Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 14:27
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama
poseł do Parlamentu Europejskiego Łukasz Kohut:

Kto nie rozumie historii, jest skazany na jej powtórzenie

80 lat po dramatycznych wydarzeniach, które trawiły powojenny Śląsk i zostawiły tu trwałe rany, Parlament Europejski dostrzegł i usłyszał dotychczas przekazywaną szeptem opowieść o bólu, smutku, tęsknocie, biedzie, niewyobrażalnym cierpieniu.
Kto nie rozumie historii, jest skazany na jej powtórzenie
poseł do Parlamentu Europejskiego Łukasz Kohut otworzył wystawę, zorganizowaną wspólnie z Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku z siedzibą w Radzionkowie.

Autor: Anita Pendziałek

Podziel się
Oceń

Bruksela 29.01.2025 r.:

„Bo kto nie rozumie historii - ten jest skazany na jej powtórzenie. Wtedy w 1945 roku, gdy dla większości w Europie kończyła się wojna, na Górnym Śląsku rozpoczynała się prawdziwa gehenna ludności autochtonicznej.” – tymi słowami poseł do Parlamentu Europejskiego Łukasz Kohut otworzył wystawę, zorganizowaną wspólnie z Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku z siedzibą w Radzionkowie.

 Wystawa „Mój Opa tyż boł deportuwany” zdjęcie: Anita Pendziałek

Wystawa „Mój Opa tyż boł deportuwany” przenosi nas do okresu powojennej zawieruchy, odkrywając ciemne strony tzw. „wyzwalania” przez Armię Czerwoną okupowanych ziem w Polsce. Wywózki, gwałty, obozy koncentracyjne – tak wyglądała rzeczywistość Górnoślązaków po 1945r. 

„Mój dziadek Paweł, urodził się i całe swoje życie mieszkał w Bytomiu, w 1945 z kolegami został wywieziony do pracy na terenie Donbasu - Zabrali ich zarozki po rychcie - czyli po pracy. Nie mogli nawet pożegnać się z rodziną. Powiedziano im, że wrócą za 2 tygodnie. Prawda była taka, że 2 tygodnie byli transportowani w bydlęcych wagonach, nazywanych krowiokami do obozów pracy. Wielu z nich tej podróży nie przeżyło. Inni w nieludzkich warunkach pracowali z nadzieją powrotu na swój ukochany Śląsk. Mój dziadek Paweł wrócił w 1947, wycieńczony, wrak człowieka, którego własna żona nie poznała. I przez kolejne 40 lat żył w poczuciu strachu o własną rodzinę i w milczeniu” – wspominała Justyna Konik, dyrektor Centrum Dokumentacji i Deportacji Górnoślązaków w Radzionkowie

Inauguracja przyciągnęła szerokie grono parlamentarzystów z różnych państw Unii Europejskiej, także Sabine Verheyen, wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego, która dziękowała Łukaszowi Kohutowi za niezłomną determinację w upamiętnianiu okrucieństw, które rozegrały się na Górnym Śląsku. Dodając też, że przez lata dyskusja o cierpieniach ludności cywilnej na Górnym Śląsku była ignorowana, a wkroczenie Armii Czerwonej przedstawiane jako wyzwolenie pomimo powszechnej przemocy i represji.

Z kolei dyrektor Muzeum Historii Europejskiej, Constanze Itzel wskazywała, że „każda ofiara zasługuje na naszą uwagę i pamięć”, dodając jak ważne jest, aby podziały z przeszłości nie wpływały na teraźniejszość, tylko służyły temu, aby widzieć i rozumieć siebie nawzajem z empatią – „dlatego dziękuję kuratorom dzisiejszej wystawy za to, że otworzyli nasze oczy i umysły na ten region, skrzyżowanie kultur i tygiel kulturowy, z własną tożsamością zbudowaną na różnorodności, którą warto zachować na przyszłość” – mówiła.

Wystawa ukazująca Tragedię Górnośląską jest ważna nie tylko dla ofiar i ich rodzin, ale wielu Ślązaków walczących o dostrzeżenie i uznanie ich praw – do własnego języka i uzyskania podmiotowości jako mniejszość etniczna.

„Bo my nie chcemy być obywatelami drugiej kategorii. To jest także nasza Polska i nasza wspólna Europa.” – podkreślał na zakończenie Łukasz Kohut.

 

Biuro europosła Łukasza Kohuta  0032 2 28 45486

[email protected]

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama