Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 23 marca 2026 21:42
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

„WINNE ŻNIWA” TRZEBA ODŁOŻYĆ NA ROK

(Myszków) Tegoroczna aura dała się we znaki winnicznikom z powiatu myszkowskiego. Długotrwała susza spowodowała, że zbiory są niższe od ubiegłorocznych. – Żeby plony były pewne, w winnicach powinno być stosowane nawadnianie kropelkowe. To jest opłacalne oczywiście tylko w winnicach nieco większych, obejmujących minimum dwieście krzaków – opowiada Jan Kieras, wielki orędownik prawdziwego domowego wina, którego produkcja – jak uważa - jest doskonałym uzupełnieniem, a nawet alternatywą dla tradycyjnej gospodarki rolnej. Z powodu niższych zbiorów nie odbędą się zaplanowane po raz pierwszy w powiecie myszkowskim „żniwa winne”.
Podziel się
Oceń

(Myszków) Tegoroczna aura dała się we znaki winnicznikom z powiatu myszkowskiego. Długotrwała susza spowodowała, że zbiory są niższe od ubiegłorocznych. – Żeby plony były pewne, w winnicach powinno być stosowane nawadnianie kropelkowe. To jest opłacalne oczywiście tylko w winnicach nieco większych, obejmujących minimum dwieście krzaków – opowiada Jan Kieras, wielki orędownik prawdziwego domowego wina, którego produkcja – jak uważa - jest doskonałym uzupełnieniem, a nawet alternatywą dla tradycyjnej gospodarki rolnej. Z powodu niższych zbiorów nie odbędą się zaplanowane po raz pierwszy w powiecie myszkowskim „żniwa winne”.

 

Na podsumowanie tegorocznych zbiorów w winnicy Jana Kierasa umówiliśmy się pod koniec września. Dla naszej redakcji wicestarosta zrobił wyjątek. Ale nie jako samorządowiec, ale hodowca. Bo szanujący się winnicznik do swego „królestwa” nie powinien wpuszczać osób postronnych. – Bardzo zależy mi na zmianie mentalności naszych rodaków. By nie upijali się wódką, a zamiast tego delektowali się lampką wina z własnej winnicy – tłumaczy swą decyzję Jan Kieras, kiedy spacerujemy między rzędami uginających się od dojrzałych owoców winorośli. Hodowca uważa, że uprawa winorośli i produkcja wina może być nie tylko wspaniałym sposobem na spędzanie wolnego czasu ale przede wszystkim doskonałym uzupełnieniem produkcji rolniczej na naszym terenie a nawet może być dla niej alternatywą. W dodatku bardzo opłacalną. – Takie prawdziwe wino – bez rozcieńczania wodą, bez chemii i konserwantów - nie powinno kosztować mniej niż 40 złotych za butelkę 0,7 litra. Zakłada się przy tym, że z 1 m. kw. winnicy powinno się wyprodukować 1 butelką wina – wylicza.

 

AURA POPSUŁA PLANY

 

- Tegoroczne zbiory są gorsze niż w ubiegłym roku. Susza dała się we znaki. Niektóre odmiany w jej wyniku zrzuciły część zawiązków. Za to owoce innych odmian są przez to słodsze, mają więcej cukru – tłumaczy wicestarosta. - W innych winnicach dały się we znaki opryski stosowane na sąsiadujących z nimi polach. Przeniesiona wiatrem chemia zniszczyła winorośl – dodaje. Z tego m.in. powodu nie uda się zrealizować przedsięwzięcia, jakie samorządowiec – hodowca zaplanował jeszcze w ubiegłym roku. Kieras chciał na przełomie września i października zorganizować Regionalne Święto Młodego Wina. - Piękne dziewczęta najpierw niosłyby na głowach kosze z winogronami, a później wygniatały z nich nogami sok w wielkiej kadzi. Swoją rolę w tej imprezie plenerowej mieliby też samorządowcy, którzy podawaliby publiczności sok z wyciskanych gron oraz wino z wcześniejszych zbiorów. Wszystko w takt muzyki serwowanej przez zespół z południa Europy, gdzie tradycje winiarskie są bardzo bogate, a który chcę ściągnąć do Myszkowa. Chcę w ten sposób stworzyć tradycje obchodzenia w powiecie myszkowskim żniw winnych – snuł w ubiegłym roku śmiałe plany Jan Kieras. Problemem okazało się także znalezienie odpowiedniej kadzi. - Może uda się za rok – nie traci nadziei wicestarosta.

 

Na promocję winiarstwa w powiecie myszkowskim znalazł w tym roku inny sposób. – W swojej winnicy wyprodukowałem około 1100 sadzonek, które po 15-20 sztuk rozdałem bezpłatnie mieszkańcom powiatu, zainteresowanym produkcją wina na potrzeby własne – wyjaśnia samorządowiec.

 

Swoją rolę spełnia także powołana dwa lata temu Powiatowa Społeczna Rada do spraw Winnictwa i Winiarstwa, a także lokalne zespoły, które powstały w poszczególnych gminach, a które organizują szkolenia z zakresu zakładania winnic, doboru odmian, oraz zasad produkcji wina. W promowanie tego kierunku włączył się ponadto powiatowy ODR i biuro ARiMR. Wszystko to daje efekt w postaci nowych winnic, jakie powstają w naszym regionie. W chwili obecnej jest ich kilkanaście. Są to głównie winnice przydomowe, gdzie liczba krzaków nie przekracza 50, ale nie brakuje też towarowych – z których produkcja wystarcza nie tylko na własne potrzeby ale także na sprzedaż. – Sam chciałbym założyć taką właśnie winnicę towarową, ale to już chyba jak przejdę na emeryturę – zdradza swe plany na przyszłość Jan Kieras.

 

Do zakładania winnic zachęca szczególnie właścicieli gospodarstw agroturystycznych. - Wtedy wino byłoby stałym elementem przy podawaniu posiłków. Wino takie można byłoby też kupić „na wynos”, co stanowiłoby dodatkowe źródło dochodu. Gdyby udało się włączyć do tego pomysłu gospodarstwa pasieczne, można byłoby starać się o stworzenie szlaku lub szlaków miodowo – winnych. Wójtów gmin leżących na terenach jurajskich bardzo do tego zachęcam podczas rozmów. Byłby to, jak sądzę, doskonały sposób na promocję Jury - wyjaśnia ideę swego pomysłu Jan Kieras.

 

TO MOŻE SIĘ UDAĆ

 

Zdaniem Kierasa uprawa winorośli na naszym terenie ma sens. Można dobrać odmiany, które doskonale sprawdzą się w jurajskich warunkach glebowych i klimatycznych. Sam uprawia odmiany na wino a także odmiany stricte deserowe, nadające się do konsumpcji wprost z krzaków czy produkcji rodzynek. – Od południa Polski, do wysokości geograficznej Łodzi można według mojej wiedzy uprawiać odmiany deserowe, przeznaczone do konsumpcji, bo wytrzymują temperatury do – 24 stopni C. Odmiany na wino, wytrzymujące nawet 35 stopniowe mrozy można uprawiać w całej Polsce. Zresztą nie mróz jest najgorszym wrogiem winorośli. Najgorsze są wiosenne, majowe przymrozki, które mogą zniszczyć rośliny w których wegetacja już się rozpoczęła. Z tego też powodu u nas najlepiej sprawdzają się odmiany średnio-wczesne – wyjaśnia hodowca – samorządowiec. Najlepsze do uprawy zdaniem Kierasa są tereny ze skłonem południowym, południowo zachodnim lub południowo wschodnim. Winorośl nie jest też wybredna pod względem jakości gleby, najważniejsze by nie była podmokła i kwaśna. Korzenie winorośli radzą sobie nawet na glebach skalistych, a „w poszukiwaniu” wody potrafią sięgnąć 60 metrów w jej głąb.

 

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Czytelnik ubawionyTreść komentarza: Biedne krówki. Ale to zupełnie jak ci z bandy Epsteina. Oni też bili nieletnie kobiety, a nawet gotowali i jedli je żywcem. Jenak USA to państwo prawa i dlatego wszyscy są i ostatecznie będą całkowicie bezkarni: https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc . Za to w naszym kraju prawo już całkowicie zezwierzęcało i za takie wyczyny na krowach idzie się do pierdla. Powtórzmy - Za krowy nie ludzi. W dodatku lewacka pani profesor Magdalena Środa już publicznie postuluje prawa obywatelskie dla zwierząt domowych. A w takiej Hiszpanii niecały rok temu upadł (tylko 3 głosami) pomysł by zalegalizować małżeństwa ludzi i zwierząt. Ale i tego należy się u nas ostatecznie spodziewać , bo prac nad tym projektem w UE nie zaprzestano.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 15:18Źródło komentarza: BIŁ METALOWYM PRĘTEM CIELNĄ KROWĘ. W OBORE BYŁY WCIEŃCZONE KROWY, A ZA OBORĄ TRUCHŁA CIELĄT. TO OBOK NASAutor komentarza: CzytelnikTreść komentarza: No to może pogadajmy o lewackich osiągnięciach: Lista Epsteina" To FIKCJA. Dlaczego NIKT Się Jej Nie Boi. - https://www.youtube.com/watch?v=_U9-obBSJrc. A wiec lewackie Demokratyczne amerykańskie prokuratory i sady już dawno załatwili tym bandytom i ludożercom dzieci absolutną wolność oraz nietykalność. A wszytko zgodnie z literą prawa. PS. A co z aferą podkarpacką zorganizowaną w Polsce przez banderowską mafię w jej burdelach...???? Tylko grzecznie pytam szanowną Redakcje. Co ? Cisza?, ani jednego tekstu u was nie dostrzegłem. Ciekawe dlaczego...????Data dodania komentarza: 19.03.2026, 11:00Źródło komentarza: Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelnaAutor komentarza: Brudna, śmierdząca Jura zapraszamy !Treść komentarza: Większość mieszkańców Jury kocha swój smog . I nie przeszkadza im, że truje. 😂 brud też nie przeszkadza :(Data dodania komentarza: 15.03.2026, 10:43Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Brać się za miotłyTreść komentarza: Jaki przykład dajemy młodym ludziom! Czego ich uczymy, że brud na ulicach to nie problem. Czy nasze gminy naprawę są takie biedne, że nie mają na miotły? Wstyd rządzący wstyd. A zimą jak nie ma śniegu to nie można na bieżąco sprzątać? Zresztą od kilku tygodniu już śniegu nie ma to na co czekać!!!!😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:51Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: KatarzynaTreść komentarza: Tylko człowiek zatruwa swoje jedzenie (pestycydy) i mając teraz wiedzę i inne możliwości ogrzewania naszych domów zatruwa powietrze (smog, który m.in. Związek benzo[a]piren – substancję rakotwórczą) i dziwimy się, że chorujemy. Będziemy chorować niestety to przykre ale sami to sobie robimy. Zgadzamy się jako społeczeństwo na smog i na pestycydy i antybiotyki w mięsie.Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:45Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: Smog zabijaTreść komentarza: SROZE zabija 😤Data dodania komentarza: 14.03.2026, 08:38Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?
Reklama
Reklama
Reklama