Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 3 listopada 2026 09:49
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Szachowe piątki w Porębie

Cała historia porębskiego koła szachowego rozpoczęła się w 2012 roku. Inicjatorem całego “zamieszania” był Kamil Machura, mieszkaniec Poręby. Przyczyna do zawiązania się miejscowej społeczności szachowej była niezwykle prosta – mężczyzna nie miał po prostu z kim grać i poszukiwał ludzi, z którymi będzie mógł dzielić swoją pasję. Tak Kamil Machura poznał Roberta Sowę (obecnie głównego prowadzącego zajęcia), a koło szachowe w Porębie funkcjonuje do dziś odnosząc coraz to większe sukcesy.
Szachowe piątki w Porębie

Autor: Michalina Skwara

Podziel się
Oceń

Robert Sowa z szachami związany jest już od najmłodszych lat, jego pasja była przerywana wypadkami życiowymi (nauka, praca, życie rodzinne), jednak nigdy się nie zakończyła. Problem w jej ponownym rozwinięciu i zaistnieniu był jeden – brak klubu szachowe w okolicy, jednak spotkanie z Kamilem Machurą ten problem rozwiązało. Warto podkreślić, że najbliższe tego typu ośrodki znajdują się w Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Tarnowskich Górach, Częstochowie czy Olkuszu.

Małe grono entuzjastów

Porębskie koło szachowe składa się zarówno z amatorów jak i półprofesjonalistów. Obecnie w zajęciach uczestnicy grupa od 8 do 10 chłopców (choć prowadzący nie zabraniają, aby uczestniczyły w nich również kobiety), którzy pochodzą głównie z Poręby, ale i nie tylko. Koło szachowe jest bowiem otwarte dla każdego, kto chciałby dalej rozwijać swoją pasję lub spróbować sowich sił w innym sporcie.

Nowy sprzęt do gry

Warto zaznaczyć, że gra w szachy kosztowna nie jest, a do jej gry wystarczą trzy elementy – zegar, szachownica i pionki. Na początku porębscy entuzjaści tego rodzaju sportu do prowadzenia między sobą rozgrywek musieli wykorzystywać własny sprzęt. Po 1-2 latach działalności uzyskali go niejako w spadku, po zamkniętym klubie szachowym w Łazach. Na kolejne akcesoria do gry musieli czekać, aż… 10 lat. W obecnym roku koło szachowe uzyskało bowiem dotację z Gminy Poręba (w wysokości ok. 3 tysiące złotych) na zakup nowego sprzętu – 10 zegarów i 10 kompletów szachów, dzięki którym koło będzie mogło organizować liczące nawet do 25 osób turnieje szachowe.

Pierwszy turniej szachowy w Porębie

W związku z otrzymaniem dotacji na nowy sprzęt szachowy, porębskie koło postanowiło zorganizować pierwszy w mieście turniej. Odbył się on 22 marca bieżącego roku, a wzięło w nim udział trzynastu zawodników z Poręby, Zawiercia, Grabowej, a nawet z Katowic. Najwyższe miejsca zajęli: Szymon Gwóźdź (zawodnik z UKS Dębowy Król Dąbrowa Górnicza) oraz Franciszek Kupisa i Daniel Wikarek (obaj zawodnicy z Poręby). Kolejne takie wydarzenie odbyło się natomiast 26 kwietnia. Robert Sowa pragnie, aby podobne, pięciorudnowe turnieje odbywały się w mieście raz na około 1,5 miesiąca. Co więcej, prowadzący koło szachowe w Porębie chce, aby dwa razy do roku na miejscowych turniejach pojawiał się oficjalny sędzia, a jest on niezbędny w tego typu rozgrywkach, aby ich uczestnicy mieli szansę zdobyć kategorie szachowe (kategoria szachowa to poziom albo tytuł, który uzyskują szachiści, a który określa siłę ich gry; najniższą jest V kategoria). Co więcej Robert Sowa wspólnie z Kamilem Machurą mają nadzieję na reaktywizację Szachowych Mistrzostw Poręby.

Ciężka praca, doświadczenie i wytrzymałość

Szachy to tylko z pozoru przyjemna gra.

-Gra w szachy składa się z porażek, po których da się podnieść -mówi optymistycznie Robert Sowa.

Prowadzący zajęcia w Porębie podkreślał, że gra w szachy jest niezwykle wymagająca, a często ludzie rezygnują z niej, ponieważ jest psychicznie ciężką pracą. Najczęściej początkujący szachiści głównie obawiają się konfrontacji 1:1 z przeciwnikiem, po którą albo wychodzą z tarczą, albo na tarczy. Należy przy tym pamiętać, że roczny staż gry w szachy tak naprawdę mało znaczy w rozwoju. Szachy to bowiem ciężka umysłowo gra, która wymaga skupienia i cierpliwości, gdyż w niej szybko nie równa się dobrze. Do tego wszystkiego dochodzi stres, który potęguje odliczający z boku zegar…

Porębianie z sukcesami

Jak już zostało wyżej zaznaczone, porębie koło szachowe liczy obecnie do 10 członków. Już teraz część z nich może pochwalić się długoletnim stażem (najdłużej, bo aż 6 lat w spotkaniach koła uczestniczy Oliwier Wróbel – nastolatek rozpoczął swoją przygodę w tym sporcie w wieku 7 lat) oraz mniejszymi bądź większymi sukcesami. Czterech zawodników z Poręby zdobyło już IV kategorię szachową. Ponadto, jak informuje Robert Sowa, zawodnicy z lokalnego koła intensywnie biorą udział w turniejach szachowych. Przeważnie do roku takich wyjazdów jest osiem, natomiast w obecnym roku było już ich cztery. Zawodnicy wyjeżdżają na turnieje nie tylko te organizowane w Polsce, ale i za granicą. Ostatnio Robert Sowa wraz z podopiecznym Oliwierem Wróblem spróbowali swoich sił w turnieju szachów szybkich w czeskiej Ostrawie.

Jak wyglądają szachowe piątki w Porębie?

Kamil Machura wraz z Robertem Sową zgodnie zaznaczają, że szachy są grą dla każdego. Nie odgrywa większej roli w ich rozgrywkach ani płeć, ani wiek. Co więcej z rozmowy z prowadzącymi dowiadujemy się, że w szachy gra od 100 do 300 tysięcy ludzi (zarejestrowanych zawodników jest natomiast 80 tysięcy), co plasuje je na drugim miejscu w Polsce pod względem ilości zawodników, więc dlaczego by nie skorzystać z działającego lokalnie koła szachowego, aby swoją domową grę wynieść na wyższy poziom i, aby móc sprawdzić swoje umiejętności w prawdziwej rywalizacji?

Prowadzący porębskiego koła szachowego, zapraszają na spotkania, które odbywają się w każdy piątek w godzinach 18:00 – 20:00 w małej sali konferencyjnej (sala 28).

Zajęcia organizowane przez Roberta Sowę (czasami również przez Kamila Machurę) są prowadzone w sposób niezwykle obrazowy i przystępny. Prowadzący odtwarza popełnione przez zawodników błędy jakie popełnili podczas turniejów i wspólnie z grupą je analizuje. Pokazuje również jak unikać pułapek na szachownicy, uczy taktyki gry oraz przyszłościowego myślenia i przewidywania, które okazuje się kluczowe w rozgrywkach. Robert Sowa angażuje również swoich podopiecznych do aktywnego udziału w zajęciach dzięki organizacji wspólnej burzy mózgów i grupowych zdań, a sam jako zawodnik z wieloletnim stażem dzieli się z młodszymi swoim bezcennym doświadczeniem.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama RentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Były Treść komentarza: A dyrektor/kierownik zabiera ludziom premię brak szacunku i traktuje ich jak by musieli pracować w Formule 1 Data dodania komentarza: 2.11.2026, 17:51 Źródło komentarza: PAPIERNIA, CZYLI SAICA GROUP, ZAPŁACI KILKANAŚCIE MILIONÓW WIĘCEJ ZA „KORZYSTANIE ZE ŚRODOWISKA"? WIOŚ NALICZYŁ OGROMNE OPŁATY PODWYŻSZONE! Autor komentarza: SKANDAL !!!! Treść komentarza: ALE DNO !!! Data dodania komentarza: 2.11.2026, 15:05 Źródło komentarza: MYSZKÓW. URUCHOMIONO FONTANNĘ NA SKWERZE PRZY POMNIKU POLEGŁYM ZA ZIEMIĘ MYSZKOWSKĄ. ZDJĘCIA. SKWER PRAWIE GOTOWY. CO Z RESZTĄ REWITALIZACJI CENTRUM MIASTA Autor komentarza: Aniela Treść komentarza: Bardzo przykro się patrzy na ten porzucony krzyż… Kiedyś to by było nie do pomyślenia Data dodania komentarza: 31.10.2026, 15:58 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Bardzo dobre uwagi, dziękujemy. Nas zastanawia jedna rzecz jeszcze. Może przeoczyliśmy, ale nie pamiętam głosu Kościoła, księży, aby kiedykolwiek apelowali o umiar, modlitwę czy zwykłą rozmowę zamiast plastikowych ozdób. Głosu refleksji w tym plastikowym szaleństwie. Jest w tym też aspekt korzystny dla parafii które są administratorami większości cmentarzy : mniej plastiku i szkła z woskiem, elektroniki która niestety trafi do śmietnika, a nie pojemnika na elektroodpady, to mniejsze koszty utrzymania nekropolii. Czyli oszczędności w kasie proboszcza, a jak wiadomo, księża umieją liczyć. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Marek Treść komentarza: 300 milionów zniczy i tonu plastiku tyle zostaje śmieci po 1 listopada. Nawet 9 kg odpadów z jednego grobu po Wszystkich Świętych. W skali kraju generuje to nawet 120 000 ton śmieci. Brudne szkło od wosku uniemożliwia recykling. Nowy problem znicze LED, które są elektrośmieciem, który nie może trafić do śmietnika. Należy go oddać do pojemnika na baterie. Do tego dochodzi fakt, że te plastikowe ozdoby w większości pochodzą z Chin lub materiały plastikowe do produkcji kwiatów czyli w dużej mierze wspieramy Chiński przemysł. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:14 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Ludzie złoci naprawdę tego tyle trzeba nastawiać na te groby. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:48 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU
Reklama
Reklama
Reklama