Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 3 listopada 2026 07:06
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

NIE CHCĘ PĄCZKÓW, CHCĘ NORMALNOŚCI

W piątek 3 grudnia, przed drugą turą wyborów, odwiedzili mnie młodzi ludzie, którzy w imieniu jednego z kandydatów chcieli mnie poczęstować pączkami. Podziękowałam im za te słodycze, bo ich nie chciałam. Zamiast pączków chcę bowiem normalności. Chcę odśnieżonych ulic, chodników którymi w zimie da się przejść, czystych i ciepłych autobusów miejskich. Bo jak jest w rzeczywistości, nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać. Tak jest np. u mnie, na ulicy Siewierskiej. Przed wyborami wszyscy przedstawiają się jako uczciwi, aktywni, prężni społecznicy. Ich zapał gaśnie z chwilą ogłoszenia wyników wyborów. Przykład? Niedawno przez cztery dni nie świeciły latarnie na ulicach Galenowej, Palmowej, Kwarcowej i Sikorka. Zadzwoniłam w końcu do Zakładu Energetycznego, bo szkoda mi m.in. tych dzieci co po ciemku na roraty chodzą. Okazało się, że o awarii nie wiedzieli, przyjęli zgłoszenie i za kilka godzin światło było. Zapytałam przy okazji czy jeszcze ktoś prócz mnie dzwonił w tej sprawie. Odpowiedzieli mi w „Enionie”, że nie. Z mojego okręgu kandydowało chyba z 30 osób na radnych. Wszyscy społecznicy. I co? Żaden, kiedy nie dostali się do Rady Miasta już się dzielnica nie interesuje? Co się stało? O co poszło? O kasę? Obrazili się, że wyborcy na nich nie zagłosowali? Może faktycznie niech radnymi będą tylko społecznicy, którzy nie będą pobierali diet. Wtedy i chętnych nie będzie aż tylu, a pracować faktycznie będą tylko społecznicy. Może wtedy będzie wreszcie normalnie. Wtedy wejdą do rady ludzie, którzy będą naprawdę dbali o to miasto, dla których dobro miasta, czy dzielnicy będzie naprawdę ważne.
Podziel się
Oceń

W piątek 3 grudnia, przed drugą turą wyborów, odwiedzili mnie młodzi ludzie, którzy w imieniu jednego z kandydatów chcieli mnie poczęstować pączkami. Podziękowałam im za te słodycze, bo ich nie chciałam. Zamiast pączków chcę bowiem normalności. Chcę odśnieżonych ulic, chodników którymi w zimie da się przejść, czystych i ciepłych autobusów miejskich. Bo jak jest w rzeczywistości, nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać. Tak jest np. u mnie, na ulicy Siewierskiej. Przed wyborami wszyscy przedstawiają się jako uczciwi, aktywni, prężni społecznicy. Ich zapał gaśnie z chwilą ogłoszenia wyników wyborów. Przykład? Niedawno przez cztery dni nie świeciły latarnie na ulicach Galenowej, Palmowej, Kwarcowej i Sikorka. Zadzwoniłam w końcu do Zakładu Energetycznego, bo szkoda mi m.in. tych dzieci co po ciemku na roraty chodzą. Okazało się, że o awarii nie wiedzieli, przyjęli zgłoszenie i za kilka godzin światło było. Zapytałam przy okazji czy jeszcze ktoś prócz mnie dzwonił w tej sprawie. Odpowiedzieli mi w „Enionie”, że nie. Z mojego okręgu kandydowało chyba z 30 osób na radnych. Wszyscy społecznicy. I co? Żaden, kiedy nie dostali się do Rady Miasta już się dzielnica nie interesuje? Co się stało? O co poszło? O kasę? Obrazili się, że wyborcy na nich nie zagłosowali? Może faktycznie niech radnymi będą tylko społecznicy, którzy nie będą pobierali diet. Wtedy i chętnych nie będzie aż tylu, a pracować faktycznie będą tylko społecznicy. Może wtedy będzie wreszcie normalnie. Wtedy wejdą do rady ludzie, którzy będą naprawdę dbali o to miasto, dla których dobro miasta, czy dzielnicy będzie naprawdę ważne.

Halina Kot z Mrzygłódki

 

Od redakcji: Profesor Jerzy Stępień, nazywany współtwórcą polskich samorządów w jednej ze stacji radiowych mówił, że diety radnych są za wysokie. – Miały one rekompensować radnym utratę części podstawowej pensji, a dla wielu osób stały się głównym źródłem dochodu. Miesięcznie radni otrzymują w Polsce od 1200 do 2700 złotych. Dieta do 2 tysięcy złotych nie jest opodatkowana. Początkowo diet nie było, radni w czasach trudnych dla gmin z nich rezygnowali. Teraz jest podobno taka interpretacja, że radni diety muszą brać. To się stało jakby wynagrodzeniem za pracę. Ale to jest przecież zaprzeczeniem idei samorządu. Trzeba wrócić do koncepcji rekompensaty za utracony zarobek. Jeśli ktoś nie utracił żadnego zarobku, np. jest emerytem, to dlaczego mamy mu dawać dietę za pracę społeczną? – mówił profesor, którego cytowały też ogólnopolskie gazety. Słowa twórcy samorządności pozostawimy bez komentarza. Każdy niech sam odpowie sobie na pytanie czy ma rację. (rb)

tytuł pochodzi od redakcji


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Były Treść komentarza: A dyrektor/kierownik zabiera ludziom premię brak szacunku i traktuje ich jak by musieli pracować w Formule 1 Data dodania komentarza: 2.11.2026, 17:51 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: SKANDAL !!!! Treść komentarza: ALE DNO !!! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:05 Źródło komentarza: MYSZKÓW. URUCHOMIONO FONTANNĘ NA SKWERZE PRZY POMNIKU POLEGŁYM ZA ZIEMIĘ MYSZKOWSKĄ. ZDJĘCIA. SKWER PRAWIE GOTOWY. CO Z RESZTĄ REWITALIZACJI CENTRUM MIASTA Autor komentarza: Aniela Treść komentarza: Bardzo przykro się patrzy na ten porzucony krzyż… Kiedyś to by było nie do pomyślenia Data dodania komentarza: 31.10.2026, 15:58 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Bardzo dobre uwagi, dziękujemy. Nas zastanawia jedna rzecz jeszcze. Może przeoczyliśmy, ale nie pamiętam głosu Kościoła, księży, aby kiedykolwiek apelowali o umiar, modlitwę czy zwykłą rozmowę zamiast plastikowych ozdób. Głosu refleksji w tym plastikowym szaleństwie. Jest w tym też aspekt korzystny dla parafii które są administratorami większości cmentarzy : mniej plastiku i szkła z woskiem, elektroniki która niestety trafi do śmietnika, a nie pojemnika na elektroodpady, to mniejsze koszty utrzymania nekropolii. Czyli oszczędności w kasie proboszcza, a jak wiadomo, księża umieją liczyć. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Marek Treść komentarza: 300 milionów zniczy i tonu plastiku tyle zostaje śmieci po 1 listopada. Nawet 9 kg odpadów z jednego grobu po Wszystkich Świętych. W skali kraju generuje to nawet 120 000 ton śmieci. Brudne szkło od wosku uniemożliwia recykling. Nowy problem znicze LED, które są elektrośmieciem, który nie może trafić do śmietnika. Należy go oddać do pojemnika na baterie. Do tego dochodzi fakt, że te plastikowe ozdoby w większości pochodzą z Chin lub materiały plastikowe do produkcji kwiatów czyli w dużej mierze wspieramy Chiński przemysł. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:14 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Ludzie złoci naprawdę tego tyle trzeba nastawiać na te groby. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:48 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU
Reklama
Reklama
Reklama