Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 30 listopada 2025 02:03
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

PROCES WICEPRZEWODNICZĄCEGO RADY POWIATU TRWA

(Myszków) Przed Sądem Rejonowym w Myszkowie toczy się proces Wiceprzewodniczącego Rady Powiatu w Myszkowie Janusza R. Samorządowcowi, który uzyskał mandat startując z listy Prawa i Sprawiedliwości postawiono zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Jak już informowaliśmy na naszych łamach, radny został zatrzymany w maju ubiegłego roku pomiędzy Koziegłówkami a Koziegłowami. Doprowadzono go do myszkowskiej komendy, gdzie przeprowadzono badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Wskazało ono wynik 0,66 mg/l. Na początku czerwca br. odbyła się rozprawa, podczas której zeznawał kolejny świadek. Był nim znajomy oskarżonego, mechanik, który pojechał na miejsce zdarzenia, by pomóc Januszowi R. odpalić samochód, który miał ulec awarii.
Podziel się
Oceń

Jak informowała nas krótko po zdarzeniu myszkowska Policja, 17 maja 2021 roku po godzinie 14.00 funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o stojącej na środku drogi pomiędzy Koziegłówkami a Koziegłowami Toyocie Auris.

- Na miejscu patrol z Koziegłów zastał zgłaszającego, oraz osobę wskazaną, wobec której zachodziło prawdopodobieństwo, że mogła kierować tym pojazdem w stanie nietrzeźwości. Z uwagi na powyższe podjęto decyzję o jego zatrzymaniu i doprowadzeniu do KPP Myszków celem sporządzenia dokumentacji procesowej w kierunku art. 178a pkt 1 KK. Mężczyznę poddano badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu z wynikiem 0,66 mg/l – informowała w maju ubiegłego roku rzeczniczka prasowa myszkowskiej Policji asp. sztab. Barbara Poznańska.

Później myszkowska prokuratura potwierdziła, że w związku z podejrzeniem jazdy po pijanemu Januszowi R. zatrzymano prawo jazdy i przedstawiono zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Jak już informowaliśmy na naszych łamach, kierowca, który zobaczył blokujący drogę samochód marki Toyota Auris podszedł i poprosił o przestawienie samochodu. Toyota -jak zeznał świadek- nie miała włączonego silnika. Siedzący za kierownicą mężczyzna próbował samochód odpalić, ale miał z tym problemy. Wtedy świadek nabrał przekonania, że za kierownicą siedzi osoba nietrzeźwa, próbował zadzwonić na 112, ale nie uzyskał połączenia z numerem alarmowym. Nadjechał drugi samochód, którego kierowcy udało się skutecznie wezwać Policję. W tym czasie osoba z Toyoty, jak później ponad wszelką wątpliwość ustalono był to Wiceprzewodniczący Rady Powiatu w Myszkowie Janusz R., wyrwał się i uciekł w pola, gdzie schował się w krzakach. Ale po kilku minutach wrócił. Tak już zastali go policjanci.

W toczącym się przed Sądem Rejonowym w Myszkowie procesie na rozprawie, która odbyła się 3 czerwca zeznawał świadek Łukasz A. To znajomy oskarżonego, mechanik samochodowy, który od kilku lat zajmuje się jego samochodami. Jak zeznawał, w dniu zdarzenia zadzwonił do niego Janusz R., mówiąc, że potrzebuje pomocy, bo ma awarię samochodu. Oskarżony nie mógł odpalić samochodu i czekał na znajomego mechanika gdzieś między polami w Koziegłówkach. Ze świadkiem na miejsce zdarzenia pojechał jego sąsiad, który czasami pomaga mu w warsztacie. Łukasz A. nie zakładał, że potrzebny mu będzie drugi kierowca.

Gdy mężczyźni dojechali we wskazane miejsce, nie było tam Janusza R., stał tam tylko jakiś obcy mężczyzna. Janusz R. po jakimś czasie wrócił z pól, za którymi są zabudowania. Jak zeznał świadek, oskarżony twierdził, że poszedł po pomoc. Samochód Janusza R. nie chciał odpalić, tego dnia intensywnie padało. Jak się okazało, zalało układ zapłonowy. Mężczyźni go przeczyścili i samochód odpalił. Później przyjechała na miejsce Policja i okazało się, że Janusz R. jest pod wpływem alkoholu. Świadek twierdzi, że nie słyszał rozmowy oskarżonego z funkcjonariuszami. Zeznał też, że Janusz R. przyznał, że wypił trochę wina, ale twierdził, że nie prowadził samochodu. Świadek nie potrafił stwierdzić, dlaczego auto stało na środku drogi. Oskarżony miał mu powiedzieć, że przestawił samochód, gdy ktoś przejeżdżał, a świadek nie dopytywał o to. Na miejscu Łukasz A. zastał zepsuty samochód, które rzeczywiście nie chciało odpalić. Świadek sam to sprawdzał, gdy Janusz R. wrócił z pól i przekazał mu kluczyki. Wtedy świadek podpiął komputer, który wskazał jakieś błędy. Naprawa zajęła około 20-30 minut. Policjanci byli na miejscu około 2 godzin. Odjechali pierwsi, zabierając Janusza R. Jeden z funkcjonariuszy powiedział świadkowi, że może jechać i żeby zabrał auto oskarżonego.

Jak uściślał świadek Łukasz A., nie był on przygotowany na to, że na miejscu potrzebny będzie drugi kierowca, nie pamięta już, czy Janusz R. o to prosił, czy nie. Świadek był przygotowany na holowanie pojazdu z innym kierowcą. Holowanie wymaga umiejętności i jest to inna technika jazdy, więc nie wiedział, czy właściciel auta będzie mógł jechać. Janusz R. prosił o pomoc przy awarii pojazdu, zdaniem świadka był zdenerwowany, ale mówił logicznie. Sytuacje, w których ktoś prosi o pomoc i przyjazd na miejsce do samochodu, który odmówił posłuszeństwa często się zdarza i świadek udzielał takiej pomocy klientom wielokrotnie. Nie zawsze brał ze sobą drugiego kierowcę, ale to zależy od rodzaju zlecenia.

Mężczyzna, którego świadek zabrał ze sobą nie słyszał rozmowy Łukasza A. z oskarżonym. Na miejscu, w Koziegłówkach pomagał przy samochodzie i zajął się jego naprawą. Jak zeznawał świadek, rozmawiał on z oskarżonym w odległości około 2 metrów od swojego pomocnika, który w tym czasie pochylał się nad silnikiem. Jadąc na miejsce, świadek nie mówił swojemu towarzyszowi szczegółów dotyczących tego gdzie i po co jadą.

Na wniosek prokuratury przesłuchany ma zostać również wspomniany przez świadka Łukasza A. jego pomocnik, który pojechał z nim na miejsce zdarzenia. Kolejna rozprawa odbędzie się w piątek, 17 czerwca o godzinie 10.20.

Można by pomyśleć, że problemy Janusza R. zakończą jego polityczną karierę. Jednak jak pokazuje przeszłość, nie jest to takie oczywiste. Przypomnijmy, że samorządowiec miał już problemy z prawem po tym, gdy latem 2010 roku – będąc wówczas burmistrzem Myszkowa – został zatrzymany pod Sandomierzem. Miał wtedy nieco ponad promil alkoholu we krwi. Na jego stan zwróciło uwagę wiele osób, które jesienią 2020 roku uczestniczyły w proteście kobiet, jaki odbył się w Myszkowie. Wtedy, przed gmachem myszkowskiego Sądu Janusz R. zabrał głos, choć to co i jak mówił rodziło przypuszczenie, że nie jest trzeźwy. Ale za publiczne wystąpienia po kilku głębszych nie grozi odpowiedzialność karna, a jedynie moralny kac. Warto wskazać, że Wiceprzewodniczący Rady Powiatu w Myszkowie Janusz R. jest również opiekunem Młodzieżowej Rady Powiatu. Czy to aby na pewno najlepszy wybór? (es)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Ma pan rację, że górników brakuje, ale w nowoczesnej kopalni "tradycyjnych " górników nie trzeba tak dużo. Potrzeba automatyków, elektryków, informatyków, monterów, serwisantów maszyn. Ale oczywiście górnicy są podstawą kopalni i choć tych brakuje i zbyt wielu w Myszkowie ich nie ma. to najważniejsze, że proces budowy kopalni to 10-15 lat. To czas, o czym mówił w Myszkowie przed Radą Miasta prezes Permia 1 Kasjan Wyligała, że to czas na przygotowanie kadr we współpracy z uczelniami, szkołami technicznymi. Relacjonowanie spotkanie w starostwie to była histeryczna pyskówka, nie rozmowa na argumenty, więc relacjonujemy ją jak wizytę z cyrku.Data dodania komentarza: 29.11.2025, 11:04Źródło komentarza: KONFEDERACJA POCZUŁA KREW. „ZJADAJĄ” PIS, również w sprawie kopalni!Autor komentarza: StaryTreść komentarza: Dawno już nie czytałem większych bzdur. Kopalnia to nie jakiś tam PGR czy nawet SOKPOL, albo PAPIERNIA. Aby mogła działać należy mieć wykwalifikowaną górniczą załogę. A jak jest w obecnie w naszym kraju?. Zawodówki górnicze zlikwidowane w niemal 100%. Jeszcze gorzej jest z technikami. Ostatnie szkoy górnicze na śląsku (górnictwo węglowe) zamknięto jakieś 3 lata temu. W promieniu 100 km od naszego miasta nie ma wykwalifikowanych górników. W dodatku to nie maja być górnicy węglowi, tylko tacy jak np. w zagłębiu miedziowym. A tam z kadrą jest prawie tak samo. O tym więc że będą w tej kopalni pracować Myszkowianie należy już dziś zapomnieć. Na AGH już od 5 lat nie ma kierunków studiów górniczych. Nawet kierunek hutniczy znalazłem tam tylko jeden. Podobnie to wygląda na Politechnice Gliwickiej. Należy więc zadać sobie pytanie . Jeśli ta kopalnia powstanie to kto w niej będzie pracował? Na Polaków bym raczej nie liczył. Odbudowa oświaty wszystkich szczebli górniczych jest też niewykonalna . No bo niby skąd i gdzie znajdziemy w Polsce inżynierów którzy np. w takie Zawodówce będą uczyć (w naszej Zawodówce tam już chyba z 10 lat nie mam magistra matematyki, bo matematycy też zostali w Polsce zlikwidowani)? Jeśli więc ta kopalnia powstanie właściciel przywiezie nam pracowników z np. Ukrainy, albo jakiej innej Afryki. Czy spowoduje to rozwój miasta? Jak groźni są emigranci to to już dziś w Polsce widać. A jak do tego będą ich setki, albo może nawet tysiące, to raz na zawsze będzie po Polsce na tym terenie. W całej tej sprawie dziwi mnie, że nikt nigdzie o tym nie wspomina ani jednym słowem. DZIWNE ?? PRAWDA???Data dodania komentarza: 28.11.2025, 22:30Źródło komentarza: KONFEDERACJA POCZUŁA KREW. „ZJADAJĄ” PIS, również w sprawie kopalni!Autor komentarza: CzytelniczaTreść komentarza: Kate Morton uwielbiam ❤️Data dodania komentarza: 28.11.2025, 21:44Źródło komentarza: Na jesienne wieczory polecamyAutor komentarza: AnnaTreść komentarza: Czy ktoś odpowie na pytanie dlaczego poprzednia dyrektorka LO złożyła rezygnacje ze stanowiska.? Czy ktoś tą panią zapytał jaka była tego przyczyna..? Proszę zapytać o to . Czy czasem nie miała was dosyć? Przecież szkołą musi zarządzać dyrektor a nie uczniowie i anonimowi autorzy wpisów . Proszę redaktora aby artykuły pisał Pan na podstawie faktów a nie anonimy. I powinien Pan przyznać , że za bezpieczeństwo uczniów w szkole odpowiada dyrektor. Poza tym szkoła też musi być chroniona przed ewentualnymi dostawcami narkotyków. Czy pan wie kto poniesie odpowiedzialność za nieszczęśliwy wypadek ucznia, który wybiegł ze szkoły na zakupy do biedronki w czasie przerwy lekcyjnej? Doskonale pan wie , że za to odpowiada dyrektor szkoły.Data dodania komentarza: 28.11.2025, 17:41Źródło komentarza: CZY KARINA PEROŃ JEST WICEDYREKTOREM? BIP SZKOŁY I GAZETKA SZKOLNA PODAJE, ŻE TAK. ALE DYREKTORKA LO ZAPRZECZA!Autor komentarza: ObywatelTreść komentarza: Proponuje redaktorom wyjść na ulice i zadać sobie pytanie. GDZIE SĄ KAWKI, WRONY I GOŁĘBIE??? Przecież to nie są ptaki odlatujące na zimę. Gdzie więc są te wszystkie ptaki? Nie ma też ptaków zimowych np jemiołuszek.Warto też pospacerować wokół Wierzchowiny, czy koziegłowskim lesie. Lezały ich tam niedawno dziesiatki. No redaktory, to nie jest winien ruski groszek. Wiec pytam kto je wytruł?Data dodania komentarza: 26.11.2025, 14:39Źródło komentarza: Ekogroszek z Kazachstanu. Ryzykowny eksperyment czy sposób na tańsze ogrzewanie? Sprawdzamy fakty J Autor komentarza: Jarosław Mazanek, dziennikarzTreść komentarza: To wiedza poparta też wieloletnim doświadczeniem geologów i specjalistów od wierceń, że odwierty badawcze są w bezpieczne i nie dają żadnego ryzyka dla zasobów wodnych. Gdyby było inaczej, już dawno musiałaby być tu katastrofa, ponieważ w rejonie Myszkowa i okolic jest co najmniej 300 odwiertów badawczych, najstarszy z 1927 roku. A odwiertów dot. złoża wolframu 30, z lat 70 XX wieku i początku XX wieku.Data dodania komentarza: 25.11.2025, 12:36Źródło komentarza: JEST KONCESJA NA CYNK I OŁÓW. TERAZ CZEKAMY NA WOLFRAM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama