Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 20:10
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

POMOC DLA IRYNY ZACZYNA PRZYNOSIĆ EFEKTY. RODZINA ZDECYDOWAŁA SIĘ WRÓCIĆ DO UKRAINY

Wspólna akcja naszej redakcji, fundacji Akademia Dobrych Pomysłów, koleżanek i kolegów Iryny, zatrudnionej w Kauflandzie, środowiska gdzie do szkoły chodzą córki 33 letniej Ukrainki, która uległa udarowi mózgu, zaczynają przynosić efekty. Na koncie internetowej zbiórki jest już 2400 złotych. do rodziny trafiły bony żywnościowe i zebrane pieniądze w miejscu pracy i w szkole do której chodzą Anastazja lat 12 i Sofia lat 8. Ale cała rodzina zdecydowała się wrócić do Ukrainy, gdzie mieszka reszta rodziny, prababcia.
POMOC DLA IRYNY ZACZYNA PRZYNOSIĆ EFEKTY. RODZINA ZDECYDOWAŁA SIĘ WRÓCIĆ DO UKRAINY
Zbiórka na pomoc dla Iryny "Mama po udarze". Od lewej: Nika lat 15, Sofia lat 8, Anastazja lat 12 i babcia dziewczynek Halina Luhovska.
Podziel się
Oceń

 Piętnastoletnia Nika przekazała nam informację, że już zabrali mamę ze Szpitala Powiatowego w Zawierciu we wtorek, 14 lutego wyjeżdżają do Ukrainy, w region Iwano- Frankiwsk Oblast. Z Myszkowa czy Zawiercia to około 550 km, na południe od Lwowa w Zachodniej Ukrainie. Czyli w regionie, gdzie choć dochodzi też do ataków rakietowych Rosjan, to są o wiele rzadsze niż na Wschodzie i i dalekim południu Ukrainy, gdzie obecnie rozpoczyna się nowa ofensywa wojsk rosyjskich.

3 lata w Polsce. Praca, wojna, choroba

Od 3 lat Irina Luchovska mieszka w Polsce. Przyjechała za pracą w okolic miasta Dniepr, Marganets na prawym brzegu Dniepru. Mniej więcej na drugim brzegu, na południe jest miasto Enerhodar i największa w Europie Zaporoska Elektrownia Atomowa, od początku wojny zajęta przez Rosjan. 1 marca 2022 do Myszkowa, gdzie Irina pracowała i mieszkała sprowadziła swoje córki: Nikę, Anastazję i Sofię. 6 stycznia Irina dostała udaru i zapalenia mózgu, trafiła na oddział udarowy Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Jej stan był poważny, gdyż objawy udaru u kobiety nasilały się co najmniej od 3 dni. Udar spowodował więc duże zmiany chorobowe, przede wszystkim porażenie lewej strony ciała. Iryna ma niewładną rękę i nogę, utrudnione mówienie. Do trzech dziewczynek, które przez jakiś czas nie miały dorosłego opiekuna, dojechała z Ukrainy babcia Halina, na miejscu zajmująca się opieką nad swoją 87 letnią matką.

15 letnia Nika uczęszczała do Technikum Fryzjerskiego w ZS 1 w Myszkowie, młodsze Anastazja (12 lat) i Sofia, lat 8 do Szkoły Podstawowej n 1 na Mijaczowie.

Irina pracowała w Polsce od 3 lat, ostatnio w Myszkowie, w Kauflandzie. Dla córek, które są całym jej światem. To dla nich ciężko pracowała, marząc, jak każda matka, o zapewnieniu im lepszej przyszłości. Kobieta ma tylko 33 lata, 18 lutego kończy 34. Niestety nie jest to jej pierwszy udar w życiu. 8 lat temu po urodzeniu Sofii doznała udaru, który na szczęście nie wywołał trwałych skutków. Obecny udar był o wiele poważniejszy. Jej powrót do zdrowia będzie długotrwały, może nigdy nie odzyskać pełnej sprawności.

gdy nagła choroba pozbawiła ją możliwości pracy i opieki nad córkami. Od kilku dni bolała ją głowa. Ale praca, obowiązki. Nie pomyślała, że to coś poważnego. W obcym kraju nie ma czasu na chorowanie. Trzeba zarabiać, zwłaszcza gdy w ojczyźnie wojna, a przyszłość dzieci obecnie jest tu, w Polsce.

Pomaga Kaufland, szkoła i obcy ludzie

Pierwszy losem rodziny, w której mama uległa udarowi a trzy dziewczynki zostały same, zainteresował się ratownik medyczny z 40 letnim stażem Wiesław Ćwiląg. Nie tylko udzielił jej pomocy, po prostu wykonując swoją pracę, ale odwiedził ją za kilka dni w szpitalu, powiadomił pracodawcę, firmę Kaufland, że Iryna jest w szpitalu, a jej dzieci wymagają wsparcia. To był więc naturalny odruch, że w Kaufland pierwszą pomoc zebrali po prostu pracownicy, koledzy i koleżanki z pracy: 1000 zł. Firma dorzuciła bony towarowe, uruchomiono procedury, aby kobieta mogła uzyskać większą zapomogę.

Naszą redakcję o sytuacji Iryny i jej córek zawiadomiła kierowniczka Kaufland w Myszkowie Teresa Będkowska-Kulej. Tak opisaliśmy sytuację rodziny, trudną tułaczkę kobiety, która najpierw w poszukiwaniu lepszych perspektyw dla siebie i córek trafia do Polski za pracą. Wojna, ewakuacja dzieci ze wschodniej Ukrainy. Wreszcie nagła choroba. W kraju bez najbliższej rodziny, przyjaciół. Nie licząc oczywiście wielu osób, które przejęły się ich sytuacją.

POMÓŻMY IRYNIE I JEJ DZIELNYM CÓRKOM!

Choroba Iryny spowodowała, że niewielkie środki do życia jakie im zostały, nie wystarczą, aby rodzina miała co jeść i jak opłacić wynajęcie naprawdę skromnego domku dokładnie na końcu miasta. Administracyjnie to nawet już nie Myszków, tylko Koziegłowy. Przyjrzeliśmy się sytuacji rodziny. Warto i trzeba im pomóc. Przez 3 lata Irina pracowała w Polsce, płacąc podatki, ubezpieczenie. W chorobie mniejsze środki finansowe, bez możliwości powrotu do Ukrainy, gdzie jest wojna, nie wystarczą. Nie mają na kogo liczyć. Mogą liczyć tylko na naszą empatię i pomoc. Byliśmy jako społeczeństwo obywatelskie hojni dosłownie kilka dni temu, wspierając leczenie sepsy w tegorocznym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pokażmy teraz, że Irina walcząc o zdrowie, nie będzie musiała się martwić o los córek, dla których ciężko pracowała, aby zapewnić im lepsze życie.

Odwiedzamy Irynę w szpitalu razem z jej córkami

W sobotę 4 lutego dziewczynki od wielu dni pierwszy raz zobaczyły mamę, dzięki pomocy naszej redakcji. Zawieźliśmy je do Szpitala Powiatowego w Zawierciu, gdzie Iryna Luhovska przebywała na oddziale rehabilitacji neurologicznej.

Internetową zbiórkę na pod hasłem: Pomoc dla dzieci- Mama po udarze w porozumieniu z naszą redakcją założyła Fundacja „Akademia Dobrych Pomysłów” z Dąbrowy Górniczej. Fundacja zajmuje się wspieraniem dzieci w trudnej sytuacji, np. których rodzice ulegli wypadkom, chorują czy z innych powodów spotkała je krzywda. Grzegorz Siemko z Fundacji informuje, że od początku wojny w Ukrainie zajmują się też wspieraniem rodzin uchodźców wojennych. Iryna nie przyjechała do Polski z powodu wojny, ale jej dzieci już tak.

Liczyliśmy wspólnie na zebranie kilku tysięcy złotych na wsparcie Iryny i jej dzieci. Przynajmniej 3-4 tysięcy. We wtorek 14 lutego pula środków zebranych nagle, znacząco się powiększyła. Zebrane 1500 zł w swoim grodzie wpłacił Klub Kibica AC Warta Zawiercie. Jak napisali w komentarzu: „Szybkiego powrotu do zdrowia życzy żółto-zielona Jurajska Armia!!!”

Oby to się spełniło, gdyż tego samego dnia dowiedzieliśmy się, że rodzina zdecydowała się w wrócić do Ukrainy, ale nie do rodzinnego miasta, tylko w część zachodnią na południe od Lwowa. Tam Iryna ma być leczona w miejscowym szpitalu. Nika przekazała nam informację: -Tak to prawda, wracamy. Na Ukrainie medycyna jest lepiej rozwinięta.

Nie chcemy z tą tezą polemizować. To decyzja rodziny Iryny, że wracają do swojego kraju. Zebrana pomoc na pewno im się przyda. Jeszcze w ostatnich dniach nasza redakcja otrzymała liczne prośby o bezpośredni z nimi kontakt:

-Mam wiele dobrej jakości ubrań innych rzeczy. Może przydadzą się tym dziewczynkom- mówi pani Edyta.

-W klasie VI b Szkoły Podstawowej nr 1 zebraliśmy wśród rodziców i dzieci 500 zł i bony żywnościowe na ponad 600 zł. To wszystko trafiło do nich kilka dni temu -mówi pani Marlena, jedna z mam. Na zdjęciu powyżej: zebrane  w klasie VI B SP 1 w Myszkowie produkty i pieniądze na pomoc dla Iryny i jej dzieci. 

Zebrana wcześniej pomoc finansowa, zgromadzona na pomamam.pl trafi do Iryny i jej córek wkrótce. Wymaga to dyspozycji wypłaty z konta zbiórki. Na pewno te pieniądze w ciągle ogarniętej wojną Ukrainie im się przydadzą. I oby -jak to pisze 15 letnia Nika- medycyna na Ukrainie okazała się lepiej rozwinięta.

-Dam znać gdzie jesteśmy, jak sobie radzimy, jak idzie leczenie mamy- mówi Nika na koniec rozmowy. Pozostaje nam życzyć spokojnej podróży, Irynie powrotu do zdrowia. Może rzeczywiście szpital neurologiczny, gdzie trafi, ma dobre wyniki w leczeniu udarów. A wszystkim Braciom Ukraińcom życzymy szybkiego pokonania Ruskich najeźdźców!

Aktualizacja: Iryna nie trafiła jednak do szpitala w  Iwano-Frankiwsku, przebywają w Dniepr, czyli na wschodzie Ukrainy. Fundacja  Akademia Dobrych Pomysłów, która ogłosiła zbiórkę na pomoc dla Iryny, poinformowała nas, że 20 lutego przekazała zgromadzoną dotychczas kwotę 2500 zł na konto Iryny w banku PKO BP. Czekamy na nowe informacje o sytuacji Iryny i jej dzieci.  

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama