
Więźniowie klasy VIP i „niewolnicy”? Minister Sprawiedliwości zleca kontrolę w Wojkowicach po naszych pytaniach!

Sprawa śmierci Marii Kukułki wstrząsnęła całą okolicą również z powodu postawy i opinii sprawcy wypadku. Piotr K. był znany z brawurowej jazdy po okolicznych wioskach, a rodzinne znane w okolicy przedsiębiorstwo uchodzi za firmę zamożną, więc i samochody najczęściej pojawiały się szybkie i luksusowe. Piotr K., w chwili wypadku mężczyzna 36 letni, jak się okazało w toku śledztwa regularnie zażywał twarde narkotyki, w tym kokainę. Z miejsca wypadku uciekł, zgłosił się po 2 dniach i tylko to było przyczyną która uniemożliwiła potwierdzenie podejrzeń, że w chwili wypadku mógł być pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Pomogła mu jeszcze nieudolność zawierciańskiej policji, która najpierw zgubiła bezpośredniego świadka, który widział Piotra K. jak jedzie samochodem (do dzisiaj nie wiadomo, kto to był), policja nie weszła też do domu poszukiwanego, gdzie się ukrywał zaraz po wypadku. Mimo wielu błędów policji Piotr K. został skazany na podstawie innych dowodów. Wyrok jest prawomocny i 5 listopada 2024 skazany został zatrzymany i doprowadzony do odbycia kary.
Sąd Najwyższy: kasacja oddalona
Już w czasie odbywania kary więzienia Piotr K. składa kasację od wyroku do Sądu Najwyższego, ale ta zostaje oddalona 24 marca 2026. jako oczywiście bezzasadna. Co ważne, w kasacji do SN obrońca skazanego Piotra K. przywoływał tezę z nieuznanej przez Sąd za dowód opinię biegłego Zbigniewa Jabłońskiego, na podstawie której skazany formułuje tezę jakoby to zmarła pokrzywdzona Maria Kukułka miała spowodować wypadek wyjeżdżając rowerem tuż przed skazanym na drogę. Wersja ta została obalona przez biegłych sądowych, jak i dwie instancje sądowe orzekające w sprawie.

WIĘŹNIOWIE VIP I DARMOWA SIŁA ROBOCZA?
W artykule „Więzienie czy sanatorium?” (X 2025) napisaliśmy o podejrzeniach, że sprawca wypadku z 2022 roku, który odsiaduje karę pozbawienia wolności w Zakładzie Karnym w Wojkowicach, jest tam traktowany jak „więzień VIP”. Plan przepustek ma wyznaczony na długo do przodu, w domu bywa regularnie co miesiąc począwszy od sierpnia 2025. Pojawiły się też podejrzenia, że podczas przepustek, albo pracy wolnościowej poza zakładem karnym wcale nie przebywa tam, gdzie powinien. Cytowaliśmy też świadków, którzy twierdzili, że skazany Piotr K. gdy jest poza zakładem karnym, jeździ samochodem, choć ma orzeczony dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Po naszym artykule 29 września 2025 Prokuratura Okręgowa w Częstochowie poleciła, aby prokuratura z Myszkowa zbadała ten drugi wątek. Dochodzenie zostało jednak umorzone, z braku wystarczających dowodów. Jeden świadek zeznał, że widział skazanego jak kieruje samochodem o okolicy Kroczyc w kwietniu 2025. Inny świadek zeznał, że widział go w białym BMW „wiosną 2025r”, ale nie za kierownicą, tylko na przednim siedzeniu jako pasażera. Samochód jechał z Pradeł na Przyłubsko. 26 stycznia 2026 Komisariat Policji w Szczekocinach umorzył dochodzenie, a Prokuratura Rejonowa w Myszkowie zatwierdziła to umorzenie.
W artykule informowaliśmy, że nasze informacje skłoniły Ministerstwo Sprawiedliwości do zainicjowania kontroli w ZK Wojkowice. W odpowiedzi z 5.09.2025 biuro prasowe MS odpisało m. in.:
„uwagi na zasygnalizowane przez Pana domniemane nieprawidłowości z korzystaniu przez skazanego Piotra K., osadzonego w Zakładzie Karnym w Wojkowicach, ministerstwo zwróciło się do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o zbadanie sprawy i udzielenie informacji.”
Nielegalną „przepustką” dla więźniów VIP może być „praca wolnościowa”
Dotarliśmy do pisma Dyrektora Zakładu Karnego w Wojkowicach ppłk Artura Farata datowanego na 17 listopada 2025. To informacja do Policji w Szczekocinach od kiedy skazany Piotr K. korzysta z przepustek oraz tzw. „pracy wolnościowej”. Zakłady Karne, zwłaszcza te o łagodniejszym rygorze, pozwalają na pracę więźniów w firmach, z którymi ZK ma umowy. Regulamin więzienny traktuje możliwość pracy poza więzieniem jako nagrodę za dobre sprawowanie. Od wielu lat z pracy więźniów korzysta betoniarnia z Siedliszowic koło Kroczyc, przedsiębiorstwo należące do rodziny skazanego Piotra K. Można się więc domyślać, że rodzina skazanego wie jak działa ten system, ma kontakty w Służbie Więziennej, zna dobrze zasady pracy więźniów. Jak pisze dyrektor ZK Wojkowice: „od dnia 15 maja 2025 do dnia 5 września 2025 (skazany) był zatrudniony w Delta Oil Plus w Czeladzi. Obecnie, od 11 września 2025 zatrudniony jest w RSW System w Wojkowicach”.
Połączmy więc dwa fakty, których nie dostrzegła Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, nadzorująca dochodzenie, ani policjanci z Komisariatu w Szczekocinach. Dochodzenie miało wyjaśnić, czy Piotr K. jeździ samochodem gdy jest na przepustkach lub gdy z innego powodu opuszcza więzienie. W tym dochodzeniu świadek Marek Kukułka zeznał, że widział go za kierownicą białego BMW w kwietniu. Marek Kukułka jest mężem zmarłej w wypadku Marii Kukułki i wydaje się, że Policja nie uznała jego zeznań za wystarczająco wiarygodnie. Drugi świadek już nie związany w żaden sposób z wypadkiem śmiertelnym, który spowodował Piotr K. zeznał pod odpowiedzialnością karną, że widział Piotra K. „wiosną 2025r”: „latem wspomniałem Markowi Kukułce, że wiosną 2025 widziałem Piotra K. w samochodzie marki BMW koloru białego. Wówczas Piotr K. siedział na miejscu pasażera z przodu. Za kierownicą siedział jego brat Rafał lub Michał. Zawsze miałem problem ich rozróżnić. Bardziej znam i rozróżniam Piotra K. W czasie kiedy widziałem Piotra K. na siedzeniu pasażera samochód którym jechali poruszał się z Pradeł na Przyłubsko. Ja wtedy wyjeżdżałem swoim samochodem z domu” -zeznał Bartosz S.
Co na to Wydział Penitencjarny Sądu Okręgowego w Sosnowcu i Prokuratura?
Jak już ustaliliśmy, w lutym lub na początku marca skazany Piotr K. złożył wniosek o przedterminowe zwolnienie po odbyciu połowy kary. Opinię czy więzień zasługuje na taki przywilej musi wydać Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu. Pytaliśmy więc, czy prokuratura przed wydaniem tej opinii nie powinna sprawdzić podejrzeń, że Piotr K. mógł w jakiś sposób obchodzić system penitencjarny, skoro miał pracować w Czeladzi, a widziano go w Pradłach? Do 61 km odległości i równo godzina jazdy samochodem! 24 marca pytaliśmy Prokuraturę Okręgową w Sosnowcu, czy jest już ich stanowisko, co do wniosku Piotra K. o przedterminowe zwolnienie. Pytaliśmy też, czy prokuratura nie powinna zapoznać się z aktami dochodzenia z których wynika, że więzień który chciałby już wyjść na wolność, zamiast pracować w Czeladzi mógł być w Pradłach.
26 marca rzecznik prasowy PO Sosnowiec prokurator Bartosz Kilian odpowiada: „Dotychczas nie zostaliśmy powiadomieni o terminie posiedzenia w przedmiocie warunkowego przedterminowego zwolnienia skazanego. Na obecnym etapie sprawy zmuszony jestem poprzestać na wskazaniu, iż prokurator zapozna się z całokształtem zgromadzonego materiału dowodowego przed datą posiedzenia. Nasze stanowisko wobec treści wniosku będzie oparte na obiektywnej ocenie wszystkich zebranych dowodów. Uwzględniając prawdopodobieństwo, iż w toku posiedzenia mogą zostać zaprezentowane dodatkowe okoliczności, istotne dla sposobu rozstrzygnięcia sprawy, wyprzedzające formułowanie jakiegokolwiek poglądu w tej kwestii oceniam jako przedwczesne.
Nawiązując do opisanego przez Pana postępowania Prokuratury Rejonowej w Myszkowie, uprzejmie informuję, iż tut. Prokuratura Okręgowa rozważy zasadność sformułowania wniosku dowodowego o zapoznanie się z tymi materiałami przez sąd orzekający w sprawie przedterminowego warunkowego zwolnienia skazanego.”
Podejrzenia, że są „więźniowie VIP? „Zasadniczo nic nam do tego”!

Przypadkiem razem z odpowiedzą rzecznika prokuratury dostaliśmy też „wytyczne” które dostał, jak możemy się domyślać od innego prokuratora, który np. bezpośrednio zajmuje się sprawą wniosku Piotra K. o przedterminowe zwolnienie. Wiele mówi końcówka tej „instrukcji”, w której znalazł się nawet emotikon uśmiechniętej buźki:
„Witaj. Dostaliśmy stanowisko pełnomocnika. Brak jest wyznaczonego terminu posiedzenia. Prokurator zapozna się z materiałami w sądzie przed wyznaczonym terminem . Stanowisko prokuratora oparte będzie na materiałach znajdujących się w aktach sprawy oraz po przeprowadzeni ewentualnych dowodów w toku posiedzenia. Nie będziemy przedstawiać stanowiska przed zaprezentowaniem go w czasie posiedzenia. Jak domniemuję dochodzenie prowadziła PR w Myszkowie. Zasadniczo nic nam do tego.
Rozważymy wniosek dowodowy o dopuszczenie dowodu z akt tej sprawy.”
Nam, gdy piszemy ten artykuł, też zasadniczo „nic do tego” ale czy regułą państwa prawa nie powinno być, że orzeczoną przez Sąd karę więzienia, to należy odsiedzieć w całości, a tylko w wyjątkowych, nadzwyczajnych okolicznościach skazany może wyjść wcześniej?
Zdecydowanie sprzeciwia się przedterminowemu zwolnieniu Piotra K. z więzienia rodzina zmarłej Marii Kukułki. Ale nie są oni stroną w procedurze zwolnienia warunkowego. Poprosili Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, aby MS przyjrzało się tej spawie. Dotarliśmy do pisma jakie Departament Wykonania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości wysłał do Prezesa Sądu Okręgowego w Sosnowcu 29 kwietnia 2026. To jego fragmenty: „przesyłam pismo adwokata Cezarego Tarachy, zawierające stanowisko oskarżycieli posiłkowych i pokrzywdzonych w sprawie Piotra K. skazanego przez Sąd Rejonowy w Myszkowie wyrokiem z 24 lutego 2024r., osadzonego obecnie w Zakładzie Karnym w Wojkowicach. (…) Pismo może być wzięte pod uwagę w zawisłym przed Sądem Okręgowym w Sosnowcu VI Wydział Penitencjarny postępowaniu w przedmiocie udzielenia Piotrowi K. warunkowego, przedterminowego zwolnienia z reszty (..) orzeczonej kary pozbawienia wolności.” Ministerstwo Sprawiedliwości choć nie może sądowi niczego narzucić, jednak zwróciło uwagę w piśmie na to, co nas interesuje najbardziej: „pismo zawiera nadto wniosek o przeprowadzenie kontroli odbywania kary przez w/w skazanego w Zakładzie Karnym w Wojkowicach, zatem przesyłam je również celem rozważenia podjęcia ewentualnych działań w ramach sprawowanego nadzoru penitencjarnego” -pisze Urszula Kaczorowska, Naczelnik Departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Po naszych publikacjach, choć nie mamy dowodów, że są to zmiany personalne mające związek z podejrzeniami nieprawidłowości (możemy się tylko domyślać) w krótkim czasie doszło do zmiany dyrektorów w ZK Wojkowice. 9 września 2025 nowym dyrektorem ZK Wojkowice został major Artur Farat. Kilka miesięcy później zmienił się też jego zastępca, nowym zastępcą dyrektora od 16 stycznia jest porucznik Marcin Szymczyk. Do Dyrektor Generalnej Służby Więziennej płk Renaty Niziołek wysłaliśmy pytania, o wyniki kontroli w ZK Wojkowicie i Ciągowicach. Pytamy też, czy zmiany kierownictwa w tych więzieniach mają związek z wynikami kontroli:
„od dłuższego czasu, chyba już ponad rok, zajmuję się podejrzeniem nieprawidłowości w udzielaniu przepustek tzw. „więźniom VIP” jak ich nazywam w ZK Wojkowice i oddziale ZK Wojkowice w Ciągowicach.
1. Proszę o informację, jakie są ustalenia z tych kontroli, czy zostały zakończone?
2. Czy zmiany personalne na stanowisku Dyrektora i zastępcy w ZK Wojkowice z września 25 i stycznia 2026 można mają związek z wynikami kontroli?
Do sprawy wrócimy, gdy dostaniemy odpowiedź od pułkownik Renaty Niziołek.
Po publikacji artykułu „Wiezienie czy sanatorium?” z naszą redakcją skontaktowała się pani Iwona z Dąbrowy Górniczej, której partner i ojciec jej dwóch synów obywa karę pozbawienia wolności w oddziale zamiejscowym ZK Wojkowice w Ciągowicach. To koło Łaz, choć więzienie formalne leży na terenie gminy Poręba. Iwona opowiada nam historię swoją i partnera, którego nazywa mężem: -Nie mamy ślubu, ale mamy dwóch chłopców, bliźniaki. Obaj chłopcy mają orzeczenie o niepełnosprawności, z powodu wcześniactwa. Jak ten mój Sławek trafił do więzienia, chłopcy musieli się leczyć psychiatrycznie. Tak to przeżyli. Jak z kolei walczę z nowotworem i ostatnie wyniki też mam niedobre. Ten mój Sławek został skazany i trafił do więzienia za sprawę z 1998 roku. 5,5 roku dostał za kradzież w włamaniem. Wtedy go jeszcze nie znałam, poznaliśmy się później, pokochałam, go, my dwoje dzieci. Trudno, niech poniesie karę za to co wtedy zrobił. Ale w tym więzieniu w Wojkowicach i Ciągowicach to jest dokładnie tak jak opisaliście. Całe więzienie zna wasz artykuł i wszyscy osadzeni mówią, że to właśnie za sprawę Piotra K. dyrektor i zastępca zostali odwołani (nie znamy formalnej przyczyny zmiany dyrektorów w ZK Wojkowice, czekamy na odpowiedź). O Ciągowicach to więźniowie mówią, że to „OBÓZ PRACY”, z którego mało kto wychodzi przed terminem. Podobno nie więcej jak 1 na 10 dostaje z sądu zgodę na przedterminowe.
-Dlaczego?
-Bo więźniowie to tania lub nawet darmowa siła robocza, więc po co ich wypuszczać wcześniej na wolność?
Mój Sławek siedzi od marca 2025, dostał zgodę na prace wolnościowe, zatrudnił go Urząd MiG Ogrodzieniec. Co miesiąc bardzo chwalili tam jego prace, otrzymywał dobre opinie (Iwona pokazuje nam opinie z gminy). Chwalili go też wychowawcy z więzienia. W sierpniu zgodnie z regulaminem mąż nabył prawo do ubiegania się o pierwszą przepustkę. Nie dostał. Dali mu dopiero w grudniu, po moich wizytach i prośbach: że się leczę na nowotwór, że dzieci przeżywają traumę po rozstaniu z ojcem. Na wszystko były dokumenty, również od psychologa, że wskazany dla chłopców jest kontakt z ojcem. Cały czas blokował mu te przepustki jeden wychowawca, który -nie tylko ja tak uważam- znęcał się nad Sławkiem. Wszystko to opisałam w skardze do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Katowicach. Załączyłam pisemne oświadczenie innego więźnia, że to potwierdza. Opisałam też, że ten wychowawca zaczął pisać do MOPS w Dąbrowie Górniczej, że niby nie jestem w stanie się zajmować dziećmi. Moim zdaniem to, co nakłamał ten wychowawca o mnie, to przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Po jego piśmie MOPS z urzędu sprawdził moją sytuację. Niczego jako matce mi nie zarzucono.
3 marca byłam u naczelnika więzienia na rozmowie, ale była to też skarga na tego wychowawcę, który blokuje mężowi przepustki. Efekt był jeszcze gorszy, bo jeszcze tego samego dnia dali mu naganę, zakaz kontaktu z rodziną na 28 dni i z Ciągowic jeszcze tego samego dnia przeniesiono go do Wojkowic. Dzieci, jak Sławek przestał dzwonić, i nie widzieliśmy co się z nim dzieje myślały, że tata umarł.
Teraz, jak się zrobiła afera, to mu mówią, że mogą go przenieść do Opola, np. do Nysy albo Głubczyc.
W Wojkowicach i Ciągowicach zawsze były takie VIP-y jak opisywany przez was Piotr K. i tacy niewolnicy jak mój Sławek. Jak o tym napisaliście, to więźniowie mówili też o innym znanym więźniu, z bogatej rodziny. Młody chłopak, syn znanego w województwie dealera BMW Aleksander S. tu siedział. W 2016 roku zabił babcię i wnuczkę. On już wyszedł z więzienia około rok przed tym, jak posadzili mojego Sławka, ale więźniowie opowiadali, jak pod więzienie przyjeżdżało po niego BMW. Co chwilę wychodził.
W 2021 roku pisał „Fakt” o tej sprawie: „Syn dealera bmw musi iść za kraty! Nie pomogły starania o kasację”
We wrześniu 2020 r. zapadł prawomocny wyrok w Sądzie Okręgowym. Aleksander S. został skazany na cztery lata więzienia i 10 lat zakazu prowadzenia samochodów. „Fakt” tak opisywał czyn skazanego: „W kwietniu 2016 r. Aleksander S. jadąc 175 km/h swoim bmw gnał jak szalony ulicami Katowic. Migał światłami do innych podróżujących na drodze, by mu ustępowali miejsca na lewym pasie. W Katowicach Giszowcu na skrzyżowaniu z ul. Pszczyńską doprowadził do tragedii, zderzając się z fiatem 126 p, którym kierował Marian Bywalec. W środku malucha jechali dziadkowie z wnukami. W wyniku tego wypadku śmierć na miejscu poniosła żona Mariana Bywalca - Krystyna († 67 l.), a dzień później w szpitalu zmarła 11-letnia wnuczka Oliwa. Sam kierowca Marian Bywalec i jego wówczas 4-letni wnuk Szymonek długo walczyli o życie w szpitalu.”
Będziemy informować, jak Sąd Okręgowy w Sosnowcu rozpozna wniosek o przedterminowe zwolnienie Piotra K. z więzienia. Gromadzimy też kolejne relacje byłych skazanych, którzy zechcą opowiedzieć o być może podwójnych standardach w traktowaniu więźniów w Wojkowicach i Ciągowicach.
Myszkowska poleca, dla motocyklistki i motocyklisty:

Napisz komentarz
Komentarze