Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 22:01
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ZIELONA ENERGIA JEDYNĄ SZANSĄ NA NIŻSZE RACHUNKI

Profesor Jerzy Buzek, Premier Rzeczypospolitej w latach 2009-12 był gościem panelu dyskusyjnego w Kinie Bajka w Poraju. Rozmowa dotyczyła przyszłości Polski w trudnych czasach astronomicznych cen energii, węgla, przy jednoczesnych zagrożeniach klimatycznych, które wywołują upały, susze i inne ekstremalne zjawiska pogodowe. Dosłownie kilka dni temu doszło oderwania się sporej części lodowca na szczycie góry Marmolada w Dolomitach, gdzie pod skałami i lodem zginęło kilkanaście osób. Wysycha rzeka Pad, zasilana przez alpejskie lodowce, rzeka od której zależy życie i dobrobyt całych północnych Włoch, rolnictwo i funkcjonowanie miast. W Weronie nie ma wody w kranach, problemy ma Mediolan. W Polsce tylko pozornie jest lepiej, gdyż susza choć nie dotyka tak ostro południa, naszej Jury, to już rolnicy z centralnej Polski mówią o stratach sięgających 80% upraw. Choć wydawało nam się, że wiosna i początek lata były deszczowe. Po wysokich cenach energii czekają nas drastyczne podwyżki cen wody, o czym będziemy pisać wkrótce.
ZIELONA ENERGIA JEDYNĄ SZANSĄ NA NIŻSZE RACHUNKI
Profesor Jerzy Buzek, były Premier Rzeczypospolitej podczas panelu w Poraju
Podziel się
Oceń

NIE MA WODY W WIŚLE
Kilka dni temu mieliśmy okazję być w Bydgoszczy, w której Brda wpada do Wisły. Po Brdzie pływają łodzie i stateczki turystyczne. Miasto nazywane Polską Wenecją wydaje się tętnić wodnym życiem: -Ale na Wisłę, ani my, ani barki nie wypływają. W Wiśle nie ma wody. Jak u was na południu nie poleje dłużej, Wisła całkiem wyschnie -mówi kapitan turystycznej łodzi. 
Cała Unia Europejska skupia się na klimacie i polityce energetycznej
Astronomiczny wzrost cen gazu ziemnego, gwałtownie rosnące koszty węgla, ekogroszku czy pelletu stanowią ogromne obciążenie dla budżetu każdego gospodarstwa domowego, z jednej strony. Z drugiej polityka zeroemisyjna. Kryzys energetyczny się pogłębia. Jaką receptę na pokonanie kryzysu mają politycy struktur unijnych i parlamentarzyści opozycyjni? Na te pytania starali się odpowiedzieć paneliści podczas dyskusji „Kryzys energetyczny – kryzys w moim domu”, która odbyła się w ubiegły piątek (8 lipca) w Sali Widowiskowo – Kinowej „Bajka” w Poraju. Zgromadziła liczne grono osób zainteresowanych możliwościami walki o zielony ład.
W dyskusji wzięli udział:  prof. Jerzy Buzek, poseł do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, Prezes Rady Ministrów w latach 1997-2001, przewodniczący Rady EEC; posłanka na Sejm RP i b. wiceminister finansów Izabela Leszczyna oraz organizatorka panelu wójt Gminy Poraj Katarzyna Kaźmierczak.
Spotkanie rozpoczął Andrzej Kozłowski, witając wszystkich przybyłych, wśród których na sali można było zauważyć, m.in.: burmistrza Miasta Myszkowa Włodzimierza Żaka, burmistrza Miasta i Gminy Olsztyn Tomasza Kucharskiego, radnego powiatowego Mariusza Karkochę, radne Gminy Poraj Ewę Masłoń i Jolantę Chmurę oraz radnych z ościennych miejscowości, sekretarz Gminy Annę Trąbską, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Poraju Magdalenę Ryziuk - Wilk, licznie zgromadzonych przedstawicieli organizacji pozarządowych i instytucji. Dyskusję panelową przeprowadził Przemysław Bąk. 
„Chcemy - i musimy - ratować planetę, ale nie chcemy, by w siłę rosły ugrupowania populistyczne i antyunijne, bo one tej planety na pewno ratować nie będą. Dlatego tak kluczowe jest, by mieć szerokie poparcie społeczne dla transformacji. Gaz krajom takim, jak Polska, zapewni niezbędną elastyczność w odchodzeniu od węgla, co jest koniecznością. Słuszne są też oczekiwania obywatelek i obywateli duszonych smogiem i żyjących w zapadających się od szkód górniczych miastach. Nikogo nie wolno wykluczać, zostawiać z tyłu, stawiać przed wyborem typu ogrzanie mieszkania a kupno jedzenia dla dzieci czy leków” - tłumaczył były Premier Jerzy Buzek. Była wiceminister finansów Izabela Leszczyna przedstawiła stanowisko, że konieczną drogą do dbania o ekologię są inwestycje w sektor energetyczny, w zieloną energię, przy wykorzystaniu środków unijnych. Jednak by z nich móc korzystać, rząd musi spełnić wymogi stawiane KPO. Oczywiście chodzi o stwierdzony przez instytucje unijne, w tym sądy Unii Europejskiej brak praworządności w Polsce. Polskie sądy są sądami unijnymi ich wyroki wiążą każdego obywatela UE, dlatego tak ważne jest, żeby będąc w Unii, Polska przestrzegała reguł praworządności. Bez niezależnego sądownictwa grozi nam wypchnięcie ze struktur UE, a wszystkie badania dowodzą, że Polacy tego nie chcą. Polska poza UE z automatu wpada w objęcia Moskwy, do czego może doprowadzić permanentny konflikt rządu ze resztą krajów UE w temacie „praworządność”. Polska od dawna nie jest w UE uważana za kraj praworządny, dlatego płacimy 1 mln Euro kary dziennie za nieprzestrzeganie wspólnych zasad obowiązujących wszystkie kraje UE. 
Wójt Katarzyna Kaźmierczak zwróciła szczególną uwagę na problemy z jakimi borykają się mieszkańcy. Brak środków unijnych powoduje niemożność realizacji programów finansowanych przy wsparciu środków unijnych na walkę ze smogiem czy inwestycje w zieloną energię. 
Konkluzja wyłaniająca się ze spotkania da się zamknąć w kilku tezach: konieczne są inwestycje ekologiczne, realizowane przy wsparciu środków unijnych, które możliwe będą do pozyskania po spełnieniu warunków stawianych obecnie Polsce w obrębie Krajowego Planu Odbudowy. Konieczne dla odblokowania strumienia pieniędzy z KPO jest przestrzeganie w Polsce prawa wspólnotowego, wspólnych europejskich wartości. Wśród nich najważniejsze to: niezależne sądownictwo, wolne media. Bez wolności kasy nie będzie. Będzie „Białoruś w Warszawie”.
PLATFORMA WRACA DO GRY!
Tego samego dnia w Myszkowie po wielu latach przerwy i pewnego marazmu do gry politycznej wraca Platforma Obywatelska. Poseł do PE prof. Jerzy Buzek i posłanka PO Izabela Leszczyna otworzyli tego samego dnia, 8 lipca swoje wspólne biuro poselskie. Organizacją pracy biura zajmuje się asystent poseł Izabeli Leszczyny Przemysław Bąk. Podczas otwarcia biura, otwarcie mówiono o tym, że celem jest „odbudowa Platformy Obywatelskiej w Myszkowie i powiecie myszkowskim”. To jakby przyznanie się, że „jest źle”. Przynajmniej  w Myszkowie. Przy coraz lepszych notowaniach ogólnopolskich całej opozycji, i bardzo silnej w PO pozycji poseł Izabeli Leszczyny, częstochowianki można z sympatią kibicować planom „odbudowy Platformy”. Ważne też, kto będzie kandydatem partii w wyborach o fotel burmistrza Myszkowa. Z potwierdzonych plotek wiemy, że „ma chęć, ale się boi” były Starosta Myszkowski z PO Dariusz Lasecki, który choć nie wygrał w powiecie ostatnich wyborów do Rady Powiatu, PO Lewica i PSL utraciły władzę w starostwie, to jednak nie była to porażka przy urnach. Zdecydowała zdrada lokalnego „Kałuży”  którym okazał się Mariusz Morawiec z Koziegłów. Choć mandat zdobył z listy Lewicy, to za wygodną posadę wicestarosty, sprzedał się PiS-owi. O co w tej grze chodziło, najlepiej sam wyjaśnił w słynnych „Taśmach Lazara”. Kto nie pamięta, pod tym hasłem odnajdzie nagrania  i scenogramy rozmów na gazetamyszkowska.pl


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama