Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 26 maja 2026 11:04
Przeczytaj!
Reklama Biuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
Reklama

Same znane nazwiska. Sprawa idzie do sądu? Prokuratura informuje że kończy to śledztwo!

Jak informuje nas prokurator Piotr Wróblewski z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Częstochowie śledczy przewidują, że do końca maja zakończy się śledztwo w którym zarzuty karne ma Wojciech P., lekarz i były poseł oraz były starosta myszkowski oraz Beata J-B, też lekarka, która ma zarzuty karne w tej samej sprawie, za utrudnianie postępowania karnego. We wcześniejszym procesie Wojciecha P. który miał już ich kilka, lekarka miała wystawić „lewe” zwolnienie lekarskie dla świadka. Beata J-B. to też polityczka, jest radną powiatową, Przewodniczącą Rady Powiatu w Myszkowie.
Same znane nazwiska. Sprawa idzie do sądu? Prokuratura informuje że kończy to śledztwo!
Beata J-B jest radną, a nawet Przewodniczącą Rady Powiatu w Myszkowie. Gdy radni Koalicji Obywatelskiej i Lewicy dowiedzieli się, że osoba która reprezentuje Radę Powiatu ma postawione poważne zarzuty karne, złożyli wniosek o jej odwołanie. Ale 29 maja 2025 radni PiS obronili posadę koleżanki. Równo rok później na koniec maja 2026 ma być jasne, czy akt oskarżenia w jej sprawie trafi do sądu. Zdjęcie: 29 maja 2025, nieudana próba odwołania radnej. Ta jak widać triumfuje
Podziel się
Oceń

Gdy informowaliśmy równo rok temu, że nie tylko lekarz Wojciech P. ma nowe zarzuty karne, ale również Beata J-B, która miała mu pomagać w unikaniu  odpowiedzialności karnej we wcześniejszym procesie (Wojciech  P. został później prawomocnie skazany) nie było pewne czy zarzuty nie obejmą kolejnych osób. Dopytywaliśmy więc w prokuraturze o to śledztwo z pewną regularnością. Zarówno Wojciech P.  jak i Beata J-B już ponad rok mają status podejrzanych, a przestępstwa im zarzucane są poważne. Teraz, gdy ponownie spytaliśmy czy to śledztwo nie zmierza ku końcowi, prokurator Piotr Wróblewski z Prokuratury  Okręgowej w Częstochowie potwierdził 7 maja, że śledztwo „jest na końcowym etapie i można się spodziewać jego zakończenia na koniec maja”.

Był kwiecień 2023 roku. Wojciech P. był Przewodniczącym Rady Powiatu w Myszkowie ale już ciążył na nim nieprawomocny wyrok skazujący. Radni PO i Lewicy próbowali go odwołać, ale PiS który rządził razem z nim go obronił. Radny Wojciech P. też raczej nie głosował za odwołaniem samego siebie. Dwa lata później historia się powtarza: Wojciech P. ma kolejne zarzuty, również przyjmowania łapówek w szpitalu, a radni PiS ponownie muszą bronić przed odwołaniem swoją Przewodniczącą Rady Powiatu Beatę J-B. Ta ma zarzuty karne zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności. 

Co to oznacza? Oczywiście hipotetycznie jest możliwe, że śledztwo zostanie umorzone, ale po trwającym tak długo postępowaniu przygotowawczym i postawieniu zarzutów karnych dwóm znanym osobom, lokalnym politykom (Wojciech P. to były polityk) i lekarzom, czyli osobom wykonującym zawód zaufania publicznego, raczej możemy się spodziewać, że prokuratura informując o planie zakończenia śledztwa ma na myśli skierowanie do Sądu aktu oskarżenia.

Myszkowska/Kurier poleca motocyklistom:

Przypomnijmy więc co wiemy o zarzutach dla Wojciecha P. i Beaty J-B:

„W poniedziałek 31 marca na polecenie Prokuratury Okręgowej w Częstochowie został zatrzymany pod zarzutem korupcji i fałszowania dokumentów były starosta myszkowski Wojciech P.” -pisaliśmy w kwietniu 2025 roku. Wojciech P. po ponad 48 godzinach od zatrzymania wyszedł na wolność. Sąd nałożył wtedy wobec niego dozór policyjny, obowiązek  stawiania się dwa razy w tygodniu na policji. Ma zatrzymany paszport oraz zakaz opuszczania kraju. Sąd wydał też zakaz zbliżania się, kontaktowania w jakikolwiek sposób do osób, które też pojawiają się w toczącym się śledztwie. Wojciech P. aby nie trafić do aresztu musiał wpłacić 200.000 zł poręczenia majątkowego. Wpłacił.

 

Historia działalności przestępczej Wojciecha P. jest niewiele krótsza, niż jego kariera polityczna.

Był posłem do Sejmu przez niepełną kadencję w latach 2005-7. Do Sejmu dostał się z listy Platformy Obywatelskiej a wcześniej, od 2002 roku był radnym w Myszkowie i Przewodniczącym Rady Miasta Myszkowa. Jego kariera poselska załamała się po tzw. „sprawie posłanki Sawickiej” w której Wojciech P. nie miał żadnych zarzutów, ale został usunięty z PO. W 2007 roku jeszcze kandydował do Sejmu z list PO, ale partia już w trakcie wyborów wycofała poparcie. Wojciech P. posłem nie został. 
Późniejsze lata to już jego współpraca z Prawo i Sprawiedliwość. W tych latach zaczęły się też jego kłopoty z prawem, które paradoksalnie, zaczęły się od konfliktu z Gazetą Myszkowską. Pisaliśmy o niejasnościach jakie dostrzegliśmy w oświadczeniach majątkowych Wojciecha P. w czasie gdy był Starostą Powiatu Myszkowskiego. Chodziło m. in. o zakup  samochodu Toyota Land Cruiser, którego nie wpisał do oświadczenia majątkowego za rok 2011. Pisaliśmy o tym w 2013 roku. Sprawa była nawet badana przez prokuraturę, ale nikomu nie postawiono zarzutów. Wojciech P. wytoczył proces naszej redakcji, ale strony szybko zawarty  ugodę. My jednak w tym czasie badaliśmy już inne podejrzenia, że Wojciech P. mógł wykonywać działalność gospodarczą „na czarno”, świadcząc usługi w NZOZ Światowit.
To długa historia dziennikarskiego, a później prokuratorskiego śledztwa, które zostało wszczęte na podstawie dowodów zebranych przez naszych dziennikarzy. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie uznała wtedy nasze materiały za tak wiarygodne, że postawiła  Wojciechowi P. zarzuty karne, a docelowo oskarżyła. Proces zakończył  się jednak  skandalicznym wyrokiem. Sąd warunkowo umorzył postępowanie karne, co w apelacji odbiło się echem w zdaniu odrębnym wygłoszonym i ogłoszonym przez sędziego Adama Synakiewicza. Później był to jeden z represjonowanych sędziów. Represjonowanych za obronę praworządności i niezawisłości sędziowskiej w ciemnych czasach Ziobryzmu.
Ten okres i kolejne udowodnione Wojciechowi P. przestępstwa podsumowaliśmy w artykule: 

WOJCIECH P. LEKARZ, BYŁY STAROSTA. CIĄGLE TE SAME PRZESTĘPSTWA?
 

Opublikowany 28 maja 2025 roku jest dostępny na naszych portalach. We wstępie pisaliśmy:
„Kradnie publiczne pieniądze, fałszuje dokumentację medyczną, podaje nieprawdziwe dane o swoich dochodach w oświadczeniach majątkowych, zarabia „na lewo” na badaniach kandydatów na kierowców. A! Handluje rogiem ginącego gatunku nosorożca białego, po dewizowym polowaniu w RPA. To w wielkim skrócie lista przestępstw popełnionych, za które Wojciech P. został osądzony, uznany za winnego, choć w dwóch procesach (oświadczenia majątkowe i handel rogiem nosorożca) sądy traktują go wyjątkowo łagodnie, warunkowo umarzając postępowanie karne. Wyrok skazujący i 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata Wojciech P. usłyszał dopiero w lutym 2023 roku, wyrok uprawomocnił się 6 czerwca 2023”

10 MIESIĘCY W ZAWIASACH ZA 64 PRZESTĘPSTWA
 

Sąd Okręgowy w Częstochowie wyrokiem z 6 czerwca 2023 utrzymał w całości wyrok skazujący dla Wojciecha P., radnego Rady Powiatu Myszkowskiego, do niedawna Naczelnego Lekarza Szpitala w Myszkowie. 23 lutego 2023 Sąd Rejonowy w Myszkowie uznaje Wojciecha P. za winnego popełnienia  64 przestępstw polegających na fałszowaniu dokumentacji medycznej i wyłudzaniu środków na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia. Wojciech P. został skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania kary na okres 2 lat. Czyli mniej więcej rok temu dopiero zakończył się okres zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności. W tym czasie Wojciech P. miał już kolejne zarzuty karne, które jak się okazuje, niedługo poźniej objęły też jego wspólniczkę, Beatę J-B.. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie zarzuca jej, że utrudniała ostatni proces karny Wojciecha P. wystawiając fałszywe zaświadczenie lekarskie dla świadka w procesie. Świadek dzięki temu uniknęła przesłuchania, a termin rozprawy trzeba było przełożyć.

Zarzuty jakie ma Wojciech P., wg stanu na  maj 2026: 31 marca 2025r. Wojciech P. został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał dziewięć zarzutów. Najpoważniejsze to przyjmowanie łapówek od pacjentów w Szpitalu Powiatowym w Myszkowie.

Ciekawa kariera: od posła PO do łapówkarza

W 2005 r. Wojciech P. kandydował do Sejmu z list Platformy Obywatelskiej. Nie dostał się do Sejmu, ale w trakcie kadencji, zastępuje w Sejmie  ówczesnego posła Edwarda Maniurę, który został burmistrzem Lublińca. Jesienią 2007 r. było o nim głośno po publikacji taśm związanych z rzekomą korupcją byłej posłanki PO Beaty Sawickiej i choć w tej aferze nie miał zarzutów, Donald Tusk usuwa go z Platformy Obywatelskiej. W wyborach parlamentarnych w 2007 PiS, sam Jarosław Kaczyński wykorzystuje jego nazwisko jako przykład, rzekomo skorumpowanego lekarza. W 2007 roku była to cyniczna gra lidera PiS, choć lata 2012-25 pokazują, że Wojciech P. faktycznie kombinował na liczne sposoby. Od co najmniej 2013 roku ciągle jest podmiotem różnych śledztw, a wszystko zaczęło się od dziennikarskiego śledztwa naszej gazety, gdy badaliśmy jego oświadczenia majątkowe. Wtedy wykryliśmy, że przyjmował „na lewo” jako lekarz pieniądze za badania kierowców. Co potwierdziła prokuratura, a później sąd. Wojciech P. w dwóch procesach zostaje uznany winnym części zarzucanych mu czynów, ale Sąd umarza postępowanie karne. Wyrok skazujący usłyszał dopiero w  trzecim procesie, gdy ze sprawy o podawanie nieprawny w oświadczeniach majątkowych, sprawy ukrywania dochodów za wystawianie zaświadczeń dla kierowców Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wyłącza do osobnego śledztwa zarzuty  fałszowania dokumentacji medycznej i wyłudzania środków z NFZ za fikcyjne jak się okazało wizyty lekarskie. Sąd Rejonowy w Myszkowie 23 lutego 2023 roku uznaje go winnym popełnienia 64 przestępstw i wymierza karę w zawieszeniu 10 miesięcy pozbawienia wolności.
WIOSNA 2025: lewe badania dla kierowców, poplecznictwo, łapówki
Po zatrzymaniu lekarza Wojciecha P. 31 marca 2025r i postawieniu mu szeregu zarzutów karnych ujawniliśmy rodzaj i czas popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Prokuratura twierdzi, że zgromadziła dowody, że wystawiał zaświadczenia lekarskie dla kandydatów na kierowców nawet ich nie widząc. Do przestępstw miało dojść  lutym i marcu 2023r.,  Wojciech P. miał wystawić takie zaświadczenia dla 6 osób. Warto przypomnieć, że taki sam zarzut był mu stawiany wiele lat temu, gdy to nasi dziennikarze zgromadzili dowody na ten temat.

Wojciech P. obecnie ma też zarzut poplecznictwa, czyli nakłaniania do popełnienia innego przestępstwa. Do połowy 2023 toczył się jego wcześniejszy proces karny. Ten w którym w czerwcu 2206 został prawomocnie skazany za popełnienie 64 czynów karalnych. To w tym procesie nagle zostaje odwołana rozprawa z dnia 24 listopada 2022 roku. Powodem jest nieobecność świadka Terasy M. To od początku był dziwny proces. Gdy akt oskarżenia wpłynął do Sądu Rejonowego w Myszkowie, długo nie wyznaczano sędziego i terminu pierwszej rozprawy. Później wiele rozpraw było nagle odwoływanych. 24 listopada 2022 też byliśmy w sądzie, w celu relacjonowania procesu, ale do rozprawy nie doszło. Świadek Teresa M. się rozchorowała, a przynajmniej tak wynikało z zaświadczenia lekarskiego wystawionego dzień przed rozprawą,  23 listopada 2022 roku. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie w związku z tym zaświadczeniem lekarskim właśnie postawiła Wojciechowi P. zarzut poplecznictwa w celu utrudnienia toczącego się procesu. Miał on namówić innego lekarza do  wystawiania o rzekomej chorobie świadka Teresy M., w procesie w którym to Wojciech P. występował jako oskarżony.
Już wtedy, w kwietniu 2025 prokuratura nie wykluczała, że zarzuty może też usłyszeć lekarka, która wystawiła, wg prokuratury „lewe” zwolnienie. I tak się stało.

LEKARKA, PRZEWODNICZĄCA RADY POWIATU Z ZARZUTAMI. GROZI JEJ DO 8 LAT WIĘZIENIA
-pisaliśmy 29 maja 2025. 


Lekarką która wystawiła -zdaniem prokuratury fałszywe co do okoliczności- zaświadczenie lekarskie jest Beata J-B. W maju 2025 pisaliśmy, że podejrzana nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i odmówiła składania wyjaśnień. Jesienią 2024 roku podejrzana zdobyła mandat radnej Rady Powiatu w Myszkowie. Pełni też funkcję Przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie. Gdy fakt postawienia radnej stał się powszechnie znany, wysłaliśmy jej pytania, czy zrezygnuje z mandatu (nie zrezygnowała) oraz czy zrezygnuje z funkcji Przewodniczącej Rady Powiatu (nie zrezygnowała). Radna nie odpowiedziała na nasze pytania. Opozycja (Koalicja Obywatelska, Lewica) próbowała ją odwołać ze stanowiska, ale obronili ją radni związani z PiS. Beata J-B z zarzutami karnymi dalej jest radną i Przewodniczącą Rady Powiatu w Myszkowie. Czy coś się zmieni z końcem maja?
Prokuratura zapowiada zakończenie do końca maja śledztwa w którym zarzuty karne ma Wojciech P., który przyznał się do przyjmowania łapówek i wystawiania  badań kandydatom dla kierowców bez ich oglądania. Nie przyznaje się do postawionego zarzutu lekarka Beata J-B. Chodzi o przestępstwo zagrożone karą nawet 8 lat pozbawienia wolności dla lekarki. Choć prokuratura tego nie potwierdza, zakończenie śledztwa to zwykle oznacza skierowanie do sądu aktu oskarżenia. Prawie na 100% właśnie tak będzie w tej sprawie, zwłaszcza, że Wojciech P. przyznał się do zarzucanych mu czynów. Nie przyznaje się Beata J-B.

To za utrudnianie postępowania karnego w tym procesie  w którym Wojciech P. został skazany Beata J-B. ma dzisiaj zarzuty. to  lekarka i radna. Miała wystawić świadkowi Teresie M.  „lewe” zwolnienie, aby ta  dzień później mogła nie stawić się w sądzie na przesłuchanie.

Warto przypomnieć, że NZOZ Światowit, czyli przychodnia należąca do brata podejrzanej, przewijała się przez wiele lat w kontekście zarzutów wyłudzania środków z NFZ za fikcyjne usługi medyczne. Kilku lekarzy zostało skazanych, dwóch zmarło. Jeden gdy miał już postawione zarzuty karne, więc prokuratura musiała umorzyć wątek śledztwa w jego sprawie. Drugi z lekarzy, który mógł  usłyszeć zarzuty karne, ginekolog i ówczesny właściciel przychodni, zmarł jeszcze wcześniej. Ale NZOZ „Światowit” i tak zwracał w wyniku kilku postępowań co najmniej dziesiątki tysięcy złotych które Śląski NFZ zakwestionował jako badania i usługi medyczne które nigdy w tej przychodni nie były wykonane. 
Sprawa sięga co najmniej 2014 roku kiedy w artykule „Z.I.P. POSTRACH NIEUCZCIWYCH LEKARZY” opisaliśmy ten proceder.


Pani Ewa tak opisała nam co zawierał jej ZIP: -”W moim ZIP-e widać, że przychodnia wykazała, że udzielono mi 5 razy porad w poradni ginekologiczno- położniczej, choć nigdy nie byłam tam u ginekologa. Moim ginekologiem jest inny lekarz w Przychodni na Partyzantów (Światowid). Miałam też 3 razy korzystać z Poradni Profilaktyki Chorób Piersi. Nigdy u nich w tej poradni nie byłam. Z mojego ZIP wynika, że chodziłam do ginekologa dzień po dniu.” Późniejsze śledztwa i procesy karne wykazały, że do wpisywania fikcyjnych świadczeń medycznych w kartach pacjentów dochodziło w NZOZ Światowit. Zarzuty były jednak stawiane zatrudnionym w prywatnej przychodni lekarzom. Przychodnia należąca do rodziny dzisiaj podejrzanej w innej sprawie lekarki i radnej powiatowej Beaty J-B poniosła jedyne odpowiedzialność finansową. Firma musiała zwracać pieniądze do NFZ.

Przypominamy inne ważne teksty:

Wybryki innych ludzi związanych z PiS:

I zawsze ta sama przychodnia:

To jeden z artykułów od którego wszystko się zaczeło:


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama