Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 18:06
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

SĄ POWIATOWE AUTOBUSY ELEKTRYCZNE. ALE JAK TU WJECHAŁY BEZ TABLIC?

Na dziedzińcu Państwowej Straży Pozarnej w Myszkowie uważny przechodzeń może zauważyć trzy autobusy. To powiatowe elektryki, które 13 czerwca 2022 obiecał premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w Myszkowie. Na zakup samochodu, razem z dotacją Powiat Myszkowski przeznaczył około 8 mln zł. Autobusy od kilku dni stoją na parkingu PSP Myszków i przeszkadzają strażakom, zajmując miejsce. Bez tablic rejestracyjnych więc prawdopodobnie nieubezpieczone. Więc jak dotarły do Myszkowa? Jazda pojazdem niezarejestrowanym bez ważnego OC grozi karą do kilku tysięcy złotych. Już nie mówiąc o odpowiedzialności, gdyby taki nieubezpieczony pojazd uczestniczył w kolizji.
SĄ  POWIATOWE AUTOBUSY ELEKTRYCZNE. ALE JAK TU WJECHAŁY BEZ TABLIC?
Elektryczne Pilea stoją u myszkowskich strażaków. Bez tablic rejestracyjnych. Jak tu wjechały? Strażacy, których zastaliśmy na służbie w sobotę mówią, że przywiozła je jakaś firma, że coś w nich montują jeszcze.
Podziel się
Oceń

3 autobusy z logo Powiat Myszkowski, ale za to bez tablic rejestracyjnych stoją na placu PSP Myszków od kilku dni.

Od kilku dni o autobusach elektrycznych w Myszkowie mówią mieszkańcy i radni opozycji w powiecie, którzy węszą w autobusach próbę pochwalenia się nimi przez PiS przed wyborami. Ale jak to w pislandie, nawet to co co do zasady jest dobre, może skończyć się aferą. Ktoś mówi, że autobusy wjechały do miasta bez tablic, a więc z podejrzeniem, że były nieubezpieczone i niezarejestrowane. Niestety rozmówca, który twierdzi, że taki przejazd elektryków widział, a dzwonił do redakcji nie wykonał zdjęcia i nie chciał się też przedstawić. To co wiemy na pewno, to że „elektryki” stoją od kilku dni na terenie PSP Myszków. Ale czy to na pewno elektryki? Raczej tak, gdyż utworzona przez firmy Rafako E-Bus i ARP, obecnie ARP E-Vehicles pod marką Pilea produkuje autobus elektryczny w wersjach 6, 8 i 10 metrowych. W Myszkowie stoją te najdłuższe. Nasze wątpliwości budzi tylko to, że na skrzynce do wlewu paliwa, gdzie prawdopodobnie jest gniazdo ładowania, jest oznaczenie „diesel”. Ale powstała dopiero w 2020 roku spółka ARP E-Vehicles wyraźnie nie ma doświadczenia w produkcji autobusów, i Pilea wygląda na dość chamską adaptację diesla na elektryka. Choć jak czytamy w artykule:

https://truckfocus.pl/nowosci/61994/polski-autobus-elektryczny-pilea-znamy-szczegoly-techniczne

autobus jest w ok. 60% z polskich części, i jest zaprojektowany przez polskich inżynierów. Projekt więc prawie narodowy!

Do Myszkowa trafiły 3 autobusy Pilea 10E który spółka tak opisuje:

https://arpev.pl/556/autobus-pilea-10e

w wersji szkolnej zabiera na pokład 72 osób, w tym 37 na miejscach siedzących i spełnia surowe wymogi dla autobusu szkolnego w rozumieniu art. 2 pkt 41 a Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. Opcjonalnie wyposażony w baterie o pojemności umożliwiające przebieg nawet do ponad 400 km na jednym ładowaniu.

Nie wiemy jakie baterie, a więc i zasięg mają te stojące u strażaków, ale producent pisze, że mogą być wyposażone w baterie od 120 do 300 kWh. Na tych najmniejszych autobus daleko nie zajedzie biorąc pod uwagę masę około 10 ton, a maksymalną z pasażerami 16,7 tony. To więc typowy autobus podmiejski i miejski.

Gdzie w Powiecie Myszkowskim miałby być ładowany?

Autobus może był ładowany z pantografu na dachu. Ale najbliższa taka stacja ładowania jest chyba w Dąbrowie Górniczej. Jak wróci pełny to w większości już się rozładuje. Ale te myszkowskie stojące u strażaków pantografu na dachu nie mają, więc chyba powiat, czy tzw. Komunikacja Powiatowa Jedźmy Razem raczej budowy stacji szybkiego ładowania autobusów nie planuje. Koszt przynajmniej kilka milionów złotych.

Jak więc będą ładowane Pilea z Myszkowa, gdy już wyjadą na ulice? Oczywiście gdy (lub!) zostaną zarejestrowane i ubezpieczone? Autobusy Pilea są trochę jak tańsze elektryki osobowe dla ludu. Można je ładować prądem zmiennym, trójfazowym 32A/400V. Ma to istotną wadę. Ładowanie 300 kWh baterii do pełna potrwa co najmniej 15 godzin gdy będzie ładowanie najszybszą z możliwych ładowarek wykorzystujących prąd zmienny 400V i maksymalne dopuszczalne 32 Amprer. Ale trzeba pamiętać, że każde ładowanie zwalnia, gdy ładowarka lub akumulatory się grzeją. Samochody elektryczne mają pod tym względem szereg zabezpieczeń, które mają przeciwdziałać ryzyku pożarów, a ładowanie zwalnia, gdy elektryk będzie już, powiedzmy potocznie, „trochę podładowany”. Cały cykl ładowania prądem zmiennym może się więc wydłużyć do kilkudziesięciu godzin, a wtedy Pilea następnego dnia po prostu nie wyjedzie. Nie będzie miała dość prądu.

Na dzisiaj nie wiadomo, gdzie powiatowe Pilea miałyby być ładowane, po nie wyobrażamy sobie sytuacji, że PSP Myszków na stałe zanieni się w bazę dla autobusów. A zamontowanie nawet wollbox 32A/400V dla autobusów wymaga nie tylko miejsca, gdzie autobus będzie parkował kilkanaście godzin ładując się, ale też odpowiedniej infrastuktury elektycznej, mocnego przyłącza elektycznego. Chyba żadna z jednostek powiatowych takiej infrasktuktury nie ma, więc nie są nieuprawnione spekulacje, że autobusy trafią do prywanej firmy. Której? Nie chcemy być posądzeni o zniesławienie, ale może w komentarzach jakieś typowania czytelników? My słyszeliśmy jedynie o zakrapianych negocjacjach w Hotelu Mariott…

Myszków bez stacji szybkiego ładowania

Myszkowskie Pilea wyglądają na dość prymitywną przeróbkę z diesla na elektryka. Świadczy o tym choćby wlot paliwa z oznaczeniem "D" czyli diesel. Autobus, wbrew temu co deklaruje producent, nawet "na oko" nie wygląda na konstrukcję autobusu projektowanego od początku jako elektryk

To zupełnie inny problem, gdyż elektryka w Myszkowie, gdy ktoś przyjeżdża nie ma gdzie naładować. Anie jednej stacji ładowania! Nawet wolnej na 220V, 16A! Nasza redakcja myślała o montażu takiej przed siedzibą redakcji przy Sikorskiego 53/3, ale służyłaby tylko samochodom osobowym. Autobus się tu nie zmieści. A dodatkowo, montaż w polskich warunkach stacji na prąd stały, w której elektryka można załadować do 80% w 20-40 minut w zależności od wielkości baterii jest po prostu nieopłacalne. Koszt budowy takiej stacji to około 250 tys. złotych. Obietnice Premiera Morawieckiego, że (chyba do końca 2021!) po Polsce będzie jeździć milion elektryków, i to w większości produkowanych w Polsce, to typowe „gruszki na wierzbie”. Elektryków jest około 60 tysięcy, które trudno doładować w trasie. Na otarcie łez darmowe parkowanie w miastach i buspasy. Polska jeśli chodzi o dostępność stacji ładowania szoruje po europejskim dnie.

Dlatego myszkowskich elektrycznych autobusów nie będzie gdzie szybko naładować.

Myśleliśmy, czy dzwonić na Policję, z tematem tych elektryków, co do których jest podejrzenie, że przed miasto przejechały bez tablic i ubezpieczenia. Ale po co? Jak jako porządny obywatel dziennikarz Gazety Myszkowskiej czekał kilka godzin, żeby złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zmowy przetargowej, przy dostawie endoprotez do pisowskiego szpitala powiatowego w Myszkowie, to się naczekaliśmy, później 3 dni czekaliśmy na telefon z KPP, czy chcą żeby im pokazać możliwe miejsce ukrycia endoprotez. Nie doczekaliśmy się. Pisowska milicja nie widziała też wódki szkole w Cynkowie podczas dożynek więc i autobusu nie zauważą… Szkoda zachodu, trzeba iść na wybory!

Ile kosztowały myszkowskie elektryki?

O przetargu na dostawę autobusów elektrycznych dla Powiatu Myszkowskiego pisał portal:

https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/powiat-myszkowski-wybiera-pilee-od-arp-73437.html

w artykule: Powiat Myszkowski wybiera Pileę od ARP

Powiat myszkowski ogłosił decyzję o wyborze najkorzystniejszej oferty w postępowaniu na zakup trzech autobusów elektrycznych o długości około 10 metrów. W przetargu wystartowały tylko Solaris i ARP. Obie oferty zmieściły się w budżecie zamawiającego, określonym na niecałe 8 milionów złotych. Zakup jest dofinansowany z Polskiego Ładu.

ARP zaoferowało dostawy trzech autobusów za 7,491 miliona złotych, natomiast Solaris chciał zrealizować to zadanie za 7,749 miliona złotych. Ostatecznie samorząd zdecydował się wybrać ofertę ARP, dlatego po Powiecie myszkowskim już wkrótce zaczną jeździć trzy autobusy modelu Pilea.

Elektrobusy mają zostać dostarczone do 25 listopada bieżącego roku. Nowe autobusy mają zabierać na pokład co najmniej 39 osób na miejscach siedzących i być w pełni niskopodłogowe.

Czytamy, że „Zamówienie ma zostać zrealizowane do 25 listopada 2022 r.” Tu wyraźnie coś poszło nie tak, bo mamy wrzesień 2023 i autobusy Pilea nieśmiało bez tablic, a więc prawdopodobnie niezarejestrowane i nieubezpieczone pojawiły się u strażaków. Ktoś wyznaczył na 15 X 2023, i trzeba się elektrykami pochwalić, choć (prawdopodobnie) niezarejestrowanymi, które przez drogi powiatu przemknęły się do strażaków bez ubezpieczenia. Gdzie jest Policja, przepraszam, Milicja Obywatelska? Jak pisaliśmy, nie widzą wódki w szkole gdzie byli, nie chcieli szukać endoprotez po szpitalu, to co ich obchodzi jakiś autobus bez papierów? 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Nauczsiepisacartykuly 19.09.2023 10:24
Najpierw sie zorientuj w temacie a nie pisz bzdury...te autobusy mają piec do grzania spalinowo-elektryczny, dlatego wlewa sie tam diesla... siejesz ferment i bzdury. Głupszego artykułu dawno nie czytałem

Anonim 19.09.2023 08:34
Kiepskie dziennikarstwo.... Jeżeli wlew na olej opałowy przeznaczony na zasilenie opcjonalnie pieca webasto jest dowodem na "chamską adaptację diesla na elektryka" to gratuluje profesjonalnego researchu...

Misio 19.09.2023 00:07
dziennikarz śledczy 😁🙈😂

umiejący czytać 18.09.2023 17:57
Panie weź Pan skasuj ten pseudo artykuł i się nie kompromituj chłopie. Bo kompromitacja na całej linii. Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem, więc kilka klas podstawówki należało skończyć z pozytywnym wynikiem. Z dokumentów przetargowych wynika, które warto było przeczytać przed napisaniem tego czegoś, że np. ładowanie będzie się odbywać ładowarką stacjonarną, którą Starostwo dostało wraz z autobusem (patrz nazwa przetargu) a ładowanie nią potrwa 4, 5 godzin. Jaką mają baterie autobusy też jest napisane, zasięg wystarczy na 300km, żaden pantograf nie jest potrzebny, wszystko jest. Autobus ten jak można też przeczytać na stronie producenta, ale to za trudne, nagradzany za innowacyjność w Brukseli, Salonikach, Kielcach, Plovdiv Bułgaria, to chyba taki zły nie jest, zaprojektowany od początku jako elektryk, żadna przeróbka. Rzetelności dziennikarskiej za grosz. Rozumiem, że przed opublikowaniem dzieła zwrócił się Pan o informację do Starostwa i producenta i wszystko rzetelnie zweryfikował, czy tylko mamy do czynienia z pomówieniami i godzeniem w dobry wizerunek?

Ekspert wiadomo 18.09.2023 15:05
To chyba najgłupszy artykuł, który przeczytałem o szeroko rozumianej elektromobilności, oczywiście można to usprawiedliwić nieznajomością tematu przez piszącego, ale 10 minut z google by pomogło. Więc na szybko: skoro dajesz link do postepowania, to w postępowaniu są opisane wymagania (baterie, sposób ładowania) i czy np. dostawa jest Z ŁADOWARKAMI. Sprawdź przyjacielu. Rozczarowujące jest to, że takich autobusów nie naładuje się na Orlenie w ogóle. Diesel jest od ogrzewania (popularne webasto) i chamska przeróbka to miała chyba miejsce jak Cię przerabiali na redaktora ;-) Jestem fanem ośmiu gwiazdek, ale trzymajmy pewien minimalny poziom.

zenek 19.09.2023 19:21
on się panie śmieje z elektoratu osmiu gwiazdek a sam nie lepszy buaaa buaaa

Świadek 17.09.2023 23:56
Pojazdy przyjechały na tymczasowych tablicach które następnie zostały zdjęte... i zagadka rozwiązana. Proszę sprawdzić inne źródła niż od razu wypisywać głupoty.

Strażak 17.09.2023 23:47
A na jakiej podstawie twierdzi Pan że przeszkadzają strażakom? Pracuje tam i nic nikomu nie przeszkadza, więc po co pisać takie brednie.

Obserwator 16.09.2023 17:05
Do no si ciel ! Do no si ciel ! Do no si ciel!

Nick 16.09.2023 16:53
Tylko trzy? Złotousty Pinokio Mateusz obiecywał ponad rok temu w Myszkowie, że będzie ich ponad 30... Typowe pisowskie ględzenie... Prędzej mi kaktus wyrośnie na dłoni zanim te elektryczne autobusy się u nas pojawią!

Czytelnik 16.09.2023 16:42
" Pilea wygląda na dość chamską adaptację diesla na elektryka" - takie "spostrzeżenia" to se na blogi pisz śledczy dziennikarzu

MarcinM 16.09.2023 15:15
Żołądkowa to nie wódka ! Za słaba. Sprawdźcie zawartość %!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama