Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 6 maja 2026 12:15
Przeczytaj!
Reklama Biuro Podróży MAXIM Travel
Reklama

GDZIE JECHAŁA MASA KOKSOWNICZA?

(Myszków) W dzielnicy Podlas mieszkańcy martwią się, że ich okolica ponownie stała się dzikim składowiskiem odpadów. Po sprawie cmentarza, który powstał w dużej części na terenie dzikiego wysypiska śmieci, które w tym miejscu urządziła 15 lat temu gminna spółka Saniko ( w tym roku wykonano kosztowną rekultywację terenu, po aferze jaką wywołał nasz artykuł „Pogrzebany w śmieciach”) jak twierdzą mieszkańcy, wcale nie odetchnęli. Swoje obawy łączą z działalnością firmy Reko sąsiadującej z cmentarzem komunalnym. Firma, choć ma zgodę na „zbieranie i transport odpadów innych niż niebezpieczne”, wydaną przez Starostwo Powiatowe w Myszkowie 18.12.2014 ich zdaniem zwozi na swój teren wszystkie odpady. I dokumentują, jak wprost z kontenerów odpady są wysypywane na miękki, nieutwardzony grunt. Wypadek z 11 grudnia, gdy przewożone bez dokumentacji odpady hutnicze rozlały się na ulicy Kościuszki jeszcze zwiększył obawy mieszkańców. Myszków jest tylko tranzytem, czy miejscem docelowym podejrzanych transportów?      
Podziel się
Oceń

(Myszków) W dzielnicy Podlas mieszkańcy martwią się, że ich okolica ponownie stała się dzikim składowiskiem odpadów. Po sprawie cmentarza, który powstał w dużej części na terenie dzikiego wysypiska śmieci, które w tym miejscu urządziła 15 lat temu gminna spółka Saniko ( w tym roku wykonano kosztowną rekultywację terenu, po aferze jaką wywołał nasz artykuł „Pogrzebany w śmieciach”) jak twierdzą mieszkańcy, wcale nie odetchnęli. Swoje obawy łączą z działalnością firmy Reko sąsiadującej z cmentarzem komunalnym. Firma, choć ma zgodę na „zbieranie i transport odpadów innych niż niebezpieczne”, wydaną przez Starostwo Powiatowe w Myszkowie 18.12.2014 ich zdaniem zwozi na swój teren wszystkie odpady. I dokumentują, jak wprost z kontenerów odpady są wysypywane na miękki, nieutwardzony grunt. Wypadek z 11 grudnia, gdy przewożone bez dokumentacji odpady hutnicze rozlały się na ulicy Kościuszki jeszcze zwiększył obawy mieszkańców. Myszków jest tylko tranzytem, czy miejscem docelowym podejrzanych transportów?

 

11 grudnia: Myszków sparaliżowany. Gdzie jechały odpady?

 

11 grudnia na ulicy Kościuszki z naczepy samochodu ciężarowego lała się gorąca substancja, prawdopodobnie masa koksownicza, która powinna trafić do utylizacji. Ale w pobliżu Myszkowa nie ma zakładu przerabiającego lub przechowującego takie odpady. Gdzie jechał transport  z niebezpiecznym odpadem? Wyciekająca substancja zanieczyściła i zniszczyła nawierzchnię ulicy Kościuszki na kilkuset metrach. Jej usuwanie na 2 dni sparaliżowało komunikację przez Myszków. Konieczne było frezowanie ulicy.  Wydzielający się z szaro-fioletowej mazi siarkowodór powodował smród. Zebrana koparkami substancja została przewieziona na teren firmy Reko, gdzie miała być tymczasowo składowana. Kilka dni później, 21 XII  urzędnicy kontrolowali sposób składowania odpadów.

 

Jak informuje rzecznik Starostwa Powiatowego Marcin Pilis: „W dniu 21.12.2015 r. pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska, Straż Miejska i pracownik Urzędu Miasta przeprowadzili oględziny na terenie firmy Reko. Stwierdzono, że materiał, który został zebrany z drogi, jest zmagazynowany w specjalnych metalowych kontenerach, natomiast frez jest zebrany na utwardzonym terenie pod przykryciem.

 

Do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy informacji dotyczącej próbek materiału pobranych do analizy przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach.”

 

Myszkowska policja prowadzi w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Z ustaleń tuż po zdarzeniu wiadomo jedynie, że kierowca ciężarówki nie posiadał żadnych dokumentów stwierdzających co i gdzie wiezie. Na pewno naczepa, wykorzystana do transportu, była nieodpowiednia do przewozu takich odpadów. Rzecznik prasowa KPP w Myszkowie Barbara Poznańska wyjaśnia: -Czynności w tej sprawie prowadzimy w celu ustalenia jakie substancje i gdzie były przewożone. Na razie nie został jeszcze przesłuchany kierowca ciężarówki, mieszkaniec miejscowości Werzchlas powiat wieluński.

 

Gdyby nie wypadek z 11 grudnia, który na 2 dni sparaliżował Myszków komunikacyjnie, być może jeszcze długo mieszkańcy dzielnicy nie zwróciliby uwagi, co dzieje się na terenie firmy Reko. Pod asystą policji i strażaków trafiły na jej teren odpady zebrane  w dniach 11-12 grudnia. Nie ma dowodów, gdzie miały trafić. Miejmy nadzieję, że wyjaśnią to zeznania kierowcy.

 

Choć jak piszą do burmistrza Myszkowa i Gazety Myszkowskiej, uciążliwości związane z funkcjonowaniem firmy dotykają ich od dawna: -Od czasu, gdy firma Reko rozpoczęła działalność na terenie za cmentarzem komunalnym, mieszkańcy odczuli uciążliwość poprzez fetor. (…) W sezonie letnim dochodziło do takich absurdów, że gdy rankiem budziliśmy się, to najpierw patrzyliśmy, z której strony wieje wiatr, aby ocenić, czy można przewietrzyć mieszkanie, czy też szczelnie je pozamykać”-piszą mieszkańcy dzielnicy w petycji podpisanej przez 200 osób.

„Sytuacja zmusiła nas do rozpoczęcia obserwacji, co składowane jest na tym terenie i ku naszemu zdumieniu stwierdziliśmy, że mamy w naszej dzielnicy kolejne nielegalne składowisko wszelkich odpadów takich jak pojemniki z bliżej nieokreślonymi chemikaliami, beczki, sprasowane bele szmat i folii, odpady hutnicze, śmierdzące kiszonki, jak również nieposortowanie śmieci wysypywane bezpośrednio na nieutwardzony grunt”- piszą mieszkańcy.

 

Szmaty, folie, makulaturę firma Reko może zbierać i przewozić, jednak zaniepokojenie może budzić już widok opakowań z logo Kabe. To szwajcarska firma produkująca farby, lakiery. Na zdjęciach z 24 XII 2015 widać wiele palet z tymi opakowaniami. Na innych zdjęciach widać, jak z kontenenów  wprost na grunt wysypywane są odpady.

 

Jesienią 2015 roku myszkowska Straż Miejska ukarała firmę Reko za nielegalne spalanie odpadów na terenie bazy. Nałożono wtedy mandat 500 zł, maksymalny jaki mogli nałożyć strażnicy.

 

W petycji do burmistrza mieszkańcy dzielnicy piszą: „Wszystko to składowane jest pod gołym niebem i po deszczu częściowo wnika do gruntu i płynie w kierunku ul. Prusa niszcząc faunę i florę na pobliskich łąkach, gdzie już gołym okiem widać skażenie terenu (łąka wypalona na obszarze około 400 mkw, uschnięte drzewa)”. Czy można te zniszczenia łączyć z działalnością firmy Reko?

 

Właściciel firmy Reko Jakub Ciupiński,  z którym  rozmawiamy telefonicznie odmawia komentarza, czy odpady składowane na terenie firmy mogą być niebezpieczne, dlaczego odpady na terenie firmy są składowane wprost na gruncie? -Nie chcę tego komentować -mówi Ciupiński.

 

-Na zdjęciach widać, że na teren firmy Reko trafiają odpady wyglądające jak  kształtki formierskie, jakieś odpady hutnicze. Dlaczego do pana trafiają?

 

-To jest tajemnica firmy i nie mogę odpowiadać na takie pytania, dlaczego one do mnie trafiają -mówi Ciupiński.

 

-Nie ma pan pozwolenia na składowanie takich odpadów, a już na pewno nie na ich wysypywanie wprost do gruntu….

 

-Rozumiem, co pan mówi, ale nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia -rzuca właściciel na koniec.

 

Dochodzenie policji na razie nie wskazuje konkretnych winnych zanieczyszczenia ulicy  Kościuszki 11 grudnia, ale najważniejsze w tej sprawie jest ustalenie, gdzie miały trafić odpady. Składowanie ich już po wypadku było czynnością ratunkową. Ale obraz działalności tej firmy, przedstawiony na zdjęciach mieszkańców, daleki jest od ideału jaki prezentuje się na jej stronie internetowej. Mieszkańcy Myszkowa mają prawo być wyczuleni na zagrożenia ekologiczne, mając bogate negatywne doświadczenia: beczki z chemikaliami zakopane na działce vis-a-vis ciepłowni, cmentarz na dawnym wysypisku śmieci, którego utylizacja kosztował setki tysięcy. Sposób składowania odpadów i ich rodzaj na terenie firmy Reko, zniszczona roślinność tuż za płotem firmy budzą największe zaniepokojenie.

 

Jarosław Mazanek


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Odpady przemysłowe a zużyta chusteczka no nosa w osobówce, to równica. Trywializuje Pan problem.Data dodania komentarza: 5.05.2026, 20:10Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY! J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Nie bardzo zrozumiemy, co wg. Pana jest "OK". Bo dolina Warty dalej zasypana w miejscu, gdzie nie ma możliwości nawet zmieniać ukształtowania terenuData dodania komentarza: 5.05.2026, 20:08Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY! J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: To nie uszczypliwości, tylko fakty. Firma realizuje budowę, a odpady z niej jadą nad Wartę. Pytanie tylko, czy za ich wiedzą. Twierdzą, że "papiery mają w porządku" (tak pisali rok temu). To zachodzi podejrzenie fałszowania kart przekazania odpadów, bo odpady są tam, gdzie nie miały prawa trafićData dodania komentarza: 5.05.2026, 20:07Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!Autor komentarza: SebastianTreść komentarza: Brak znajomości znaczenia słowa odpad .... teraz to każdy powinien na samochodzie mieć tabliczkę "ODPADY" bo każdy przecież jakieś ma w samochodzie redaktor teżData dodania komentarza: 5.05.2026, 14:30Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!Autor komentarza: MariuszTreść komentarza: Takie uszczypliwości do Polskiej firmy NDI są chyba nie na miejscu bo są to oszczerstwa niepoparte żadnymi dowodami (nigdzie nie widać napisu NDI) na miejscu tego kto to pisał bałbym się o założenie sprawy w sądzie o zniesławienie i oszczerstwaData dodania komentarza: 5.05.2026, 14:25Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!Autor komentarza: JanuszTreść komentarza: Artykuł niczego nie wnosi do sprawy i jest jakiś nieaktualny - WIOŚ prowadził sprawę wszytsko jest okej nie ma zanieczyszczeń, Prokuratura prowadzi sprawę ale tak jak w reportażu materiał został kupiony (mógł być to również piasek wtedy skład piasku też ma być winny) więc odpowiada Pan Rafał Wody Polskie nałożyły karę finansową na Pana Rafała więc ma Pan chyba nieaktualne informacjęData dodania komentarza: 5.05.2026, 14:19Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama