Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 14:38
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

LEŚNICZANKA NIGDY NIE NALEŻAŁA DO MYSZKOWA

(Myszków) Dwa tygodnie temu opublikowaliśmy na naszych łamach list od mieszkańca Myszkowa, który przybliżał historię Leśniczanki. Mężczyzna, który podpisał się jako „Rozżalony Myszkowianin” wspominał, jak budowany był amfiteatr, hala sportowa, kort tenisowy, jak w tym miejscu kończyły się pochody i różne imprezy. - Tereny te były chlubą mieszkańców Myszkowa (…). Uważam, że brak działań władz miasta Myszków zniweczyło trud mieszkańców, jak i zakładów pracy (…) – napisał w swoim liście myszkowianin. O historię tego miejsca zapytaliśmy Urząd Miasta w Myszkowie. Okazuje się, że teren ten leży już poza granicami miasta, na co może nie wszyscy zwracają uwagę. Park nigdy nie był własnością miasta. Teren, który budować mieli w czasach PRL-u mieszkańcy i lokalne zakłady pracy, zaczął niszczeć i nie miał o niego kto zadbać. Czas i okoliczności, w jakich powstawał park trudno porównać z tym, jak dzisiaj tworzy się takie tereny.
LEŚNICZANKA NIGDY NIE NALEŻAŁA DO MYSZKOWA
Pomnik znajduje się tuż za granicą gminy Myszków
Podziel się
Oceń

- Gmina nigdy nie była właścicielem terenu o którym mowa. Tzw. „Park Kultury i Wypoczynku” oddany został do użytku w latach 1967-1968, a jego właścicielem był ówczesny dom kultury zwany Robotniczym Centrum Kultury i Wypoczynku (RCKiW). Obiekt wybudowany zapewne w czynie społecznym przez myszkowskie fabryki w swej infrastrukturze zawierał: hale sportową (późniejszy klub ciężarowca), kort tenisowy, restaurację „Leśniczanka”, parking, ogródek jordanowski oraz pomnik – cel pierwszomajowych pochodów w latach siedemdziesiątych. Niestety z tego okresu nie zachowały się żadne dokumenty tożsamości, włącznie z dokumentacją budowlaną. Nadmienić należy, że cały kompleks znajdował się już poza miastem, na terenie gminy Koziegłowy. Przez całe lata sytuacja „Parku” nie była jasna. Po długim okresie renesansu, obiekt nieremontowany, ubożał. W tzw. międzyczasie obiekty zmieniały swoich właścicieli. Np. hala sportowa jest własnością LKS-u Światowit, „Leśniczanka” ma również prywatnego właściciela. Po 1990r., gdy powstały samorządy, zmieniło się prawo i zasady użytkowania nie swoich terenów. W 1995r. Zarząd Miasta wystąpił do Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o wyłączenie ok. 4 ha z zarządu Lasów Nadleśnictwa Siewierz i przekazanie w użytkowanie miastu. W 1996r. Minister wydał decyzję, w której nałożył na Gminę duże ograniczenia w korzystaniu z terenu, oddając jednocześnie organowi nadzoru czyli Lasom znaczne kompetencje. Jednym z obwarowań był zakaz zmiany architektury i dzierżawy lasu, co znaczyło, że nie mogliśmy podnająć ani wydzierżawić żadnego z obiektów. Najbardziej zniszczonym okazała się hala sportowa, którą Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dobroczynne użytkuje w ramach umowy z LKS-em. Dlatego też, gdy po dogłębnej analizie stwierdzono, że obiekt nie nadaje się na imprezy masowe, a remont obiektów nie jest możliwy ze względu na dyscyplinę finansową, władze miasta podjęły decyzję o wystąpienie do właściwego ministra, o wygaszenie decyzji z 1996r. Tym bardziej, że o teren chciało się starać Stowarzyszenie. Powstały tam ośrodek dla bezdomnych to piękne i potrzebne dzieło, dlatego też władze miasta uznały, że przyczyniając się do przejęcia terenu przez Stowarzyszenie, pomagają słusznej sprawie. Minister Środowiska decyzją z dnia 29 grudnia 2011r. stwierdził wygaśnięcie decyzji Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Tym samym Gmina Myszków protokołem zdawczo-odbiorczym z dnia 1.06.2012r. przekazała PGL Lasów Państwowych- Nadleśnictwa Siewierz.

Z racji tego, że historycznie jesteśmy przywiązani do Pomnika znajdującego się na tamtym terenie, mieliśmy do tej pory umowę użyczenia. To rozwiązanie jednak okazało się uciążliwe, nawet z racji remontu obiektu. Dlatego też wystąpiliśmy do właściciela, którym jest Skarb Państwa, (teren administrowany przez Starostwo Powiatowe) o nabycie terenu, na którym znajduje się pomnik, w ramach darowizny. Wszystko wskazuje na to, iż w niedługiej przyszłości staniemy się jego właścicielem – wyjaśnia rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Myszkowie Małgorzata Kitala-Miroszewska.
Wstęp i tytuł listu pochodzi od redakcji


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama