Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 9 października 2026 14:36
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Gmina zbudowała drogę na cudzym gruncie

(Koziegłówki) Żeby rozwiązać tę zagadkę trzeba mieć dość nietypowy klucz. Bo, urzędnicza logika, podobnie jak głupota – zdaniem mieszkańców Koziegłówek- nie ma żadnych granic. Mowa o sporze, jaki Maria Kuziorowicz toczy z gminą, która jej zdaniem dopuściła się samowoli budowlanej. Podobnego zdania są eksperci. – Asfaltu na drogi nie wylewa się jak pomyj. Aby zrobić drogę, trzeba mieć projekt. Kto go widział? Nie było wywłaszczenia ani wykupu działek. Droga jest zrobiona na dziko. 41 lat pracuję w geodezji, takich numerów nie widziałem. Tylko w gminie Koziegłowy takie cuda się dzieją – mówił wyznaczający wcześniej granice na wniosek M. Kuziorowicz, geodeta Wiesław Wincenciak. Liczba poszkodowanych to co najmniej kilkanaście osób, ale na sądową walkę z gminą zdecydowała się tylko jedna. Gmina zarzuty odpiera, i przekonuje, że droga to jej własność, choć w żaden sposób urzędnicy nie potrafią tego udowodnić.
Podziel się
Oceń

(Koziegłówki) Żeby rozwiązać tę zagadkę trzeba mieć dość nietypowy klucz. Bo, urzędnicza logika, podobnie jak głupota – zdaniem mieszkańców Koziegłówek- nie ma żadnych granic. Mowa o sporze, jaki Maria Kuziorowicz toczy z gminą, która jej zdaniem dopuściła się samowoli budowlanej. Podobnego zdania są eksperci. – Asfaltu na drogi nie wylewa się jak pomyj. Aby zrobić drogę, trzeba mieć projekt. Kto go widział? Nie było wywłaszczenia ani wykupu działek. Droga jest zrobiona na dziko. 41 lat pracuję w geodezji, takich numerów nie widziałem. Tylko w gminie Koziegłowy takie cuda się dzieją – mówił wyznaczający wcześniej granice na wniosek M. Kuziorowicz, geodeta Wiesław Wincenciak. Liczba poszkodowanych to co najmniej kilkanaście osób, ale na sądową walkę z gminą zdecydowała się tylko jedna. Gmina zarzuty odpiera, i przekonuje, że droga to jej własność, choć w żaden sposób urzędnicy nie potrafią tego udowodnić.

 

1 października odbyło się spotkanie. którego celem było potwierdzenie wyznaczonych wcześniej granic działki należącej do Marii Kuziorowicz i jej męża. Stawili się na nim właściciele sąsiadujących gruntów oraz geodeci. O umówionej godzinie miał być na ulicy Spokojnej również urzędnik z gminy Edward Kaczmarzyk. Stawił się z tą tylko różnicą, że dużo przed czasem – na tyle, by nie spotkać się z pozostałymi.

 

A było co konfrontować, bo zdania właścicieli i gminy są mocno rozbieżne. Mieszkańcy Koziegłówek uważają, że gmina samowolnie utwardziła polną drogę, zajmując przy okazji spore części ich działek. Gmina zaś twierdzi, że zajęła je zgodnie z prawem, powołując się na uchwałę Rady Narodowej z roku 1987, która wskazuje drogę polną Koziegłowy-Koziegłówki jako drogę gminną, nie precyzując jej szerokości. Gmina twierdzi również, że zgodnie z tą uchwałą, droga w 1987 roku istniała w takim stanie jak dziś, więc z mocy prawa (art. 73 ustawy Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną - przyp. red.) w 1998 przeszła na własność gminy.

 

- Droga w ciągu ulicy Spokojnej w Koziegłówkach ma status drogi gminnej, nadany uchwałą Rady Gminy i Miasta Koziegłowy z roku 2003 – informuje sekretarz Starostwa Powiatowego w Myszkowie, Agnieszka Żmudzka. Gmina w roku 2005 na dotychczas polnej drodze ułożyła asfalt, znacznie ją poszerzając. Właścicieli działek sąsiednich o zdanie nie pytano. - Na tej drodze ledwo mijały się dwa wozy konne, ale że droga miała zapewnić burmistrzowi Jackowi Ślęczce drugą kadencję, urosła o dwa metry z każdej strony – żalą się chcący pozostać anonimowymi, właściciele zajętych gruntów.

 

Urzędnicza samowolka polega na zajęciu nieruchomości należących do osób prywatnych, w tym między innymi do Marii Kuziorowicz. Błąd logiczny koziegłowskich urzędników – zdaniem reprezentującego interesy M. Kuziorowicz mec. Andrzeja Kozyry - polega na tym, że nie zwracają oni uwagi na fakt, że właściciele gruntów nigdy nie kwestionowali istnienia tej drogi. Żądając jedynie rekompensaty za działki zajęte na jej poszerzenie. Tym bardziej, że zgodnie z księgą wieczystą w dalszym ciągu są ich właścicielami i płacą podatki na grunt, na którym asfalt leży.

 

- Około 2006 roku gmina próbowała formalnie rozwiązać ten problem, ustalając wstępną rekompensatę. Szybko jednak z tego, co zaproponowała, wcofała się. Obecnie twierdzi, że taki stan drogi oraz jej szerokość, istniał już w roku 1998. Z czym się absolutnie nie zgadzam – twierdzi poszkodowana.

 

Jeśli droga w takim stanie istniałaby przed 1999 rokiem, to z mocy prawa gmina stałaby się jej właścicielem, a zarówno Marii Kuziorowicz, jak i pozostałym sąsiadom drogi nie przysługiwałoby żadne roszczenie za zajęte grunty. Możliwość odszkodowania na wniosek poszkodowanego istniała w ciągu 6 lat od daty wejścia w życie zmienionych przepisów dot. przejmowania przez gminę nieruchomości pod drogi publiczne, czyli do końca 2005 roku.

 

Zdaniem mecenasa Andrzeja Kozyry, adwokata pani Kuziorowicz, gmina w toczącym się postępowaniu administracyjnym nie przedstawiła żadnych dokumentów, które umożliwiłby ustalenie, kiedy droga z polnej, stała się asfaltową. Istnieje bowiem podejrzenie graniczące z pewnością, że droga powstała jako samowola budowlana. Inaczej, gmina musiałaby posiadać pozwolenie na budowę. Na proste pytanie „czy gmina posiada pozwolenie na budowę spornej drogi” otrzymaliśmy następującą odpowiedź: - Zgodnie z posiadaną dokumentacją gmina Koziegłowy poprawiła nawierzchnię istniejącej drogi gminnej Koziegłowy–Koziegłówki w dwóch etapach. Pierwszy etap w roku 2004 był realizowany systemem gospodarczym. Gmina zakupiła kruszywo, które było wysypywane i równane po istniejącym śladzie drogi przez pracowników gospodarczych urzędu. Drugi etap był realizowany w roku 2005 przez firmę zewnętrzną, wybraną w drodze przetargu. Drugi etap obejmował położenie nakładki asfaltowej. Na oba etapy gmina posiada uproszczoną dokumentację projektową – wyjaśniła rzeczniczka koziegłowskiego urzędu Bożena Kolasa. Uproszczona dokumentacja projektowa, to zdaniem koziegłowskich urzędników: „dokumentacja służąca do opisu przedmiotu zamówienia, do wykonania robót budowlanych. Nazwana została uproszczoną ze względu na zakres i stopień dokładności jej opracowania.” O wymaganym prawem budowlanym pozwoleniu na budowę w wyjaśnieniach gminy ani słowa. A ułożenie asfaltu na drodze szutrowej nie jest remontem, lecz inwestycją. Inwestycja budowy drogi wymaga pozwolenia na budowę, którym gmina nie potrafi się okazać. Nie potrafi, gdyż – można powiedzieć z całą pewności- o pozwolenie gmina nigdy nie występowała!

 

Urzędnicy nieoficjalnie przyznają, że gmina zajęła nieruchomości „dla dobra publicznego”. Dobre intencje w niczym jednak nie tłumaczą samowoli budowlanej, ani tego, że pod drogę zajęto działki sąsiednie, nie pytając właścicieli.

 

- Jedno postępowanie administracyjne zakończyło się umorzeniem, będzie kolejne. Wszystkie decyzje gminy Koziegłowy, w których pisała ona, że stała się właścicielem, były uchylone przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Trzy razy gmina wydawała i trzy razy SKO w Częstochowie te decyzje uchylało, po naszych odwołaniach. To też o czymś świadczy – wyjaśnia reprezentujący M. Kuziorowicz mec. Andrzej Kozyra. Kwestie sporne rozwiąże w postępowaniu sąd. Lista zarzutów jest długa i ciągle rośnie, bo 1 października podczas rozgraniczania działek, geodeci reprezentujący interesy gminy zaznaczyli palikami kolejną część działki należącej do Marii Kuziorowicz. To samo dotyczy działek pozostałych właścicieli. Kolejne centymetry, które notabene już teraz są przez gminę regularnie wykaszane, miały stanowić pobocze lub miejsce na rów. – Co, jak burmistrz zechce, by wykosić kolejny metr pobocza? W tym roku wykoszono tak, za dwa lata wykoszą dalej i też własność będzie gminy? Zgodnie z literą prawa pobocze ma być urządzone, a nie wykoszone. A urządzona jest na przykład ta asfaltowa droga – powiedział geodeta Wiesław Wincenciak, zdaniem którego ten proceder stanowi naruszenie własności osób prywatnych. Co więcej, jak twierdzili właściciele przydrożnych działek, podczas owego wykaszania doszło do uszkodzenia znaków granicznych.

 

Katarzyna Kieras

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Najbardziej martwią nas takie właśnie komentarze, z których wynika, że nawet jak ktoś, czytał, to nie zrozumiał. Prokuratura w tej sprawie postawiła zarzuty, a w tekście cytujemy jedną z obrończyń oskarżonej, powiatową urzędniczę, która od lat dostaje od PiS posady i jest jak lwica w ich obronie. Teraz jest wicedyrektorką PUP i to ona kwestionuje postawione lekarce, przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie zarzuty karne. My do pracy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie w tej sprawie odnosimy się z szacunkiem Data dodania komentarza: 7.10.2026, 09:45 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW! Autor komentarza: BZDURY PIRAMIDALNE Treść komentarza: ZWYKŁE BZURY I MARNE DOMYSŁY Może tak się w redakcji zdecydujecie, czy prokuratora jest cacy czy jest beee??? Bo odbijacie się w tym tekście od bandy do bandy. No to jak jest z tą częstochowska prokuraturą???? ŚMIESZNE .., PRAWDA... Data dodania komentarza: 6.10.2026, 23:27 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW! Autor komentarza: Matka Treść komentarza: Uważam, że Edukacja Domowa w każdej formie powinna być zakazana jak w innych krajach. Zdaje się, że wyniki tegorocznych matur zaniżyli mocno właśnie uczniowe z Chmury? Ogólna zdawalność: ok. 52% (wobec średniej krajowej 81,1%). Data dodania komentarza: 6.10.2026, 17:09 Źródło komentarza: EDUKACJA DOMOWA CZY TRADYCYJNA SZKOŁA? SPRAWDŹ, ZANIM WYBIERZESZ Autor komentarza: Wyborca Treść komentarza: Od osób piastujących funkcje publiczne oczekuje się nieposzlakowanej opinii. Dlatego do czasu rozstrzygnięcia sprawy nie powinna pełnić funkcji przewodniczącej Rady. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: DZISIAJ KOLEJNA PRÓBA ODWOŁANIA OSKARŻONEJ PRZEWODNICZĄCEJ. TA PORÓWNUJE TO DO ATAKU SOWIETÓW NA POLSKĘ. NIEZŁY ODLOT! Autor komentarza: Maślarze czy Harcerze? Treść komentarza: Ja mam pytanie czy ta pani to popiera maślarzy czy harcerzy? Mój teść za harcerzami a teściowa za maślarzami. Teraz nie wiedzą, które ma bronić pani BB😂 My z żoną głosujemy na PO czujecie te klimaty domowe😂 Data dodania komentarza: 27.09.2026, 10:49 Źródło komentarza: DZISIAJ KOLEJNA PRÓBA ODWOŁANIA OSKARŻONEJ PRZEWODNICZĄCEJ. TA PORÓWNUJE TO DO ATAKU SOWIETÓW NA POLSKĘ. NIEZŁY ODLOT! Autor komentarza: mj Treść komentarza: A kto ma oglądać, gdy większość wsi idzie w pochodzie? Data dodania komentarza: 6.09.2026, 10:45 Źródło komentarza: DOŻYNKI PARAFIALNE W PRZYBYNOWIE
Reklama
Reklama
Reklama