Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 22:09
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

PREZES VIGU ODPOWIADA NA ZARZUTY NASZEGO CZYTELNIKA

(Myszków) 15 sierpnia 2019r. w Zakładzie Przerobu Odpadów Przemysłowych w Myszkowie przy ulicy Pułaskiego 68 G doszło do pożaru, w wyniku którego spaleniu uległ cały zakład, w tym dwie hale produkcyjno-magazynowe oraz linie technologiczne do przetwarzania odpadów niebezpiecznych i odpadów innych niż niebezpieczne oraz produkcji paliwa alternatywnego. Z ogniem, który trawił powierzchnię ponad 4 tysięcy metrów kwadratowych, w kulminacyjnym momencie walczyło aż 35 zastępów straży. Zdzisław Seweryn, Prezes Zarządu PPUH „VIG” Sp. z o.o., właściciel zniszczonego zakładu, wziął udział 22 sierpnia br w posiedzeniu Rady Powiatu w Myszkowie oraz 29 sierpnia w sesji Rady Miasta w Myszkowie, gdzie odniósł się do zaistniałej sytuacji, szczegółowo omówił specyfikę funkcjonowania swojej firmy i branży zagospodarowania odpadów oraz ustosunkował się do licznych plotek, które pojawiły się tuż po zdarzeniu. Jak podkreślał Zdzisław Seweryn, chociaż to ciągle nieoficjalna informacja, przyczyną pożaru było najprawdopodobniej zwarcie instalacji elektrycznej na doprowadzeniu kabli grzejnych hydrantu. Pożar wciąż wzbudza emocje, o czym świadczy chociażby list, który trafił do naszej redakcji.
Podziel się
Oceń

Poniżej prezentujemy treść listu naszego czytelnika, który w kilku punktach przedstawił swoją, dość kategoryczną, opinię o pożarze w firmie VIG.

„Bardzo skąpe informacje przedostają się z katastrofy ekologicznej jaką był pożar w VIGu. Brak mi publikacji opinii obywateli naszego miasta na ten temat, a taki sondaż powinien być przeprowadzony. Dlatego postanowiłem podzielić się informacjami dotyczącymi pożaru sprzed 8 lat.

1. To, że pożar z całkowitym spaleniem hali musiał się zdarzyć było dla wszystkich pracowników oczywiste. Nie było tygodnia aby coś się tam nie paliło. Oczywiście na małą skalę możliwą do opanowania przez operatorów maszyny rozdrabniającej. To, że przy ocieraniu się z ogromną siłą metalowych elementów tnących maszyny i wrzucanych do rozdrabniania odpadów, również zawierających metal, wytwarza się ogromna ilość ciepła, a nawet iskry, wiedzą wszyscy. Nawet tarcie o rozdrabniany plastik czy inne materiały powoduje mikropożary. Przypuszczam, że było to przewidywane i akceptowane, stąd dodatkowe środki przeciwpożarowe. Podsumowując, paliło się i będzie się nadal palić w VIGu. Mieszkańcom okolic, w którym VIG ponownie zacznie działalność życzę, aby załoga dawała sobie radę z każdym kolejnym zarzewiem ognia już w fazie początkowej.

2. Artykuł oraz wystąpienie Prezesa VIGu nie było bezstronne. Każdy wybiela się jak umie.

3. Widziałem, wielokrotnie bywając na hali VIGu na Światowidzie co i w jakich ilościach było upchane na hali. Były tam szmaty, tworzywa sztuczne i inne zrozumiałe materiały dla tego rodzaju działalności, ale też np. całe przywiezione zawartości magazynów z lakierami w puszkach i spreju, kosmetykami, długopisami i innymi artykułami szkolnymi z mnóstwem niewyobrażalnych przedmiotów łatwopalnych, całymi samochodami przywożonymi z likwidowanych sklepów i firm.

4. Na hali było zawsze pełno kurzu z rozdrabnianych materiałów, który osiadał warstwa na konstrukcji hali. Jeżeli dołożymy do tego unoszący się w powietrzu gaz z dezodorantów i sprejów, oraz z podgrzanych w czasie rozdrabniania frakcji ropopochodnych z filtrów olejowych to mamy istną bombę. Wszyscy się zastanawiali, jak komisje główne Straży Pożarnej mogły tego nie kwestionować.

5. Nie byłem na nowej hali na polach będuskich, ale z tych informacji co usłyszałem, to było podobnie.

6. Błędne było używanie hali jako garażu. Co na to przeglądy p-poż i instrukcja p-poż?

7. Błędne było pozostawienie zbędnej w okresie wolnym od pracy instalacji elektrycznej pod napięciem. Zazwyczaj odcina się na taki okres całą halę pozostawiając jedynie włączone instalacje monitoringu i instalacje przeciwpożarowe. Co na to projektant? Matka moja na okres burzy lub gdy rodzina wyjeżdżała na dłużej wyłączała wszystko z gniazdek, nawet wykręcała korki. No tak, ale ona miała tylko podstawówkę przedwojenną skończoną.

8. Co na to projektant? Czy była możliwość wyłączenia okresowego niektórych zbędnych w danym czasie urządzeń oraz doprowadzającej do nich instalacji elektrycznych? Jak wytłumaczyć pozostawienie na okres ok. 10 miesięcy, w tym upalnego lata, włączonej instalacji rozmrażania hydrantów na hali. Kto za to odpowiada?

W takim obiekcie każdy kawałek przewodu pozostający pod napięciem może spowodować pożar chociażby w czasie burzy lub zniszczeniem kabla przez manewrujący pojazd. Trzeba sprawdzić ten problem, bo czytając wypowiedzi Prezesa VIGu winna jest tylko OPATRZNOŚĆ.”

ODPOWIEDŹ PREZESA VIG-u

O ustosunkowanie się do listu czytelnika poprosiliśmy Zdzisława Seweryna, Prezesa VIGu.

„W odpowiedzi na list Czytelnika w sprawie pożaru, jaki miał miejsce w naszym zakładzie w Myszkowie informuję że według wstępnych informacji przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Tym samym jest to zdarzenie losowe, a nie nasze zaniedbania w technologii, produkcji czy niewłaściwego postepowania z odpadami. Oczywiście na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba poczekać do zakończenia śledztwa w tej sprawie i opinii biegłych specjalistów.

Nie wiem skąd Pan czerpie wiedzę na temat procesów przetwarzania odpadów w naszym zakładzie ale pragnę Pana zapewnić że stosowane technologie przetwarzania odpadów niebezpiecznych i innych niż niebezpieczne nie są wymyślone przez nas tylko są to technologie stosowane w Europie i na świecie, polegające na mechanicznym rozdrobnieniu odpadów i wyseparowaniu surowców. Są to procesy sprawdzone nie tylko pod względem technologicznym, ale również pod względem pożarowym, środowiskowym oraz oddziaływaniu na stanowiskach pracy. Na liniach technologicznych przetwarza się nie tylko odpady zawierające elementy metalowe, ale również odpady zawierające obudowy metalowe takie jak np. filtry olejowe, paliwowe, powietrzne czy metalowe beczki i opakowania po olejach. To są powszechnie stosowane technologie na świecie a nie jakaś eksperymentalna i ryzykowna nasza działalność.

Do przetwarzania odpadów tworzyw sztucznych, plastiku, tekstyliów, papierów i innych odpadów o właściwościach kalorycznych stosowano specjalistyczne maszyny światowego lidera w tej dziedzinie tj. austriackiej firmy LINDNER, która nie tylko dopuszcza w technologii przetwarzanie takich odpadów, ale przede wszystkim głównym założeniem technologicznym jest przetwarzanie różnego typu odpadów innych niż niebezpieczne zawierające również metale. Taka technologia stosowana jest na całym świecie przy produkcji paliw alternatywnych z odpadów. Nie ma tutaj mowy o jakiś mini pożarach, które się zdarzały a my to akceptowaliśmy. Oczywiście nie jest to tylko moja opinia, ale znajduje to potwierdzenie na nagraniach z monitoringu które są zabezpieczone i dokumentują cały cykl produkcyjny 24 godziny na dobę z zapisem obrazu przez 30 dni. W związku z wymaganiami ustawowymi w zakresie wizyjnego nadzoru nad prowadzoną działalnością związaną z magazynowaniem i przetwarzaniem odpadów można potwierdzić przyczyny pożaru jak również ocenić postępowanie z odpadami i obserwować cały proces technologiczny. Niestety Pańska ocena technologiczna na temat stosowanych technologii przetwarzania odpadów a właściwie brak podstawowej wiedzy w tej sprawie powoduje takie wnioski że w VIG-u stosuje się jakieś dziwne i niesprawdzone technologie przewarzania odpadów skutkiem czego był pożar.

Delikatnie mówiąc jest to niepoważne i wprowadzające czytelników i mieszkańców Myszkowa w błąd.

W naszym zakładzie nie było takich niewłaściwych praktyk ani łamania procedur oraz przepisów pożarowych i ochrony środowiska. Stosowane były sprawdzone technologie i nowoczesne instalacje technologiczne. Spółka była wielokrotnie i często kontrolowana w zakresie postępowania z odpadami i przestrzegania przepisów przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Urząd Marszałkowski, Straż Pożarną czy Sanepid i nigdy nie stwierdzono jakichkolwiek naruszeń przepisów czy niespełnienia wymogów skutkujących nałożeniem kar finansowych, kar administracyjnych czy wstrzymaniem prowadzonej działalności.

Nowoczesny zakład, zbudowany od podstaw, pod działalność związaną z zagospodarowaniem odpadów w 2013 roku, zaprojektowany przez specjalistów min. z branży budowlanej, konstrukcyjnej, pożarowej, sieci wodociągowo – kanalizacyjnej i ochrony środowiska spełniał wszelkie wymagania i zabezpieczenia dotyczące prowadzonej działalności związanej z przetwarzaniem odpadów.

To nie nasze pomysły decydowały o zastosowaniu odpowiednich rozwiązań technicznych tylko wymagania określone w obowiązujących przepisach. Odpowiednie wykonanie tych założeń projektowych weryfikowane było dopuszczeniem obiektów do użytkowania przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Myszkowie. Na tym nadzór się nie kończy, bo na nas ciążą w dalszym ciągu stałe obowiązki w zakresie przeglądu wszystkich instalacji, w tym instalacji elektrycznej, hydrantowej, klap dymowych, sprzętu gaśniczego, oświetlenia awaryjnego itd.

To wszystko jest udokumentowane i kontrolowane wielokrotnie przez wszystkie organy, urzędy i instytucje.

Nie wiem skąd Pan czerpie wiedzę na temat magazynowania odpadów do przetwarzania w naszym zakładzie, ale muszę Pana poinformować że zgodnie z przepisami Firma zobligowana była do sporządzenia operatu przeciwpożarowego przez biegłego rzeczoznawcę z zakresu pożarnictwa zatwierdzonego przez Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej.

Taki operat zawiera min. ilości i rodzaje odpadów możliwych do magazynowania i przetwarzania. Potwierdzenie rodzajów odpadów możliwych do przetwarzania i technologie opisane są i zatwierdzone w posiadanym pozwoleniu Marszałka Województwa Śląskiego.

Podawane przez Pana informacje jako złe praktyki przetwarzania odpadów szkolnych czy szmat świadczą o braku jakiejkolwiek wiedzy fachowej w tym zakresie, bo te odpady są bardzo dobrym i bezpiecznych odpadem powszechnie przetwarzanym na takich instalacjach jak w naszym zakładzie z wykorzystaniem do produkcji paliw alternatywnych. Oczywiście zdarzają się dostawy odpadów z niepożądanymi elementami typu dezodoranty czy sprejów, które są wynikiem niewłaściwego segregowania odpadów ale w celu ich wyeliminowania stworzone było w naszym zakładzie na każdej instalacji dwa dodatkowe stanowiska pracownicze w celu ich wychwycenia, aby nie trafiały na instalacje. Tego nie precyzują przepisy tylko jest to nasza praktyka i doświadczenie aby uniknąć zagrożeń pożarowych i środowiskowych.

Nasza Firma prowadząca działalność od 30 lat z 16 stażem w działalności zagospodarowania odpadów, na bazie przykrych doświadczeń z 2011 roku na bieżąco, w sposób szczególny dbała o maszyny, urządzenia oraz infrastrukturę zakładu. Nie tylko dokonywano przeglądu maszyn, wymiany elementów tnących czy przeglądów serwisowych, ale również dokonywano czyszczenia instalacji z pyłów i kurzu oraz niepożądanych elementów.

W halach produkcyjnych zastosowany był system dozedoryzacji ograniczający oddziaływanie zapachowe i odorowe jak również zmniejszający zapylenie.

Szanowny Panie, nie będę się odnosił do Pana pomysłów zabezpieczenia się przed pożarem czy przed zwarciem instalacji elektrycznej przez wyłączenie wtyczki przewodu z gniazdka. To nie ta skala i w zakładzie tak to nie działa.

Przedstawia Pan nasz zakład jako prowadzący działalność na bazie niesprawdzonych i niebezpiecznych technologii, źle wybudowany i zaprojektowany przez specjalistów nie posiadających żadnej wiedzy w tym zakresie oraz prowadzący działalność w sposób chaotyczny z łamaniem wszelkich przepisów ochrony środowiska i przepisów pożarowych.

Szanowny Panie, żeby się wypowiadać na jakikolwiek temat trzeba posiadać nie tylko sprawdzone informacje, ale przede wszystkim wiedzę na ten temat. A już w sposób szczególny trzeba dbać o to wypowiadając się publicznie. U Pana niestety tego brakuje i wiedzy i jakiejkolwiek fachowości a Pana list ma wzbudzać dodatkowe sensacje u czytelników i mieszkańców Myszkowa. Chyba brak tu zwykłej uczciwości i szczerego spojrzenia na to nieszczęśliwe zdarzenia jakie spotkało mnie i moją firmę.

Pragnę Państwa zapewnić, że prowadzona działalność w zakładzie w Myszkowie, zaprojektowana i wybudowana pod działalność związaną z przetwarzaniem odpadów niebezpiecznych i innych niż niebezpieczne prowadzona było w sposób prawidłowy z zachowaniem wymagań pożarowych i środowiskowych oraz w sposób zgodny z posiadanymi pozwoleniami w tym zakresie. Stosowane standardy w zakładzie i procedury postępowania z odpadami stały na wysokim poziomie, doceniane nie tylko przez instytucje kontrolujące, ale również przez naszych kontrahentów w czasie prowadzonych audytów.

Mam nadzieję, że tak niska Pana ocena na temat naszej działalności bierze się z braku Pana wiedzy na temat technologii i wymagań stosowanych w gospodarce odpadami, a nie z powszechnej, obiegowej opinii, że działalność związana z odpadami to działalność mafijna związana z podpaleniami składowisk i nielegalnym zagospodarowaniem odpadów.

Zapewniam Pana, że tak nie jest, przynajmniej w naszym wypadku.

Nie jesteśmy składowiskiem tylko zakładem przetwarzania odpadów, który prowadził specjalistyczną działalność związaną z odzyskiem surowców i odpadów.

Szanowni Państwo, od problemu konieczności zagospodarowania i odzysku odpadów nie uciekniemy a nasza działalność oraz technologie i instalacje wychodziły temu naprzeciw”. – szczegółowej odpowiedzi na list czytelnika udzielił Prezes Zarządu PPUH „VIG” Sp. z o.o. Zdzisław Seweryn.

Mamy nadzieję, że wyjaśnienia Prezesa VIGu nie tylko usatysfakcjonują autora przesłanego do nas listu, ale również pozwolą wszystkim zainteresowanym tematem pożaru otrzymać rzetelną, pozbawioną plotek i niedomówień, informację. (AB)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama