
W zmienionym programie sesji znalazły się punkty 12 i 13 (później numeracja jeszcze się zmieniła):
12. Podjęcie uchwały w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej w Gniazdowie oraz w sprawie zamiaru przekształcenia Szkoły Podstawowej im. Alfreda Szklarskiego wchodzącej w skład Zespołu Szkół w Koziegłowach.
13. Podjęcie sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej w Siedlcu Dużym oraz w sprawie zamiaru przekształcenia Szkoły Podstawowej im. Alfreda Szklarskiego wchodzącej w skład Zespołu Szkół w Koziegłowach.
Niezbyt to poprawnie napisane, widać, że program sesji pisano "na kolanie" gdyż punkty o zamiarze likwidacji szkół w Gniazdowie i Siedlcu Dużym nie pojawiły się w pierwotnej wersji planu obrad. Mieszkańcy odebrali to jako celowe działanie, żeby jak najpóźniej wyszły na jaw prawdziwe intencje gminy, czyli burmistrza i radnych. Później już na sali tłumaczono, robił to też Burmistrz Jacek Ślęczka, że chodzi o przekształcenie szkół w Gniazdowie i Siedlcu Dużym w szkoły filialne Szkoły Podstawowej im Alfreda Szklarskiego w Koziegłowach. W Siedlcu i Gniazdowie miałyby być oddziały przedszkolne i klasy I-IV. Burmistrz dodał, że docelowo, na wniosek dyrektorów szkół w Gniazdowie i Siedlcu Dużym doda się klasy V-VIII. Ale uchwała to uchwała. Doda się albo i nie doda.

Dość szybko padł na sali wniosek o odrzucenie porządku obrad w którym znalazły się punkty o zamiarze likwidacji szkół. I większość radnych zagłosowała właśnie za odrzuceniem, czyli przynajmniej za odrzuceniem planu likwidacji szkół w tej wersji zaproponowanej. Nie oznacza to, że temat nie wróci, co zresztą zapowiedział burmistrz Jacek Ślęczka.
Na koniec sesji burmistrz Jacek Ślęczka tłumaczył się i przepraszał za nadmiar emocji:

Zaufanie do radnych? Bliskie zeru
Choć radni odrzucili porządek obrad z uchwałami likwidacyjnymi, nikt z mieszkańców, nauczycieli, nie wyszedł z sali. Zostali do końca sesji. Przewodnicząca Rady MiG Koziegłowy Joanna Kołodziejczyk ogłosiła przerwę, ale i to nie spowodowało opuszczenia sali obrad przez mieszkańców. Wtedy jednak wyraźnie zdenerwowany burmistrz Jacek Ślęczka wdał się w dyskusję, a nawet pyskówkę w niektórymi mieszkańcami. Zaczęło się jednak d rozmowy w tłumie, stąd gorsza jakość nagrania, z niżej podpisanym dziennikarzem. Było poważnie, było wesoło. Omówiliśmy nie tylko alternatywne pomysły na oszczędności w gminnej oświacie (np. Utworzenie Zespołu Szkół Podstawowych Cynków- Gniazdów- Siedlec Duży zarządzanych przez jednego dyrektora/dyrektorkę). Fragment rozmowy dotyczył sprawy rozdawania wódki przez polityków nie tylko PiSu, choć najbardziej znany to Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk na terenie szkół w gminie. Czy w ramach reformy szansę na wódkę w szkole dostaną inne szkoły? Najlepiej posłuchajcie:
Wychodząc z sali burmistrz Jacek Ślęczka był wyraźnie zdenerwowany. Chyba go jeszcze w takim stanie nie widzieliśmy:
Była już próba likwidacji szkoły w Gniazdowie. Skończyło się na nieudanym referendum
W roku 2012 dokładnie 24 czerwca odbyło się referendum lokalne nad odwołaniem ze stanowiska burmistrza Koziegłów Jacka Ślęczki i odwołaniem radnych przed upływem kadencji. Zapalnikiem akcji społecznej, która miała pozbawić burmistrza władzy był też projekt likwidacji szkoły w Siedlcu Dużym. Wtedy burmistrz i radni którzy wtedy rządzili wycofali się z zamiarów likwidacji szkoły, a referendum, choć się odbyło, nie było wiążące. Do urn poszło tylko 8,66% uprawnionych wyborów (1032 osoby). Aby wynik referendum był ważny, w głosowaniu musiałoby wtedy wziąć udział 3970 osób. Ale z 1032 które wzięły udział w referendum 951 zagłosowało za odwołaniem Rady Gminy i Miasta Koziegłowy przed upływem kadencji, 42 wyborców było przeciw. Za odwołaniem Jacka Ślęczki z fotela burmistrza było 858 wyborców, przeciw 126.
Pisaliśmy wtedy: „Za odwołaniem radnych głosowało 97,77% wyborców, a –to ciekawe- za odwołaniem burmistrza mniej, 87,20%. To wynik, który paradoksalnie umacnia burmistrza wobec radnych, wyraźnie bardziej nielubianych do niego.”
Będzie druga próba na początku lutego?
Na korytarzu podczas przerwy w burzliwych obradach burmistrz Jacek Ślęczka mówił, że gmina zaproponuje inne rozwiązanie, a sesji nadzwyczajnej można spodziewać się niebawem. Uchwałę intencyjną gmina musi podjąć do 28 lutego, ale też do tej daty musi powiadomić pisemnie wszystkich rodziców. A pamiętamy, jak to było w Żarkach rok temu, gdy burmistrz Adam Zamora (też z PiS lib z Konfederacji-kto go tam wie). Radni przyjęli uchwały o zamiarze likwidacji szkół w Jaworzniku i Zawadzie, ale uchwałę negatywnie zaopiniowała Śląska Kurator Oświaty. Powody negatywnej opinii były głównie formalne: gmina Żarki nie powiadomiła rodziców wszystkich uczniów o zamiarze likwidacji szkoły. Pamiętamy jak Straż Miejska, gminni urzędnicy polowali na mieszkańców tych wiosek aby wręczyć im pismo. Nawet policję w to wciągnięto, a później policja się tłumaczyła, że nie mieli świadomości funkcjonariusze w co są wciągani. Ale wszystkich nie upolowano, szkoły przetrwały.
Na korytarzu burmistrz wdał się w spór z jednym z mieszkańców:
Oświadczenia i interpelacje. Radny Marek Kawalec o sytuacji w szkołach:
Radny Marek Kawalec, ten sam którego przewodnicząca Joanna Kołodziejczyk zbeształa słowami, że jest bezczelny, był na tyle bezczelny, że oczytał swoją interpelację. Nie mamy jej treści, jest nagranie audio i video:
Koniec sesji. Oświadczenia dyrektorki szkoły w Gniazdowie nie ma już w oficjalnym nagraniu
Już po zamknięciu obrad o głos poprosiła dyrektorka szkoły w Gniazdowie. "Ale my już wychodzimy, na dzień dziadka nam się śpieszy"- powiedział jeden z radnych. Po chwili zamieszania pani dyrektor pozwolono wejść na mównicę i odczytać oświadczenie. Ale tylko my to nagraliśmy, gdyż nagranie sesji zostało już zakończone:
Cynków to jednak miejsce specjalnego traktowania
Kilka lat temu, gdy rządził w Polsce PiS i doszło do likwidacji gimnazjów. Pomysł miał zarówno zwolenników jak i przeciwników, ale ostry sprzeciw wobec likwidacji gimnazjów wyrażał burmistrz Żarek Klemens Podlejski. Gmina Żarki wtedy ledwie kończyła spłacać kredyt na budowę budynku gimnazjum w Żarkach. Gdy likwidacja gimnazjów została przesądzona, Żarki postanowiły nie tworzyć dwóch szkół, tylko jedną w Żarkach. Sprzeciwiali się temu politycy PiS i Śląska Kurator Oświaty Urszula Bauer (ta która nie widziała wódki w Cynkowie, choć stała obok, jak wódkę roznosił Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk podczas dożynek na boisku szkolnym). Ale w tamtym sporze o utworzenie drugiej szkoły podstawowej w Żarkach Urszula Bauer poczuła się zniesławiona i wytoczyła naszej redakcji proces. Na koszt ŚKO. Przegrała wszystko, sąd nie znalazł w artykułach Gazety Myszkowskiej treści zniesławiających, a Kuratorium poniosło spore koszty procesu. Spór o szkoły w Żarkach miał niewątpliwy kontekst polityczny. Burmistrz Klemens Podlejski uważał „reformę” polegającą na likwidacji gimnazjów za złą, szkodliwą, wręcz głupią, a gdy PiS ją przeforsował, chciał ułożyć oświatę w gminie w rozsądny sposób. To nie spodobało się politykom PiS.
Dziś mamy sytuację odwrotną: Jacek Ślęczka, członek Prawa i Sprawiedliwość chce zlikwidować dwie szkoły i to korzystając z przepisów, które wprowadza Koalicja 15 X, rząd Donalda Tuska. Zobaczymy jak skończy się ta awantura.
Warto przypomnieć, że już w tej kadencji samorządu (kadencja 2014-29) swoje rządy w Żarkach zaczął burmistrz Adam Zamora od próby zamknięcia szkół w Zawadzie i Jaworzniku. Zamora to też człowiek kojarzy z PiS, który władzę zdobył na hasłach obrony tych szkół, gdy wybory wygrał natychmiast przystąpił do próby ich likwidacji. Na spotkaniach w Zawadzie i Jaworzniku wypomniano mu obłudę. Radni MiG Żarki przyjęli wtedy uchwały o zamiarze likwidacji szkół, ale zakwestionowała je Śląska Kuratorium Oświaty nominowana przez rząd Donalda Tuska. Szkoły w Zawadzie i Jaworzniku przetrwały. Jeżeli jutro Rada GiM Koziegłowy przegłosuje uchwały o likwidacji szkół w Gniazdowie i Siedlcu Dużym, ciekawe jakie będzie stanowisko Śląskiej Kurator Oświaty. Bez jej akceptacji szkół nie da się zlikwidować. (JotM)













































Napisz komentarz
Komentarze