Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 29 listopada 2025 14:40
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

ISTOTNE DECYZJE PODEJMOWALI KOŁODZIEJCZYK I MORAWIEC

(Myszków) Prokuratura Rejonowa w Myszkowie przesłuchała Józefa Lazara zwalnianego z PZD w wyniku „restrukturyzacji” która - na co wiele wskazuje- była fikcyjna, gdyż faktycznym celem zmian organizacyjnych mogła być realizacja osobistej zemsty jednego z członków Zarządu Powiatu Myszkowskiego Jarosława Kumora. 6 lutego myszkowska prokuratura zwróciła się do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie z wnioskiem o przekazanie sprawy do innej prokuratury, o co wnosił też sam zawiadamiający Józef Lazar.
Podziel się
Oceń

1 lutego 2020 Józef Lazar został przesłuchany w charakterze świadka, policjanci z KPP w Myszkowie przyjęli od niego ustne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez członka Zarządu Powiatu Myszkowskiego, radnego Jarosława Kumora. I tu ciekawostka. Jak czytamy z pisma prokuratury: „z jego zeznań wynika, że w sprawie-poza członkiem Zarządu Powiatu Myszkowskiego Jarosławem Kumorem- istotne decyzje, co do których skarżący ma wątpliwości, w zakresie ich prawidłowości i zgodności z prawem, podejmowali także Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk i Wicestarosta Mariusz Morawiec.”


 

Myszkowska prokuratura uznała, że ze względu na te okoliczności, fakt, że sam zawiadamiający wnioskuje o wyłączenie z postępowania prokuratury z Myszkowa i myszkowskiej policji, celowe jest wyznaczenie do prowadzenia sprawy innej prokuratury. „Z uwagi na zainteresowanie sprawą prasy lokalnej, w załączniku przekazuję wycinki artykułów prasowych, jakie ukazały się na ten temat w Gazecie Myszkowskiej z dnia 17 i 31 stycznia 2020”. Wkrótce poznamy decyzję, która prokuratura ostatecznie zajmie się zawiadomieniem Józefa Lazara.


 

O co chodzi w „TAŚMACH LAZARA”?

Józef Lazar był radnym powiatowym w kadencji 2014-18. Sprzeciwił się propozycji uchwały, o możliwości przedłużenia bez przetargu dzierżawy tzw. łąk pod Żarkami, które dzierżawił syn radnego Jarosława Kumora. Ogłoszono przetarg, nowy dzierżawca zaproponował kwotę prawie 2x wyższą rocznej dzierżawy. Syn radnego Kumora stracił też możliwość uzyskania dopłat unijnych na łąki, kiedy Gazeta Myszkowska wykryła, że nie wykonał obowiązkowego koszenia łąk. Wg świadków, również tych, których później w roku 2019 nagrał Józef Lazar, radny Kumor miał się odgrażać, że Lazarowi nie odpuści, bo stracił „przez niego” 25 tysięcy. Rocznie. Jak mówi Józef Lazar w sprawie łąk pod Żarkami chodzi nie tylko o możliwość pobierania dotacji unijnych, ale przede wszystkim o szansę na skorzystanie z prawa pierwokupu łąk przez długoletniego dzierżawcę: -Moim zdaniem o to tak naprawdę chodzi w sprawie łąk pod Żarkami. To łąki wzdłuż drogi wojewódzkiej, obok zabudowań, gdzie dopuszczalna jest zabudowa usługowa i mieszkaniowa do 200 metrów od drogi. Kto wykupi te łąki, w przyszłości może zarobić ogromne pieniądze.


 

Wyborów samorządowych do Rady Powiatu Myszkowskiego w Powiecie Myszkowskim PiS nie wygrywa. Jak to się więc stało, że rządzi? Na pierwszej sesji powiatu nie było radnego wybranego z PO Sebastiana Rucińskiego, który był na koncertach z Piotrem Rubikiem w USA. Mateusz Morawiec, choć mandat radnego zdobył startując z Lewicy, ugrupowania jednoznacznie antypisowskiego, choć koalicja PO- Przyszłość- Lewica- PSL proponowała mu objęcie stanowiska Starosty Powiatu Myszkowskiego wotał zachować się nieuczciwie, czym zasłużył sobie na miano „radnego Kałuży”. To nazwisko radnego Sejmiku Śląskiego z PO, który sprzedał się w zamian za stanowisko wicemarszałka, dzięki niemu w Sejmiku Śląskim nie rządzi PO, które wygrało wybory tylko PiS. Czyli dokładnie jak nasz radny Morawiec, który został wicestarostą. Niejeden z obserwatorów czy uczestników powiatowej sceny politycznej zastanawiał się, co poza osobistą zemstą (nagranie rozmowy pokazuje, że Mariusz Morawiec chciał dopiec byłemu staroście Dariuszowi Laseckiemu, z którym poróżnił go prywatny spór) zdecydowało, że Mariusz Morawiec wolał zostać wicestarostą- marionetką, bez żadnej możliwości decydowania o sprawach powiatu niż szefem powiatu na stanowisku Starosty Powiatowego. Łącząc logikę wszystkich tych wypowiedzi komentarz byłby taki: -Mariusz Morawiec po prostu bał się zostać starostą. Duża władza, ale też odpowiedzialność i sporo pracy. A on chce mieć święty spokój, za nic nie odpowiadać, brać 10 tys. pensji.


 

Już na pierwszym nagraniu z 8 stycznia 2019 pomiędzy Józefem Lazarem, a jego formalnym pracodawcą, dyrektorem PZD słychać, że są naciski na to, aby Lazara zwolnić z pracy. Później potwierdza to Mariusz Morawiec w rozmowie, którą Lazar nagrał w gabinecie wicestarosty 10 lutego 2019. Morawiec zgrywa w tej rozmowie człowieka mu życzliwego, chce pomóc. Przy okazji pokazuje jaki jest język jednego z ważniejszych polityków powiatu, pełen przekleństw, języka lekceważenia. Tylko raz zdecydowaliśmy się przedrukować wypowiedzi Wicestarosty Mariusza Morawca bez skrótów i wykropkowania wszystkich ch.. i k… Uważamy, że raz wystarczy. Morawiec pokazał nam się jako człowiek o prymitywnym, wulgarnym języku, kierujący się w życiu tylko interesem finansowym, prymitywną chęcią odwetu (na Dariuszu Laseckim). Na ten temat pozostało jeszcze jedno nieujawnione nagranie, które przedstawimy wkrótce.


 

Co można wyczytać z decyzji prokuratury?


Józef Lazar złożył w grudniu 2019 do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez radnego Jarosława Kumora, członka Zarządu Powiatu Myszkowskiego, który z zemsty miał naciskać na zwolnienie Lazara z pracy. I to się udało, Lazara zwolniono, pod pretekstem restrukturyzacji. Zapis rozmów nie pozostawia jednak wątpliwości, że to była tylko przykrywka dla realizacji zemsty Kumora, zatwierdzonej uchwałą pełnego składu Zarządu Powiatu. Na taśmach wyraźnie słyszymy o roli w sprawie starosty z PiS Piotra Kołodziejczyka, wicestarosty Morawca czy samego radnego Kumora. Wstrzymaliśmy się jednak od oceny możliwej karalności ich postępowania. To Prokuratura Rejonowa w Myszkowie dostrzegła w zeznaniach Lazara złożonych 1 lutego możliwość popełnienia przestępstwa przez osoby, które podejmowały decyzje w tej sprawie „co do ich prawidłowości i zgodności z prawem” starosty Piotra Kołodziejczyka i wicestarosty Mariusza Morawca. Czekamy na decyzję, czy prokuratura wyznaczona do zbadania sprawy zdecyduje się w tej sprawie wszcząć formalne śledztwo.


 

Lazar: starosta Kołodziejczyk się myli. Nie przywrócono „stanu poprzedniego”


Od kilku tygodni pokazujemy kulisy polityki PiS ujawniając „Taśmy Lazara”, a życie przyniosło kolejny gorący temat z kontrowersyjną roszadą stanowisk. Z PUP zwolniono główną księgową. Na jej miejsce konkurs (była jedyną kandydatką) wygrała synowa radnej Jolanty Koral z PiS. Na nieprzedłużenie umowy o pracę z dotychczasową księgową (Grażyna Kolasa-Gotkowska) miał z kolei naciskać inny radny PiS Janusz Romaniuk. W tej sprawie niestety nie ma taśm, które pięknie by pokazały jak było. Tak twierdzi sama zainteresowana i jej córka, Marta Kolasa-Synowiec, która sama zwolniła się z pracy w Starostwie Powiatowym. O tę rozmowę przy której fragmencie miał być starosta Piotr Kołodziejczyk pytaliśmy starostę:


 

GM: -Była taka rozmowa, z pana udziałem i radnym Romaniukiem?


 

Kołodziejczyk: -Nie przypominam sobie, to chyba jakaś prywatna rozmowa między nimi, nie w moim gabinecie.


 

GM: -Kolejny raz słyszymy o tym, że ten lub inny radny naciska na zwolnienie kogoś z pracy. Nagrania ujawnione przez Józefa Lazara, zwolnionego z PZD, jednostki powiatu pokazują, że podłożem „reorganizacji” z PZD mogła być zemsta. Po sprawie Lazara, pojawia się kolejna w PUP, gdzie mówi się o naciskach radnych na czyjeś zwolnienie. Na miejsce Grażyny Kolasy znajduje zatrudnienie z kolei synowa innej radnej z PiS.


 

-Reorganizacja w PZD odbyła się na wniosek dyrektora, i przywrócono dzięki niej stan sprzed zatrudnienia Józefa Lazara.


 

Na ostatnią wypowiedź starosty Piotra Kołodziejczyka zareagował Józef Lazar: -Nie jest prawdą, że przywrócono w PZD stan sprzed mojego zatrudnienia. Ja zostałem zatrudniony w listopadzie 2015, początkowo w ramach robót publicznych finansowanych z PUP. Ten schemat zatrudnienia był długie lata wcześniej, zanim mnie zatrudniono. Ja przejąłem obowiązki od pani (uznaliśmy, że nazwisko jest nieistotne dla sprawy), która przeszła do sekretariatu, a w roku 2019 na emeryturę, wcześniej była pani (…), pan (…). Stanowisko, które objąłem w 2015 roku powstało w 2012 dla żony dyrektora Dyrki (Jan Dyrka- z SP ZOZ, dyrektor d/s ekonomicznych). Dyrektorem PZD był wtedy Józef Pabian, a w Zarządzie Powiatu byli Trepka (obecny poseł PiS) z Kumorem. Starostą był Wojciech Picheta. Kołodziejczyk kolejny raz kłamie, mówiąc, że dla mnie stworzono to stanowisko.”


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Ma pan rację, że górników brakuje, ale w nowoczesnej kopalni "tradycyjnych " górników nie trzeba tak dużo. Potrzeba automatyków, elektryków, informatyków, monterów, serwisantów maszyn. Ale oczywiście górnicy są podstawą kopalni i choć tych brakuje i zbyt wielu w Myszkowie ich nie ma. to najważniejsze, że proces budowy kopalni to 10-15 lat. To czas, o czym mówił w Myszkowie przed Radą Miasta prezes Permia 1 Kasjan Wyligała, że to czas na przygotowanie kadr we współpracy z uczelniami, szkołami technicznymi. Relacjonowanie spotkanie w starostwie to była histeryczna pyskówka, nie rozmowa na argumenty, więc relacjonujemy ją jak wizytę z cyrku.Data dodania komentarza: 29.11.2025, 11:04Źródło komentarza: KONFEDERACJA POCZUŁA KREW. „ZJADAJĄ” PIS, również w sprawie kopalni!Autor komentarza: StaryTreść komentarza: Dawno już nie czytałem większych bzdur. Kopalnia to nie jakiś tam PGR czy nawet SOKPOL, albo PAPIERNIA. Aby mogła działać należy mieć wykwalifikowaną górniczą załogę. A jak jest w obecnie w naszym kraju?. Zawodówki górnicze zlikwidowane w niemal 100%. Jeszcze gorzej jest z technikami. Ostatnie szkoy górnicze na śląsku (górnictwo węglowe) zamknięto jakieś 3 lata temu. W promieniu 100 km od naszego miasta nie ma wykwalifikowanych górników. W dodatku to nie maja być górnicy węglowi, tylko tacy jak np. w zagłębiu miedziowym. A tam z kadrą jest prawie tak samo. O tym więc że będą w tej kopalni pracować Myszkowianie należy już dziś zapomnieć. Na AGH już od 5 lat nie ma kierunków studiów górniczych. Nawet kierunek hutniczy znalazłem tam tylko jeden. Podobnie to wygląda na Politechnice Gliwickiej. Należy więc zadać sobie pytanie . Jeśli ta kopalnia powstanie to kto w niej będzie pracował? Na Polaków bym raczej nie liczył. Odbudowa oświaty wszystkich szczebli górniczych jest też niewykonalna . No bo niby skąd i gdzie znajdziemy w Polsce inżynierów którzy np. w takie Zawodówce będą uczyć (w naszej Zawodówce tam już chyba z 10 lat nie mam magistra matematyki, bo matematycy też zostali w Polsce zlikwidowani)? Jeśli więc ta kopalnia powstanie właściciel przywiezie nam pracowników z np. Ukrainy, albo jakiej innej Afryki. Czy spowoduje to rozwój miasta? Jak groźni są emigranci to to już dziś w Polsce widać. A jak do tego będą ich setki, albo może nawet tysiące, to raz na zawsze będzie po Polsce na tym terenie. W całej tej sprawie dziwi mnie, że nikt nigdzie o tym nie wspomina ani jednym słowem. DZIWNE ?? PRAWDA???Data dodania komentarza: 28.11.2025, 22:30Źródło komentarza: KONFEDERACJA POCZUŁA KREW. „ZJADAJĄ” PIS, również w sprawie kopalni!Autor komentarza: CzytelniczaTreść komentarza: Kate Morton uwielbiam ❤️Data dodania komentarza: 28.11.2025, 21:44Źródło komentarza: Na jesienne wieczory polecamyAutor komentarza: AnnaTreść komentarza: Czy ktoś odpowie na pytanie dlaczego poprzednia dyrektorka LO złożyła rezygnacje ze stanowiska.? Czy ktoś tą panią zapytał jaka była tego przyczyna..? Proszę zapytać o to . Czy czasem nie miała was dosyć? Przecież szkołą musi zarządzać dyrektor a nie uczniowie i anonimowi autorzy wpisów . Proszę redaktora aby artykuły pisał Pan na podstawie faktów a nie anonimy. I powinien Pan przyznać , że za bezpieczeństwo uczniów w szkole odpowiada dyrektor. Poza tym szkoła też musi być chroniona przed ewentualnymi dostawcami narkotyków. Czy pan wie kto poniesie odpowiedzialność za nieszczęśliwy wypadek ucznia, który wybiegł ze szkoły na zakupy do biedronki w czasie przerwy lekcyjnej? Doskonale pan wie , że za to odpowiada dyrektor szkoły.Data dodania komentarza: 28.11.2025, 17:41Źródło komentarza: CZY KARINA PEROŃ JEST WICEDYREKTOREM? BIP SZKOŁY I GAZETKA SZKOLNA PODAJE, ŻE TAK. ALE DYREKTORKA LO ZAPRZECZA!Autor komentarza: ObywatelTreść komentarza: Proponuje redaktorom wyjść na ulice i zadać sobie pytanie. GDZIE SĄ KAWKI, WRONY I GOŁĘBIE??? Przecież to nie są ptaki odlatujące na zimę. Gdzie więc są te wszystkie ptaki? Nie ma też ptaków zimowych np jemiołuszek.Warto też pospacerować wokół Wierzchowiny, czy koziegłowskim lesie. Lezały ich tam niedawno dziesiatki. No redaktory, to nie jest winien ruski groszek. Wiec pytam kto je wytruł?Data dodania komentarza: 26.11.2025, 14:39Źródło komentarza: Ekogroszek z Kazachstanu. Ryzykowny eksperyment czy sposób na tańsze ogrzewanie? Sprawdzamy fakty J Autor komentarza: Jarosław Mazanek, dziennikarzTreść komentarza: To wiedza poparta też wieloletnim doświadczeniem geologów i specjalistów od wierceń, że odwierty badawcze są w bezpieczne i nie dają żadnego ryzyka dla zasobów wodnych. Gdyby było inaczej, już dawno musiałaby być tu katastrofa, ponieważ w rejonie Myszkowa i okolic jest co najmniej 300 odwiertów badawczych, najstarszy z 1927 roku. A odwiertów dot. złoża wolframu 30, z lat 70 XX wieku i początku XX wieku.Data dodania komentarza: 25.11.2025, 12:36Źródło komentarza: JEST KONCESJA NA CYNK I OŁÓW. TERAZ CZEKAMY NA WOLFRAM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama