Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 20:11
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

OGRODZIENIECKI EKO-GWAJM FIRMA Z 21 LETNIM DOŚWIADCZENIEM INWESTUJE W MYSZKOWIE

Pochodząca z Ogrodzieńca, gdzie istnieje od 21 lat, dokładnie od 2001 roku firma Eko-Gwajm sp. z o.o. inwestuje w Myszkowie. Firma zajmuje się zbieraniem odpadów, oraz ich transportem do instalacji końcowego zagospodarowania odpadów. Specjalizuje się też w usuwaniu zagrożeń, w tym demontażu z obiektów zawierających azbest, np. na elewacjach lub dachach. Przy ulicy Partyzantów w Myszkowie, w miejscu gdzie kilkanaście lat temu działała firma VIG sp. z o. o. ma powstać oddział firmy, który będzie się zajmował zbieraniem odpadów, odbieranych głównie od podmiotów samorządowych, przedsiębiorstw oraz osób fizycznych. Jak informuje prezes spółki Artur Brodziński w Myszkowie Eko-Gwajm planuje pracę tylko na 1 zmianę a odpady które będą czasowo magazynowane nie będą podlegały segregacji czy też w jakimkolwiek stopniu przetwarzaniu.
OGRODZIENIECKI EKO-GWAJM FIRMA Z 21 LETNIM DOŚWIADCZENIEM INWESTUJE W MYSZKOWIE
Zdjęcie przykładowe boksów prefabrykowanych z bloków betonowych
Podziel się
Oceń

Gdy wieść o inwestycji rozeszła się po dzielnicy Pohulanka, niektórzy mieszkańcy z obawą zareagowali na słowo „śmieci” lub „odpady niebezpieczne” w związku z zawiadomieniem Starostwa Powiatowego w Myszkowie z 5 stycznia 2023, że firma z Ogrodzieńca wystąpiła o pozwolenie na budowę przedsięwzięcia polegającego na zbieraniu odpadów niebezpiecznych i innych niż niebezpieczne w tym miejscu. Mieszkańcy dzielnicy nieco wystraszeni tym hasłem, również w telefonach do naszej redakcji, wyrażali obawy, czy nie powstanie tu coś, co zagrażałoby ich bezpieczeństwu: -Będziemy zbierać podpisy, żeby tej inwestycji nie było. Firma Eko-Gwajm powiązana jest z VIG-em, który tu był i doszło do wielkiego pożaru. -mówi kobieta, która dzwoni do naszej redakcji. Takich rozmów, zwykle wyrażających obawę, mieliśmy kilka. Co chce budować  firma i czy jest się czego obawiać?

Eko-Gwajm sp. z o.o. istnieje od 2001 roku. Od 2021 roku w zarządzie Eko-Gwajm zasiada Artur Brodziński i Zdzisław Seweryn i to właściwie jedyne powiązanie ze spółką / nie wliczając najmu terenu przy ulicy Partyzantów / VIG sp. z o.o. czyli firmą wcześniej przez ponad 30 lat z siedzibą w Dąbrowie Górniczej, ale do kilku lat w Myszkowie. Tu VIG Sp. z o.o. płaci podatki, a działalność spółki od lat związana jest z Myszkowem. Po pożarze z 4 sierpnia 2011 roku właśnie przy ulicy Partyzantów, gdzie całkowicie spłonęła hala produkcyjna VIG, firma przeniosła działalność do strefy przemysłowej na polach będuskich. Niestety i tam wybudowany od podstaw zakład spłonął 15 sierpnia 2019 roku. Oba pożary skrupulatnie badała prokuratura, nie dopatrując się ani podpalenia, ani zawinienia po stronie pracowników lub zarządu VIG były nieszczęśliwym zdarzeniem. W lipcu  2022 roku VIG sp. z o. o. wznowił produkcję w po raz drugi odbudowanym zakładzie. Gazeta Myszkowska pisała o tym, w artykule „VIG TRZY LATA PO POŻARZE WZNOWIŁ PRODUKCJĘ” W artykule sporo miejsca poświęciliśmy właśnie kwestiom bezpieczeństwa pożarowego. Po dwóch pożarach, których straty firmy lekko licząc przekroczyły 20 mln zł bezpieczeństwo pożarowe pracowników i majątku firmy w VIG-u, jak tłumaczył prezes spółki Zdzisław Seweryn, podniesiono na jeszcze wyższy poziom. 
Firma zatrudnia dodatkowo całodobową fizyczną ochronę pożarową i jest w trakcie kolejnej inwestycji wartości około 4 mln zł: -Zostanie wykonana instalacja stałego urządzenia gaśniczego, która wymaga kolejnych pozwoleń i inwestycji o wartości 3-4 mln zł. Urządzenia te powinny powstać w dwa lata, co w pełni zabezpieczy zakład przed ryzykiem pożarowym -mówił prezes VIG w rozmowie z Gazetą Myszkowską we wrześniu 2022.

EKO- GWAJM w Myszkowie: NIE BĘDZIEMY TU PRZETWARZAĆ ODPADÓW

Jak wyjaśnia prezes Eko-Gwajm sp. z o.o. Artur Brodziński, firma w Myszkowie nie zamierza prowadzić działalności, która mogłaby powodować ryzyko pożarowe, środowiskowe czy być uciążliwe dla otoczenia a przede wszystkich dla mieszkańców – nie zamierzamy zwozić i magazynować odpadów komunalnych oraz nie zamierzamy tworzyć tu „składowiska odpadów” . - W Myszkowie przy ulicy Partyzantów, na działce o wielkości około 5000 mkw Eko-Gwajm planuje wybudować zamknięte boksy betonowe, w konstrukcji modułowej, zadaszone, w których będą magazynowane  surowce, czyli odpady odbierane od firm, z przeznaczeniem do transportu do instalacji końcowego zagospodarowania.  Firmy które posiadają takie instalacje są położone kilkadziesiąt lub kilkaset km od Myszkowa. Wśród wymagań tych firm jest np. jednorazowy transport odpadów do przyjęcia na instalację w ilości min 10 do 20 ton. Natomiast jednostkowy odbiór odpadów przez Eko-Gwajm to przeciętnie 1,5 tony , co powoduje że na okres kilku dni odpady mogą być magazynowane w boksach do momentu możliwego ilościowo zbiorczego transportu do odbiorcy odpadu. Ponieważ naszymi klientami są osoby fizyczne, jednostki samorządowe, przedsiębiorstwa  w znacznej ilości zlokalizowane na terenie powiatu myszkowskiego i zawierciańskiego, od których odpady odbieramy w godzinach  pracy  pierwszej zmiany , zakładamy z całą pewnością, że oddział będzie pracował tylko na jedną zmianę czyli od 7 do 15 tej -mówi prezes Brodziński.
Co dokładnie powstanie w Myszkowie? Jakie będą tu zbierane odpady?
-Chcemy wybudować boksy z prefabrykatów betonowych o rozmiarach około 5x6 i około 5x12 metrów i wysokości około 3,5 metra, zadaszone i zamykane. Poszczególne rodzaje odpadów będą w nich magazynowane czasowo,  a później po spełnieniu wymagań tonażowych i transportowych  całość odpadów trafi do instalacji końcowego zagospodarowania  co w konsekwencji oznacza, że trafią do instalacji ostatecznego przetworzenia odpadu lub na składowisko odpadów niebezpiecznych . Odpady magazynowane będą w workach typu big-bag , pojemnikach DPPL tzw. mauzerach lub w beczkach i w kontenerach. Do oddziału w Myszkowie nigdy nie będą trafiać i nie będą magazynowane odpady luzem tzn. wysypywane z samochodu do boksu. Dokładnie to od wielu lat robimy to w naszej firmie w Ogrodzieńcu  i jak powiedziałem nie zajmujemy się odpadami komunalnymi ale współpracujemy z firmami obsługującymi w tym zakresie gminę lub miasto , odbierając od nich odpady niebezpieczne lub inne niż niebezpieczne np. opakowania po areozolach, opony , opakowania po farbach i inne odpady. Wszyscy współpracujący z Eko-Gwajm mają gwarancje prawidłowego , bezpiecznego i zgodnego z prawem zagospodarowania przekazanych odpadów. Przez 21 lat istnienia spółki nie było kontroli,  czy zdarzenia, które dla EKO-GWAJM skutkowałoby zarzutami w stosunku do prowadzenia działalności związanej z gospodarowaniem odpadami w sposób nieprawidłowy, niezgodny z przepisami polskiego prawa w zakresie zbierania, transportu i przekazania odpadów do ostatecznego zagospodarowania. Nie bez znaczenia w tym kontekście jest fakt, że w listopadzie br. firma EKO-GWAJM Sp. z o.o. przeszła pozytywnie certyfikację audytorów TUV NORD Polska w zakresie wdrożenia i spełniania przez firmę  wymogów normy jakościowej PN-EN  ISO 9001-2015 oraz normy środowiskowej PN-EN ISO 14001-2015. Eko-Gwajm Sp. z o.o. uzyskał certyfikacje w zakresie „Działalność w zakresie zbierania i zagospodarowania odpadów niebezpiecznych i innych niż niebezpieczne, prace demontażowe związane z usuwaniem azbestu , Przetwarzanie odpadów z tworzyw sztucznych.„ Posiadanie przez naszą firmę Certyfikatu norm ISO w zakresie jakości i środowiska, potwierdza profesjonalizm i rzetelność pracowników Eko-Gwajm Sp. z o.o. przy wykonywaniu czynności w zakresie zagospodarowania odpadów oraz stanowi gwarancję zgodnego z prawem i bezpiecznego dla środowiska zagospodarowania odpadów niebezpiecznych i innych niż niebezpieczne. Certyfikat ISO w tym zakresie, czyli dla norm PN-EN ISO 9001:0215 i PN-EN ISO 14001:2015 mają ważność od 16 grudnia 2022 do 15 stycznia 2025. 
Zdecydowanie chcę powiedzieć, że w oddziale w Myszkowie nie zamierzamy odbierać i przechowywać odpadów płynnych, które potencjalnie mogą być większym zagrożeniem pożarowym, np. zużytych klejów, olejów czy rozpuszczalników. 
Nie będziemy też w Myszkowie odbierać odpadów komunalnych, które często są uciążliwe zapachowo. Nasza firma w ogólne się tym nie zajmuje. 
-Bardzo często mieszkańcy źle reagują na hasło „odpady niebezpieczne”. Czy jest się czego bać? 
Artur Brodziński: -Tak naprawdę większość odpadów, poza tymi, które powinny z gospodarstw domowych trafić do pojemników na zmieszane odpady komunalne  jest klasyfikowana jako „odpady niebezpieczne” tj np: opakowania po areozolach, opakowania po farbach; lakierach , leki, baterie, akumulatory, większość zużytych urządzeń, często określanych jako elektrośmieci, tonery drukarek. 
Są to odpady, które mieszkaniec oddaje do właściwych worków, wystawia przed dom, gdy są zbiórki starych mebli lub elektrośmieci, lub sam zawodzi do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych zwanych PSZOKami. Z tych kanałów odbioru odpadów nie mogą korzystać firmy, które swoje odpady, właśnie te zużyte tonery, komputery i inne oddają od takich firm jak nasza. 
-Pojawia się słowo „azbest”. Minerał, który w XIX wieku i pierwszej połowie XX był uważany za genialny, robiono z niego rury wodociągowe, dachy, do dzisiaj jest na elewacji kilku bloków w Myszkowie. Od kilkudziesięciu azbest usuwamy z naszej przestrzeni gdyż okazał się rakotwórczy. Usuwaniem azbestu zajmuje się właśnie Eko-Gwajm.

-Tak, nasze ekipy zajmują się demontażem różnych materiałów, głównie budowlanych, zawierających azbest. Warto zwrócić uwagę, że płyty azbestowe, czyli każda stara płyta włóknowo-cementowa (nazywana kiedyś eternitem) zawiera od 11 do 13% azbestu i te   płyty jako pokrycia dachowe spotykamy najczęściej, ale one są całkowicie niepalne - pamiętam czasy gdy w każdym warsztacie czy zakładzie pracy, obowiązkowym wyposażeniem egzekwowanym przez Straż Pożarną był koc azbestowy służący do gaszenia pożaru. 
Podczas demontażu płyt z budynków i tylko wtedy, pracownicy pracują w kombinezonach i maskach chroniących drogi oddechowe. Zdemontowane płyty zawierające azbest składowane są na paletach ułożonych na grubej foli a następnie zostają „ostreczowane" tzn. zabezpieczone grubą folią zgodnie z przepisami – od tego momentu uważam, że nie stanowią zagrożenia dla środowiska. Wyroby zawierające azbest są bezpośrednio niebezpieczne jeżeli dokonuje się ich przetwarzania tj. cięcia , łamania , szlifowania a więc czynności powodujących powstawanie pyłu, który przedostaje się do płuc. „Ostreczowane”  czyli zabezpieczone płyty zawierające azbest magazynowane będą czasowo w Myszkowie i niezwłocznie  przekazywane na składowisko odpadów niebezpiecznych. Nie ma tutaj mowy o budowaniu składowiska odpadów niebezpiecznych czy składowiska azbestu w Myszkowie. Takie składowiska specjalistyczne zajmujące się składowaniem odpadów niebezpiecznych, w tym odpadów zawierających azbest w najbliższej okolicy min. w Radomsku, Koninie, Knurowie czy Tuczępach w woj. Świętokrzyskim.
 

Radni Rady Miasta Myszkowa będą chcieli wysłuchać Waszych argumentów podczas spotkania w Urzędzie Miasta Myszkowa w dniu 31 stycznia . Spotkanie zaplanowano na godzinę 9:30. Przyjęliście zaproszenie?
-Oczywiście,  Zarząd Eko-Gwajm przyjął zaproszenie i będzie uczestniczył w tym spotkaniu i odpowie na wszystkie pytania radnych i postara się wyjaśnić wszelkie wątpliwości co do zakresu działalności oddziału spółki. Nie mamy nic do ukrycia i chcemy prowadzić działalność transparentnie. Spółka i planowane przedsięwzięcie zbierania i czasowego magazynowania odpadów spełnia wszelkie wymagania określone przepisami ochrony środowiska. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska Spółka jest zobowiązania do zainstalowania monitoringu wizyjnego magazynu odpadów z 30 dniowym obowiązkiem archiwizowania zapisu, gdzie do zainstalowanych kamer mają stały dostęp online pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Częstochowie.
Proszę nam zaufać, nie ma żadnych zagrożeń emisyjnych czy pożarowych w związku z planowaną działalnością,  bo Spółka Eko-Gwajm działa na rzecz poprawy środowiska naturalnego z oczywistym obowiązkiem zachowania bezpieczeństwo dla zdrowia i życia ludzkiego.
rozmawiał: Jarosław Mazanek


Napisz komentarz

Komentarze

Mieszkanka Światowitu 27.01.2023 22:11
To jest jakaś farsa! Dwa razy płonie ta sama firma z materiałami niebezpiecznymi, dwa razy ta sama firma doprowadza do zagrożenia zdrowia i życia pracowników i ludzi zamieszkujących domy jednorodzinne i bloki znajdujące się w odległości kilkudziesięciu metrów od jednej z firm przy ulicy Partyzantów, a zarząd mówi o "nieszczęśliwym zdarzeniu" więc pytam co się kryje pod tym wyrażeniem??? Skoro system zabezpieczeń wówczas działał bez zarzutu, to jaką mamy pewność, że tym razem przy równie sprawnym zabezpieczneiu nie dojdzie do "nieszczęśliwego zdarzenia" i znów mieszkańcy Światowitu będą patrzeć z przerażeniem w kierunku słupu dymu, odgłosów wybuchających materiałów i ognia zbliżającego się w kierunku ich domów!!! Nie ma i nigdy nie będzie zgody na tego typu działalność w tym miejscu!!!

J
Redakcja 01.02.2023 13:38
Pożary dotknęły firmę VIG sp. z o.o., a inwestycję na Światowicie polegającą na innej działalności planuje firma EKO Gwajm sp. z o.o. To nie ta sama firma, są częściowo powiązane kapitałowo.

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama