Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 21 marca 2026 21:25
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

PIES ZOSTAWIONY W ZAWIĄZANYM WORKU – DOCHODZENIE UMORZONE

(gm. Koziegłowy, Myszków) Policja umorzyła dochodzenie w głośnej sprawie potraconego psa, pozostawionego kilka tygodni temu w zawiązanym, foliowym worku na poboczu drogi w Lgocie Górnej. Decyzję tę zatwierdziła Prokuratura Rejonowa w Myszkowie. Śledczy uznali, że działanie pracowników Zespołu Usług Komunalnych w Koziegłowach, którzy w taki sposób obeszli się z rannym i cierpiącym zwierzęciem, nie było świadome, i że nie działali oni z premedytacją. Rozstrzygnięciem zbulwersowane są działaczki myszkowskiej Fundacji „Do Serca Przytul Psa”, które zapowiadają odwołanie od tej decyzji.      
Podziel się
Oceń

(gm. Koziegłowy, Myszków) Policja umorzyła dochodzenie w głośnej sprawie potraconego psa, pozostawionego kilka tygodni temu w zawiązanym, foliowym worku na poboczu drogi w Lgocie Górnej. Decyzję tę zatwierdziła Prokuratura Rejonowa w Myszkowie. Śledczy uznali, że działanie pracowników Zespołu Usług Komunalnych w Koziegłowach, którzy w taki sposób obeszli się z rannym i cierpiącym zwierzęciem, nie było świadome, i że nie działali oni z premedytacją. Rozstrzygnięciem zbulwersowane są działaczki myszkowskiej Fundacji „Do Serca Przytul Psa”, które zapowiadają odwołanie od tej decyzji.

 

Przypomnijmy krótko: W poniedziałek 26 stycznia br. działaczki myszkowskiej fundacji „Do Serca Przytul Psa” otrzymały telefoniczną informację o dwóch psach na poboczu drogi w Lgocie Górnej. Jeden miał być potracony przez samochód, drugi czuwał przy nim i wyglądało na to, że ogrzewa rannego towarzysza własnym ciałem. Dojeżdżając we wskazane miejsce zauważyły tam dwóch pracowników Zespołu Usług Komunalnych w Koziegłowach, który w tej gminie zajmuje się opieką nad bezdomnymi zwierzętami. – Przejechałyśmy jeszcze kilkaset metrów, szukając miejsca by nawrócić auto. Wróciłyśmy na miejsce, ale pracowników ZUK już nie było. Za rowem leżał zawiązany nylonowy worek na śmieci. Pomyślałyśmy, że psiak pewnie zdechł i go tam zostawili, ale coś nas tknęło i odwiązałyśmy szczelnie zamknięty worek. Tam pies (suczka), patrzy na nas i oddycha! Dotarło do nas, że oni wrzucili i zawiązali psa żywcem! Dzwonimy do gminy, a dokładniej do ZUK i mówimy, że pies żyje, że zawiązali psa żywcem. To co usłyszałyśmy w słuchawce zmroziło nas: „Wiemy, że żyje i niedługo ktoś po niego przyjedzie! – opisały całe zdarzenie na profilu fundacji na FB Marta Oleksiak i Patrycja Góra. Ranna suczka trafiła do weterynarza, w jego ocenie w głębokiej hipotermii. Temperatura ciała czworonoga oscylowała w granicach 28OC. Zrobione badanie RTG wykazało poważne złamanie kręgosłupa z przemieszczeniami. Zwierzę miało niedowład kończyn, nie miało już szans na powrót do choćby częściowej sprawności, podjęto decyzję o jego uśpieniu. Wolontariuszki fundacji sprawę zgłosiły policji. – W tej sprawie wpłynęły do nas dwa zawiadomienia. Pierwsze złożyły przedstawicielki Fundacji „Do Serca Przytul Psa”, drugie Zespół Usług Komunalnych w Koziegłowach. Sprawę traktujemy bardzo poważnie, obecnie trwa intensywne wyjaśnianie okoliczności tego zdarzenia. Postępowanie prowadzone jest w oparciu o art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt – potwierdzała aspirant sztabowy Magdalena Modrykamień, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie.

 

Zgodnie z art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt każdy „Kto zabija, uśmierca zwierzę, (...) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. (...) Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem. Jeżeli sprawca czynu (...) działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

 

PREMEDYTACJI NIE POTWIERDZONO

 

Po kilku tygodniach policjanci dochodzenie umorzyli. – Materiał dowodowy zebrany w czasie wyjaśniania sprawy nie pozwolił na postawienie pracownikom ZUK w Koziegłowach zarzutów znęcania się nad zwierzęciem. Jeden z weterynarzy zeznał, że pies był w hipotermii, i to mogło utrudnić rozpoznanie im czy pies żyje, czy nie. Nie udowodniono, a to byłoby podstawą do postawienia konkretnych zarzutów, że działanie pracowników było świadome, i że działali oni z premedytacją. Uznano, że nie działali świadomie i z premedytacją – komentuje decyzję śledczych rzecznik myszkowskiej policji, aspirant Magdalena Modrykamień. – Prokurator Rejonowy w Myszkowie zatwierdził tę decyzję, uznając że pracownicy ZUK nie mieli świadomości, że pies jeszcze żył, kiedy pozostawiali go na miejscu. Weterynarz, którego opinii zasięgnięto stwierdził, że mogli tego nie rozpoznać, oddech psa był płytki, niewyczuwalny. Nie można było wykazać, że pracownicy mieli świadomość, że zostawiają psa żywego. Obaj zgodnie twierdzili, że sądzili iż jest martwy. Jednocześnie Prokurator Rejonowy w Myszkowie stwierdził, że nawet nie mając świadomości, że pies żyje, pracownicy zachowali się w całej sytuacji nieprawidłowo, pozostawiając ciało psa bez dozoru, przy drodze, w worku. Dlatego myszkowska prokuratura wystąpiła z pismem do burmistrza Koziegłów, zwierzchnika Zespołu Usług Komunalnych. Wskazano w nim na konieczność odpowiedniego przeszkolenia pracowników, by w przyszłości mogli prawidłowo oceniać stan zwierząt. Wskazano w tym piśmie, że ocena pracowników w zdarzeniu ze stycznia była zbyt pochopna, sugerowano w nim także wystąpienie z odpowiednią reakcją wobec nich, w postaci postępowania dyscyplinarnego – dodaje Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

 

BĘDZIE ODWOŁANIE

 

- Jesteśmy stroną w tym postępowaniu, ale jeszcze nie otrzymaliśmy decyzji o umorzeniu. Wiemy jednak, że nie doszukano się znamion przestępstwa. Decyzja zapadła w piątek (27 lutego – przyp. red.), pewnie na dniach ją dostaniemy – mówiła nam w środę 4 marca Patrycja Góra z Fundacji „Do sercu Przytul Psa”. I dodała: – Wtedy będziemy mieli siedem dni na odwołanie się od niej i na pewno to zrobimy. Wystąpimy do prokuratury o udostępnienie akt. Jesteśmy zbulwersowani tym rozstrzygnięciem. Jak może nie być znamion przestępstwa, jak można mówić, że pracownicy nie byli świadomi, że pies żyje, skoro my mamy dwa filmy, zrobione tam na miejscu, chwilę po ich odjeździe, na którym widać, że pies nie jest martwy, że podnosi głowę, rusza oczami, ma drgawki. Te filmy złożyłyśmy na policji razem z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Nie ma wytłumaczenia dla takiego zachowania, dla całej tej sytuacji. Jeśli uważali, że pies nie żyje, to dlaczego nie zabrali go od razu? Dlaczego przerzucili go przez rów w worku? Mieli dostawczy samochód, a suczka ważyła 8 kilogramów. Nie zmieściłaby im się? Ci pracownicy byli bez doświadczenia, bez przeszkolenia, miłośnikami zwierząt też bym ich nie nazwała – nie kryje rozgoryczenia Patrycja Góra. Z niecierpliwością czeka na decyzję o umorzeniu dochodzenia, by nadać sprawie dalszy ciąg.

 

Robert Bączyński

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Czytelnik ubawionyTreść komentarza: Biedne krówki. Ale to zupełnie jak ci z bandy Epsteina. Oni też bili nieletnie kobiety, a nawet gotowali i jedli je żywcem. Jenak USA to państwo prawa i dlatego wszyscy są i ostatecznie będą całkowicie bezkarni: https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc . Za to w naszym kraju prawo już całkowicie zezwierzęcało i za takie wyczyny na krowach idzie się do pierdla. Powtórzmy - Za krowy nie ludzi. W dodatku lewacka pani profesor Magdalena Środa już publicznie postuluje prawa obywatelskie dla zwierząt domowych. A w takiej Hiszpanii niecały rok temu upadł (tylko 3 głosami) pomysł by zalegalizować małżeństwa ludzi i zwierząt. Ale i tego należy się u nas ostatecznie spodziewać , bo prac nad tym projektem w UE nie zaprzestano.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 15:18Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORE BYŁY WCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: No to może pogadajmy o lewackich osiągnięciach: Lista Epsteina" To FIKCJA. Dlaczego NIKT Się Jej Nie Boi. - https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc. A wiec lewackie Demokratyczne amerykańskie prokuratory i sady już dawno załatwili tym bandytom i ludożercom dzieci absolutną wolność oraz nietykalność. A wszytko zgodnie z literą prawa. PS. A co z aferą podkarpacką zorganizowaną w Polsce przez banderowską mafię w jej burdelach...???? Tylko grzecznie pytam szanowną Redakcje. Co ? Cisza?, ani jednego tekstu u was nie dostrzegłem. Ciekawe dlaczego...????Data dodania komentarza: 19.03.2026, 11:00Źródło komentarza: Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelnaAutor komentarza: Brudna, śmierdząca Jura zapraszamy !Treść komentarza: Większość mieszkańców Jury kocha swój smog . I nie przeszkadza im, że truje. 😂 brud też nie przeszkadza :(Data dodania komentarza: 15.03.2026, 10:43Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Brać się za miotłyTreść komentarza: Jaki przykład dajemy młodym ludziom! Czego ich uczymy, że brud na ulicach to nie problem. Czy nasze gminy naprawę są takie biedne, że nie mają na miotły? Wstyd rządzący wstyd. A zimą jak nie ma śniegu to nie można na bieżąco sprzątać? Zresztą od kilku tygodniu już śniegu nie ma to na co czekać!!!!😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:51Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: KatarzynaTreść komentarza: Tylko człowiek zatruwa swoje jedzenie (pestycydy) i mając teraz wiedzę i inne możliwości ogrzewania naszych domów zatruwa powietrze (smog, który m.in. Związek benzo[a]piren – substancję rakotwórczą) i dziwimy się, że chorujemy. Będziemy chorować niestety to przykre ale sami to sobie robimy. Zgadzamy się jako społeczeństwo na smog i na pestycydy i antybiotyki w mięsie.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:45Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Smog zabijaTreść komentarza: SROZE zabija 😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:38Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?
Reklama
Reklama
Reklama