we wspólnocie. Dalej jest dom Łukasza S. (poprzedni świadek), który z głośników puszcza jakieś „muzułmańskie ryki”- to cytat z wypowiedzi świadka. Nie chcielibyśmy wrażenia, że zgadzamy się z tym, że coś, co przypomina modlitwy Muzułmanów to „ryki”.
-Ojciec Daniel sprząta teren po turystach. Wiem, że kazano mu opuścić to miejsce, to jest mobbing arcybiskupa (Wacława) Depo wobec swojego kapłana. Gdy była pandemia i kazano nam siedzieć w domach, zakazywano wchodzić do lasu, naruszano nasze konstytucyjne prawa do wyznawania religii, ojciec Galus ogłosił, żeby nie bać się pandemii, że będzie używał wody święconej i udzielał komunii do ust. Depo (Arcybiskup- przyp. Red.). chciał z zazdrości zatamować rozrastanie się Wspólnoty. Szukał okazji do przyłapania ojca Daniela na czymś. To Depo (świadek o Arcybiskupie Częstochowskim mówiła tylko w ten sposób, wymieniając tylko jego nazwisko) kazał Policji ciągle przyjeżdżać na Pustelnię. Sama raz nie przyjęłam mandatu za brak maseczki i przebywanie w lesie. 
Było też o ojcu Jerzym, czyli Ireneuszu L. który miał zeznawać w tym procesie, ale Kuria wycofała świadka. Odczytano też jego oświadczenie, że prosi o zwolnienie z obowiązku składania zeznań, że jest zastraszony, boi się zemsty członków Wspólnoty. 
O Jerzym L. mówiła świadek Joanna T.: -On tu dalej  mieszka,  w tym gospodarstwie, które jest własnością kurii. Ireneusz L. to teraz „oko” arcybiskupa Depo. 
Świadek była pytana, czy ks. D. Galus uniemożliwia kurii korzystanie z nieruchomości: -Nie, biskup może przyjechać w każdej chwili. Może się tu modlić, zrobić mszę. W marcu 2025 był ksiądz Bator, robił audyt ekonomiczny. Wtedy w mailu do o. Daniela napisał, że audyt jest potrzebny, ponieważ kuria myśli o sprzedaży tej nieruchomości. Ojciec Daniel mówił nam, że chce kupić, żeby nie powstała tu zamiast kościoła jakaś restauracja, pub. 
Wydawało się, że już nic ważnego nie padnie na sali rozpraw, gdy Daniel Galus zapytał świadka Joannę T. o rzekome zdarzenie z próbą zamachu na arcybiskupa Wacława Depo: -Pandemia. Akcja Policji. Jesteś ty i twój mąż Marcin, który aktywnie bronił tego miejsca. Czy arcybiskup Depo oskarżył Marcina o próbę zamachu?
-Tak było. Depo wymyślił, że Marcin wymyślił zamach na Depo, w celu jego zabicia. Złożył  takie zawiadomienie, sprawę umorzono.
Tego dnia wyjaśnienia miał składać pozwany Daniel Galus, ale sąd już nie zdążył go przesłuchać. Proces został odroczony bez wyznaczenia terminu kolejnej rozprawy. Do tego czasu Sąd zdecyduje, czy zgodzić się na wizję lokalną w terenie, czyli w Czatachowie. Sąd oddalił wniosek o oddalenie pozwu, złożony przez interwenientkę Mariannę Basińską (wspiera w procesie Daniela Galusa, członkini Wspólnoty. Pani Marianna tuż przed wyjściem z sali rozpraw wykrzyczała: „-Właśnie wróciłam z Watykanu, to Watykan zdecydował, że ojciec Daniel Galus zostaje w Czatachowie. Bo ojciec Daniel to nie pedofil, narkoman itd.”.
Ksiądz Mariusz Bakalarz, rzecznik kurii  zapytany po rozprawie o te rzekome obietnice Kurii Rzymskiej: -Jedyne co niedawno w sprawie księdza Daniela Galusa dostała Archidiecezja Częstochowska, to zlecenie rozpoczęcia postępowania karnego w związku z zarzutem naruszenia tajemnicy spowiedzi. Ten proces karny co do innych czynów trwa już od 2022 roku, w roku 2025 była propozycja ze strony Arcybiskupa Rysia, żeby ten proces toczył się w jego archidiecezji, ale na wezwanie  w dniu 11 kwietnia 2025 ksiądz Daniel Galus się nie zgłosił, za to ogłosił publicznie, że „nie będzie brał udziału w mafijnym procesie”. 

Ksiądz Mariusz Bakalarz, rzecznik prasowy Archidiecezji Częstochowskiej


 

Nie ma terminu kolejnej rozprawy. Sąd musi też zdecydować, czy konieczna jest wizja lokalna w Czatachowie na terenie kościoła. Jeżeli do wizji lokalnej dojdzie, będziemy  mogli zobaczyć kościół (gdy kilka lat temu nasz dziennikarz chciał wejść podczas wszy, brama była zamknięta łańcuchem, wejście blokowali członkowie wspólnoty. Nie wpuszczono nas i innych dziennikarzy.  Ciekawią nas też mieszkania które zajmuje ksiądz Daniel Galus i -jak to określiła świadek- mieszkające z nim kobiety. 


 

Dykasteria Nauki Wiary, to jedna z 16 dykasterii działających w Kurii Rzymskiej. Podstawowym zadaniem Dykasterii jest dbanie o prawowierne głoszenie i obronę wiary katolickiej w całym Kościele. Do jej kompetencji należą wszystkie sprawy, dotyczące doktryny wiary lub moralności.

 

Co to za instytucja? Wcześniej nazywała się „Święta Inkwizycja”.

Dykasteria Nauki Wiary swój początek ma 21 lipca 1542 kiedy Papież Paweł III ogłosił konstytucję apostolską Licet ab initio, reformującą Świętą Inkwizycję. Powoływała ona Kongregację Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji (nazywaną też Świętą Inkwizycją lub Świętym Oficjum) w celu „zachowania i obrony jedności wiary oraz wykrywania i zwalczania błędów oraz fałszywych doktryn”. Początkowo miała charakter tymczasowy, ale w 1564 Pius IV przekształcił ją w stałą kongregację Kurii Rzymskiej, co w 1588 potwierdził Sykstus V, nadając jej zarazem honorowy prymat wśród wszystkich kongregacji. W tej postaci działała ona do 1965. Ciekawostką jest, że dopiero w roku 1908 zaniechano używania w nazwie słowa Inkwizycja. 
7 grudnia 1965 decyzją Pawła VI, jej nazwę zmieniono na Świętą Kongregację Nauki Wiary. W 1983 jej nazwę zmieniono na Kongregacja Nauki Wiary, a obecna nazwa Dykasteria Nauki Wiary obowiązuje dopiero od 2022 roku.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Maria Szefczyk 12.04.2026 06:54
Ks. Daniel Gallus jest jednym z najlepszych duchownych katolickich jakich kiedykolwiek w życiu spotkałam , dzięki ktòremu tysiące ludzi się nawracało i zmieniało swoje życie. Jeździłam na spotkania z ojcem Danielem przez ponad 10 lat co miesiąc , byłam także na prowadzonych przez niego rekolekcjach . Ten człowiek był zawsze miły , grzeczny , cierpliwy , całkowicie oddany Panu Bogu i ludziom. Od chwili nałożenia na niego kary suspensy przestałam jeździć ale tylko i wyłącznie dlatego , żeby nie być wydaloną z KK , bo taki jest przepis kościelny , bo inaczej nadal bym tam jeździła i nie tylko ja ale także tysiące innych osòb. Bardzo cierpię z tego powodu , że nie mogę uczestniczyć w spotkaniach modlitewnych prowadzonych przez ojca Daniela bo to prawdziwy duchowny i katolik , bardzo Duszpasterz. Ta pani Agnieszka B ( świadek w sądzie ) robiła sobie i nadal chciała robić sobie przy ojcu Danielowi niezły biznes podobnie jak ten drugi świadek , ktòry kasował duże pieniądze za postòj autokaru , ktòrym ludzie przyjeżdżali aby się modlić brał kilka lat temu po 100 zł. ( wiem , bo sama mu płaciłam nie wiedząc , że to prywatna osoba robi sobie taki biznes , myślałam , że to wspòlnota to robi , bo też pozakładali sobie kamizelki podobnie jak mieli ludzie ze wspòlnoty. Ten cały biznes , ktòry prowadziła pani Agnieszka B , to też myślałam , że to wspòlnota zarabia a tak nie było. Oskarżenia kierowane przeciwko ojcu Danielowi i wspòlnocie MiMJ przez tych niegodziwych świadkòw są fałszywe i bardzo krzywdzące. Ojciec Daniel był przeciwny postawom wykorzystującym pielgrzymòw. Na spotkaniach były serwowane za darmo ciepłe posiłki , kiedyś jak był duży upał to była rozdawana za darmo woda mineralna czy źròdlana , było też rozdawane za darmo małe Pismo Święte, na tygodniowych rekolekcjach w Pustelni w Czatachowie a także w inne dni była dostępna za darmo i bez ograniczeń kawa , herbata ( można sobie było brać i zaparzać ile się chciało) , słodycze i inny poczęstunek . Pamiętam jak w czasie przerwy między modlitwami sam ojciec Daniel nakładał mi bigos , bardzo smaczny . Serce boli , że niszczy się tak bardzo dobrego kapłana jakim jest ojciec Daniel. Jak bardzo pragnę i proszę Pana Boga i Matkę Najświętszą Maryję , żeby się już ten koszmar niszczenia księdza Daniela Gallus skończył i żeby Kuria pogodziła się z Ks. Danielem i cofnęła mu wszystkie kary przywracając na Łono KK i żebyśmy mogli jeździć do Czatachowy i modlić się z księdzem Danielem i korzystać bez ograniczeń z jego kapłańskiej posługi.

zsa 12.04.2026 11:49
Zadajmy sobie pytanie- "Kto jest prawdziwą ofiarą tej sekty?". I tu odpowiedź jest oczywista. Ofiarą są mieszkańcy Czatachowy z Pustelnikiem Jerzym na czele. Przypominam wiec, że ten cały kompleks założyli Pustelnicy. Potem podjęli oni , przy wydajnej pomocy Nadleśnictwa, wraz z mieszkańcami budowę Kościołka, Całymi latami ludność Czatachowy opodatkowała się na ten cel. A gdy kompleks powstał Arcybiskup Depo nasłał na nich księdza egzorcystę, który od pierwszego dnia został przez prawowitych właścicieli, czyli mieszkańców odrzucony. Biskup Depo na to wszystko całymi latami nie reagował. Chociaż mieszkańcy wielokrotnie do niego sie dobijali w tej sprawie. Ostatecznie mieszkańcy przestali chodzić do jakby nie mówić własnej świątyni, Bo to co się tam wyprawia prosi o pomstę do nieba. Twierdzi Pani, że przywódca sekty to zacny ksiądz, a za całą waszą grupą stoi Duch Święty.. No to skoro cała ta wasza sekta jak jest taka UCZCIWA I HONOROWA NIECH ODDA MIESZKAŃCOM ICH WŁASNOŚĆ. Bo widzi Pani, jest takie Boskie Przykazanie- NIE KRADNIJ !!! .A przecież właśnie z ordynarną kradzieżą mamy tu do czynienia.

zsa 12.04.2026 01:44
Arcybiskup Wacław Depo kompromituje się w tym skandalu od samego początku. Warto dodać,że do Czatachowy nikt, tylko on sam skierował tego księdza. A wiec od samego początku doskonale wiedział co ma on za skórą. I jak te fakty wylały się na cała Polskę, też niewiele zrobił. Jestem całkowicie przekonany, ze wierchuszka KK realizuje rozwałkę Kościoła już nie tylko w Polsce. Ale jak to mówią radzieccy naukowcy którzy znaleźli metodę na przepowiadanie przyszłości - , aby poznać całą prawdę wystarczy trochę poczekać.

uio 12.04.2026 01:17
Ciekawe czy ten sąd i sędziowie są legalni..??? ... Tylko grzecznie pytam... No bo jak okaże się że sędzia nie jest legalnym sędzią , to co należy myśleć o takim skandalu??? Ja tylko grzecznie pytam. PS. A może tak Redakcja zada pytanie Wysokiemu Sadowi , czy aby nie mamy do czynienia znów i właśnie takim cyrkiem??? Bo to już naszym bantustanie zdarzyło się nie raz jeden. osobiście poznałem ostatnio człowieka, któremu sąd dał rozwód , ożenił się on raz drugi. I dziś już sam nie wie czy czasem nie jest bigamistą. Za co on , a nie nielegalny sędzia pójdzie do pierdla.

J
Redakcja 12.04.2026 10:32
Tak, orzekający w tej sprawie sędzia Tomasz Goszczyński jest tzw. "neo-sędzią", został powołany do Sądu Rejonowego w Myszkowie w wyniku konkursu ogłoszonego przez nieuznawaną Krajową Radę Sądownictwa, ogłoszenie Monitor Polski 2023 poz. 854. , uchwała neo-krs Nr 67/2025 z dnia 2025-02-20. Wręczenie nominacji dnia 2025-06-17

Myszkowianin 11.04.2026 18:32
Sekciarze Czemu to tak dlugo trwa. ?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama