W zmienionym programie sesji znalazły się punkty 12 i 13:
12. Podjęcie uchwały w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej w Gniazdowie oraz w sprawie zamiaru przekształcenia Szkoły Podstawowej im. Alfreda Szklarskiego wchodzącej w skład Zespołu Szkół w Koziegłowach.
13. Podjęcie sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej w Siedlcu Dużym oraz w sprawie zamiaru przekształcenia Szkoły Podstawowej im. Alfreda Szklarskiego wchodzącej w skład Zespołu Szkół w Koziegłowach.
Tytuł uchwały niewiele tłumaczy, na czym ma polegać powtórzone dwa razy zdanie o zamiarze przekształcenia Szkoły Podstawowej im. Alfreda Szklarskiego, która jest częścią Zespołu Szkół w Koziegłowach. Dziś w skład zespołu szkół wchodzi podstawówka i liceum. Być może likwidacja szkół w Gniazdowie i Siedlcu Dużym nie oznacza ich zamknięcia, tylko dodanie ich jako filie SP im. A. Szklarskiego w Koziegłowach.
Relacjonuje nam jedna z mieszkanek Siedlca Dużego spotkanie z burmistrzem Jackiem Ślęczką i Przewodniczącą Rady GiM Koziegłowy Joanną Kołodziejczyk jakie odbyło się 20 stycznia w szkole: -Cztery godziny trwało spotkanie. Najpierw burmistrz mówił nam o całkowitej likwidacji szkoły, później że może zostawią przedszkole i klasy I-III, a może starsze roczniki będą mogły tu dokończyć edukację. Było około 60 osób. Zlikwidują nam szkołę, a budynek dołączą jako filię szkoły w Koziegłowach. Rodzice i mieszkańcy się nie zgadzają, zwłaszcza, że u nas w Siedlcu Dużym są dzieci, na utworzenie klas pierwszych na najbliższe 3 lata.
-Ile jest uczniów w tych szkołach? -pytamy.
-Z tego co wiem, to w Siedlcu Dużym jest około 80 uczniów, a w Gniazdowie 50 -mówi kobieta. I dodaje: -Chcemy to nagłośnić, na sesję zbiera się spora grupa rodziców.
W grudniu 2025 Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło plany nowelizacji ustawy Prawo Oświatowe. Zmiany mają ułatwić właśnie łączenie szkół w zespoły, ograniczyć szkolną biurokrację oraz ułatwić wykorzystywanie budynków szkolnych na inne cele.
Rządowy komunikat na ten temat tak tłumaczy proponowane zmiany:
Gminy będą miały więcej możliwości dostosowania szkół do liczby uczniów. W uzasadnionych sytuacjach (oceny będzie dokonywał kurator oświaty) możliwe będzie tworzenie:
- nie tylko szkół podstawowych obejmujących klasy I–III, I–IV, ale także szkół podstawowych obejmujących klasy IV–VIII (w tym ostatnim przypadku szkole obowiązkowo będzie podporządkowana co najmniej jedna szkoła filialna),
- szkół filialnych, czyli małych szkół podlegających większej szkole, obejmujących klasy I–III lub I–IV.
Dzięki temu najmłodsze dzieci będą mogły uczyć się blisko domu, a starsi uczniowie w dobrze wyposażonych szkołach z pełnoetatowymi nauczycielami.
- Ułatwienia w organizowaniu klas łączonych.
W bardzo małych szkołach, w których do klas I–III uczęszcza łącznie nie więcej niż 12 uczniów, będzie można łączyć wszystkie zajęcia edukacyjne.
To rozwiązanie ma pomóc uniknąć likwidacji najmniejszych szkół, ale powinno być stosowane za zgodą rodziców, nauczycieli i gminy.
- Ułatwienia w tworzeniu zespołów szkół.
Gminy będą mogły łączyć w jeden zespół kilka szkół podstawowych. Pozwoli to lepiej wykorzystać kadrę nauczycielską, wyrówna jakość nauczania oraz uprości zarządzanie placówkami. Nauczyciele nie będą musieli pracować w wielu szkołach naraz, co poprawi stabilność zatrudnienia i jakość pracy z uczniami.
- Wsparcie dla świetlic i żywienia w małych szkołach.
Szkoły podstawowe do 70 uczniów będą mogły organizować zajęcia świetlicowe również dla dzieci z oddziałów przedszkolnych, które działają w tej samej szkole.
Dodatkowo umożliwiono zapewnienie dzieciom podwieczorku, aby zadbać o zdrowe żywienie.
Jest więc mowa o zmianach, które dopiero miały wejść do prac parlamentu.
W roku 2012 dokładnie 24 czerwca odbyło się referendum lokalne nad odwołaniem ze stanowiska burmistrza Koziegłów Jacka Ślęczki i odwołaniem radnych przed upływem kadencji. Zapalnikiem akcji społecznej, która miała pozbawić burmistrza władzy był też projekt likwidacji szkoły w Siedlcu Dużym. Wtedy burmistrz i radni którzy wtedy rządzili wycofali się z zamiarów likwidacji szkoły, a referendum, choć się odbyło, nie było wiążące. Do urn poszło tylko 8,66% uprawnionych wyborów (1032 osoby). Aby wynik referendum był ważny, w głosowaniu musiałoby wtedy wziąć udział 3970 osób. Ale z 1032 które wzięły udział w referendum 951 zagłosowało za odwołaniem Rady Gminy i Miasta Koziegłowy przed upływem kadencji, 42 wyborców było przeciw. Za odwołaniem Jacka Ślęczki z fotela burmistrza było 858 wyborców, przeciw 126.
Pisaliśmy wtedy: „Za odwołaniem radnych głosowało 97,77% wyborców, a –to ciekawe- za odwołaniem burmistrza mniej, 87,20%. To wynik, który paradoksalnie umacnia burmistrza wobec radnych, wyraźnie bardziej nielubianych do niego.”
Ciekawe, jak potoczy się plan likwidacji i ewentualnego uczynienia szkół w Gniazdowie i Siedlcu Dużym filiami szkoły w Koziegłowach. Wiele dowiemy się w czwartek 22 stycznia. Choć jedna z osób z którą rozmawialiśmy, tak to komentuje:
-Nie rozumiem, dlaczego w tych planach nie rusza się szkoły w Cynkowie. Zamiast wszystko łączyć z Koziegłowami, może lepiej byłoby utworzyć Zespół Szkół Cynków- Siedlec Duży- Gniazdów. A poza tym, u nas w Siedlcu Dużym dzieci przybywa. Druga sprawa: od burmistrza słyszymy, że gmina jest bogata, że się rozwija, więc jak to się ma do zamiarów likwidacji szkół? -mówi kobieta.
Kilka lat temu, gdy rządził w Polsce PiS i doszło do likwidacji gimnazjów. Pomysł miał zarówno zwolenników jak i przeciwników, ale ostry sprzeciw wobec likwidacji gimnazjów wyrażał burmistrz Żarek Klemens Podlejski. Gmina Żarki wtedy ledwie kończyła spłacać kredyt na budowę budynku gimnazjum w Żarkach. Gdy likwidacja gimnazjów została przesądzona, Żarki postanowiły nie tworzyć dwóch szkół, tylko jedną w Żarkach. Sprzeciwiali się temu politycy PiS i Śląska Kurator Oświaty Urszula Bauer (ta która nie widziała wódki w Cynkowie, choć stała obok, jak wódkę roznosił Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk podczas dożynek na boisku szkolnym). Ale w tamtym sporze o utworzenie drugiej szkoły podstawowej w Żarkach Urszula Bauer poczuła się zniesławiona i wytoczyła naszej redakcji proces. Na koszt ŚKO. Przegrała wszystko, sąd nie znalazł w artykułach Gazety Myszkowskiej treści zniesławiających, a Kuratorium poniosło spore koszty procesu. Spór o szkoły w Żarkach miał niewątpliwy kontekst polityczny. Burmistrz Klemens Podlejski uważał „reformę” polegającą na likwidacji gimnazjów za złą, szkodliwą, wręcz głupią, a gdy PiS ją przeforsował, chciał ułożyć oświatę w gminie w rozsądny sposób. To nie spodobało się politykom PiS.
Dziś mamy sytuację odwrotną: Jacek Ślęczka, członek Prawa i Sprawiedliwość chce zlikwidować dwie szkoły i to korzystając z przepisów, które wprowadza Koalicja 15 X, rząd Donalda Tuska. Zobaczymy jak skończy się ta awantura.
Warto przypomnieć, że już w tej kadencji samorządu (kadencja 2014-29) swoje rządy w Żarkach zaczął burmistrz Adam Zamora od próby zamknięcia szkół w Zawadzie i Jaworzniku. Zamora to też człowiek kojarzy z PiS, który władzę zdobył na hasłach obrony tych szkół, gdy wybory wygrał natychmiast przystąpił do próby ich likwidacji. Na spotkaniach w Zawadzie i Jaworzniku wypomniano mu obłudę. Radni MiG Żarki przyjęli wtedy uchwały o zamiarze likwidacji szkół, ale zakwestionowała je Śląska Kuratorium Oświaty nominowana przez rząd Donalda Tuska. Szkoły w Zawadzie i Jaworzniku przetrwały. Jeżeli jutro Rada GiM Koziegłowy przegłosuje uchwały o likwidacji szkół w Gniazdowie i Siedlcu Dużym, ciekawe jakie będzie stanowisko Śląskiej Kurator Oświaty. Bez jej akceptacji szkół nie da się zlikwidować. (JotM)















Napisz komentarz
Komentarze