Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 07:00
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

BYŁ PIJANY. ZABIŁ SIEBIE. ŻEGNANO GO Z HONORAMI!

We wtorek 31 stycznia sierżant Kamil Zasada, policjant z wydziału drogowego KPP w Zawierciu około 7:00 uległ wypadkowi wracając z pracy, po służbie, którą skończył tego dnia o 5:00. Do wypadku doszło w miejscowości Jasieniec w gminie Pilica. Auto dachowało, policjant zginął na miejscu. Już tego samego dnia o wypadku informowały profile FB, jaka stała się tragedia, że zginął 28 letni funkcjonariusz, który osierocił dwoje dzieci. Jednocześnie od dnia wypadku w KPP Zawiercie, aż huczało od plotek, że funkcjonariusz, który zginął w wypadku, mógł być pijany. Wszczęto śledztwo. W poniedziałek 6 lutego Prokuratura Okręgowa w Częstochowie potwierdziła, że sekcja zwłok i badanie toksykologiczne denata wykazało, że funkcjonariusz był pijany. Miał w chwili wypadku około 2 promili we krwi. 4 lutego w Ołudzy, gmina Żarnowiec pożegnano go z honorami: kompania honorowa Policji, sztandary. Jakby żegnano policjanta, który zginął na służbie z rąk bandytów. W sieci nie brakuje wyrazów oburzenia z powodu hipokryzji Śląskiej Policji. W sprawie pojawiają się podejrzenia, że próbowano tuszować fakty.
Podziel się
Oceń

Artykuł ukazał się w Kurierze Zawierciańskim nr 6/2023 z 10-02.2023:

Do wypadku, w którym zginął sierż. Kamil Zasada doszło 31 stycznia, około godziny 7 rano. Służbę skończył o 5:00 Co więc robił przez około 1,5 godziny? Z KPP Zawiercie do Jasieńca, gdzie doszło do wypadku, jedzie się około 30 minut. Od chwili wypadku pojawiły się podejrzenia, że policjant nie opuścił siedziby KPP w Zawierciu od razu po zakończeniu służby. Oraz, że mógł, nawet na terenie komendy, spożywać alkohol. Jeszcze tego samego dnia, kontrolę wszczęło Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. To rutynowe działania, gdy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa, w które może być zamieszany policjant. To potwierdzałoby informacje, które przekazała nam kobieta, która przyszła do redakcji 1 lutego. Widać, że była bardzo zdenerwowana, nie chciała się przedstawić, ani zostawić kontaktu:

-Ten co zginął w wypadku pił w komendzie, razem z kolegą z patrolu. Służbę skończył o 5 rano, a obaj jeszcze długo byli na terenie jednostki. Wiem, że w szafkach znaleziono butelki, ale to przeszukanie było kilka godzin później. Jak się rozniosło, że policjant nie żyje, to w komendzie był popłoch, wielkie czyszczenie szafek, zanim BSW przyjedzie. Powinny byli przeszukać szafki wszystkich na policji, w całej komendzie -mówi kobieta. Pytamy ją, skąd ma te wiadomości, czy jest pracownikiem, np. cywilnym policji. Odmawia. Ale wyraźnie ma wiedzę, co się dzieje w jednostce:

-Jak zapytacie Martę Wnuk (oficer prasowa w KPP Zawiercie) o te przeszukania, to nic wam nie powie, powiedziała, że raczej na L4 pójdzie, niż udzieli odpowiedzi na takie pytana.

2 lutego wysyłamy pytania o 10:30 do oficer prasowej KPP w Zawierciu:

1. Czy to prawda, że w związku z podejrzeniem, że zmarły policjant mógł być pod wpływem alkoholu, doszło do przeszukania jego szafki w miejscu pracy? Kto dokonał przeszukania, jeżeli się odbyło? Chodzi mi to, czy zrobili to jego przełożeniu czy funkcjonariusze innej jednostki np. KWP Katowice?

2. Czy to prawda, że zmarły policjant kończył służbę o godz. 5:00 w dniu wypadku?

3. Czy to prawda, że przeszukano również szafkę policjanta, który pełnił służbę razem ze zmarłym w tym dniu i też skończył ją o godz. 5.00?

4. Czy to prawda że w szafce zmarłego ujawniono alkohol lub butelki po nim, w jakiej ilości?

5. Czy to prawda, że w szafce funkcjonariusza, który pełnił służbę razem ze zmarłym funkcjonariuszem też ujawniono alkohol lub butelki po nim? W jakiej ilości?

6. Czy to prawda, że z funkcjonariuszem, który pełnił służbę wspólnie ze zmarłym w patrolu w dniu wypadku, nie było kontaktu po tym zdarzeniu przez wiele godzin? Czy próbowano się z nim kontaktować w celu potwierdzenia stanu jego trzeźwości?

7. Czy jeżeli prawdą jest, że w szafkach dwóch policjantów ujawniono alkohol ew. puste lub napoczęte butelki z alkoholem (zmarły i jego kolega z patrolu), dlaczego nie przeszukano szafek wszystkich funkcjonariuszy?

8. Która jednostka prokuratury nadzoruje czynności dot. przyczyn i okoliczności wypadku?

Jeszcze w tym samym dniu dostajemy odpowiedź: „W odpowiedzi na Pana wiadomość informuję, że po przedmiotowym zdarzeniu zostały wykonane wszystkie niezbędne czynności procesowe.
Wszystkie materiały zostały objęte prokuratorskim śledztwem, prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Myszkowie” -odpisała mł. asp. Marta Wnuk Oficer Prasowy KPP w Zawierciu.

Długo zastanawialiśmy się w redakcji, czy powinniśmy o podejrzeniach, iż zmarły policjant był pijany, pisać już 2 lutego. Za dwa dni miał być pogrzeb. Sądziliśmy, że będzie skromny, gdyż o podejrzeniach, że policjant prawdopodobnie był pijany, a a alkohol mógł spożywać w budynku policji, było głośno od dnia wypadku. 

Te podejrzenia staraliśmy się jeszcze potwierdzić w innych źródłach. To źródło częściowo wyjaśnia nam zakres czynności BSW w dniu wypadku: -Zostały sprawdzone wszystkie szafki we wszystkich wydziałach i komisariatach. 

Nie wiemy jednak, w dokładnie ilu szafkach policyjnej szatni wykryto alkohol lub puste butelki. Informacji na temat działań Biura Spraw Wewnętrznych odmówił nam prokurator Tomasz Ozimek, Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie: -Niestety, po konsultacji z prokuraturą nadzorującą śledztwo (PR Myszków), nie mogę udzielić informacji na temat działań BSW w związku z tą sprawą. Mogę tylko potwierdzić, że oprócz badania okoliczności wypadku, w którym zginął kierujący samochodem funkcjonariusz, z podejrzeniem, że kierowca był nietrzeźwy, dodatkowo zostało wszczęte śledztwo z art. 179 KK, czyli tzw. „odpowiedzialność dyspozytora”. 

-W związku z ustaleniami, że wracający po służbie funkcjonariusz znajdował się w stanie nietrzeźwym, zostało też zainicjowane śledztwo mające wyjaśnić, czy ktoś z komendy mógł mieć wiedzę, że funkcjonariusz wsiadł za kierownicę pod wpływem alkoholu -mówi prok. T. Ozimek.

Art. 179 KK: „Kto wbrew szczególnemu obowiązkowi dopuszcza do ruchu pojazd mechaniczny albo inny pojazd w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym lub dopuszcza do prowadzenia pojazdu mechanicznego albo innego pojazdu na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu przez osobę znajdującą się w stanie nietrzeźwości, będącą pod wpływem środka odurzającego lub osobę nieposiadającą wymaganych uprawnień, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”

Prokurator Tomasz Ozimek potwierdza też podejrzenia, że sprawca wypadku był pijany: -2 lutego zostały przeprowadzona sekcja zwłok i badania toksykologiczne na obecność alkoholu w organizmie denata. Stwierdzono, że kierujący miał w organizmie około 2 promili alkoholu. 

Śląska Policja żegna z honorami...

Już w dniu wypadku 31 stycznia o 10:51 na oficjalnej stronie Wojewódzkiej Komendy Policji „Śląska Policja na FB” napisano: „Z głębokim żalem i smutkiem zawiadamiamy, że dziś nad ranem, wracając z nocnej służby, zginął w wypadku drogowym nasz Kolega sierżant Kamil Zasada - policjant z drogówki KPP w Zawierciu. Miał 28 lat. Pozostawił pogrążoną w smutku rodzinę i bliskich. W imieniu kierownictwa śląskiego garnizonu, komendy w Zawierciu, policjantów i pracowników, rodzinie Kamila i jego przyjaciołom składamy wyrazy głębokiego współczucia”

Komunikat jest z godz. 10:51. Ciekawe o której BSW zaczęło przeszukanie szafek? I czy prawdziwa jest informacja naszej kobiety, która pierwsza dała nam znać o podejrzeniach iż policjant mógł być pijany, że zanim BSW zaczęło czynności, w KPP Zawiercie trwało gorączkowe czyszczenie szafek. Prokuratura na ten moment odmawia informacji o działaniach BSW.

Na portalu pomagam.pl zastała zainicjowana zrzutka, aby dla rodziny, głównie dzieci policjanta zebrać pomoc finansową. Zbiórkę organizuje Fundacja „Akademia Dobrych Pomysłów” z Dąbrowy Górniczej. O swej działalności fundacja pisze: „pomoc dzieciom w trudnej sytuacji życiowej; - pomoc dzieciom pracowników wszystkich państwowych służb mundurowych; - realizowanie wszelkich dobrych pomysłów, które mają wspierać rozwój intelektualny, zawodowy i kulturalny; - wspieranie i popularyzacja zasad bezpieczeństwa, ratownictwa i ochrony przeciwpożarowej.”

Zbiórkę można znaleźć tutaj:

https://pomagam.pl/baagp4

Organizatorzy zbiórki chcą zebrać 50 tysięcy. 8 lutego było już 18720 zł. Gdy prokuratura w Myszkowie potwierdziła to, co wiedziano od dnia wypadku, że funkcjonariusz prawdopodobnie był kompletnie pijany, zbiórka utknęła w miejscu. Sprawdziliśmy, że na koncie zbiórki 3 marca 2023 jest 19.991 zł.

Tak Fundacja opisała cel zbiórki i osobę policjanta: Jesteśmy społeczną grupą osób, które łączy chęć pomocy rodzinie Kamila. Kamil pozostawił żonę i dwójkę małych dzieci Amelka (8 lat) i Staś (4 latka) jako przyjaciele i znajomi po prostu ludzie dobrej woli prosimy Wszystkich w wsparcie dla tej rodziny.

Zmarły był strażakiem OSP Ołudza: Druh Kamil zawsze pomagał innym, setki razy ratował życie ludzi jako strażak. Był człowiekiem o wielkim sercu. Zawsze chętny do pomocy sąsiedzkiej, był bardzo dobrym i skromny Człowiekiem." Tak wspominają go przyjaciele strażacy.

Sierżant Kamil Zasada był policjantem od blisko 5 lat. Do września ubiegłego roku był związany z katowickim oddziałem prewencji, następnie trafił do Komendy Powiatowej Policji w Zawierciu do Wydziału Ruchu Drogowego. Mimo, że służył w Zawierciu zaledwie kilka miesięcy, dał się poznać jako znakomity i pewny towarzysz na służbie. Zawsze odpowiadający na prośby o pomoc i wsparcie, niezawodny kompan codziennych zadań."

PIJANY JAK POLICJANT?

Po potwierdzeniu informacji, że funkcjonariusz był nietrzeźwy, po prostu pijany, również pod zbiórką ktoś na pisał, wpłacając 10 złoty: „na flaszkę”. Łącznie 429 osób wpłaciło 18580 zł i zbiórka wyraźnie stanęła. Na innych forach sporo komentarzy o hipokryzji Policji, jako formacji. Osobie wobec której zachodzi podejrzenie, że jest sprawcą wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości, urządzono pogrzeb z honorami. Policyjna orkiestra, kompania honorowa, sztandary. Na profilu Śląska Policja po pogrzebie pojawiły się niepochlebne komentarze:

Typowy przedstawiciel tej skompromitowanej formacji”

Tak bawi się nasza policja .Więcej takich jak on. Brawo policja!!!”

Do piekła”

„Zasada, a zasad się nie trzymał, był napruty jak wieprz. Brawo Policja . Gostek z ruchu drogowego co z alkomatem po skrzyżowaniach biegał. Hańba.”

„Odkąd to policja wspiera przestępców?”

Zginął na własne życzenie. Całe szczęście tylko On. Wyrazy współczucia dla rodziny. Ale policjant!!! Po alkoholu po służbie wracał domu”

PIJANYCH KIEROWCÓW NAZYWAMY NIE INACZEJ, JAK POTENCJALNYMI MORDERCAMI

W tej sprawie mamy dwie sprzeczne wartości: z jednej strony nawet przestępca, czy osoba o przestępstwo podejrzana, ma rodzinę. Jak w tym przypadku zmarły Kamil Zasada. Dla nich to ojciec i mąż, być może najlepszy na świecie. Dlatego rodzinie należy się współczucie, i jeżeli tylko ktoś wyraża taką wolę, również wsparcie. Dlatego zgadzamy się ze stanowiskiem Fundacji „Akademia Dobrych Pomysłów”, że cel zbiórki, pomoc dzieciom jest niezmienny. Że dalej osieroconym dzieciom można, a nawet trzeba pomagać. Pod opisem zbiórki pojawiło się takie wyjaśnienie Fundacji: „Szanowni Darczyńcy Priorytetowym Celem działalności statutowej fundacji jest:-pomoc dzieciom w trudnej sytuacji życiowej. Nasza zbiórka została założona zaraz po tym jak tylko dowiedzieliśmy się o tragicznym wypadku dobrego człowieka. Dziś dowiedzieliśmy się, że Kamil popełnił błąd, za który zapłacił najwyższą cenę - własnym życiem. Przeczytaliśmy dzisiaj wiele nienawistnych komentarzy tylko dlatego, że pomagamy dzieciom w tym trudnym momencie ich życia.”

Do Fundacji wysłaliśmy pytania, czy ich opis, taj jednostronnie pozytywny zmarłego policjanta nie wprowadza w błąd darczyńców. Oddzwonił Grzegorz Siemko: -Zbiórkę założyliśmy po informacji o tej tragedii, w dniu wypadku. Już po pogrzebie, na którym byłem, choć zmarłego wcześniej nie znałem, dowiedziałem się o okolicznościach wypadku, o tym, że policjant był pijany. Nie wycofujemy się z celu zbiórki, bo fundacja skupia się na pomocy dzieciom, a teraz jest już pewne, że o wsparcie im będzie dużo trudniej. Rozmawiałem z najbliższym przyjacielem Kamila, strażakiem, który też do dnia pogrzebu nie wiedział, że są podejrzenia, iż ten jechał po pijanemu. Ten młody człowiek był tym zdruzgotany, powiedział mi, że „Kamil go zawiódł”.

Śląska Policja urządziła z pogrzebu pokazówkę, pogrzebową szopkę, gdy od podejrzeń w tej sprawie aż dudniło. Pytanie, czy rodzinie zmarłego, trzeba to wprost powiedzieć, że skompromitowanego policjanta, nie zrobiono tym pokazowym pogrzebem i peanami na rzecz zmarłego większej krzywdy? Chciałoby się powiedzieć „cisza nad tą trumną”. Ale ciszy nie będzie i pytań nie uciszą. Zwłaszcza tych, czy działania BSW Policji nie były pozorowane.

W środę redakcja uzyskała z kolejnego źródła potwierdzenie, że faktycznie doszło do przeszukania wszystkich szafek policjantów nie tylko ofiary wypadku (sprawcy), jego kolegi z patrolu ale wszystkich funkcjonariuszy. Ciekawe, o której godzinie? Ile czasu mieli inni na usuwanie z szafek ewentualnych, kompromitujących przedmiotów?

Wyszli o 6:10 choć służbę skończyli o 5 rano!

To samo źródło ujawnia nam informację, że obaj policjanci, który skończyli służbę o 5 rano, z budynku KPP Zawiercie wyszli o 6:10. O tej godzinie miało ich być widać na zabezpieczonym monitoringu. Kamil Zasada odjeżdża. Nie wiemy, czy drugi z funkcjonariuszy odszedł, czy odjechał. Czy wiedział, że kolega odjeżdża pijany? udało nam się ustalić nazwisko tego funkcjonariusza. Jak domyślamy się, jest to obszarem zainteresowania prokuratury, która jak na razie na ten temat nie chce udzielać informacji.

8 lutego pytamy więc KPP Zawiercie, o przyczyny przeniesienia funkcjonariusza z ruchu drogowego do patrolówki. Można to określić, „degradacją”: „Przeniesienie funkcjonariusza ze stanu Wydziału Ruchu Drogowego do Wydziału Prewencji podyktowane jest sytuacją kadrową w Referacie Patrolowo-Interwencyjnym KPP w Zawierciu. Biorąc pod uwagę początek roku, w trakcie którego następują odejścia policjantów na emeryturę, czego efektem są pojawiające się wakaty, a także inne sytuacje, jak adaptacje zawodowe, przeszkolenia innych funkcjonariuszy, wystąpiła potrzeba skierowania do wskazanej komórki policjantów spoza Wydziału Prewencji. Celem takich ruchów kadrowych jest zapewnienie ciągłości służby" -z poważaniem mł. asp. Marta Wnuk Oficer Prasowy KPP w Zawierciu. To oficjalne tłumaczenie policji, na temat powodów przeniesienia funkcjonariusza. Zbieg okoliczności z tym, że chodzi o policjanta, który kończył służbę razem ze zmarłym w wyniku wypadku Kamilem Zasadą nie wydaje się przypadkowy.

 


Napisz komentarz

Komentarze

Janya 23.03.2023 12:36
Oddawanie honorow temu czlowiekowi, po tym co zrobil to wielki nietakt. Kolejny blamaz.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama