Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 06:11
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Z KIM PIŁ ALKOHOL POLICJANT KTÓRY SIĘ ZABIŁ? ŚLEDZTWO Z MYSZKOWA PRZEKAZANO DO ZAWIERCIA

We wtorek 31 stycznia sierżant Kamil Zasada, policjant z wydziału drogowego KPP w Zawierciu około 7:00 uległ wypadkowi wracając z pracy, po służbie, którą skończył tego dnia o 5:00. Do wypadku doszło w miejscowości Jasieniec w gminie Pilica. Auto dachowało, policjant zginął na miejscu. Już kilka godzin po wypadku Policja na oficjalnym profilu informowała o tragicznym wypadku w którym zginął zginął 28 letni funkcjonariusz. Nie wspomniano słowem o podejrzeniach, które pojawiły się natychmiast po wypadku, że zmarły funkcjonariusz był pijany. W poniedziałek 6 lutego Prokuratura Okręgowa w Częstochowie potwierdziła, że sekcja zwłok i badanie toksykologiczne denata wykazało, że policjant w chwili wypadku około 2 promili we krwi. Śledztwo w sprawie przyczyn wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Myszkowie. Tam też policja odesłała nas z pytaniami, o okoliczności przed wypadkiem i działania Biura Spraw Wewnętrznych, które mają wykazać gdzie pił, z kim, czy drugi policjant z patrolu też mógł zakończyć służbę spożywając alkohol?
Podziel się
Oceń

Zmarłego w wypadku policjanta pożegnano z honorami w Ołudzy gdzie mieszkał. Pogrzeb, jakby chowano zasłużonego generała. O sprawie pisaliśmy w artykule: Był pijany. Zabił siebie. Żegnano go z honorami!

Tuż po tragicznym w skutkach wypadku na rzecz rodziny zmarłego policjanta ogłoszono zbiórkę internetową:
https://pomagam.pl/baagp4 
Przez kilka dni od wypadku zbiórka szła bardzo dobrze. Szybko zebrano kilkanaście tysięcy. Ale gdy wyszło na jaw, to, o czym nieoficjalnie mówili wszyscy, że policjant był „najebany”, że miał 2 promile a pił prawdopodobnie tuż po zakończeniu służby. Że na drodze był po prostu potencjalnym zabójcą, na niego, ale przede wszystkim na Policję, posypały się negatywne komentarze. A zbiórka internetowa jakby „zdechła”. Sprawdzamy. Po dwóch miesiącach cel wyznaczony na zebranie 50 tys. zł ledwie przebył 20 tysięcy. Choć pieniądze są zbieranie na nic niewinne dzieci pijanego policjanta, chęć ich wspomagania darowiznami niemal zniknęła. Inna rzecz, że w opisie celu zbiórki nie znajdziemy ani słowa o tym, że policjant który zginął przyniósł wstyd i hańbę całej Policji. 

Jedno śledztwo w Myszkowie, drugie przeniesiono do Zawiercia

Śledztwo w sprawie przyczyn wypadku, którym zginął policjant prowadzi Prokuratura Rejonowa w Myszkowie. Tam też  nas odesłano z pytaniami, czy ustalono stan trzeźwości drugiego policjanta, co znaleziono w szafce służbowej denata? Czy w szafkach innych policjantów znaleziono alkohol. KPP Zawiercie potwierdziła jedynie, że policjant, który razem z Kamilem Zasadą kończył służbę (byli w jednym patrolu) a z którym po wypadku nie było kontaktu przez cały dzień, został później przeniesiony z Wydziału Ruchu Drogowego do prewencji. Ewidentna degradacja, choć policja zmianę tłumaczy „potrzebami kadrowymi”. Pytania nasze o ustalenia śledczych, i Biura Spraw Wewnętrznych, na temat „Drink Baru” w komendzie powiatowej Policji w Zawierciu wysłaliśmy więc do prokuratury w Myszkowie 6 marca. 10 marca otrzymaliśmy odpowiedź:

„Tutejsza Prokuratura nadzoruje postępowanie o sygn. 4090-0.Ds 239.2023 w sprawie wypadku komunikacyjnego zaistniałego w dniu 31 stycznia 2023  przed godziną 7 rano na drodze publicznej, znajdującej się pomiędzy miejscowościami  Jasieniec i Ołudza (gm. Pilica), poprzez naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, w wyniku czego doszło do utraty panowania nad samochodem osobowym marki Suzuki Ignis, w następstwie czego śmierć na miejscu zdarzenia podniósł kierujący tym samochodem Kamil Zasada, tj. o czyn z art. 177 par 2kk. Śledztwo nadal pozostaje w toku.

Natomiast z akt postępowania wyłączono materiały dotyczące dopuszczenia w dniu 31 stycznia 2023 w Zawierciu do prowadzenia pojazdu mechanicznego na drodze publicznej przez osobę znajdującą się w stanie nietrzeźwości, tj. o czyn z art. 179 kk, które następnie przekazano zgodnie z właściwością miejscową do Prokuratury Rejonowej w Zawierciu” -pisze Prokurator Rejonowy w Myszkowie Małgorzata Ziernicka- Łubianka. I odsyła nas z pytaniami o szafki, alkohol i inne sprawy do PR Zawiercie. Będziemy tam pytać. 
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, po wypadku w którym zginął policjant Zasada, w KPP Zawiercie wprowadzono procedury, że policjanci kończący służbę przed opuszczeniem jednostki opuszczając jej teren, nie mogą już wyjechać z parkingu wewnętrznego, kiedy im się podoba. Muszą raz jeszcze odmeldować się dyżurnemu, a jak poprosi, dmuchnąć w balonik. 

Gdzie był Drink Bar?

Kilka tygodni po publikacji naszego artykułu, o okolicznościach śmierci funkcjonariusza Zasady, skontaktował się z redakcją młody mężczyzna, mieszkaniec Zawiercia. Przedstawił  się, mamy z nim też kontakt telefoniczny: -Mam w policji znajomych i wiem, że jak piją to nie w szatni, gdzie każdy może wejść. Ten Drink Bar to jest w garażach, a nie w szatni. 
Nie mamy dostępu do policyjnych garaży, aby sprawdzić, co się w nich kryje… 
 


Napisz komentarz

Komentarze

Anonim 23.04.2023 12:24
Idioto który to piszesz wiesz że jest takie coś jak rodo pajacu

J
Redakcja 23.04.2023 21:19
Drogi Anonimie, koto nazywasz "idiotą"? Siebie, może pijanego w sztok policjanta który się zabił po pijanemu? A może Śląski garnizon Policji, który ogłosił go bohaterem, choć wiedzieli, że najebany zabił się po służbie?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama