Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 23 marca 2026 18:43
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Szpital się zadłuża bo powiat zapłaci

(Myszków) Co miesiąc zadłużenie myszkowskiego szpitala zwiększa się o około 250 tys. zł. Jeżeli to tempo się utrzyma zadłużenie szpitala na koniec roku przekroczy 4,5 mln zł. Dyrektor finansowy SP ZOZ Myszków, Jan Dyrka twierdzi, że problemem szpitala „jest przerost kadrowy i zbyt drogie leczenie”. Miesięcznie szpital na pensje i ubezpieczenia pracowników wydaje ponad 1,5 mln złotych. Dług szpitala i tak spłaci Starostwo Powiatowe, zainwestuje też w przyszłym roku kolejne 1,3 mln zł, by do 2014 roku otworzyć w nim nowe oddziały – neurologiczny i udarowy. Poza rozbudową w planach jest jeszcze restrukturyzacja. Spłata długu szpitala spowoduje w powiecie cięcia inwestycji i być może kolejny kredyt.
Podziel się
Oceń

(Myszków) Co miesiąc zadłużenie myszkowskiego szpitala zwiększa się o około 250 tys. zł. Jeżeli to tempo się utrzyma zadłużenie szpitala na koniec roku przekroczy 4,5 mln zł. Dyrektor finansowy SP ZOZ Myszków, Jan Dyrka twierdzi, że problemem szpitala „jest przerost kadrowy i zbyt drogie leczenie”. Miesięcznie szpital na pensje i ubezpieczenia pracowników wydaje ponad 1,5 mln złotych. Dług szpitala i tak spłaci Starostwo Powiatowe, zainwestuje też w przyszłym roku kolejne 1,3 mln zł, by do 2014 roku otworzyć w nim nowe oddziały – neurologiczny i udarowy. Poza rozbudową w planach jest jeszcze restrukturyzacja. Spłata długu szpitala spowoduje w powiecie cięcia inwestycji i być może kolejny kredyt.

 

Nie ma większych szans na budowę chodników przy drogach powiatowych w 2013 roku. Odpadnie też kilka inwestycji drogowych. Od 2010 roku myszkowski SP ZOZ zaczął przynosić straty. Teraz z miesiąca na miesiąc dług szpitala rośnie o 250 tys. zł. Na koniec 2012 roku strata wyniesie ponad 4,5 mln zł. Powiatowi radni żądają od dyrekcji wyjaśnień. Na ostatniej komisji rewizyjnej, 27 listopada pojawił się dyrektor finansowy szpitala Jan Dyrka. Przedstawił informację o strukturze zobowiązań myszkowskiego szpitala za trzeci kwartał 2012 roku. Na dzień 30 września zobowiązania wynoszą 3.162.110 zł. Największą część tej kwoty stanowią składki i podatki od wypłaconych wynagrodzeń za sierpień i wrzesień (1.249.025 zł). Kolejny milion to zaległe wynagrodzenia i potrącenia na rzecz podatników. Zobowiązania z tytułu dostaw i usług to 836.093 zł, pozostała część to inne zobowiązania m.in. podatek od nieruchomości – 66.204 zł. Strata za 10 miesięcy 2012 roku wynosi 2,5 mln zł.

 

Największym problemem szpitala jest leczenie pacjentów na kredyt czyli ratowanie pacjentów na oddziałach ratowanie chirurgicznych, urazowym, i dziecięcym w miesiącu listopadzie i grudniu. Za wszystkie te usługi czyli tzw. nadwykonania NFZ powinien zapłacić. W praktyce bywa z tym jednak różnie. W ubiegłym roku zwrócono jedynie niewiele ponad 40% kwoty nadwykonań. Jak będzie w tym roku nie wiadomo. Planowane nadwykonania wyniosą ponad 1,7 mln zł.

 

- Kto panu dołoży do brakującej kwoty? – pytał radny Dariusz Lasecki. – Ustawa mówi, że Starostwo Powiatowe – powiedział Jan Dyrka. – To co pan jako dyrektor finansowy robi, by zmniejszyć dług szpitala? – kontynuował radny Lasecki. – Jestem, zastępcą nie dyrektorem. Mogę mówić o względach ekonomicznych, nie będę mówić co do względów medycznych – powiedział Dyrka i zaczął opowieść o tym, jak to było kiedyś, czyli za czasów zysków szpitala. Te czasy dawno przeminęły. – Pytam jeszcze raz. Jest pan dyrektorem ekonomicznym. Co, jako dyrekcja, robicie by zmniejszyć dług? Ja wiem kto zapłaci. Jako radny, nie chcę, by pod koniec stycznia podstawił nas pan pod ścianą i powiedział: dawajcie 2,5 mln zł. My tych pieniędzy nie mamy – powiedział Dariusz Lasecki.

 

- Dług musi pokryć podmiot tworzący – starostwo albo podejmuje decyzję o przekształceniu lub likwidacji szpitala. Strata wynika z tego, iż ponoszone koszty nie są bilansowane przychodami z NFZ-tu. 99% przychodów właśnie z NFZ-tu pochodzi. Usługi medyczne są zaniżone. To problem w skali kraju, bo zmieniające się przepisy godzą w SP ZOZ-y. W naszym szpitalu jest za duża kadra i za drogo leczymy. Wszelkie zmiany nie obejdą się bez upadku jakości świadczonych usług itd. – wyjaśnił dyrektor Dyrka. – Niech starosta, wieloletni dyrektor szpitala - fachowiec dyrekcji pomoże – powiedział z przekąsem Lasecki.

 

- Czyli do wyboru mamy pokrycie długu, likwidację albo przekształcenie? – pytała radna Anna Socha-Korendo. – Tak. W ciągu trzech miesięcy należy pokryć dług. Wysokości straty jeszcze nie znamy – powiedział dyrektor Dyrka.

 

- Będziemy ciąć inwestycje w powiecie, by dołożyć do oświaty i służby zdrowia. Tyle. Będę rekomendował przekształcenie szpitala. Około kwietnia/maja/czerwca planowane jest podjęcie decyzji o przekształceniu. Jednak zyski ze stratami muszą się zbilansować – powiedział starosta Wojciech Picheta.

 

- O tych krokach mówimy kilka miesięcy, a coraz większe straty są generowane. W przyszłorocznym budżecie zamierzamy dofinansować szpital kwotą 1,3 mln zł. Mówił pan o cięciach, a tu nagle taki wydatek. Czy ta inwestycja doprowadzi do zmniejszenia straty? A może te pieniądze powinniśmy gromadzić na pokrycie długu, a nie doposażenie szpitala – pytał radny Rafał Kępski.

 

- Nie da się pominąć tego dofinansowania. Przepisy nakładają na nas pewne obowiązki, które musimy wypełnić. W 2013 roku kończy nam się aktualny kontrakt z NFZ-tem. Za rok będziemy musieli starać się o nowy kontrakt. Chcemy złożyć ofertę jak najlepszą, z jak najlepszym sprzętem, z najlepszymi warunkami – wyjaśnił starosta.

 

- To samo możemy powiedzieć o oświacie. Dokupić sprzętu, doposażyć pracownie… – powiedział radny Kępski. - Tam ( w szkołach ponadgimnazjalnych – przyp. red.) jest taka bida, że głowa mała. Przez 10 lat szkoły dostawały 0 złotych. Nie ma książek, komputerów. Co roku pompujemy 2 mln zł do szpitala. Dostajecie też od gmin. Ile by wam nie dać, to i tak łykniecie! Ludzie, opamiętajcie się! – powiedział radny Lasecki.

 

Lepszy kontrakt, jak wyjaśniła radna i jednocześnie naczelna lekarz szpitala, Dorota Kaim-Hagar ma polegać na otworzeniu w myszkowskim szpitalu dwóch nowych oddziałów – udarowego i neurologicznego. To bowiem z nich można uzyskać najwięcej pieniędzy z NFZ-tu. Trzeba dostosować szpital, zakupić sprzęt, zatrudnić odpowiednią kadrę. Na to wszystko przeznaczona ma być na kwota 1,3 mln zł, którą w 2013 roku Zarząd Powiatu planuje wesprzeć szpital.

 

Radnych na komisji mocno zdziwił budżet na 2013 rok. Nie ujęto w nim długu szpitala czyli wspomnianych kilku milionów złotych, nie ujęto też kwoty, którą starostwo będzie musiało dołożyć do oświaty.

 

– Na co liczycie? Na cud? – dopytywali radni członków zarządu. Skąd wziąć pieniądze na pokrycie tych kosztów? Tego nie wiadomo. Wiadomo, że pieniądze będą musiały się znaleźć. Pytanie komu trzeba będzie je zabrać.

 

Katarzyna Kieras

 

nasz komentarz:

 

Beztrosko idziemy w długi

 

Z wypowiedzi dyrektora Dyrki, który zatrudniony jest po to, aby dbać o finanse szpitala wynika prosty wniosek: choć szpital się zadłuża, dyrektorowi nie spędza to snu z powiek, że długi szpitala rosną. Radni będą musieli z budżetu powiatu pokryć stratę. Więc dyrektor od finansów nie robi nic, choć widzi przyczynę zadłużenia: przerost zatrudnienia i „zbyt drogie leczenie”. Moim zdaniem skoro przyczyną problemów szpitala jest przerost zatrudnienia, to na pensji dyrektora finansowego zaoszczędzić można jakieś 100.000 zł rocznie. Przynajmniej. Skoro dyrektor Dyrka nic nie robi z przerostem zatrudnienia, to znaczy, że sam jest zbędny w szpitalu, gdzie dyrektorów jest aż czterech. Tak, czterech nie trzech: Jacek Kret – p.o. dyrektora, finansowy - J. Dyrka, ds. lecznictwa – Dorota Kaim-Hagar i dyrektor faktyczny - Wojciech Picheta. Ten ostatni lubi wydawać polecenia bezpośrednio pracownikom szpitala, z pominięciem dyr. Kreta. Chcę tu nawiązać do przyczyn, dla których posadę ordynatora o. wewnętrznego rzucił dr Tomasz Szczepanik. Picheta osobiście wydał kadrowej szpitala polecenie skontrolowania czy ordynator jest w pracy. Tylko zapomniał, że sam (jeszcze gdy był dyrektorem SP ZOZ) zmienił godziny pracy ordynatora na ten dzień tygodnia i spisek –jak przyłapać lekarza na spóźnianiu się do pracy - się nie udał. Jacek Kret potwierdził nam, że polecenia kontroli kadrowej nie wydał, zrobił to Picheta. Faktyczny dyrektor SP ZOZ. Do Pichety można więc kierować odpowiedzialność za długi szpitala, które zaczęły się w 2010 roku. Nie przeszkodziło to Pichecie w zainkasowaniu nagrody, zanim został starostą. Nagroda powiększyła dług szpitala.

 

Jarosław Mazanek

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Czytelnik ubawionyTreść komentarza: Biedne krówki. Ale to zupełnie jak ci z bandy Epsteina. Oni też bili nieletnie kobiety, a nawet gotowali i jedli je żywcem. Jenak USA to państwo prawa i dlatego wszyscy są i ostatecznie będą całkowicie bezkarni: https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc . Za to w naszym kraju prawo już całkowicie zezwierzęcało i za takie wyczyny na krowach idzie się do pierdla. Powtórzmy - Za krowy nie ludzi. W dodatku lewacka pani profesor Magdalena Środa już publicznie postuluje prawa obywatelskie dla zwierząt domowych. A w takiej Hiszpanii niecały rok temu upadł (tylko 3 głosami) pomysł by zalegalizować małżeństwa ludzi i zwierząt. Ale i tego należy się u nas ostatecznie spodziewać , bo prac nad tym projektem w UE nie zaprzestano.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 15:18Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORE BYŁY WCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: No to może pogadajmy o lewackich osiągnięciach: Lista Epsteina" To FIKCJA. Dlaczego NIKT Się Jej Nie Boi. - https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc. A wiec lewackie Demokratyczne amerykańskie prokuratory i sady już dawno załatwili tym bandytom i ludożercom dzieci absolutną wolność oraz nietykalność. A wszytko zgodnie z literą prawa. PS. A co z aferą podkarpacką zorganizowaną w Polsce przez banderowską mafię w jej burdelach...???? Tylko grzecznie pytam szanowną Redakcje. Co ? Cisza?, ani jednego tekstu u was nie dostrzegłem. Ciekawe dlaczego...????Data dodania komentarza: 19.03.2026, 11:00Źródło komentarza: Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelnaAutor komentarza: Brudna, śmierdząca Jura zapraszamy !Treść komentarza: Większość mieszkańców Jury kocha swój smog . I nie przeszkadza im, że truje. 😂 brud też nie przeszkadza :(Data dodania komentarza: 15.03.2026, 10:43Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Brać się za miotłyTreść komentarza: Jaki przykład dajemy młodym ludziom! Czego ich uczymy, że brud na ulicach to nie problem. Czy nasze gminy naprawę są takie biedne, że nie mają na miotły? Wstyd rządzący wstyd. A zimą jak nie ma śniegu to nie można na bieżąco sprzątać? Zresztą od kilku tygodniu już śniegu nie ma to na co czekać!!!!😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:51Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: KatarzynaTreść komentarza: Tylko człowiek zatruwa swoje jedzenie (pestycydy) i mając teraz wiedzę i inne możliwości ogrzewania naszych domów zatruwa powietrze (smog, który m.in. Związek benzo[a]piren – substancję rakotwórczą) i dziwimy się, że chorujemy. Będziemy chorować niestety to przykre ale sami to sobie robimy. Zgadzamy się jako społeczeństwo na smog i na pestycydy i antybiotyki w mięsie.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:45Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Smog zabijaTreść komentarza: SROZE zabija 😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:38Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?
Reklama
Reklama
Reklama