Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama DE MOTOS: ODZIEŻ I AKCESORIA MOTOCYKLOWE
piątek, 9 października 2026 03:11
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KŁOPOTY ZE ŚMIECIAMI JESZCZE BĘDĄ

(pow. myszkowski) Już od ponad miesiąca odpadów komunalnych pozbywamy się na nowych zasadach. Nowa sytuacja, nazywana przez wiele osób „rewolucją śmieciową”, niestety potwierdza regułę, że „początki zawsze są trudne”. Na terenie naszego powiatu w dalszym ciągu są osoby, którym firmy, które wygrały ogłaszane przez gminy przetargi, nie dostarczyły koszy na śmieci, nie wszyscy otrzymują komplety przysługujących im foliowych worków, śmieci z niektórych ulic wywożone są z opóźnieniem. – Moja prywatna opinia jest taka, że te kłopoty związane z wywozem śmieci, nie tylko w naszej firmie, mogą potrwać nawet do końca roku – mówi Jerzy Sieradzki, wiceprezes firmy „Sita Południe”, która od 1 lipca odbiera śmieci z gminy Poraj i Koziegłowy.      
Podziel się
Oceń

(pow. myszkowski) Już od ponad miesiąca odpadów komunalnych pozbywamy się na nowych zasadach. Nowa sytuacja, nazywana przez wiele osób „rewolucją śmieciową”, niestety potwierdza regułę, że „początki zawsze są trudne”. Na terenie naszego powiatu w dalszym ciągu są osoby, którym firmy, które wygrały ogłaszane przez gminy przetargi, nie dostarczyły koszy na śmieci, nie wszyscy otrzymują komplety przysługujących im foliowych worków, śmieci z niektórych ulic wywożone są z opóźnieniem. – Moja prywatna opinia jest taka, że te kłopoty związane z wywozem śmieci, nie tylko w naszej firmie, mogą potrwać nawet do końca roku – mówi Jerzy Sieradzki, wiceprezes firmy „Sita Południe”, która od 1 lipca odbiera śmieci z gminy Poraj i Koziegłowy.

 

„Sita Południe” wywozi śmieci ze sporej części powiatu myszkowskiego, obsługuje gminy Poraj i Koziegłowy. - Lipiec był miesiącem wyjątkowym. Dużo kłopotów było zarówno po stronie zamawiających jak i wykonawcy, czyli samorządów i firm zajmujących się odbiorem śmieci. I mimo, że generalnie zbieraliśmy wszystkie śmieci, mogło się zdarzyć – choć mamy nadzieję, że były to przypadki jednostkowe – że mieszkańcy mieli powody do narzekania – przyznaje wiceprezes firmy Jerzy Sieradzki. - Teoretycznie mogło się zdarzyć, że samochód zbierający worki ze śmieciami  był tak załadowany, że nie był w stanie zabrać więcej i jakieś śmieci zostały, po które przyjechaliśmy z opóźnieniem. Wszystkie takie sytuacje jesteśmy w razie potrzeby w stanie sprawdzić, przez karty wyjazdów, czy wydruki z GPS. Czasami do tych kłopotów przyczyniają się i sami mieszkańcy, którzy np. zapomną, albo z opóźnieniem wystawiają pojemniki czy worki, kiedy już nasz samochód przejedzie. A nasz dzień pracy jest przewidziany tak, żeby raczej nie było przestojów, żeby praca szła płynnie. A niestety zdarzało się i tak, że wracaliśmy, po jak się okazało zrywkę z dwiema, trzema butelkami  – dodaje Piotr Lewandowski, kierownik działu wywozu.

 

Obaj przyznają, że pierwszy miesiąc obowiązywania nowych przepisów był bardzo trudny dla wszystkich. Bo kłopot był nie tylko w odbieraniu śmieci, także w tym, do czego je składować. W gminie Koziegłowy, gdzie do 1 sierpnia rozwieziono 3939 pojemników, nadal nie dostarczono ich do ok. 20 % gospodarstw. Z dobrodziejstwa posiadania kosza nie mogą cieszyć się też wszyscy mieszkańcy gminy Poraj. Np. w Żarkach Letnisku mieszkańcom położonej bądź co bądź w centrum miejscowości ulicy Szkolnej, nadal muszą wystarczyć worki, bo koszy im nie dowieziono. Do naszej redakcji docierały też sygnały, że nie wszyscy otrzymywali komplety czterech worków. I te kłopoty potwierdzają pracownicy „Sity”. Z tym, że ewentualny brak worków zrzucają na karb tego, że ktoś może je sobie po sąsiedzku podbierać, że czasem nie ma ich gdzie zostawić, że czasem porwie je wiatr… Nam zaś się zdaje, że winy za takie sytuacje należałoby raczej upatrywać w swoistym „chodzeniu na skróty” osób, które dostarczały w lipcu worki mieszkańcom. I gdy zapas worków danego koloru kończył się, rozdawano te które były na stanie, a na daną ulicę już nie wracano by uzupełnić to, czego nie dano. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że ktoś otrzymywał kosz i np. worek żółty na plastiki i niebieski na makulaturę, a nie dostawał zielonego na szkło i brązowego na bio-odpady? Oczywiście jeśli komuś brakowało danego worka mógł go dostać w urzędzie gminy czy u sołtysa, wiele osób takie rozwiązanie jednak nie zadowalało, słusznie uznając, że dostarczenie worków to obowiązek firmy.

 

WĄSKIE GARDŁA REWOLUCJI

 

 – Sytuacja jest coraz bardziej klarowna, kierowcy poznają coraz lepiej trasy, z czasem powinno wyglądać to coraz lepiej, choć niektórych problemów tak łatwo rozwiązać się nie da – mówi Jerzy Sieradzki z SITY. Na myśli ma m.in. przewidziane w zapisach ustawy kosze, których ciągle brakuje, i które trzeba zastępować workami. – Zgodnie z zapisami ustawy potrzeba trzy razy więcej koszy niż było to do tej pory. Producenci z całej Europy nie byli w stanie zaspokoić potrzeb polskich firm zajmujących się wywozem śmieci, wynikających z ustawy. Dlatego teraz mimo deklaracji przetargowych wiele firm stosuje zamiast pojemników worki. Ja osobiście uważam, że nie są one takie złe. Z pewnością śmieci zapakowane w workach łatwiej zbierać i przewozić. Gdyby np. szkło gromadzić w pojemnikach i opróżniane byłyby one do śmieciarek, to wiadomo co by się z nim działo przy istniejącym w samochodach systemie zgniatania. A tymczasem stłuczki dziś nikt nie chce.

 

Na „wierzchołku”, a mam tu na myśli ministerstwo czy sferę rządową, są bardzo z nowej ustawy śmieciowej zadowoleni. Jeżeli są niedociągnięcia, te zrzucane są na samorządy, z tłumaczeniem, że te miały na przygotowanie się do wejścia w życie przepisów 2 lata. Moim zdaniem wszelkich kłopotów dałoby się uniknąć, gdyby dostosowanie się samorządów do nowych przepisów było rozłożone w czasie. Tak jak to jest w przypadku cyfryzacji telewizji, gdzie jest to robione województwami, regionami – dodaje Jerzy Sieradzki. Dzieli się także swoją osobistą opinią, że obowiązujące do 1 lipca regulacje prawne w sprawie śmieci nie były złe, wystarczyło tylko do nich dodać odpowiednie narzędzia, pozwalające i ułatwiające samorządom ich egzekwowanie.

 

Kolejnym „wąskim gardłem” okazało się zagospodarowanie posegregowanych śmieci, z którym firmy muszą poradzić sobie same. – Odpady komunalne wywozimy na wysypisko do Sobuczyny. Śmieci segregowane sortujemy dodatkowo u nas, bo problem z nimi jest taki, że muszą być czyste. Z ich zagospodarowaniem musimy radzić sobie we własnym zakresie. Współpracowaliśmy z kilkoma firmami, ale w odbiorze odpadów zaczyna robić się wąskie gardło. Może się zdarzyć tak, że te firmy, które dotychczas brały od nas odpady segregowane przestaną to robić. Ceny skupu surowców także mocno i gwałtownie spadają, ale to już nasz problem. Spodziewaliśmy się takich kłopotów za około pół roku, nie sadziliśmy, że wystąpią one już po miesiącu – mówi wiceprezes. I dodaje: - Moja prywatna opinia jest taka, że te kłopoty związane z wywozem śmieci, nie tylko w naszej firmie, mogą potrwać nawet do końca roku.

 

Robert Bączyński

 

A to mój, prywatny komentarz:

 

Wprowadzanie ustawy obserwuję już od etapu, gdy Sejm debatował nad ustawą. Od początku 2013 roku alarmujemy w Gazecie Myszkowskiej, że gminy śpią, zamiast wdrażać zapisy ustawy. Że nie zdążą i będzie bałagan. Gminy to pierwszy winowajca. Z kolei firmy wystartowały w przetargach z nastawieniem, że „jakoś to będzie”. Ich prezesi dobrze widzieli szaleństwo w gminach „za pięć dwunasta”,  i z pełną premedytacją startowały w przetargach doskonale wiedząc, że są do nich nieprzygotowane. Brakuje im pojemników, worków, ale okazuje się, że śmieciarek też. Najlepiej opierać się na własnych obserwacjach: w Żarkach Letnisku Sita miała mi zabrać śmieci spod domu 18 lipca. Wszystkie: zmieszane, szkło, plastik, makulaturę. Zabrała tylko zmieszane. Ok. śmieci leżą. 1 sierpnia firma miała odebrać BIO i segregację. W ogóle nie przyjechali. Pewnie dobrze wiedzieli, że po BIO nie mają po co jechać, bo przecież nigdy brązowego worka mi nie dali. Makulatura i plastik leżą. Nagle śmieciara pojawia się 5 sierpnia. I rzeczywiście, zabiera cały recykling: papier, szkoło, plastik. Wszystko do brzucha śmieciary ze zgniatarką. Aż słychać było jak z butelek robi się stłuczka zmieszana z plastikiem. A prezes SITY (patrz wyżej) przecież mówi w wywiadzie, że stłuczki nikt nie chce. Nie wiem, co działo się z moimi butelkami dalej, może ktoś w bazie SITY spokojnie oddzielił wyprodukowaną przez śmieciarę stłuczkę, od butelek pet i gazet. Zamiast worków we właściwych kolorach z logo gminy Poraj (wymóg z przetargu), śmieciara zostawiła dwa czarne worki. Dobrze że wcześniej kupiłem niebieskie i jakoś sortuję. Ale gmina z SITĄ robią sporo, żeby mnie do tego zniechęcić. A w lasku, który mijam co rano jadąc do pracy widzę, jak przybywa sterta śmieci, które ktoś skrupulatnie podrzuca.

 

Jarosław Mazanek

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Najbardziej martwią nas takie właśnie komentarze, z których wynika, że nawet jak ktoś, czytał, to nie zrozumiał. Prokuratura w tej sprawie postawiła zarzuty, a w tekście cytujemy jedną z obrończyń oskarżonej, powiatową urzędniczę, która od lat dostaje od PiS posady i jest jak lwica w ich obronie. Teraz jest wicedyrektorką PUP i to ona kwestionuje postawione lekarce, przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie zarzuty karne. My do pracy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie w tej sprawie odnosimy się z szacunkiem Data dodania komentarza: 7.10.2026, 09:45 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW! Autor komentarza: BZDURY PIRAMIDALNE Treść komentarza: ZWYKŁE BZURY I MARNE DOMYSŁY Może tak się w redakcji zdecydujecie, czy prokuratora jest cacy czy jest beee??? Bo odbijacie się w tym tekście od bandy do bandy. No to jak jest z tą częstochowska prokuraturą???? ŚMIESZNE .., PRAWDA... Data dodania komentarza: 6.10.2026, 23:27 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW! Autor komentarza: Matka Treść komentarza: Uważam, że Edukacja Domowa w każdej formie powinna być zakazana jak w innych krajach. Zdaje się, że wyniki tegorocznych matur zaniżyli mocno właśnie uczniowe z Chmury? Ogólna zdawalność: ok. 52% (wobec średniej krajowej 81,1%). Data dodania komentarza: 6.10.2026, 17:09 Źródło komentarza: EDUKACJA DOMOWA CZY TRADYCYJNA SZKOŁA? SPRAWDŹ, ZANIM WYBIERZESZ Autor komentarza: Wyborca Treść komentarza: Od osób piastujących funkcje publiczne oczekuje się nieposzlakowanej opinii. Dlatego do czasu rozstrzygnięcia sprawy nie powinna pełnić funkcji przewodniczącej Rady. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: DZISIAJ KOLEJNA PRÓBA ODWOŁANIA OSKARŻONEJ PRZEWODNICZĄCEJ. TA PORÓWNUJE TO DO ATAKU SOWIETÓW NA POLSKĘ. NIEZŁY ODLOT! Autor komentarza: Maślarze czy Harcerze? Treść komentarza: Ja mam pytanie czy ta pani to popiera maślarzy czy harcerzy? Mój teść za harcerzami a teściowa za maślarzami. Teraz nie wiedzą, które ma bronić pani BB😂 My z żoną głosujemy na PO czujecie te klimaty domowe😂 Data dodania komentarza: 27.09.2026, 10:49 Źródło komentarza: DZISIAJ KOLEJNA PRÓBA ODWOŁANIA OSKARŻONEJ PRZEWODNICZĄCEJ. TA PORÓWNUJE TO DO ATAKU SOWIETÓW NA POLSKĘ. NIEZŁY ODLOT! Autor komentarza: mj Treść komentarza: A kto ma oglądać, gdy większość wsi idzie w pochodzie? Data dodania komentarza: 6.09.2026, 10:45 Źródło komentarza: DOŻYNKI PARAFIALNE W PRZYBYNOWIE
Reklama
Reklama
Reklama