Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 21:15
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

VIG TRZY LATA PO POŻARZE WZNOWIŁ PRODUKCJĘ

PPHU VIG sp. z o.o. po prawie 3 latach od pożaru, który strawił halę i większość urządzeń, w połowie lipca 2022 wznowił produkcję paliw alternatywnych w zakładzie w Myszkowie przy ul. Pułaskiego 68G. Firma która przez prawie 3 lata działała w bardzo ograniczonym zakresie, trwała odbudowa zniszczonego zakładu, utrzymała zatrudnienie dla najważniejszych pracowników w liczbie 25 osób. Dzisiaj VIG zatrudnia już ponad 50 osób, i szuka nowych pracowników. Największy nacisk firma kładzie na bezpieczeństwo pożarowe. Przed pożarem z 15 sierpnia 2019 roku podziemne zbiorniki pożarowe miały w VIG-u pojemność 90 tys. litrów wody. Nowy zbiornik ppoż wielkości sporego basenu ma pojemność 460 tys. litrów. W firmie działa też całodobowa ochrona p-poż, po jednej osobie na każdej zmianie, łącznie 8 osób. To doświadczeni strażacy, którzy mają stale czuwać nad bezpieczeństwem ludzi i procesu produkcji.
VIG TRZY LATA PO POŻARZE WZNOWIŁ PRODUKCJĘ
Hala produkcyjna w Myszkowie już po odbudowie
Podziel się
Oceń

 

VIG sp. z o.o. działa od 1989 roku. Firma początkowo zajmowała się handlem komponentami dla górnictwa, hutnictwa i odlewnictwa, ale od kilkunastu lat zajmuje się przetwarzaniem odpadów jako tzw. „instalacja końcowego zagospodarowania odpadów”. To oznacza, że z odpadów, np. filtrów olejowych, powietrznych, folii firma odzyskuje takie surowce jak stal,  które jako złom trafiają do hut, a z innych frakcji (folia, papier, drewno) powstaje paliwo alternatywne dla cementowni.
W VIG działa też instalacja do przetwarzania odpadów zaolejonych, która przetwarza głównie filtry olejowe naszych samochodów. Z nich odzyskiwana jest stal która jako złom trafia do hut, oraz zużyte oleje które trafiają do rafinerii gdzie przechodzą ponowny proces rafinacji, powstają z nich oleje bazowe. 
 

VIG OCZYSZCZA ZIEMIĘ!

Kolejna równie ważna część produkcji w VIG Myszków to instalacja, do oczyszczania zaolejonej ziemi. Proces trwa od 2-6 miesięcy i w tym czasie całą pracę wykonują bakterie. Ziemia tak oczyszczona, po przebadaniu może być wykorzystywana np. do wyrównywania terenu. 
-Właśnie trwa u nas proces oczyszczania 2000 ton ziemi usuniętej z miejsca budowy Akademii Muzycznej w Katowicach. Staramy się o rotację na rozbudowę tej płyty do oczyszczania ziemi, chcemy też zakupić  mobilny zestaw (na samochodzie) do badania zanieczyszczonej ziemi u klienta. Będziemy też wkrótce posiadali własny reaktor do namnażania bakterii -mówi Zdzisław Seweryn Prezes VIG Sp. z o.o.
 

PO DWÓCH POŻARACH: PRZEDE WSZYSTKIM BEZPIECZEŃSTWO!

Jest dowodem wielkiej wytrwałości właścicieli i pracowników VIG-u, że firma podnosiła się aż 2 razy po pożarach, które strawiły całą halę produkcyjną. Pierwszy miał miejsce w 2011 roku, gdy zakład mieścił się jeszcze na terenach dawnej Myfany. Po tym pożarze zapadła decyzja zakupu terenu w strefie przemysłowej na polach będuskich i tam budowy nowej hali produkcyjnej. Ten zakład spłonął 15 sierpnia 2019 roku, w Dzień Wojska Polskiego kiedy w firmie nie było pracowników. W obydwu pożarach z 2011 i 2019 roku odpowiednie służby, czyli Państwowa Straż Pożarna i Prokuratura, która po każdym z tych zdarzeń prowadziła śledztwo nie stwierdziły, aby pożary wybuchały z powodu zaniedbań ze strony firmy czy jej pracowników lub podpalenia. Pierwszy pożar, z 2011 roku zaczął się od awarii nowej, wartej kilka milionów złotych maszyny do przerobu filtrów olejowych. Wszystko zadziało się w czasie produkcji, pracownicy próbowali ratować zakład. Pożar z roku 2019 , gdy po doświadczeniach sprzed 8 lat firma znacząco podniosła poziom bezpieczeństwa to przysłowiowy pech. W środku lata zaczęła się przegrzewać instalacja przeciwoblodzeniowa hydrantu. Pech polega na tym, że było to dzień wolny, święto państwowe i religijne 15 sierpnia. W zakładzie przebywał tylko stróż, który co 2 godziny robił obchód hali. Pożar rozwinął się pomiędzy tymi obchodami. 
Sprawę pożaru prawie 2 lata badała skrupulatnie Prokuratura Okręgowa w Częstochowie która 15 kwietnia 2021 wydała prawomocne postanowienie u umorzeniu śledztwa. 
Powołani w sprawie biegli oraz zapisy z monitoringu zakładowego jasno wykluczyły celowe działanie czynnika ludzkiego.    W postanowieniu o umorzeniu śledztwa czytamy „Na nagraniu widoczne jest iskrzenie przy hydrancie p.poż, a następnie godzina rozprzestrzeniania się ognia na składowane odpady” w dalszej części prokuratura podaje „Na przewodach instalacji elektrycznej ujawniono, działanie prądów co jednoznacznie świadczy, iż doszło do zwarcia instalacji elektrycznej”.  Aby wykluczyć jakiekolwiek zaniedbania ze strony firmy, prokuratura przeanalizowała nawet projekt wykonawczy instalacji elektrycznej, procedury bezpieczeństwa w firmie. Wszystko. W postanowieniu o umorzeniu śledztwa czytamy, że do strat, które podsumowano na 9,4 mln zł nie przyczyniło się żadne zaniedbanie czy ręka ludzka. Prokuratura dostrzegła też w decyzji, że już wcześniej ubezpieczyciele wypłacili spółce VIG i innym podmiotom  (firmy leasingowe) prawie 10 mln zł tytułem odszkodowań. 
Zdzisław Seweryn tak podsumowuje 3 lata od chwili pożaru: -Gdy tylko było to możliwe, po zakończeniu pracy biegłych rozpoczęliśmy proces odbudowy zakładu.  Mimo wypłaty odszkodowań przez ubezpieczycieli, straty nasze były o wiele większe, liczone na kilkanaście milionów złotych. Droższa okazała się odbudowa hali, a dodatkowo przez prawie 3 lata nie zarabialiśmy. Mimo tego utrzymaliśmy zatrudnienie dla sporej części pracowników, w sumie dla 25 osób. 
Choć pożar nie był spowodowany zaniedbaniem z naszej strony, już podnieśliśmy znacząco bezpieczeństwo, tworząc własną służbę ppoż. Docelowo  zostanie też wykonana instalacja stałego urządzenia gaśniczego, która wymaga kolejnych pozwoleń i inwestycji o wartości 3-4 mln zł. Urządzenia te powinny powstać w dwa lata, co w pełni zabezpieczy zakład przed ryzykiem pożarowym. 
Myszkowska firma VIG sp. z o.o. oprócz przetwarzania odpadów jest znana z kilku spektakularnych realizacji usuwania niebezpiecznych odpadów poprzemysłowych. Wśród zrealizowanych warto wymienić likwidację składowiska odpadów komunalnych w Piekarach Śląskich wraz z rekultywacją terenu i wymianą gruntu. Był to projekt związany z budową autostrady A1, która przebiega przez teren dawnego składowiska odpadów. Konieczne było jego zlikwidowanie. 
Realizacją  dużo łatwiejszą do skojarzenia dla okolicznych mieszkańców jest zrealizowana przez VIG likwidacja zagrożeń ekologicznych spowodowanych zaleganiem odpadów zawierających azbest na terenie gminy Ogrodzieniec, oraz bezpieczna likwidacja zakładu produkcji płyt azbestowych PIMB Izolacja w Ogrodzieńcu. 

 

O firmie VIG sp. z o.o pisaliśmy m. in:

Produkcja w firmie miała być wznowiona już w ubiegłym roku. Przeszkodą były przewlekłe procedury urzędnicze: /artykul/6215,w-czerwcu-wznawiamy-produkcje

/artykul/5979,bez-firm-takich-jak-vig-bedzie-drogo

/artykul/5976,o-przyszlosci-vig-u-z-mieszkancami-mijaczowa

/artykul/5889,prezes-vig-o-pozarze-i-plotkach

/artykul/5887,ii-pozar-vig-bliski-wyjasnienia

/artykul/5910,prezes-vigu-odpowiada-na-zarzuty-naszego-czytelnika

/artykul/5883,drugi-pozar-vig

/artykul/3059,czy-vig-musial-splonac


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama