Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 21 marca 2026 13:54
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

ZAMIAST SPRZĄTAĆ ŚMIECILI

(Myszków) W Myszkowie trwa właśnie zbiórka odpadów wielkogabarytowych. Mieszkańcy wystawiają przed dom stare meble, telewizory, opony. Gminne Saniko zbiera je i wywozi. Jeżeli sądzicie, że elektrozłom i inne duże odpady zostaną legalnie poddane recyklingowi, możecie być w błędzie. Przynajmniej te, zbierane w ubiegłym tygodniu w dzielnicy Mijaczów zamiast do PSZOK (Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów, w bazie Saniko przy ul. Prusa), pracownicy Saniko wywozili na łąkę przy ul. Lnianej, bocznej od ul. Dworskiej na Osińskiej Górze. Tam brat pracownika Saniko, kierowcy ciężarówki, rozbijał przywiezione lodówki, telewizory, stare komputery. A nieprzydatne resztki palił. Nielegalna utylizacja odpadów, jak twierdzi jeden ze świadków, trwała przynajmniej od 2009 roku. Nagrania i zdjęcia, które przekazaliśmy Straży Miejskiej jako dowody w sprawie, doskonale dokumentują to, co działo się w zaciszu ulicy Lnianej od 2013 roku: samochody ciężarowe Saniko przywożą odpady, mężczyzna który tam mieszka, przywiezione telewizory, lodówki i inny złom elektroniczny rozbija. Oddziela złom, plastiki. Nieprzydatne części pali, a cenniejsze surowce prawdopodobnie sprzedaje na własną rękę. A firma Saniko płaci mniejsze rachunki za utylizację odpadów, które trafiają na PSZOK. Interes popsuli dopiero dziennikarze Gazety Myszkowskiej.      
Podziel się
Oceń

(Myszków) W Myszkowie trwa właśnie zbiórka odpadów wielkogabarytowych. Mieszkańcy wystawiają przed dom stare meble, telewizory, opony. Gminne Saniko zbiera je i wywozi. Jeżeli sądzicie, że elektrozłom i inne duże odpady zostaną legalnie poddane recyklingowi, możecie być w błędzie. Przynajmniej te, zbierane w ubiegłym tygodniu w dzielnicy Mijaczów zamiast do PSZOK (Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów, w bazie Saniko przy ul. Prusa), pracownicy Saniko wywozili na łąkę przy ul. Lnianej, bocznej od ul. Dworskiej na Osińskiej Górze. Tam brat pracownika Saniko, kierowcy ciężarówki, rozbijał przywiezione lodówki, telewizory, stare komputery. A nieprzydatne resztki palił. Nielegalna utylizacja odpadów, jak twierdzi jeden ze świadków, trwała przynajmniej od 2009 roku. Nagrania i zdjęcia, które przekazaliśmy Straży Miejskiej jako dowody w sprawie, doskonale dokumentują to, co działo się w zaciszu ulicy Lnianej od 2013 roku: samochody ciężarowe Saniko przywożą odpady, mężczyzna który tam mieszka, przywiezione telewizory, lodówki i inny złom elektroniczny rozbija. Oddziela złom, plastiki. Nieprzydatne części pali, a cenniejsze surowce prawdopodobnie sprzedaje na własną rękę. A firma Saniko płaci mniejsze rachunki za utylizację odpadów, które trafiają na PSZOK. Interes popsuli dopiero dziennikarze Gazety Myszkowskiej.

 

Jest  środa, 7 października. Jeden z mieszkańców dzielnicy decyduje się podzielić z Gazetą Myszkowską swoimi obserwacjami: - Już nie mogę na to patrzeć, od kilku lat obserwuję co pan M., (brat kierowcy z Saniko, jak ustaliliśmy) tu wyrabia. Ci z Saniko przywożą mu odpady. Dawniej widziałem, że rozbija stare meble, odzyskuje drewno. Ale część odpadów, pianki, szmaty, pali. Ale ostatnio co się dzieje, to już przesada. Całe odpady z Mijaczowa tu trafiają, bo tam właśnie trwa zbiórka tych wielkogabarytowych.

 

Na filmach, które otrzymaliśmy widać wyraźnie co się dziele na Lnianej. Jest wcześnie rano. Ciężarówka z logo Saniko podjeżdża. Trzech mężczyzn w firmowych ubraniach zrzuca na łąkę meble, stare komputery, telewizory. Taki duży, czarny, z rozbitym kineskopem dokumentujemy późnej na własnych zdjęciach. Odjeżdżają. Wtedy mężczyzna, który mieszka obok (brat kierowcy ciężarówki z Saniko) odpady segreguje, rozbija przy pomocy siekierki i szpadla. Prymitywnie, bez zachowania żadnych norm utylizacji odpadów. Do gleby sypią się resztki z kineskopów, rozbijanej elektroniki komputerów. Sytuacja powtarza się, ponownie ciężarówka Saniko przywozi złom elektroniczny, mężczyzna to rozbija, część „posegregowanych” odpadów pracownicy Saniko zabierają z powrotem na ciężarówkę. Gdzie wywożą dalej, nie wiemy.

 

Gdy po rozmowie z mieszkańcami podchodzimy do mężczyzny z siekierą w ręku, ten na pytanie „dlaczego rozbija tu nielegalnie odpady?” początkowo zaprzecza, ale po chwili ucieka na własne podwórko. Wzywamy Straż Miejską. Strażnicy dokumentują co zastali na miejscu. Właściciel siekiery już do nas nie wychodzi. Pojawia się żona, której towarzyszą 2 ujadające psy. Później Straż Miejska wzywa ich właścicielkę do udokumentowania, czy posiadają aktualne szczepienia. Później  już w siedzibie Straży Miejskiej składamy oficjalnie zawiadomienie o przestępstwie.

 

Komendant Straży Miejskiej w Myszkowie Sławomir Pabiasz informuje, o wszczęciu czynności w dwóch sprawach: - Wobec mężczyzny, który tam mieszka prowadzimy czynności w sprawie zarzutu nielegalnego wypalania odpadów. Strażnicy miejscy zabezpieczyli na miejscu liczne ślady świadczące o tym, że na posesji były wypalane odpady, w tym plastiki i inne szkodliwe. Drugą sprawę prowadzimy w kierunku zarzutu nielegalnego wyrzucania odpadów przez pracowników firmy Saniko. Obie sprawy prawdopodobnie skończą się skierowaniem wniosków do Sądu, który w tych przypadkach może na sprawców nałożyć kary grzywny do 5000 zł. Wszyscy mężczyźni, który mogą być zamieszani w te sprawy zostali już przesłuchani; potwierdzili, co robili na ul. Lnianej.

 

Janusz Trąbski, prezes SANiKO tłumaczy, że nic nie wiedział o tym, co robią jego pracownicy na Lnianej: - Pracownik przywłaszczył sobie sprzęt ze zbiórki odpadów, który powinien trafić na naszą bazę.

 

Gazeta Myszkowska: - Na filmach z 5-7X widać trzech  pracowników, nie jednego.

 

Trąbski: - Sporządziliśmy notatkę. Kierowca przyznał się, że przywłaszczył sobie sprzęt zbierany z ulic. Wyciągniemy z tego konsekwencje. Odpady z tej ulicy uprzątnęliśmy. Zużyty sprzęt elektroniczny zabiera firma z Krakowa, za co płacimy około 100 zł/tonę.

 

GM: - Czyli pracownicy Saniko wywożą złom elektroniczny na łąkę, tam brat jednego z nich, dokładnie kierowcy to rozbija, wyciąga co cenniejsze surowce, a odpady mniej atrakcyjne zabierają z powrotem. A spółka gminna przymyka na to oko, bo dzięki temu macie niższe koszty utylizacji odpadów.

 

Trąbski: - Na pewno nie przymkniemy oka, na to co ujawniła Gazeta Myszkowska.

 

GM: - Wg jednego świadka proceder trwa nawet od 2009 roku. Na nagraniu z 2013 roku widać, jak wasz pracownik 3 lipca 2013 ładuje pojemnik 120 litrów należący do Saniko do bagażnika Audi, numery rejestracyjne i twarz kierowcy są dobrze widoczne. Mężczyźni się żegnają, Audi odjeżdża. Można podejrzewać, że to pojemnik kradziony?

 

Trąbski: - Do samochodu prywatnego ładował pojemnik? Nie mam pojęcia, muszę to wyjaśnić. Nic nie sugeruję.

 

GM: - Nagranie udostępniliśmy Straży Miejskiej, jako dowód. Może pan obejrzeć. Zapytam jeszcze raz o konsekwencje, jakie wyciągnie pan od pracowników. I jakość kontroli w pańskiej firmie.

 

Prezes Janusz Trąbski: - Konsekwencje na pewno będą, a kontrolę nad pracownikami wzmocnimy. Temu kierowcy dziwię się najbardziej, bo mu zostało kilka miesięcy do emerytury.

 

Będziemy informować czytelników, jak sprawa zakończy się dla nieuczciwych pracowników gminnej spółki Saniko, który urządzili sobie lewy interes na odpadach recyklingowych.

 

Jarosław Mazanek

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Brudna, śmierdząca Jura zapraszamy !Treść komentarza: Większość mieszkańców Jury kocha swój smog . I nie przeszkadza im, że truje. 😂 brud też nie przeszkadza :(Data dodania komentarza: 15.03.2026, 10:43Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Brać się za miotłyTreść komentarza: Jaki przykład dajemy młodym ludziom! Czego ich uczymy, że brud na ulicach to nie problem. Czy nasze gminy naprawę są takie biedne, że nie mają na miotły? Wstyd rządzący wstyd. A zimą jak nie ma śniegu to nie można na bieżąco sprzątać? Zresztą od kilku tygodniu już śniegu nie ma to na co czekać!!!!😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:51Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: KatarzynaTreść komentarza: Tylko człowiek zatruwa swoje jedzenie (pestycydy) i mając teraz wiedzę i inne możliwości ogrzewania naszych domów zatruwa powietrze (smog, który m.in. Związek benzo[a]piren – substancję rakotwórczą) i dziwimy się, że chorujemy. Będziemy chorować niestety to przykre ale sami to sobie robimy. Zgadzamy się jako społeczeństwo na smog i na pestycydy i antybiotyki w mięsie.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:45Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Smog zabijaTreść komentarza: SROZE zabija 😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:38Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Lewicowiec (nie lewak)Treść komentarza: JESTEM ZDZIWIONY...???!!!! Jako LEWACKA gazeta powinniście się raczej zając moralnością np. takiego Matyjaszczyka i jego lewacką częstochowską ośmiornicą (bo CBS lub ABW już kilku zatrzymało). Przecież was, tak oddanych lewackich ateistów, powinno walić co wyprawiają miedzy sobą katolicy. Dla was jest to całkowicie obce i niezrozumiałe. towarzystwo.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 19:35Źródło komentarza: BISKUP SIEDLECKI STANOWCZO ODRADZA WIERNYM UCZESTNICTWO W SPOTKANIACH ZE SUSPENDOWANYM KS. GALUSEM ZE WSPÓLNOTY W CZATACHOWIE. KS. GALUS ODPOWIADA BISKUPOWIAutor komentarza: RowerzystaTreść komentarza: Niestety w naszej okolicy więcej SROZE niż OZE. SROZE dusi, śmierdzi i oddychać nie ma czym 😤Data dodania komentarza: 10.03.2026, 13:47Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?
Reklama
Reklama
Reklama RentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą