Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 19:08
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KALWIN, LUTER, GALUS?

(Czatachowa) Ksiądz Daniel Galus nie podporządkował się decyzji swojego biskupa i nie opuścił Pustelni w Czatachowie. Ani 19 lutego, w ostatecznym terminie wyznaczonym mu przez biskupa Wacława Depo, ani w żadnym kolejnym dniu. W sobotę 19 lutego w Czatachowie były tłumy wspierające ks. Daniela, w niedzielę podobnie. Już jesienią 2020 roku Archidiecezja Częstochowska wydała księdzu nakaz opuszczenia Pustelni w Czatachowie, ale ten odwołał się od tej decyzji do Stolicy Apostolskiej. Ta podtrzymała decyzję i Arcybiskup Częstochowski wyznaczył ks. Danielowi Galusowi termin, że do 19 lutego 2022 ma opuścić pustelnię i na pół roku udać się w odosobnienie. Ale ks. Galus, duchowy przywódca wspólnoty religijnej „Miłość i miłosierdzie Jezusa”, który przyciąga tysiące wyznawców z całej Polski, demonstracyjnie zapowiadał, że biskupowi się nie podporządkuje. O utrzymanym przez Papieża nakazie opuszczenia pustelni miał się wypowiedzieć, ze został wydany „za podszeptem Szatana”.
Podziel się
Oceń

Nigdy nie udało nam się osobiście porozmawiać z ks. Danielem Galusem. Dostępu do charyzmatycznego księdza broni grupa największych wyznawców. Ale tak samo jest z biskupem częstochowskim. Nasza redakcja już na początku 2021 roku zabiegała o wywiad z ks. arcybiskupem Wacławem Depo. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Z kolei ks. Daniel Galus publicznie podczas kazań zaprasza biskupa do siebie. Biskup nie przyjeżdża. Jesienią 2020 roku, w październiku, biskup częstochowski próbował odzyskać kontrolę nad Pustelnią w Czatachowie. Policja wtedy interweniowała wspólnie z proboszczem parafii w Żarkach, która jest administratorem terenu pustelni, z powodu licznych zgromadzeń bez przestrzegania obostrzeń sanitarnych w związku z pandemią Covid-19. Ks. Daniel Galus zwrócił wtedy na siebie uwagę tym, że otwarcie nawoływał do nie noszenia maseczek. Tłumy na jego mszach w szczycie epidemii  były jawnym ignorowaniem przepisów ograniczających ilość osób na zgromadzeniach, również religijnych. 
Tak o wydarzeniach w Czatachowie informowała wtedy rzeczniczka prasowa myszkowskiej Policji. asp. szt. Barbara Poznańska: "-Analizowaliśmy film z nabożeństwa w Czatachowie. Tłok, brak maseczek u uczestników. Mieliśmy też zgłoszenie od osoby postronnej, że w tzw. Pustelni jest mnóstwo ludzi, autokary, samochody i nikt nie respektuje przepisów nakazujących dystans społeczny, zebrani nie noszą maseczek".
8 listopada 2020 Policja interweniowała w Pustelni już z asystą proboszcza Parafii w Żarkach pw. Św. Apostołów Szymona i Judy, księdza Stanisława Kotyla, który reprezentował biskupa Archidiecezji Częstochowskiej. Od czynności jednak odstąpiono, wyznawcy ks. Galusa nie wpuścili ani policji, ani proboszcza do środka. Głośno triumfowali. Za odjeżdżającym księdzem z Żarek krzyczeli: „Zapraszamy tu biskupa Depo, bo go kochamy, jak Kościół kochamy. Niech nie przysyła nam tu księdza z policją!”
Od 2017 roku Archidiecezja Częstochowska napomina wiernych, aby nie uczestniczyli w obrzędach odprawianych przez ks. Daniela, który utworzył działającą przy pustelni „Wspólnotę miłość i miłosierdzie Jezusa”. Coraz częściej o działalności ks. Galusa, wspólnocie skupionej wokół niego  mówiono jak o sekcie religijnej. O takich zagrożeniach w kontekście działalności księdza ostrzegała jako pierwsza Kuria Opolska.
W listopadzie 2020 r. Archidiecezja Częstochowska zamieściła informację w sprawie księdza Daniela Galusa - powinien najpóźniej 29 listopada 2020 opuścić pustelnię w Czatachowie i na przynajmniej pół roku udać się w miejsce odosobnienia w celu podjęcia samotnej modlitwy i pokuty za Kościół i wspólnotę, rozeznania swojej drogi w dalszej posłudze duszpasterskiej.
W odpowiedzi ks. Daniel Galus zadeklarował w czasie kazania, że pustelni nie opuści. W oświadczeniu, które zamieścił w internecie i wygłosił w czasie kazania nie podporządkował się decyzji kurii: „Wydarzenia, które od kilkudziesięciu dni spotykają mnie oraz Wspólnotę na terenie Pustelni w Czatachowie noszą znamiona prześladowania i nękania”.
Stolica Apostolska swoje, a Galus swoje
Dekretem z dnia 3 maja 2021 r. Kongregacja ds. Duchowieństwa Stolicy Apostolskiej, w odpowiedzi na przedłożone jej odwołanie ks. Galusa, uznała zasadność i legalność decyzji podjętych przez Księdza Arcybiskupa Wacława Depo, Metropolitę Częstochowskiego, w sprawie ks. Daniela Galusa  zawartych w dekrecie z dnia 10 listopada 2020 r. Już wiemy, że również decyzji Stolicy Apostolskiej, a więc Papieża Franciszka, ks. Daniel Galus się nie podporządkował. Nie opuścił pustelni w wyznaczonym terminie do 19 lutego 2022. Dalej odprawia nabożeństwa na które przyjeżdżają tłumy ludzi. 
Co złego robi Ojciec Daniel? -pytają jego wierni
Jest sobota 19 lutego. Razem z kolegą z innej redakcji odwiedzamy pustelnię. Autokary, pełno samochodów osobowych. Tłum. Pytamy, co sądzą o tym, że ks. Daniel Galus ma dzisiaj opuścić pustelnię? 
-Nie ma żadnej decyzji Papieża w sprawie ojca Galusa -mówi kilka osób. 
-Tu są nawrócenia, uzdrowienia -mówi Teresa, kobieta w dojrzałym wieku- Niech pan zobaczy, moje ręce. Zdrowe, a miałam taki artretyzm, że nic nie mogłam utrzymać w nich, cierpiałam -mówi pani Teresa. Jej twarzy aż tryska radość, entuzjazm. 
-A czy jam mogę was pobłogosławić? -pyta mnie i kolegę inna kobieta. Zgadzamy się, dobre słowo jeszcze nikomu nie zaszkodziło, ale prosimy, żeby nie kreślić nam znaku krzyża żadnym olejem. Nie wiemy co to za substancja.  Stajemy w kręgu trzymając się za ręce. Jedna z kobiet zaczyna modlitwę „w intencji Jarosława i Janusza którzy są z nami”. Po słowach modlitwy kobieta zaczyna mówić kilka zdań w niezrozumiałym języku. Później intonuje rytmiczne mruczenie, bez słów. Kojarzy się to z technikami medytacji, wchodzeniem w trans. Z grzeczności nie przerywam, ale ileż można? Trzymamy się za ręce kilka minut i słuchamy mruczenia. W końcu Beata z Gdańska próbuje to przerwać, ale bez skutku. Dziwaczny rytuał przerywam sam, puszczając ręce.
-Przyjdź jutro na mszę, na 6 rano, wprowadzę cię -mówi Beata z Gdańska. 
Długo zastanawiałem się nad odpowiedzią na pytanie: co złego robi ks. Daniel Galus gromadząc wokół siebie ludzi?
Co można mu zarzucić? W sensie świeckim, na pewno ignorowanie zagrożenia epidemią. Ale epidemię już oswoiliśmy i zracjonalizowaliśmy. Ciekawszy jest aspekt religijny. Kim jest ksiądz Galus? Przywódcą sekty, twórcą nowej religii? 
Daniel Galus jest księdzem, który jawnie wypowiada posłuszeństwo swojemu biskupowi, a nawet papieżowi. I co z tego? Na stosie nie spłonie. Czasy gdy reformatorów Kościoła zabijano, minęły. Może więc ksiądz Daniel Galus idzie drogą przez wieki wyznaczaną przez wielkich reformatorów, jak Marcin Luter i Jan Kalwin? Galus mówi na kazaniach o błędach Kościoła, sprytnie unika nazwisk, ale tak naprawę wali na odlew, że nie będą go pouczać hierarchowie Kościoła, którzy  mają problem z pedofilią wśród księży, albo sami są pedofilami. 
Trudno powiedzieć, czy Daniel Galus to przywódca sekty, o czym mówi Kościół Katolicki, czy kolejny w historii reformator Kościoła? A może po prostu zakłada własny Kościół? Na pewno zachowałby się odważnie, gdyby ogłosił, że Pustelnia w Czatachowie, jego wspólnota religijna, to nowy związek wyznaniowy, nowa prawdziwa religia chrześcijańska. W końcu za dotknięciem jego rąk ludzie dostają spazmów, uniesienia, krzyczą. W Czatachowie roi się od uzdrowień i nawróceń, więc po co Galusowi Kościół Rzymskokatolicki?  Sam kpił, że jego owczarnia pełna, a kościoły, którymi zawiaduje Arcybiskup Wacław Depo puste. Niech zaproponuje Kurii Częstochowskiej odkupienie pustelni w Czatachowie, niech założy tam nowy, wolny od nakazów i zakazów Stolicy Apostolskiej, związek wyznaniowy, czy Kościół po prostu! A wtedy żaden biskup nie będzie mu się wtrącał. A jak się nie dogada  z biskupem w  sprawach finansowych, to może kupić kilka hektarów w innym miejscu i wybudować się na nowo!

Pisaliśmy wcześniej:

/artykul/7686,ksiadz-daniel-galus-do-dzisiaj-ma-opuscic-pustelnie-w-czatachowie-czy-to-zrobi

/artykul/6731,ks-galus-pustelni-nie-opuscil-arcybiskup-depo-milczy-slychac-tylko-glos-charyzmatycznego-ksiedza

/artykul/6608,bedzie-nieposluszny-jak-ojciec-pio

/artykul/6598,kuria-nakazuje-ksiedzu-galusowi-opuszczenie-pustelni-w-czatachowie

/artykul/6583,nie-nosza-maseczek-gromadza-sie-tlumnie-ma-z-nim-problem-kosciol-i-policja

/artykul/4987,kuria-odradza-udzial-w-spotkaniach-wspolnoty-z-czatachowy


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama