Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 17:37
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Zapytaliśmy gminy Powiatu Myszkowskiego o sposoby przeciwdziałania suszy. Wnioski nie są optymistyczne: GMINY BEZ POMYSŁÓW!

Wiele miast czy gmin w Polsce wspiera mieszkańców w drobnych czy większych inwestycjach, aby zatrzymali wodę u siebie, czy to na działce czy na osiedlu. Można to robić w ramach programu „Złap deszcz”. Lokalni włodarze oferują dopłaty do urządzeń wchodzących w skład systemów do gromadzenia i wykorzystywania wód opadowych, dopłat do modernizacji istniejących instalacji, tak aby można było podłączyć ją do systemu gromadzenia wody deszczowej.
Podziel się
Oceń

Podamy przykłady: Lublin- miasto dokłada 70% poniesionych kosztów, maksymalnie 5000 zł. Wrocław- dopłaca do 80% kosztów, też nie więcej niż 5000 zł. Podobnie w Sosnowcu, gdzie maksymalna dopłata to 80%  z limitem 4000 zł. Miasto Gdańsk jest tu rekordzistą- pokryje 100% kosztów takich instalacji, z limitem 4 tys. dla osób fizycznych, prawnych i przedsiębiorców. Wspólnoty mieszkaniowe  i spółdzielnie mieszkaniowe mogą liczyć na wsparcie do 10 tys. zł. Duże miasta, aglomeracje inwestują w przebudowę parków tak, aby te zatrzymywały wodę. Powstają złoża zastoiskowe, które gromadzą wodę płynącą ulicą podczas deszczu. Zamiast do kanalizacji deszczowej, część deszczówki wpada do podziemnych złóż chłonnych, które później oddają zgromadzoną wodę do wód podziemnych. Nasza redakcja zapytała samorządy powiatu myszkowskiego, jakie działania prowadzą aby poprawić stosunki wodne na swoim terenie, zwiększyć np. „małą retencję”. Wnioski nie są optymistyczne. Wszystkie gminy i ich spółki komunalne czy wodociągowe, chwaliły się jedynie tym, jak inwestują w poprawę wodociągów, w „bezpieczeństwo zaopatrzenia w wodę”. Żadna z gmin nie podała choćby jednego przykładu działań, które zmierzałyby do poprawy stosunków wodnych, zatrzymania wody opadowej. W jakimś sensie to wstyd i kompromitacja gmin. Działania takie prowadzą chyba wszystkie duże miasta i aglomeracje w Polsce. W powiecie myszkowskim nikt! Gminy nie mają żadnych planów i jak wynika z odpowiedzi nam nadesłanych, żadnych pomysłów.


Jakie instalacje gromadzące wodę finansują gminy?
Sposobów gromadzenia wody jest wiele. Można budować instalację w ogrodzie służącą zatrzymaniu deszczówki. Tu najprostszym rozwiązaniem są beczki przy rynnach, systemy droższe i bardziej skomplikowane, jak zbiorniki podziemne na wodę deszczową.  Te mogą mieć różną pojemność, ale w sklepach ogrodniczych i marketach można dostać zbiorniki podziemne z tworzywa, o poj. od 1,5 do ok. 2,5 m3.  Pracochłonnym w budowie, ale tańszym rozwiązaniem są różne studnie chłonne z betonowych kręgów. Mają tę dobrą zaletę, że w odróżnieniu od zbiorników szczelnych, studnie chłonne gromadzą wodę i stopniowo oddają ją do gruntu. 
Podamy przykład najbliższy, jaki znaleźliśmy. Sosnowiec. Mieszkańcy Sosnowca mogą liczyć na wsparcie finansowe gdy budują ogród deszczowy w pojemniku lub w gruncie, muldę chłonną, studnię chłonną, naziemny lub podziemny zbiornik na deszczówkę gromadzący wodę np. z dachu budynku. 
Choć oczy większości Polaków zwrócone są w stronę pandemii koronawirusa, inne niebezpieczeństwo, a więc susza, czai się tuż za rogiem. Gdyż hydrolodzy zgodnie informują, iż tegoroczna posucha może być największa w historii, w sytuacji nadciągającego kryzysu gospodarczego i społecznego, ów fakt możemy odczuć szczególnie mocno. Woda to, rzecz jasna, jeden z najistotniejszych surowców naturalnych zapewniających nam istnienie. Największy udział w jej zużyciu ma przemysł – ok. 72%; sektor komunalny wykorzystuje 18%, a rolnictwo i leśnictwo 10%. Jako że zasoby wody w Polsce są już teraz wyraźnie mniejsze niż w Unii Europejskiej (średnia przypadająca na mieszkańca Europy jest na poziomie 4000 metrów sześciennych, w stosunku do 1600 metrów w Polsce), poważne i odpowiedzialne działania powinny zostać podjęte bezzwłocznie. 
Choć maj 2020 był wyjątkowo deszczowy, w niewielkim stopniu zmieniło to zagrożenie suszą hydrologiczną. Wysoki poziom opadów w maju, jedynie zatrzymał pogłębianie się problemu w tym roku. Nasza redakcja zapytała wszystkie gminy powiatu myszkowskiego, samorządy wiejskie i miejsce, oraz ich spółki czy zakłady wodociągowe lub komunalne, czy dostrzegają problemy pogłębiającego się deficytu wody. Jakie w prowadzili działania, inwestycje, oraz co planują w najbliższych latach, żeby walczyć z suszą. 
Warto przy tym pamiętać, iż wilgotność gleby wyrokuje o suszy rolniczej, poziom rzek o suszy hydrologicznej, a poziom wód gruntowych o suszy hydrogeologicznej.

KOZIEGŁOWY- bez pomysłów, bez konkretów. Zrobią „komisję”
Zakład Usług Komunalnych w Koziegłowach odniósł się do często występujących ostatnio opadów deszczu. Zdaniem firmy nie poprawią one stanu sytuacji hydrologicznej, gdyż są zbyt małe. Przedsiębiorstwo przekazało opinię, iż decydujący, ujemny wpływ na obecne realia, miał brak opadów śniegu w okresie zimowym, a łagodzenia skutków suszy będzie szukało w promowaniu i uświadamianiu odbiorców wody poprzez informacje na stronach internetowych i mediach społecznościowych.
Urząd Gminy i Miasta w Koziegłowach poinformował nas zaś, iż na wniosek Wojewody Śląskiego została powołana gminna komisja do spraw szacowania zakresu i wysokości strat spowodowanych suszą. Skutkiem tego,  jeśli dojdzie do ogłoszenia stanu suszy, komisja będzie opiniować składane przez rolników wnioski, a po sporządzeniu zbiorczego zestawienia strat z terenu gminy, przekaże je wojewódzkiej komisji ds. koordynacji szacowania strat. Zestawienie posłuży jako podstawa wystąpienia wojewody do ministra rolnictwa o wsparcie dla poszkodowanych gospodarstw.
Nasza ocena: edukacja mieszkańców i liczenie na komisję klęskową. Samorząd gminy Koziegłowy nie ma po prostu żadnego pomysłu. Totalna kompromitacja.

PORAJ- zbudowali zbiorniki w Masłońskim. Dobre i tyle
Z informacji przekazanej przez Rafała Kępskiego, prezesa zarządu Spółki Wodociągowej PORECO  dowiedzieliśmy się, iż gmina posiada jedno duże ujęcie z pozwoleniem wodno-prawnym na pobór wody do 1 000 000 metrów sześciennych na rok. Jak precyzuje prezes Kępski, jest to duże ujęcie z dwoma studniami głębinowymi, które - w obecnej chwili - pozwala na zabezpieczenie w wodę mieszkańców całej gminy. Niemniej jednak, gdyż firma zaobserwowała ostatnio duże rozbiory, które doprowadzają do zmniejszenia ciśnienia w sieci, apeluje do mieszkańców o racjonalne zużycie. Prezes Kępski poinformował nas nadto, iż gmina planuje na przyszłe lata inwestycje związane z dostarczaniem wody dla mieszkańców - zwróciła się ona w owej sprawie z pismem do Ministerstwa Środowiska i Marszałka Województwa. W lutym 2020 tego roku gmina oddała do użytku dwa zbiorniki na wodę pitną, które znajdują się na ujęciu wody we wsi Masłońskie. Budowa zbiorników to na pewno dobra inwestycja, poprawiająca bezpieczeństwo zaopatrzenia w wodę mieszkańców. 

Żarki-planowo rozwijają sieć wodociągową
- Tak, dostrzegam problem suszy, nie tylko w tym roku. Z obserwacji własnych zauważam znaczny spadek poziomu wód powierzchniowych, w niektórych miejscach woda zniknęła zupełnie. Jest to sytuacja nie tylko z tego roku, ale i z lat poprzednich – mówi burmistrz Miasta i Gminy Żarki   Klemens Podlejski. Kontynuując, zwrócił on uwagę na szereg inwestycji tyczących się odnawiania ujęć wody: Gmina Żarki od lat systematycznie inwestuje środki w modernizacje ujęć wody, jakość wodociągów, nowe połączenia na sieci, tak aby móc podać wodę z innego źródła na wypadek kłopotów z jakimś ujęciem. Inwestycje są wykonywane ze środków gminy, dzięki pozyskanym dotacjom unijnym, ale i przy zaangażowaniu zasobów Zakładu Usług Komunalnych. Prace modernizacyjne przy wodociągach są systematycznie prowadzone np. w przypadku inwestycji drogowych. Łączymy tego typu zadania. Staramy się tak prowadzić zadania, aby nim powstanie nowa asfaltowa droga, została wybudowana infrastruktura wodociągowa, czy kanalizacyjna. Wśród przypomnianych przez Burmistrza przedsięwzięć - z ostatnich lat - zostały: sieć wodociągowa i kanalizacyjna na terenie Osiedla 600-lecia oraz w ulicy Chryznatem i Leśniowskiej; wodociąg i kanalizacja sanitarna przy ul. Czarka w Żarkach oraz w Wysokiej Lelowskiej;  odwiert dla studni głębinowej w Jaworzniku na Czarnym Kamieniu; kanalizacja sanitarna w miejscowości Wysoka Lelowska; modernizacja przepompowni ścieków w Żarkach; kanalizacja przy ul. Częstochowskiej w Wysokiej Lelowskiej; wreszcie przepompownia przy ulicy Leśniowskiej w Żarkach. Zdaniem burmistrza kluczowe zadanie zostało wykonane w roku 2014, gdy powstał wodociąg na odcinku Zawada-Jaroszów-Przybynów-Zaborze, który stworzył możliwość drugostronnego zasilania w wodę miejscowości Przybynów i Zaborze. W obecnej chwili burmistrz ocenia, iż nie ma zagrożenia dla mieszkańców w kontekście dostaw wody.
Nasza ocena: Gmina Żarki to przykład dobrej, planowej gospodarki w rozwój i  modernizację sieci wodociągowej. Nie ma niestety żadnych działań poprawiających stosunki wodne. Żadnych programów zachęcających mieszkańców do gromadzenia wykorzystywania wody deszczowej.


MYSZKÓW-nie będzie wody? Damy wam beczkę
Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Myszkowie zaznaczył, że choć w ostatnich latach na terenie miasta nie miały miejsca znaczne braki wody, jest “przygotowany na ewentualną pomoc w sytuacji związanej z jej deficytem”. Po pierwsze, firma przypomina, że w ostatnich latach zostały przeprowadzone prace związane z modernizacją Stacji Uzdatniania Wody na ul. Wyszyńskiego i ul. Palmowej, co pozwoliło zapewnić bezpieczeństwo dostaw wody o wymaganej jakości dla mieszkańców dzielnic: Mrzygłód, Światowit i Centrum.  
Po drugie, przedsiębiorstwo informuje, że opracowuje i wdraża „Plan Bezpieczeństwa Wody”, który ma na celu zapewnienie skutecznej kontroli systemu, tak aby dostarczać nieprzerwanie wodę odpowiedniej jakości i w odpowiedniej ilości. Ów plan obejmuje swoim zakresem cały system – od miejsca poboru wody, przez ujęcia, uzdatnianie, dystrybucję, sieć wewnętrzną, aż do samego odbiorcy; jego celem jest rozpoznanie  wystąpienia ewentualnych zagrożeń i zminimalizowanie powstania ich skutków; jak również ocena dyspozycyjna podziemnych zasobów wodnych. Po trzecie, spółka zapowiada systematyczne prace nad budową kolejnych odcinków wodociągów, a także modernizację tych już istniejących -  posiada na ów cel środki finansowe pochodzące z odpisu amortyzacyjnego,  w skali roku jest to kwota 580 tysięcy złotych. Nadrzędnym celem spółki jest rozbudowa i przebudowa Stacji Uzdatniania Wody na ul.Piłsudskiego, tak aby poprawić jakość wody dostarczanej na terenie południowej części miasta (Ciszówka, Mijaczów). Ta inwestycja ma w przyszłości pozwolić na wybudowanie wodociągu na terenie dzielnicy Będusz i zwiększyć dwukrotnie przepustowość i ciśnienie wody dostarczanej do odbiorców. Gdyż lokalizacja eksploatowanych przez Zakład w Myszkowie studni głębinowych jest rozproszona, firma zwraca uwagę, iż zwiększa to elastyczność dystrybucji wody przy planowanych i losowych wyłączeniach z eksploatacji sieci przesyłowych.
Urząd Miasta Myszkowa poinformował, że okresie suszy roku 2015 problem niedoboru wody dotknął około trzydziestu gospodarstw, a i w następnych latach występowały śladowe jej niedostatki. 


W tej chwili gmina prowadzi zaś prace projektowe linii wodociągowej na sześciu drogach. - W każdej prowadzonej inwestycji dot. przebudowy drogi, staramy się uwzględniać również przebudowę lub modernizację linii wodociągowej. Śledzimy programy unijne dotyczące małej retencji i gdy one się ukażą, a my będziemy spełniać określone warunki, z pewnością z nich skorzystamy. Robimy rozeznanie cenowe dotyczące zakupu nalewarki do wody, która umożliwi mieszkańcom bezpieczny jej zakup -czytamy w odpowiedzi nadesłanej przez myszkowski urząd. Instytucja zaznaczyła prócz tego, iż wszyscy mieszkańcy mają możliwość osobistego zakupu wody w Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji; w przypadku problemów z jej uzyskaniem w ten sposób -  gmina może dostarczyć ją na daną posesję samodzielnie.


Nasze wnioski: Podobnie jak inne gminy, Myszków jedynie myśli o budowie czy naprawie wodociągów. Największa gmina miejska powiatu myszkowskiego nie oferuje nic mieszkańcom, w zakresie małej retencji wody, zatrzymywania deszczówki.
Sebastian Michalak
Jarosław Mazanek


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama