Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 11:40
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

WYGRALIŚMY SPRAWĘ MIESZKAŃ!

(Gliwice, Myszków) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach 13 listopada wydał wyrok, który usuwa z uchwały Rady Miasta Myszkowa z 2010 roku zapis, na podstawie którego gmina Myszków mogła uzależniać przyznanie mieszkania komunalnego od tego, czy przyszły lokator zgodzi się spłacić długi poprzedniego, których gminni urzędnicy np. nie potrafili ściągnąć. Przez prawie 10 lat często zmuszeni trudną sytuacją mieszkaniową zdesperowani myszkowianie „płakali i płacili”. Chcąc zdobyć upragnione mieszkanie, własne „M” płacili po kilka, a rekordziści po 40 tysięcy złotych. Sprawą zainteresowała się w połowie 2018 roku Gazeta Myszkowska. Od początku uważaliśmy, że praktyka miasta Myszkowa, realizowana przez burmistrza Włodzimierza Żaka jest nieetyczna, ale szybko zrozumieliśmy, że prawie na pewno również niezgodna z prawem. W XII 2018 pisaliśmy o tym w artykule, „Na święta pozwiemy to miasto”. Pisaliśmy, że w imieniu lokatorów będziemy najpierw wnioskować o uchylenie kontrowersyjnej uchwały (dokładniej jednego z jej punktów), jako niezgodnego z prawem przed sądem administracyjnym. I to się stało. Wygraliśmy! 13 listopada 2019 WSA w Gliwicach uznał skargę lokatorów za słuszną. Skarżony przepis dokładnie paragraf 3 pkt 4 ppkt 2 załącznika do uchwały z 2010 roku został wykreślony z obiegu prawnego. Skutek jest taki, że zapis ten nigdy nie istniał. Gmina Myszków, która 13.11 proces przegrała, musi zapłacić 1114 zł kosztów postępowania.
Podziel się
Oceń

Jak mówił sędzia sprawozdawca Sędzia Andrzej Matan podczas rozprawy, w ocenie Sądu była to sprawa dosyć prosta. Skarga kilkunastu osób, najemców lokali komunalnych, które złożyły wniosek o stwierdzenie nieważności części uchwały Rady Miasta Myszkowa z 2010 roku, dokładniej jednego jej zapisu (par. 3 pkt 4 ppkt 2 załącznika 4), który umożliwiał gminie przyznawanie mieszkania komunalnego w zależności od chęci przyszłego lokatora do spłaty długu poprzednika. W skardze przygotowanej przez Adwokat Katarzynę Wysocką-Krzymińską lokatorzy wskazywali, że ten zapis wykraczał poza kryteria, jakie mogą być brane pod uwagę przy przyznawaniu lokalu komunalnego. Sąd też stwierdził, że Gmina Myszków w pewien sposób przyznała skarżącym rację, usuwając kontrowersyjny zapis uchwałą podjętą 4 kwietnia 2019 roku. Pisaliśmy o tym, że gmina Myszków (piszemy ogólnie, dokładniej Rada Miasta obecnej i poprzedniej kadencji, ani burmistrz Włodzimierz Żak) nigdy nie podjęła z lokatorami dialogu, nie było też odpowiedzi na wezwania do dobrowolnego usunięcia uchwały i zwrotu lokatorom nienależnie pobranych pieniędzy. Rada Miasta obecnej kadencji nieco po cichu, bez słowa dyskusji, usunęła kontrowersyjny zapis, niejako licząc, że to zakończy sprawę. Nie o to w tej sprawie chodziło. Sednem sporu było wykazanie, że od początku, już od 2010 roku zapis w uchwale był niezgodny z prawem i usunięcie jego skutków z mocą wsteczną. Tego, jak się domyślamy, bali się radni poprzedniej kadencji i burmistrz Żak. Pełnomocnik gminy, występująca w jej imieniu 13 listopada w Gliwicach radca prawny Grażyna Miśniakiewicz (w zastępstwie radcy Jolanty Trebisz-Kręska) potwierdziła stanowisko gminy, że liczy na umorzenie postępowania, ponieważ wadliwy przepis został 04.04.2019 przez Radę Miasta Myszkowa usunięty. Poza tym, jak mówiła na sali rozpraw radca Miśniakiewicz, gmina miała z wadliwego zapisu „nie korzystać od wielu lat”. To akurat nie jest prawdą, ostatnie umowy zmuszające lokatorów do spłaty nie swoich długów gmina podpisywała jeszcze w 2016 roku, a nawet później. Jeden z lokatorów do dzisiaj ten „dług” spłaca. Skontaktujemy się z nim ponownie, ale naprawdę, nie ma powodu, aby pan zapłacił jeszcze choćby 1 ratę długu, którego pan nie miał!


 

Po przerwie sędzia sprawozdawca odczytał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, w którym Sąd uchylił zaskarżony przepis, stwierdzając jego niezgodność z prawem oraz nałożył na gminę koszty procesu 2x po 557 zł. W ustnym uzasadnieniu Sędzia Andrzej Matan wyjaśnił, że Sąd nie miał większych wątpliwości oceniając niezgodność z prawem tego punktu uchwały Rady Miasta Myszkowa: -Ten zapis wychodzi poza zakres delegacji ustawowej. Rada Gminy nie mogła przyznawać pierwszeństwa w przydziale mieszkań, w zależności od tego, czy przyszły lokator zgodzi się przejąć długi.


 

Sąd potwierdził zarzut skarżących, że Rada Gminy Myszków wkroczyła w stosunki cywilno-prawne pomiędzy gminą a lokatorem, do czego nie była uprawniona.


 

-Wtórne znaczenie -dodał Sędzia- miało to, że nie było zasad przejmowania tych długów. Tego typu przepis, określający zasady pierwszeństwa nie mógł się w Uchwale znaleźć.


 

Sąd skomentował też stanowisko Gminy Myszków, która przez swoich radców prawnych wnosiła o umorzenie postępowania, ponieważ wadliwy zapis w uchwale został już usunięty, uchwałą z 4 kwietnia 2019 roku: -Doktryna orzecznicza mówi jednoznacznie o skutkach wadliwej uchwały, a te skutki nadal trwają. Usunięcie niezgodnych z prawem zapisów uchwałą z 04.04.2019 nie jest podstawą do umorzenia postępowania.


 

Burmistrz zapłaci? Będzie musiał!

Gmina Myszków teoretycznie może jeszcze niekorzystny dla siebie wyrok zaskarżyć do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ale to droga na 100% skazana na porażkę, oznaczająca dalszy wzrost kosztów jakie będzie musiała ponieść. Bo koszty procesu, to dopiero początek. Reprezentująca mieszkańców adwokat Katarzyna Wysocka-Krzymińska, jak nam mówiła tuż po wyjściu z sali w sądzie w Gliwicach, oczywiście z wyroku jest bardzo zadowolona: - Nie będziemy czekać, czy gmina złoży odwołanie do NSA w tej sprawie, jak najszybciej wyślę burmistrzowi Miasta Myszkowa wezwania do zapłaty kwot pobranych od lokatorów, wraz z odsetkami.


 

Co zrobi burmistrz Żak?

Burmistrz Myszkowa Włodzimierz Żak nigdy nie skomentował na sesji Rady Miasta Myszkowa tej sprawy, ani w poprzedniej, ani w obecnej kadencji. Równie niemi byli radni obu kadencji. Gdy na biurko burmistrza wpłyną wezwania do zapłaty, a będą ich dziesiątki, na kwotę grubo przekraczającą 300.000 zł (szacujemy, że mogą jeszcze być lokatorzy, którzy z różnych powodów nie zgłosili się do Gazety Myszkowskiej), może albo po prostu zapłacić (kolejne dziesiątki tysięcy wyniosą odsetki), albo czekać na wyroki Sądu Rejonowego w Myszkowie. Wtedy gmina poniesie dodatkowo koszty procesów, liczone od wartości sporu. Czyli kolejne dziesiątki tysięcy złotych.


 

My w redakcji Gazety Myszkowskiej już mamy co świętować. Pisaliśmy 1,5 roku temu, że działanie miasta reprezentowanego przez burmistrza jest bezprawne. Do naszych zarzutów czy to radni, czy burmistrz nigdy się nie odnieśli, nie podjęto dialogu z lokatorami. Teraz, gdy WSA w Gliwicach wydał jednoznaczny, korzystny dla lokatorów wyrok sprawa jest prosta i oczywista: najdalej za kilka miesięcy lokatorzy odzyskają swoje pieniądze. Dla jednych będzie to kilka, około 5000 zł z odsetkami, dla innych 20, 25, 40 tysięcy. Z odsetkami.


 

27 listopada 2019 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach na rozprawie rozpatrzy inną, ciekawą skargę, którą we współpracy z prawnikami przygotowali nasi dziennikarze, choć sprawa dotyczy Powiatu Zawierciańskiego. Skarżymy jedną z dziesiątek uchwał, które podjęła Rada Powiatu Zawierciańskiego o nieistniejącym składzie. Jeżeli WSA w Gliwicach też przyzna nam rację, nasi dziennikarze wykażą to, o czym w Kurierze Zawierciańskim piszemy od kilku miesięcy, że Rada Powiatu Zawierciańskiego w obecnym składzie wybranym jesienią 2018 uległa rozwiązaniu z mocy prawa z końcem stycznia 2019. I że powinny być przez Premiera RP ogłoszone przedterminowe wybory! Niestety poprzez ostracyzm Wojewody Śląskiego bałagan prawny w powiecie zawierciańskim ciągle narasta. Rada Powiatu Zawierciańskiego, w składzie nieistniejącym ciągle produkują chwały, radni, których mandaty wygasły biorą diety, Zarząd Powiatu Zawierciańskiego bierze diety i obraduje, choć w składzie nieistniejącym. Tak to jest ciekawie w sąsiednim Zawierciu.


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Widzę w komentarzach że jakaś zorganizowana akcja w obronie niszczyciela przyrody. Kto sponsoruje?Data dodania komentarza: 6.05.2026, 05:29Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama