Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 22 marca 2026 08:13
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

NAWAŁNICA SZALAŁA NAD GMINĄ NIEGOWA

(Mzurów, Dąbrowno) Burza, która w poniedziałek 11 sierpnia przeszła nad naszym regionem dokonała poważnych szkód w gminie Niegowa. Najgorzej było w Mzurowie i Dąbrownie, gdzie huraganowy wiatr zrywał dachy z domów i budynków gospodarczych, łamał grube drzewa jak zapałki. Sile nawałnicy nie oparła się linia zasilająca średniego napięcia, dostarczająca prąd do mieszkańców Mzurowa, Dąbrowna, Gorzkowa Nowego i Gorzkowa Starego. Spływająca ze wzgórz deszczówka niszczyła drogi i przepusty, zalewała piwnice domów. - To był jeden wielki koszmar – mówią mieszkańcy, którzy najbardziej odczuli skutki nawałnicy. Na szczęście burza nie pociągnęła za sobą ofiar w ludziach.  
Podziel się
Oceń

(Mzurów, Dąbrowno) Burza, która w poniedziałek 11 sierpnia przeszła nad naszym regionem dokonała poważnych szkód w gminie Niegowa. Najgorzej było w Mzurowie i Dąbrownie, gdzie huraganowy wiatr zrywał dachy z domów i budynków gospodarczych, łamał grube drzewa jak zapałki. Sile nawałnicy nie oparła się linia zasilająca średniego napięcia, dostarczająca prąd do mieszkańców Mzurowa, Dąbrowna, Gorzkowa Nowego i Gorzkowa Starego. Spływająca ze wzgórz deszczówka niszczyła drogi i przepusty, zalewała piwnice domów. - To był jeden wielki koszmar – mówią mieszkańcy, którzy najbardziej odczuli skutki nawałnicy. Na szczęście burza nie pociągnęła za sobą ofiar w ludziach.

 

Drogę w kierunku Mzurowa i Dąbrowna znaczyły we wtorek 12 sierpnia połamane drzewa i gałęzie oraz zalegający na jezdni piach i żwir, wypłukany z polnych dróg przez spływającą deszczówkę. Przy najbardziej poszkodowanych posesjach w Mzurowie ekipy telewizyjne, które o poniedziałkowym koszmarze, jaki stał się udziałem mieszkańców wsi relacjonują podczas wejść „na żywo”. Na posesjach gminni urzędnicy oglądają straty, szacują wstępnie ich wartość. - To było około godziny 15.00. Potężny wiatr się zerwał, do tego bardzo obfity deszcz, czarne niebo, w momencie nastąpiła noc. To były dosłownie ułamki sekund. Nawet nie zdążyliśmy zobaczyć, w którym momencie wiatr zdmuchnął nam ten dach. Cała nawałnica trwała około pół godziny – wspomina Mariusz Śrubarz. Dom jego rodziny, który stracił dach, jest jednym z trzech, które najbardziej ucierpiały podczas burzy.

 

– Nawałnica narobiła dużych strat. Nasz dach był kryty blachą. Zerwało go normalnie z drewnem, razem z krokwiami. Wicher potrafił ten dach zrzucić i przenieść kilkanaście metrów. Uderzył nim w budynek gospodarczy, rozbił okno w garażu, potrzaskał szybę. Przez to rozbite okno wiatr wtargnął do garażu i uszkodził zaparkowane w nim samochody. Wszystko co było w garażu: narzędzia, maszyny, klucze, wszystko co było na regałach – to wszystko fruwało. Szyby co niektóre w autach popękały, rysy są znaczne na samochodach. U nas wichura zniszczyła dach, podobnie u sąsiada, gdzie dodatkowo ścianę szczytową z pustaków przewróciło. U nas i u sąsiada było chyba najgorzej. Nasz dach, choć był kładziony w latach osiemdziesiątych, był bardzo dobry, naprawdę solidny. Siła wiatru była po prostu ogromna. My byliśmy na polu w tym czasie, jak się ta nawałnica zbliżała. W ostatniej chwili zjechaliśmy przed tym wszystkim, ale nic się nie dało zrobić, to był jeden wielki koszmar. Straty są duże. Na razie dach jest przykryty folią i plandeką, którą straż go przykryła, no ale coś trzeba będzie zacząć robić. Cały czas patrzymy w niebo. Jakby teraz znów przyszedł taki wiatr, to i to prowizoryczne przykrycie zdmuchnie. Cały dom był w wodzie, bo nalało się do środka, jak dach zerwało. Łapaliśmy tę deszczówkę w co tylko się dało, wylewaliśmy wiadrami ze strychu – opowiada o dramatycznych chwilach Mariusz Śrubarz, syn właściciela domu.

 

- Chociaż tyle dobrze, że byliśmy ubezpieczeni – przyznaje młody mężczyzna.

 

„TO JAKIEŚ FATUM”

 

– To jakieś fatum, trudny do wyobrażenia pech. Niemal równo rok temu, bo 6 lipca, naszą gminę nawiedziła powódź, choć nie mamy na naszym terenie żadnej rzeki. Wcześniej „zlodowacenie”, które wielu mieszkańców pozbawiło prądu nawet na miesiąc. Teraz to – załamuje ręce wójt gminy Niegowa Krzysztof Motyl. – To prawdopodobnie przez nasze ukształtowanie terenu, położenie, w takiej jurajskiej niecce. Co ciekawe, u nas zawsze jest chłodniej niż w sąsiednich gminach. Być może tworzą się tu jakieś zawirowania powietrza – dodaje. Wójt przyznaje jednocześnie, że anomalia pogodowe, które niestety dość regularnie dotykają gminę, do tego stopnia „wyszkoliły” gminne służby, że w razie nieszczęścia mogą one błyskawicznie reagować. Podobnie było i w poniedziałek 11 sierpnia.

 

- Dotknęła nas nawałnica deszczowa, wiatrowa i grad. W tej chwili najbardziej poszkodowane są trzy rodziny, które mają znacznie uszkodzone połacie dachowe na budynkach mieszkalnych. Uszkodzonych poważnie jest też 7 budynków gospodarczych. Jest wiele tzw. pojedynczych uszkodzeń na budynkach mieszkalnych czy gospodarczych, gdzie odpadały dachówki, niewielkie kawałki eternitu itp. Trwa szacowanie szkód, w terenie pracują komisje, cały czas napływają zgłoszenia o skutkach nawałnicy. Dziś od samego rana (we wtorek 12 sierpnia – przyp. red.) pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej też odwiedzają gospodarstwa, które ucierpiały, sprawdzając, czy mieszkańcy nie wymagają natychmiastowej pomocy. Ucierpiała też infrastruktura drogowa – drogi gminne i drogi dojazdowe do pól - ale co wielkości zniszczeń i sumy strat dziś nie potrafię nic powiedzieć. Musimy czekać aż zostaną oszacowane. Na początku skupiliśmy się na niesieniu pomocy poszkodowanym rodzinom. Na godzinę 22.00 w poniedziałek 11 sierpnia wszystkie uszkodzone budynki były zabezpieczone przed ponownym zalaniem. Wracając do dróg, jedną drogę, którą widziałem, dojazdową do budynków mieszkalnych, jej nawierzchnia asfaltowa była uszkodzona. Sołtysi z członkami rad sołeckich lustrują obecnie drogi, będą zgłaszać ewentualne uszkodzenia do gminy, w środę 13 sierpnia poślemy w te miejsca komisję – mówił o podjętych działaniach wójt Krzysztof Motyl. Jako mieszkaniec Dąbrowna, także odczuł skutki nawałnicy.

 

-Przyznam się, że dowiedziałem się od innych osób, że także na mojej działce są zniszczenia. Jeździłem po terenie i nie zwracałem na swoją posesję większej uwagi, choć widziałem, że drzewa były poprzewracane. Nie zauważyłem jednak, że zniszczyły ogrodzenie przy domu i budynki gospodarcze sąsiada. Wiatr połamał je w połowie i porwał kilka metrów dalej, właśnie na sąsiednie budynki – mówi wójt.

 

Kto został poszkodowany w poniedziałkowej nawałnicy, a jeszcze nie zgłosił strat, może to zrobić w Biurze Podawczym Urzędu Gminy Niegowa, w pokoju nr 1.

 

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Czytelnik ubawionyTreść komentarza: Biedne krówki. Ale to zupełnie jak ci z bandy Epsteina. Oni też bili nieletnie kobiety, a nawet gotowali i jedli je żywcem. Jenak USA to państwo prawa i dlatego wszyscy są i ostatecznie będą całkowicie bezkarni: https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc . Za to w naszym kraju prawo już całkowicie zezwierzęcało i za takie wyczyny na krowach idzie się do pierdla. Powtórzmy - Za krowy nie ludzi. W dodatku lewacka pani profesor Magdalena Środa już publicznie postuluje prawa obywatelskie dla zwierząt domowych. A w takiej Hiszpanii niecały rok temu upadł (tylko 3 głosami) pomysł by zalegalizować małżeństwa ludzi i zwierząt. Ale i tego należy się u nas ostatecznie spodziewać , bo prac nad tym projektem w UE nie zaprzestano.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 15:18Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORE BYŁY WCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: No to może pogadajmy o lewackich osiągnięciach: Lista Epsteina" To FIKCJA. Dlaczego NIKT Się Jej Nie Boi. - https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc. A wiec lewackie Demokratyczne amerykańskie prokuratory i sady już dawno załatwili tym bandytom i ludożercom dzieci absolutną wolność oraz nietykalność. A wszytko zgodnie z literą prawa. PS. A co z aferą podkarpacką zorganizowaną w Polsce przez banderowską mafię w jej burdelach...???? Tylko grzecznie pytam szanowną Redakcje. Co ? Cisza?, ani jednego tekstu u was nie dostrzegłem. Ciekawe dlaczego...????Data dodania komentarza: 19.03.2026, 11:00Źródło komentarza: Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelnaAutor komentarza: Brudna, śmierdząca Jura zapraszamy !Treść komentarza: Większość mieszkańców Jury kocha swój smog . I nie przeszkadza im, że truje. 😂 brud też nie przeszkadza :(Data dodania komentarza: 15.03.2026, 10:43Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Brać się za miotłyTreść komentarza: Jaki przykład dajemy młodym ludziom! Czego ich uczymy, że brud na ulicach to nie problem. Czy nasze gminy naprawę są takie biedne, że nie mają na miotły? Wstyd rządzący wstyd. A zimą jak nie ma śniegu to nie można na bieżąco sprzątać? Zresztą od kilku tygodniu już śniegu nie ma to na co czekać!!!!😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:51Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: KatarzynaTreść komentarza: Tylko człowiek zatruwa swoje jedzenie (pestycydy) i mając teraz wiedzę i inne możliwości ogrzewania naszych domów zatruwa powietrze (smog, który m.in. Związek benzo[a]piren – substancję rakotwórczą) i dziwimy się, że chorujemy. Będziemy chorować niestety to przykre ale sami to sobie robimy. Zgadzamy się jako społeczeństwo na smog i na pestycydy i antybiotyki w mięsie.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:45Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Smog zabijaTreść komentarza: SROZE zabija 😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:38Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?
Reklama
Reklama
Reklama