Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 20 maja 2026 07:52
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Hejt na córkę znanego siatkarza Aluronu CMC Warty Zawiercie

Sprawa 15-letniej Darii, córki zawodnika Aluronu CMC Warty Zawiercie, która padła ofiarą hejtu rówieśniczego w jednej z warszawskich szkół, stała się narzędziem w rękach internetowych influencerów szerzących antyukraińskie treści. Badanie Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) pokazuje, jak osobisty dramat został wykorzystany do polaryzacji narodowościowej i politycznej.
Hejt na córkę znanego siatkarza Aluronu CMC Warty Zawiercie

Autor: Instytut Monitorowania Mediów

Podziel się
Oceń

Jesienią ubiegłego roku córka ukraińskiego siatkarza, grającego w polskim klubie, padła ofiarą zorganizowanego hejtu ze strony rówieśników w prywatnym liceum. Mimo zgłoszeń i dowodów w postaci nagrań szkoła nie zapewniła uczennicy realnej ochrony ani nie wyciągnęła konsekwencji wobec sprawców.
Pierwsze informacje o skandalu i braku adekwatnej reakcji dyrekcji przekazał portal Onet, co zainicjowało dyskusję w mediach społecznościowych. W okresie od 20 grudnia 2025 do 10 stycznia 2026 roku IMM wyszukał łącznie 3857 postów i komentarzy poruszających ten temat. Główne platformy dyskusji to Facebook (33% przekazu), YouTube (32% przekazu) i X (32% przekazu).

Trzy główne osie ataku
Choć sprawa dotyczy prześladowania nieletniej, co powinno budzić empatię komentujących, dane IMM wskazują na odwrotny trend: aż 63% analizowanych treści w mediach społecznościowych miało wydźwięk negatywny dla uczennicy. Analiza jakościowa wpisów pozwala wyodrębnić trzy główne osie ataku:
- stygmatyzacja etniczno-historyczna: wykorzystywanie traum historycznych do dehumanizacji dziecka. W analizowanych komentarzach masowo pojawiały się hasła takie jak „banderowcy”, „ukry”, „upadlina”, „Wołyń” oraz „ukropol”;
- odwet za politykę Kijowa: skrajne oburzenie słowami ukraińskiego ministra spraw zagranicznych, Andrija Sybihy, stało się „paliwem” dla hejterów. Szczególne negatywną reakcję wywołały słowa ministra na Facebooku o „demonstracyjnych przypadkach odpowiedzialności”. Internauci stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej, uderzając w 15-latkę jako reprezentantkę narodu, którego liderzy wygłaszają kontrowersyjne dla Polaków opinie;
- negowanie prawa do obecności: przerzucanie odpowiedzialności na ofiarę i jej rodzinę. Pojawiały się głosy sugerujące, że obecność ukraińskich dzieci w polskich szkołach jest „prowokacją” samą w sobie, a agresja rówieśników to „naturalna reakcja obronna”.
Obserwujemy zjawisko, w którym tragedia jednostki zostaje wykorzystana do kreowania antyukraińskiej narracji. Wypowiedzi polityków, jak ministra Sybihy, stają się w rękach internetowych radykałów narzędziem do kolejnych ataków na hejtowaną uczennicę. Fakt, że w pierwszej piątce najbardziej angażujących kont znajdują się profile od lat monitorowane przez nas pod kątem szerzenia antyukraińskich treści, pokazuje, że osobistą sprawę córki siatkarza wykorzystano jako kolejny nośny pretekst do szerzenia mowy nienawiści na tle narodowościowym.
– podkreśla Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM
Solidarność na trybunach
W opozycji do toksycznej atmosfery w mediach społecznościowych stanęła realna społeczność sportowa. Fani siatkówki podczas meczów i w mediach klubowych jednoznacznie opowiedzieli się po stronie zawodnika i jego rodziny, wywieszając transparenty i publikując posty ze wsparciem. Gest ten stał się dla wielu internautów symbolem „normalności” i empatii, jednak w ogólnym rozrachunku został przykryty przez aktywność kont radykalnych.
Widzimy potężny rozdźwięk między realną postawą społeczności, np. kibiców z Zawiercia, a obrazem kreowanym w social mediach. Podczas gdy na trybunach dominuje solidarność, w sieci dominuje hejt. Algorytmy YouTube’a czy X, promujące kontrowersję, dają tym samym silny głos krzywdzącym treściom
– dodaje analityk IMM.
Weto prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę umożliwiającą szybsze blokowanie nielegalnych treści w sieci. Decyzja ta spotkała się z ostrym sprzeciwem Rady Polskich Mediów, która wskazuje, że bez tych narzędzi walka ze skoordynowanym hejtem jest skazana na niepowodzenie. Brak możliwości skutecznej interwencji prawnej na platformach YouTube czy X sprawia, że toksyczne narracje rozprzestrzeniają się bez żadnych barier i zdecydowanie szybciej niż pozytywne przekazy.

Agnieszka Kwaśniewska-Sadkowska, radczyni prawna z działu Dziecko w Procedurach Prawnych Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę zauważa:
Obowiązujące przepisy nie zawsze umożliwiają natychmiastową reakcję na hejt, kłamstwa czy nieuprawnione wykorzystanie danych osobowych. Postępowania sądowe bywają długie i wymagają gromadzenia dowodów, natomiast usuwanie treści w mediach społecznościowych zależy od algorytmów i regulaminów platform, co pokazuje niedoskonałość obecnych rozwiązań.Prawo chroni również wszystkie osoby przed dyskryminacją i nawoływaniem do nienawiści, w tym na tle narodowościowym, etnicznym czy rasowym. Procedury karne w tym zakresie bywają jednak czasochłonne i nie zawsze skuteczne. Dlatego istotne jest wprowadzenie rozwiązań prawnych umożliwiających szybką ochronę jednostek i skuteczne przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się hejtu i dezinformacji.

Metodologia: Analizę przeprowadzono na podstawie wpisów w mediach społecznościowych w dniach 20 grudnia 2025 r. – 10 stycznia 2026 r. Instytut Monitorowania Mediów


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama