Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 22 maja 2026 08:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Ostrzelał dom teścia z Kałasznikowa. Sąd złagodził zarzuty: zamiast usiłowania zabójstwa, „zmuszanie do określonego działania”

„16 czerwca 2021 roku około 4 nad ranem 34 letni Sławomir Ż. wrócił do domu w Myszkowie i obudził śpiącą żonę. W trakcie rozmowy kobieta opowiedziała mu, że w dzieciństwie była źle traktowana przez ojca. Wiadomość ta bardzo wzburzyła oskarżonego i postanowił udać się niezwłocznie do teścia, aby przeprosił za swoje postępowanie. Sławomir Ż. zabrał ze sobą przerobiony do oddawania pojedynczych strzałów karabin AK Kałasznikow, który posiadał legalnie do celów myśliwskich. Sławomir Ż. podjechał pod dom teścia w Markowicach w pow. myszkowskim i zaczął krzyczeć, że go zabije” -tak brzmiał komunikat prokuratury na zakończenie śledztwa. Podejrzanemu przedstawiono zarzuty usiłowania zabójstwa. 29 marca 2023 zapadł wyrok w tej sprawie.
Ostrzelał dom teścia z Kałasznikowa. Sąd złagodził zarzuty: zamiast usiłowania zabójstwa, „zmuszanie do określonego działania”
Markowice, ulica Górka. To tu Sławomir Ż. ostrzelał dom teścia z AK-47
Podziel się
Oceń

„Następnie przeskoczył przez płot i oddał 4 strzały z karabinu w drzwi wejściowe i okna domu. W tym czasie teść oskarżonego i jego konkubina oraz dwóch innych domowników ukryło się na piętrze w pomieszczeniu sypialni. Potem Sławomir Ż. oddalił się samochodem, a pod dom podjechał policyjny radiowóz.
Po zatrzymaniu przez Policję ustalono, że Sławomir Ż. znajdował się w stanie nietrzeźwości, gdyż w wydychanym powietrzu miał około 1,5 promila alkoholu.
W śledztwie prokurator przedstawił Sławomirowi Ż. zarzuty popełnienia przestępstw usiłowania zabójstwa teścia i prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu usiłowania zabójstwa i wyjaśnił, że oddając strzały w budynek chciał jedynie nastraszyć teścia i zmusić go do wyjścia na zewnątrz.” -to główne fragmenty komunikatu Prokuratury, po postawieniu podejrzanemu zarzutów usiłowania zabójstwa. 
Początkowo Sąd zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w kwocie 130.000 zł i dozór policji. Ale ostatecznie oskarżony został tymczasowo aresztowany 16 lipca 2021 roku przez Sąd Okręgowy w Częstochowie, na skutek zażalenia złożonego przez prokuratora. W areszcie przebyła do połowy 2022 roku, po czym Sąd zgodził się, aby oskarżony mógł już uczestniczyć w procesie z wolnej stopy. 
-Przestępstwo zabójstwa jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawienia wolności. Taką samą karą jest zagrożone usiłowanie zabójstwa. Natomiast przestępstwo prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 2 lat. -pisał Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prokurator Tomasz Ozimek.
Z końcem listopada 2021 Prokuratura Rejonowa w Myszkowie skierowała do Sądu Okręgowego w Częstochowie akt oskarżenia przeciwko Sławomirowi Ż., dotyczący usiłowania zabójstwa teścia, poprzez ostrzelanie jego domu z karabinu AK Kałasznikow.

Sąd zmienia kwalifikację czynu. Nie było usiłowania zabójstwa. Brak dowodów, że jechał pijany

29 marca Sąd Okręgowy w Częstochowie ogłosił wyrok w tej sprawie, skazując Słowomira Ż. na 2, 5 roku pozbawienia wolności, po 5 tys. złotych nawiązki na rzecz teścia i jego partnerki oraz koszty procesu. Sąd uznał go winnym, ale nie usiłowania zabójstwa, tylko przestępstwa z art. 191 pkt. 1 Kodeksu Karnego, czyli zmuszania groźbą do określonego działania. Przewodnicząca składu orzekającego sędzia Marzena Pok w ustnych motywach wyroku wyjaśniła, że zdaniem  sądu brak dowodów na usiłowanie zabójstwa. Oskarżony zanim podjechał pod dom teścia w Markowicach, którego adresu nie znał, gdyż nie utrzymywali kontaktów, dzwonił do niego. Miał wzburzony rozmową z żoną nad ranem zwymyślać teścia, po tym, gdy od żony dowiedział się, że w dzieciństwie była molestowana przez ojca. Pod domem teścia, gdy już tam dotarł, wykrzykiwał, aby ten wyszedł i pojechał córkę przeprosić, za to co jej robił. Gdy nie było reakcji, chcąc wymusić wyjście mężczyzny przed dom, lub wpuszczenie do środka faktycznie ostrzelał dom, strzelając w drzwi i okna, oddając przynajmniej trzy strzały z broni myśliwskiej. Sąd dał wiarę dowodom, że na piętrze widać było postać teścia, a więc oskarżony, gdyby faktycznie usiłował dokonać zabójstwa, nie miałby problemu z oddaniem strzałów w stronę okna w którym widział mężczyznę. Sąd zmienił więc kwalifikację czynu z usiłowania zabójstwa, za które oskarżonemu groziło do 15 lat więzienia, na zmuszanie groźbą do określonego działania. 
Sąd uniewinnił też Sławomira Ż. od zarzutu jazdy samochodem w stanie nietrzeźwości, wytykając  prokuraturze, że na to nie ma dowodów. Żona oskarżonego zeznała, że mąż w domu nad ranem pojawił się trzeźwy i w takim stanie wyjechał do Markowic. Dopiero długo później, gdy Sławomir Ż. został zatrzymany, już po wydarzeniach w Markowicach, stwierdzono u niego stan nietrzeźwości. Nie prowadził wtedy samochodu. 
Oskarżony został też przez Sąd uniewinniony od zarzutu, który nie ma związku z zarzutem usiłowania zabójstwa, ale został niejako „doklejony” do aktu oskarżenia. Sąd uniewinnił Sławomira Ż. od zarzutu wyłudzenia od poszkodowanej kobiety znacznej kwoty pieniędzy. Sąd uznał, że brak dowodów, że udzielona przez nią pożyczka została wyłudzona, a odzyskania pieniędzy powinna dochodzić w procesie cywilnym. 
Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, która w tym procesie pełniła rolę oskarżyciela publicznego w mowie oskarżycielskiej wnosiła o uznanie Sławomira Ż. za winnego usiłowania zabójstwa i wymierzenia mu kary 11 lat pozbawienia wolności. Można się więc spodziewać, apelacji ze strony prokuratury, skoro Sąd tak odmiennie ocenił dowody od myszkowskich śledczych. Nie znamy stanowiska oskarżonego, czy uznaje wyrok za słuszny. Z sądu w towarzystwie brata i żony, w naszej ocenie wychodził z dobrym samopoczuciem. 
 


Napisz komentarz

Komentarze

KotJarka 10.05.2023 14:22
Ale ma gościu układy... Zazdro!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama