Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 06:38
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KOLEGA MYŚLIWY OSĄDZI WOJCIECHA P.!

(Myszków) Tydzień temu pisaliśmy, że przeciwko Wojciechowi P., byłemu staroście Powiatu Myszkowskiego wpłynął do Sądu Rejonowego w Myszkowie akt oskarżenia. Były starosta jest oskarżony o podanie fałszywych danych w oświadczeniach majątkowych, grozi mu do 3 lat więzienia. Został już wyznaczony termin rozprawy i sędzia, który poprowadzi proces. Pierwsza rozprawa odbędzie się 29 listopada o 12.30. Sędzią prowadzącym proces jest Marek Zachariasz, kolega oskarżonego z Koła Łowieckiego „SZARAK”.  Oskarżony i sędzia razem polują, razem dbają o obwód łowiecki nr 77 Lgota Górna - Nowa Wieś.
Podziel się
Oceń

Sam fakt, że oskarżony Wojciech P. i sędzia Zachariasz razem polują, może nawet wożą wspólnie kukurydzę do lasu, nie podważa uczciwości i bezstronności sędziego. Sytuacja etycznie jest jednak mocno wątpliwa, jeżeli nie niedopuszczalna. Dziwne, że sędzia Marek Zachariasz nie wyłączył się z orzekania w tej sprawie. Z pewnością nie, skoro wyznaczono już termin rozprawy pod jego przewodnictwem na 29 listopada.

 

Wspólna działalność sędziego i oskarżonego w kole łowieckim to nie jedyna okoliczność, która każe nam krytycznie przyjrzeć się relacjom sędzia - oskarżony. Wiceprezesem koła „Szarak” jest Adam Jakubiec, właściciel przychodni „Światowit” w której oskarżony Wojciech P. wykonywał badania kwalifikacyjne kierowców. Pominięcie tych badań, robionych „na własną rękę” w oświadczeniach majątkowych Prokuratura Okręgowa uznała za wystarczające do przestawienia byłemu staroście zarzutów, a później skierowania aktu oskarżenia. A trzeba jeszcze pamiętać, że od początku 2017 roku Prokuratura Rejonowa w Myszkowie prowadzi śledztwo, co do możliwych wyłudzeń środków w Przychodni „Światowit” za fikcyjne wizyty lekarskie. Sprawa zaczęła się od opisanego kilka lat temu przez Gazetę Myszkowską (artykuł: ZIP Postrach Nieuczciwych Lekarzy) procederu dopisywania wizyt lekarskich pacjentom przychodni. Za fikcyjne wizyty płacił NFZ. Jeden z opisanych wtedy przez GM przypadków to „rzekome” badania laryngologiczne, a nawet zabieg podcięcia migdałków u kobiety, fryzjerki z Siewierza. Ta sama pacjentka miała mieć nawet kilkanaście wizyt u ginekologa w przychodni Światowit, choć jak twierdziła, nigdy nie korzystała tam z pomocy lekarza tej specjalności.

 

Poznaliśmy też inny przypadek: - Z przerażeniem zobaczyliśmy z żoną co jest w ZIP-e córki. Gdy miała 10 - 11 lat wg ZIP miała mieć szereg wizyt u ginekologa w tej przychodni, rzekomo miała wykonywane jakieś zabiegi.

 

Śledztwo dotyczące wyłudzeń środków z NFZ przez lekarzy pracujących w przychodni Światowit ma szansę zakończyć się w tym roku, informuje Prokurator Rejonowy Dariusz Bereza: -Śledztwo przedłużone jest do końca października i chcielibyśmy je zakończyć w tym terminie, ale to raczej mało realne. Możliwe, że zakończy się w listopadzie br. - mówi prokurator.

 

Jak informował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prok. Tomasz Ozimek, oskarżony Wojciech P. przyznał się do winy, w toku śledztwa złożył nawet wniosek o dobrowolne poddanie się każe, ale prokurator prowadząca śledztwo nie zgodziła się na takie zakończenie i skierowała akt oskarżenia do sądu. I ten trafił… do kolegi oskarżonego z koła. Gdy poznaliśmy fakt przydzielenia sprawy sędziemu działającemu w tym samym kole łowieckim co oskarżony, chcieliśmy upewnić się, czy przed sądem w Myszkowie w tej sprawie oskarżać będzie dalej prokurator z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Podaliśmy też informację, że wyznaczony sędzia działa  w tym samym kole łowieckim, co oskarżony. Rzecznik prokuratury tej sytuacji nie chciał oceniać, ale gdy dowiedział się, że w sprawie został już wyznaczony termin rozprawy, ze zdziwieniem w głosie powiedział: „Tak szybko?”

 

To kolejna rzecz, która może dziwić w tej sprawie: prokuratura kieruje akt oskarżenia z końcem września. Mamy 11 października, a już został wyznaczony termin rozprawy. Chcielibyśmy tak szybkiej pracy sądów, ale  tym konkretnym przypadku, gdy sprawę dostaje sędzia myśliwy, polujący razem z oskarżonym, pośpiech wydaje się dziwny.

 

O ocenę tej sytuacji poprosiliśmy Prezesa Sądu Okręgowego w Częstochowie Adama Synakiewicza, w pytaniach wysłanych 11.X.: Nie kwestionuję uczciwości sędziego Zachariasza, ale sytuacja, że sędzia orzeka w sprawie swojego kolegi wydaje się co najmniej wątpliwa etyczne.
1. Czy sędzia Marek Zachariasz nie powinien zostać wyłączony z orzekania
w sprawie Wojciecha Pichety?
2. Czy w ocenie prezesa SO doszło do niedopuszczalnej sytuacji?

 

Prosiliśmy o pilną odpowiedź i ta nadeszła jeszcze tego samego dnia: „W odpowiedzi na pismo z dnia 11 października 2017 roku uprzejmie informuję, że kopia Pańskiego wystąpienia została przesłana do Sądu Rejonowego w Myszkowie z prośbą o przedstawienia go SSR Markowi Zachariaszowi celem ustosunkowania się i przesłania stosownego oświadczenia do wiadomości Prezesa Sądu Okręgowego w Częstochowie.

Dodatkowo wskazuję, że wyłączenie sędziego z powodu „istnienia okoliczności tego rodzaju, że mogłyby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w sprawie” (art. 41 § 1 k.p.k), może nastąpić na wniosek każdej strony postępowania, w tym prokuratora. Jeżeli sędzia prowadzący postępowania dostrzega istnienie takich okoliczności, winien złożyć stosowne oświadczenie do akt sprawy i powstrzymać się od orzekania do czasu wyrażenia stanowiska przez Sąd decydujący o ewentualnym wyłączeniu sędziego” - pisze na zarządzenie Prezesa Zastępca Kierownika Oddziału Administracyjnego Sądu Okręgowego w Częstochowie Justyna Waszkiewicz-Kisiel.

 

Do sprawy wrócimy za tydzień, gdy znane będą wyjaśniania sędziego Marka Zachariasza, ewentualnie decyzje, czy nie nastąpi zmiana składu orzekającego w sprawie Wojciecha P. Na pewno znajdzie się w Sądzie Rejonowym w Myszkowie jakiś nie polujący sędzia w wydziale karnym.

 

Zdjęcia do tekstu ze strony www.szarak-myszkow.pl oficjalnej strony Koła Łowieckiego „Szarak”

 

Jarosław Mazanek


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama