Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 22 maja 2026 08:15
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ISTOTNE DECYZJE PODEJMOWALI KOŁODZIEJCZYK I MORAWIEC

(Myszków) Prokuratura Rejonowa w Myszkowie przesłuchała Józefa Lazara zwalnianego z PZD w wyniku „restrukturyzacji” która - na co wiele wskazuje- była fikcyjna, gdyż faktycznym celem zmian organizacyjnych mogła być realizacja osobistej zemsty jednego z członków Zarządu Powiatu Myszkowskiego Jarosława Kumora. 6 lutego myszkowska prokuratura zwróciła się do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie z wnioskiem o przekazanie sprawy do innej prokuratury, o co wnosił też sam zawiadamiający Józef Lazar.
Podziel się
Oceń

1 lutego 2020 Józef Lazar został przesłuchany w charakterze świadka, policjanci z KPP w Myszkowie przyjęli od niego ustne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez członka Zarządu Powiatu Myszkowskiego, radnego Jarosława Kumora. I tu ciekawostka. Jak czytamy z pisma prokuratury: „z jego zeznań wynika, że w sprawie-poza członkiem Zarządu Powiatu Myszkowskiego Jarosławem Kumorem- istotne decyzje, co do których skarżący ma wątpliwości, w zakresie ich prawidłowości i zgodności z prawem, podejmowali także Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk i Wicestarosta Mariusz Morawiec.”


 

Myszkowska prokuratura uznała, że ze względu na te okoliczności, fakt, że sam zawiadamiający wnioskuje o wyłączenie z postępowania prokuratury z Myszkowa i myszkowskiej policji, celowe jest wyznaczenie do prowadzenia sprawy innej prokuratury. „Z uwagi na zainteresowanie sprawą prasy lokalnej, w załączniku przekazuję wycinki artykułów prasowych, jakie ukazały się na ten temat w Gazecie Myszkowskiej z dnia 17 i 31 stycznia 2020”. Wkrótce poznamy decyzję, która prokuratura ostatecznie zajmie się zawiadomieniem Józefa Lazara.


 

O co chodzi w „TAŚMACH LAZARA”?

Józef Lazar był radnym powiatowym w kadencji 2014-18. Sprzeciwił się propozycji uchwały, o możliwości przedłużenia bez przetargu dzierżawy tzw. łąk pod Żarkami, które dzierżawił syn radnego Jarosława Kumora. Ogłoszono przetarg, nowy dzierżawca zaproponował kwotę prawie 2x wyższą rocznej dzierżawy. Syn radnego Kumora stracił też możliwość uzyskania dopłat unijnych na łąki, kiedy Gazeta Myszkowska wykryła, że nie wykonał obowiązkowego koszenia łąk. Wg świadków, również tych, których później w roku 2019 nagrał Józef Lazar, radny Kumor miał się odgrażać, że Lazarowi nie odpuści, bo stracił „przez niego” 25 tysięcy. Rocznie. Jak mówi Józef Lazar w sprawie łąk pod Żarkami chodzi nie tylko o możliwość pobierania dotacji unijnych, ale przede wszystkim o szansę na skorzystanie z prawa pierwokupu łąk przez długoletniego dzierżawcę: -Moim zdaniem o to tak naprawdę chodzi w sprawie łąk pod Żarkami. To łąki wzdłuż drogi wojewódzkiej, obok zabudowań, gdzie dopuszczalna jest zabudowa usługowa i mieszkaniowa do 200 metrów od drogi. Kto wykupi te łąki, w przyszłości może zarobić ogromne pieniądze.


 

Wyborów samorządowych do Rady Powiatu Myszkowskiego w Powiecie Myszkowskim PiS nie wygrywa. Jak to się więc stało, że rządzi? Na pierwszej sesji powiatu nie było radnego wybranego z PO Sebastiana Rucińskiego, który był na koncertach z Piotrem Rubikiem w USA. Mateusz Morawiec, choć mandat radnego zdobył startując z Lewicy, ugrupowania jednoznacznie antypisowskiego, choć koalicja PO- Przyszłość- Lewica- PSL proponowała mu objęcie stanowiska Starosty Powiatu Myszkowskiego wotał zachować się nieuczciwie, czym zasłużył sobie na miano „radnego Kałuży”. To nazwisko radnego Sejmiku Śląskiego z PO, który sprzedał się w zamian za stanowisko wicemarszałka, dzięki niemu w Sejmiku Śląskim nie rządzi PO, które wygrało wybory tylko PiS. Czyli dokładnie jak nasz radny Morawiec, który został wicestarostą. Niejeden z obserwatorów czy uczestników powiatowej sceny politycznej zastanawiał się, co poza osobistą zemstą (nagranie rozmowy pokazuje, że Mariusz Morawiec chciał dopiec byłemu staroście Dariuszowi Laseckiemu, z którym poróżnił go prywatny spór) zdecydowało, że Mariusz Morawiec wolał zostać wicestarostą- marionetką, bez żadnej możliwości decydowania o sprawach powiatu niż szefem powiatu na stanowisku Starosty Powiatowego. Łącząc logikę wszystkich tych wypowiedzi komentarz byłby taki: -Mariusz Morawiec po prostu bał się zostać starostą. Duża władza, ale też odpowiedzialność i sporo pracy. A on chce mieć święty spokój, za nic nie odpowiadać, brać 10 tys. pensji.


 

Już na pierwszym nagraniu z 8 stycznia 2019 pomiędzy Józefem Lazarem, a jego formalnym pracodawcą, dyrektorem PZD słychać, że są naciski na to, aby Lazara zwolnić z pracy. Później potwierdza to Mariusz Morawiec w rozmowie, którą Lazar nagrał w gabinecie wicestarosty 10 lutego 2019. Morawiec zgrywa w tej rozmowie człowieka mu życzliwego, chce pomóc. Przy okazji pokazuje jaki jest język jednego z ważniejszych polityków powiatu, pełen przekleństw, języka lekceważenia. Tylko raz zdecydowaliśmy się przedrukować wypowiedzi Wicestarosty Mariusza Morawca bez skrótów i wykropkowania wszystkich ch.. i k… Uważamy, że raz wystarczy. Morawiec pokazał nam się jako człowiek o prymitywnym, wulgarnym języku, kierujący się w życiu tylko interesem finansowym, prymitywną chęcią odwetu (na Dariuszu Laseckim). Na ten temat pozostało jeszcze jedno nieujawnione nagranie, które przedstawimy wkrótce.


 

Co można wyczytać z decyzji prokuratury?


Józef Lazar złożył w grudniu 2019 do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez radnego Jarosława Kumora, członka Zarządu Powiatu Myszkowskiego, który z zemsty miał naciskać na zwolnienie Lazara z pracy. I to się udało, Lazara zwolniono, pod pretekstem restrukturyzacji. Zapis rozmów nie pozostawia jednak wątpliwości, że to była tylko przykrywka dla realizacji zemsty Kumora, zatwierdzonej uchwałą pełnego składu Zarządu Powiatu. Na taśmach wyraźnie słyszymy o roli w sprawie starosty z PiS Piotra Kołodziejczyka, wicestarosty Morawca czy samego radnego Kumora. Wstrzymaliśmy się jednak od oceny możliwej karalności ich postępowania. To Prokuratura Rejonowa w Myszkowie dostrzegła w zeznaniach Lazara złożonych 1 lutego możliwość popełnienia przestępstwa przez osoby, które podejmowały decyzje w tej sprawie „co do ich prawidłowości i zgodności z prawem” starosty Piotra Kołodziejczyka i wicestarosty Mariusza Morawca. Czekamy na decyzję, czy prokuratura wyznaczona do zbadania sprawy zdecyduje się w tej sprawie wszcząć formalne śledztwo.


 

Lazar: starosta Kołodziejczyk się myli. Nie przywrócono „stanu poprzedniego”


Od kilku tygodni pokazujemy kulisy polityki PiS ujawniając „Taśmy Lazara”, a życie przyniosło kolejny gorący temat z kontrowersyjną roszadą stanowisk. Z PUP zwolniono główną księgową. Na jej miejsce konkurs (była jedyną kandydatką) wygrała synowa radnej Jolanty Koral z PiS. Na nieprzedłużenie umowy o pracę z dotychczasową księgową (Grażyna Kolasa-Gotkowska) miał z kolei naciskać inny radny PiS Janusz Romaniuk. W tej sprawie niestety nie ma taśm, które pięknie by pokazały jak było. Tak twierdzi sama zainteresowana i jej córka, Marta Kolasa-Synowiec, która sama zwolniła się z pracy w Starostwie Powiatowym. O tę rozmowę przy której fragmencie miał być starosta Piotr Kołodziejczyk pytaliśmy starostę:


 

GM: -Była taka rozmowa, z pana udziałem i radnym Romaniukiem?


 

Kołodziejczyk: -Nie przypominam sobie, to chyba jakaś prywatna rozmowa między nimi, nie w moim gabinecie.


 

GM: -Kolejny raz słyszymy o tym, że ten lub inny radny naciska na zwolnienie kogoś z pracy. Nagrania ujawnione przez Józefa Lazara, zwolnionego z PZD, jednostki powiatu pokazują, że podłożem „reorganizacji” z PZD mogła być zemsta. Po sprawie Lazara, pojawia się kolejna w PUP, gdzie mówi się o naciskach radnych na czyjeś zwolnienie. Na miejsce Grażyny Kolasy znajduje zatrudnienie z kolei synowa innej radnej z PiS.


 

-Reorganizacja w PZD odbyła się na wniosek dyrektora, i przywrócono dzięki niej stan sprzed zatrudnienia Józefa Lazara.


 

Na ostatnią wypowiedź starosty Piotra Kołodziejczyka zareagował Józef Lazar: -Nie jest prawdą, że przywrócono w PZD stan sprzed mojego zatrudnienia. Ja zostałem zatrudniony w listopadzie 2015, początkowo w ramach robót publicznych finansowanych z PUP. Ten schemat zatrudnienia był długie lata wcześniej, zanim mnie zatrudniono. Ja przejąłem obowiązki od pani (uznaliśmy, że nazwisko jest nieistotne dla sprawy), która przeszła do sekretariatu, a w roku 2019 na emeryturę, wcześniej była pani (…), pan (…). Stanowisko, które objąłem w 2015 roku powstało w 2012 dla żony dyrektora Dyrki (Jan Dyrka- z SP ZOZ, dyrektor d/s ekonomicznych). Dyrektorem PZD był wtedy Józef Pabian, a w Zarządzie Powiatu byli Trepka (obecny poseł PiS) z Kumorem. Starostą był Wojciech Picheta. Kołodziejczyk kolejny raz kłamie, mówiąc, że dla mnie stworzono to stanowisko.”


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama