Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 20:09
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

IM GORZEJ W SZPITALU TYM LEPIEJ PICHECIE?

Dorota Kaim-Hagar radna Rady Powiatu Myszkowskiego pyta w interpelacji, czy szpitalowi potrzebny jest Naczelny Lekarz Szpitala, który pracuje jedną godzinę dziennie, za co dostaje 9000 miesięcznie. Wychodzi 320 zł za godzinę pracy. Chodzi o Wojciecha Pichetę, który jest też Przewodniczącym Rady Powiatu Zawierciańskiego i rządzi w powiecie razem z PiS-em. Tyle za godzinę pracy większość lekarzy nie jest w stanie zarobić nawet w prywatnym gabinecie, czy na dyżurach. Wszystko w sytuacji, gdy szpital dosłownie „tonie w długach”.
IM GORZEJ W SZPITALU TYM LEPIEJ PICHECIE?
Wojciech Picheta Przewodniczący Rady Powiatu Myszkowskiego w 2021 roku zarobił w szpitalu ponad 600.000 zł Szpital z kolei ma ponad 38 mln zł długów
Podziel się
Oceń

Ten artykuł ukazał się w Gazecie Myszkowskiej nr 49 z 2022 roku 

Jeszcze kilka tygodni temu zadłużenie Szpitala Powiatowego w Myszkowie, czyli SP ZOZ Myszków było podawane w kwocie 34 mln. Teraz już co najmniej 38 mln zł. Tym bardziej szokuje oświadczenie majątkowe radnego Pichety, który wykazał, że w 2022 roku zarobił 617 tysięcy. Na rękę prawie 505 tysięcy. Etat to tylko 69 tys., reszta „działalność własna”. Picheta nie wyjaśnia, choc to jego obowiązek, co to za działalność własna, ale wg nas chodzi o inne umowy, w tym umowy cywilne, zawierane z SP ZOZ Myszków lub na jego rzecz. Wg naszej wiedzy Picheta nie prowadzi prywatnego gabinetu, przynajmniej nie ujął tego w oświadczeniu. Całe jego dochody to różne usługi na rzecz SP ZOZ: dyżury, godzinka dzienne jako Naczelny Lekarz Szpitala, przychodnie. Gdyby pracował codziennie 8 godzin dla SP ZOZ, przez 365 dni w roku, co wydaje się fizycznie niemożliwe, wychodzi prawie 190 zł/godzinę. A jest jeszcze na etacie! Kto uwierzy, że to możliwe do wykonania?
 

„Kruk krukowi oka nie wykole? Starosta zbada uczciwie, czy naczelny lekarz jest do czegoś potrzebny?

O zbadanie warunków pracy Naczelnego Lekarza Szpitala zwróciła się radna Dorota Kaim-Hagar w interpelacji do Starosty Myszkowskiego Piotra Kołodziejczyka. Pisze w niej m. in: „Zwracam się z interpelacją o przedstawienie stanowiska w sprawie warunków zatrudnienia Naczelnego Lekarza Szpitala Wojciecha Pichety, o których radni zostali poinformowani w sprawie obrad Komisji Rewizyjnej oraz Oświaty i Polityki Zdrowotnej w dniu 23.11.2023r. Naczelny Lekarz Szpitala osobiście oznajmił, że pracuje na tym stanowisku jedną godzinę dziennie, 7 godzin tygodniowo. Proszę o zapoznanie się członków zarządu (powiatu) z Zakresem Obowiązków Naczelnego Lekarza Szpitala i w odpowiedzi na interpelację przedstawienie wniosków, czy wg członków Zarządu Powiatu obowiązki NLSz są wykonywane w sposób należyty przez Wojciecha Pichetę, m. in. czy są dokumenty sporządzane lub sygnowane przez NLSz mogące potwierdzić wykonywane obowiązki. 
Pragnę nadmienić, że wobec bardzo trudnej sytuacji finansowej SP ZOZ w Myszkowie zainteresowanie opinii publicznej tym tematem jest bardzo duże, o czym świadczy artykuł w Gazecie Myszkowskiej z 25 listopada 2022” -pisze radna Dorota Kaim-Hagar.
 

Sprawa dla prokuratury? Ale to już chyba po wyborach… 

Od lat wiadomo, że upolityczniona prokuratura niechętnie bada sprawy, które mogą zagrozić politykom PiS-u lub ich koalicjantom. Ale radna Kaim-Hagar uważa, że ujawnione w naszym artykule wątpliwości dotyczące zamówień publicznych w SP ZOZ, być może powinny być zbadane przez ten organ. Chodzi szeroko mówiąc o dziwne okoliczności nagłego zwolnienie pracowników zamówień publicznych, powierzenia ich obowiązków firmie zewnętrznej, gdy pracownikom dalej się płaci i umowę na obsługę prawną szpitala. Co najmniej tyle i aż tyle. Obszernie sprawę opisaliśmy w artykule:

SZPITAL WYRZUCA PRACOWNIKÓW KTÓRZY ZWRACALI UWAGĘ NA NIEPRAWIDŁOWOŚCI?” w Gazecie Myszkowskiej nr 47 z 25-11-2022. 

Piszemy w nim, że dyrektor SP ZOZ Adam Miśkiewicz na szereg pytań nie udzielił odpowiedzi od 10 listopada. Obszerny fragment artykułu, jako jego zapowiedź opublikowaliśmy 24 listopada rano na portalu gazetamyszkowska.pl. W tym pytania, na które nie było odpowiedzi. Mógł tę zapowiedź przeczytać również dyrektor Miśkiewicz, który tego dnia przysługiwał się obradom Rady Powiatu Myszkowskiego, i pewnie tak się stało, gdyż o 15:03 dostaliśmy odpowiedź na pytania. 
Na pytanie, kto wykonuje umowę na usługi prawne dla SP ZOZ o treści: „2. Czy to prawda, że umowę wykonuje firma Jurator Kancelaria Radców Prawnych, która w tym postępowaniu zaproponowała cenę za usługę ok. 5x droższą?” odpowiedź jest wymijająca:
„Wybór obecnego wykonawcy usługi został dokonany w odrębnym postępowaniu (negocjacje  jednym wykonawcą)” -pisze dyrektor Adam Miśkiewicz.

Dlaczego Jurator który odpadł?

Dyrektor Miśkiewicz odmówił odpowiedzi, czy obsługę prawną dla SP ZOZ wykonuje Jurator Kancelaria Radców Prawnych T. Smolczewski  i Wspólnicy sp. jawna z Katowic, ale możemy być chyba pewni, że usługi wykonuje właśnie ta spółka, która -co warto zauważyć- swoje usługi wyceniła na 147.600 zł. Jednak przy ofercie tej firmy w „Zawiadomieniu o wyniku postępowania” z 16. maja jest uwaga, że „cena przekracza wartość szacunkową  Zamawiającego”. 
Jeden ze zwolnionych pracowników SP ZOZ zapewnia nas, że widział dokumenty podpisywane przez tę firmę, że to z Jurator podpisano nową umowę: -Skoro pan adwokat Wodo z jakichś powodów się wycofał, SP ZOZ powinien rozpisać nowe postępowanie przetargowe, albo przynajmniej podjąć rozmowy z kolejnymi oferentami.

Dyrektor odpisuje nam, że rozmowy przeprowadzono z jedną firmą, nie podał nazwy.

-Widziałem dokumenty podpisywane przez firmę Jurator, więc zapewne z nimi podpisano umowę. Podobno za kwotę zbliżoną do tej z oferty -mówi zwolniony pracownik działu zamówień publicznych szpitala. 
Ciekawe, dlatego dyrektor nie odpowiada na zadanie pytanie, czy usługi prawnicze wykonuje firma o którą pytamy, która w ofercie dała cenę 5x większą niż najtańsza oferta? 
Przypomnimy: ofertę najtańszą dał adwokat Bartłomiej Wodo, z ceną 29.520 zł. W rozmowie telefonicznej z redakcją mec. Wodo stwierdził, przypomnimy tę wypowiedź: „-Zaoferowałem niską cenę, gdyż moja kancelaria była na początku roku na początku działalności. Nie uważam, żeby była to cena zbyt niska. Wiem, że wybrano moją kancelarię, ogłoszono to, ale do podpisania umowy nie doszło. Nie wiem, z jakiego powodu, nikt z SP ZOZ się ze mną w tej sprawie nie kontaktował -mówi adwokat Bartłomiej Wodo.
Co ciekawe, odpowiedź SP ZOZ którą otrzymaliśmy 24. listopada jest merytorycznie dokładnie odwrotna: „W wyniku rozstrzygnięcia konkursu na obsługę prawną szpitala podpisano umowę z mecenasem Bartłomiejem Wodo. Za porozumieniem stron, umowa o obsługę prawną  z panem mecenasem Wodo została rozwiązana po ok. półtora miesiąca 23 czerwca 2022” -pisze dyrektor Miśkiewicz. 
Pytaliśmy też, dlaczego już po rozstrzygnięciu konkursu, pracownicy, później zwolnieni ze skutkiem natychmiastowym, musieli pisać wyjaśnienia, dlaczego wygrała najtańsza oferta. „Jakie były Pańskie pytania do członków Komisji? -pytamy. „Dyrekcja szpitala zwróciła się z prośbą o wyjaśnienia z uwagi na fakt, że wyłoniony oferent nie posiadał doświadczenia w obsłudze podmiotów leczniczych” -czytamy w odpowiedzi z 24.11 godz 15:03. 
Kancelaria mec. Wodo była najtańsza, niecałe 30 tys. Jak się okazuje, jednak podpisano z nim umowę, którą później rozwiązano. Dyrektor Miśkiewicz potwierdza, że negocjacje przeprowadzono tylko z jedną firmą, i zapewne jest to Jurator, który zaoferował cenę 147 tysięcy. Nie znamy końcowej kwoty, ale warto przypomnieć, że były aż 3 firmy, które mieściły się w kwocie, jaką SP ZOZ chciał przeznaczyć:
1. Kancelaria Radcy Prawnego Justyna Karwel z Katowic, oferta z ceną 73.800 zł
2. Kancelaria Adwokacka adw. Jakub Musiał z Katowic, oferta z ceną 83.984,40 zł
3. Kancelaria Adwokacka adw. Axel Odowski z Gliwic, oferta z ceną 118.080 zł
Wszystkie 3 oferty „bez uwag”. Przy ofercie firmy JURATOR czytamy za to: „cena oferty przekracza wartość szacunkową Zamawiającego”.

Dlaczego SP  ZOZ nie zaprosił do rozmów żadnej z firm 1, 2 lub 3 tylko przeprowadził je „z jednym wykonawcą”?

Wróćmy na koniec do interpelacji radnej Doroty Kaim-Hagar która pisze: „proszę o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego dotyczącego wyłonienia wykonawcy w zapytaniu ofertowym na „Kompleksową obsługę prawną na rzecz SP ZOZ w Myszkowie” w kwietniu br. Powołując się na doniesienia Gazety Myszkowskiej istnieje podejrzenie, że mogło dojść w tym zakresie do popełnienia przestępstwa, co w mojej ocenie obliguje Zarząd Powiatu do dogłębnej analizy w/w zagadnienia”.

WOJCIECH PICHETA. O NIM MÓWIŁ MINISTER NIEDZIELSKI?

Zarobki radnego Wojciecha Pichety, a chodzi tylko o to, co zarobił w SP ZOZ Myszków bez diety radnego czy dochodów z najmu to 617.644 zł. „Na czysto” 504.900 zł. Picheta nie ujawnia ile dokładnie, z jakich umów zarabia, bo etat to tylko 69.486 zł. Więcej, (szacujemy, że 108 tys rocznie) za godzinę pracy dziennie ma jako Naczelny Lekarz Szpitala. Gdy na sesji powiatu temat jego szokująco wysokich dochodów w SP ZOZ wrócił w dyskusji, Picheta tłumaczył publicznie, że ma „nienormowany czas pracy”. W przerwie sesji już od nas powiedział z szerokim uśmiechem, że zarobił tak dużo „bo był COVID”. Oraz, że: „inni też dużo zarobili”. 
Do wysokich zarobków lekarzy odniósł się niedawno Minister Zdrowia Adam Niedzielski, komentując słowa Jarosława Kaczyńskiego, który mówił o „pogoni za pieniądzem” wśród lekarzy.
Wg. danych za 2019 rok, przytoczonych przez min. Niedzielskiego, średnie wynagrodzenie lekarzy wyniosło 26 tysięcy. Ale „mówimy o zarobkach, które sięgają nawet 60-70 tysięcy miesięcznie -powiedział w Polsat News minister zdrowia. U Wojciecha Pichety z SP ZOZ Myszków to tylko 51.470 zł miesięcznie.

Przyjrzeliśmy się zarobkom radnego Wojciecha Pichety w poprzednich latach, które wykazał w oświadczeniu majątkowym: 
Rok 2018 kiedy szpital nie był jeszcze tak koszmarnie zadłużony: 370.873 zł. Rok później nawet mniej, bo w sumie 250.200 zł z etatu i działalności własnej. Prawdziwe El Dorato to rok 2021, w którym zarobił 617.900 zł. Jak sam tłumaczy: „bo był Covid”. Jako Naczelny Lekarz Szpitala ma obowiązek dbać o właściwe wykonanie kontraktów, aby szpital  zarabiał. Tymczasem niektóre oddziały (na sesji wymieniono dziecięcy jako przykład) w bardzo dużym procencie nie wyrobiły kontraktu, albo odsyłały pacjentów z Izby Przyjęć. Ale co zrobi Naczelny Lekarz Szpitala przez godzinę dziennie? 
O sprawę pyta radna Dorota Kaim-Hagar: „Szokująco wysoka kwota 600 tysięcy  jaką zarobił Wojciech Picheta w SP ZOZ w Myszkowie w roku 2021 budzi wątpliwości, co do należytego nadzoru ze strony organu tworzącego nad SP ZOZ-em borykającym się z coraz trudniejszą sytuacją finansową, kiedy zaciągnięto już kredyt, a radni apelują (w tym radny Wojciech Picheta) o przekazywanie SP ZOZ wsparcia finansowego.”
 


Napisz komentarz

Komentarze

basia 16.03.2023 12:24
G Poraj??? film juz nie jest dostepny / szkoda

Kikan 14.03.2023 13:49
Proszę zobaczyć co się dzieje w Gminie Poraj https://www.youtube.com/watch?v=YjXvWTc4A5I

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama