Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 6 maja 2026 14:59
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

IDZIE RADNY DO SZPITALA NA ZAŁATWIONE LECZENIE

(Myszków) Nie od dziś wiadomo, że znajomości, pozycja lub pieniądze otwierają niejedne drzwi. Ułatwiają dostęp do usług, skracają kolejkę. Jednym ze sposobów na ominięcie tych ostatnich w drodze do lekarza specjalisty lub deficytowych badań, jest położenie się do szpitala. Kurier Zawierciański (tygodnik należący do wydawcy Gazety Myszkowskiej) opisywał rok temu, jak 28 marca 2014 do zawierciańskiej lecznicy położył się ówczesny starosta zawierciański Rafał Krupa, żeby zrobić sobie gastroskopię. Prywatnie: 600 zł. Wg kolejki w poradni: jesienią. Starosta Krupa wpadł jednak, gdy okazało się, że choć formalnie był pacjentem szpitala, to cały dzień spędził na spotkaniu z byłym premierem J. Buzkiem w Porębie. Okazuje się, że i nasi radni używają sposobów, żeby ułatwić, przyśpieszyć… Swoją historię opisał nam radny Rady Powiatu Myszkowskiego, członek rządzącej koalicji, nawet członek Społecznej Rady SP ZOZ: - Tak, załatwiłem dla syna przyjęcie na oddział wewnętrzny, przyznaję, ale i tak nic nie zrobili. Przyjęli go w poniedziałek, a konieczne badania wyznaczyli na kolejny poniedziałek - mówi.  Zgodził się opisać swoje doświadczenia,  prosząc na razie o niepodawanie nazwiska, gdyż sprawa dotyczy problemów ze zdrowiem jego syna.      
Podziel się
Oceń

(Myszków) Nie od dziś wiadomo, że znajomości, pozycja lub pieniądze otwierają niejedne drzwi. Ułatwiają dostęp do usług, skracają kolejkę. Jednym ze sposobów na ominięcie tych ostatnich w drodze do lekarza specjalisty lub deficytowych badań, jest położenie się do szpitala. Kurier Zawierciański (tygodnik należący do wydawcy Gazety Myszkowskiej) opisywał rok temu, jak 28 marca 2014 do zawierciańskiej lecznicy położył się ówczesny starosta zawierciański Rafał Krupa, żeby zrobić sobie gastroskopię. Prywatnie: 600 zł. Wg kolejki w poradni: jesienią. Starosta Krupa wpadł jednak, gdy okazało się, że choć formalnie był pacjentem szpitala, to cały dzień spędził na spotkaniu z byłym premierem J. Buzkiem w Porębie. Okazuje się, że i nasi radni używają sposobów, żeby ułatwić, przyśpieszyć… Swoją historię opisał nam radny Rady Powiatu Myszkowskiego, członek rządzącej koalicji, nawet członek Społecznej Rady SP ZOZ: - Tak, załatwiłem dla syna przyjęcie na oddział wewnętrzny, przyznaję, ale i tak nic nie zrobili. Przyjęli go w poniedziałek, a konieczne badania wyznaczyli na kolejny poniedziałek - mówi.  Zgodził się opisać swoje doświadczenia,  prosząc na razie o niepodawanie nazwiska, gdyż sprawa dotyczy problemów ze zdrowiem jego syna.

 

- Uzgodniłem to z dyrektorem, Naczelną Lekarz Szpitala, że przyjmą go na leczenie. Konieczne było wykonanie gastroskopii, ewentualnie kolonoskopii. Oczywiście to nie był pilny przypadek, ale pacjent przyjęty na oddział okazuje się, że ma leżeć tydzień, blokować łóżko, bo w tym czasie, przez tydzień lekarze nie planują wykonania żadnych badań. Więc syn wypisał się na własne żądanie i zrobił badania prywatnie, za 600 zł. Miałem z tym szpitalem przykre historie ze swojej rodziny w przeszłości, więc jako radny staram się szczególnie przyglądać jak to funkcjonuje. I powiem wam, drodzy mieszkańcy Powiatu Myszkowskiego, funkcjonuje fatalnie. Powiem nieco żartobliwie: jeżeli jako radny nie mogę uzyskać dla siebie czy rodziny rzetelnej pomocy, to współczuję innym mieszkańcom, bez pozycji czy pieniędzy – mówi radny.

 

A szpital idzie w długi

 

Wg niepotwierdzonych informacji, strata powiatowej lecznicy sięga za pierwsze półrocze już 900 tysięcy złotych. Nie udało nam się potwierdzić tej informacji u dyrektora Jacka Kreta, gdyż jego telefon zawsze był wyłączony, gdy dzwoniliśmy (kilka razy). Trudno też ocenić, czy dyrektor szpitala ma czas zaprzątać sobie głowę tak błahymi sprawami jak rosnące straty szpitala, pielęgniarki grożące strajkiem z powodu niskich płac, czy nawet jakością leczenia. Za to wiemy na co dyrektor czas znajduje: ostatnio wystartował w konkursie na ordynatora w szpitalu w Chrzanowie, gdzie od dawna pełni dyżury nocne i w weekendy. Szkoli się też w nowej specjalności, a obecnemu staroście Dariuszowi Laseckiemu, który po naszym artykule „Dyrektor na gigancie”, zapytał dyrektora o jego inne miejsca zatrudnienia, odpowiedział w skrócie tak: chodzę do pracy kiedy chcę, nie muszę się tłumaczyć, gdzie pracuję po nocach to moja prywatna sprawa.

 

Odpowiedź był a taka, że zdaniem dyrektora: 1. musi się szkolić, bo tego wymaga od niego Ustawa o zawodzie lekarza, a kiedy to robi, tłumaczyć się nie musi, bo ma nienormowany czas pracy. Tak, oczywiście, tylko nienormowany czas pracy nie oznacza, że można do pracy nie przychodzić wcale! Podobno od tego czasu dyrektor przynajmniej powiadamia starostę, że ma szkolenie, to go w robocie nie będzie.  Jednak – moim zdaniem - błąd w podejściu do tematu jest w tym, że Jacek Kret (lekarz) jest zatrudniony w szpitalu jako dyrektor, a tylko dodatkowo (5 godzin w tygodniu) ma być lekarzem. A szkoli się nie np. z zarządzania służbą zdrowia tylko doskonali wiedzę medyczną. Którą wkrótce najprawdopodobniej wykorzysta  w Chrzanowie, gdzie wygrał konkurs na ordynatora. Wszystko ma się podobno wyjaśnić  (jak twierdzi osoba, która rozmawiała z dyrektorem) we wrześniu.  Ale to wiedza tajemna nawet dla Zarządu Powiatu, bo – przypomnę - dyrektor Kret ma tak komfortową umowę o pracę, że można go zwolnić tylko za ciężkie naruszenie dyscypliny pracy. Za zadłużanie szpitala, bałagan, czy niską jakość leczenia NIE. Na koniec tego wątku przypomnę, że dyrektor Kret doskonali się na koszt SP ZOZ Myszków, który – zwalniając go z pracy - de facto finansuje mu szkolenie. Na pewno skorzystają na tym mieszkańcy Chrzanowa.

 

2. dyrektor twierdzi, że praca w Chrzanowie nie koliduje mu z pracą w Myszkowie, bo to popołudnia i weekendy. Czy na pewno? Dyżur nocny lub weekendowy kończy się o 7 rano; trzeba jeszcze zdać oddział dziennej zmianie, więc realnie lekarz schodzi z dyżuru o 7:30. O 8.00 dyr. Kret powinien wypoczęty rozpocząć  wytężoną pracę polegającą na zarządzaniu Szpitalem Powiatowym w Myszkowie.  Dojazd z Chrzanowa zajmuje wg googlemaps 52 minuty; najkrótszą drogą to 73 km. Jest fizycznie niemożliwe, żeby dyrektor dotarł na czas do pracy. Nie mówiąc już o formie, w jakiej dotrze.

 

W tym czasie pielęgniarka za cały miesiąc pracy zarabia w myszkowskim szpitalu mniej więcej tyle ile lekarz za jeden dyżur weekendowy.

 

Jarosław Mazanek

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Odpady przemysłowe a zużyta chusteczka no nosa w osobówce, to równica. Trywializuje Pan problem.Data dodania komentarza: 5.05.2026, 20:10Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY! J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Nie bardzo zrozumiemy, co wg. Pana jest "OK". Bo dolina Warty dalej zasypana w miejscu, gdzie nie ma możliwości nawet zmieniać ukształtowania terenuData dodania komentarza: 5.05.2026, 20:08Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY! J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: To nie uszczypliwości, tylko fakty. Firma realizuje budowę, a odpady z niej jadą nad Wartę. Pytanie tylko, czy za ich wiedzą. Twierdzą, że "papiery mają w porządku" (tak pisali rok temu). To zachodzi podejrzenie fałszowania kart przekazania odpadów, bo odpady są tam, gdzie nie miały prawa trafićData dodania komentarza: 5.05.2026, 20:07Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!Autor komentarza: SebastianTreść komentarza: Brak znajomości znaczenia słowa odpad .... teraz to każdy powinien na samochodzie mieć tabliczkę "ODPADY" bo każdy przecież jakieś ma w samochodzie redaktor teżData dodania komentarza: 5.05.2026, 14:30Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!Autor komentarza: MariuszTreść komentarza: Takie uszczypliwości do Polskiej firmy NDI są chyba nie na miejscu bo są to oszczerstwa niepoparte żadnymi dowodami (nigdzie nie widać napisu NDI) na miejscu tego kto to pisał bałbym się o założenie sprawy w sądzie o zniesławienie i oszczerstwaData dodania komentarza: 5.05.2026, 14:25Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!Autor komentarza: JanuszTreść komentarza: Artykuł niczego nie wnosi do sprawy i jest jakiś nieaktualny - WIOŚ prowadził sprawę wszytsko jest okej nie ma zanieczyszczeń, Prokuratura prowadzi sprawę ale tak jak w reportażu materiał został kupiony (mógł być to również piasek wtedy skład piasku też ma być winny) więc odpowiada Pan Rafał Wody Polskie nałożyły karę finansową na Pana Rafała więc ma Pan chyba nieaktualne informacjęData dodania komentarza: 5.05.2026, 14:19Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama