Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 19:06
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KRZYŻ WIELKOPOKUTNY JANA PAWŁA II TRAFIŁ DO WIĘZIENIA

(Ciągowice, Łazy) W Ciągowicach działa Oddział Zamiejscowy Zakładu Karnego w Wojkowicach. 16 czerwca mieliśmy okazję odwiedzić więzienie, na szczęście w charakterze gościa. Do ZK Ciągowice trafił jako relikwia krzyż, który w okresie Świąt Wielkiej Nocy trzymał w rękach Papież Jan Paweł II podczas tradycyjnie odprawianej przez głowę Kościoła Katolickiego Drogi Krzyżowej w rzymskim Coloseum. Po beatyfikacji, a później uznaniu Jana Pawła II za świętego kościoła katolickiego dla Chrześcijan krzyż trzymany przez Jana Pawła II stał się relikwią. Ale jest to również ciekawa pamiątka historyczna. Papież JP2 trzymał ten krzyż 25 marca 2005 roku, na krótko przed śmiercią podczas Drogi Krzyżowej Coloseum. Jednak JP2 był już zbyt słaby, by w pełni uczestniczyć w uroczystości, jego obecność była transmitowana do Coloseum. 2 kwietnia 2005 roku papież Jan Paweł II zmarł, był to więc ostatni krzyż wielkopokutny, który trzymał obwołany świętym papież Jan Paweł II. Ten właśnie krzyż trafił do kaplicy więzienia w Ciągowicach.
KRZYŻ WIELKOPOKUTNY JANA PAWŁA II TRAFIŁ DO WIĘZIENIA
Więźniowie odprowadzają relikwie do kaplicy
Podziel się
Oceń

Na uroczystość przekazania krzyża do kaplicy więziennej w Ciągowicach przyjechali goście ze Służby Więziennej. Powitał ich dyrektor ZK Wojkowice. Mszę odprawił ks. dr Grzegorz Kaszak, Ordynariusz Sosnowiecki. Warto dodać, że codziennym opiekunem duchowym osadzonych w tym więzieniu i strażników jest ks. Rafał Madej z Parafii Wniebowzięcia Marii Panny w Wojkowicach.
Historię krzyża, który Kuria Sosnowiecka przekazała do kaplicy w ZK Ciągowice, opowiedział ksiądz kanclerz Mariusz Karaś: -Krzyż ten Jan Paweł II całował i tulił się do niego podczas Drogi Krzyżowej, gdy papież już nie miał sił sam jej prowadzić. Papież siedział w innym pomieszczeniu, a jego udział był transmitowany do Coloseum. Widać było cierpienie papieża. Dwa dni później Jan Paweł II już w milczeniu udzielił błogosławieństwa. Był tam w Rzymie biskup Grzegorz, widział cierpienie papieża, który dawał tym cierpieniem świadectwo nam wszystkim,  który mówił, nam w ten sposób, że krzyża nie odrzuci, mimo największego cierpienia -mówił ks. kanclerz.
Ks. Mariusz Karaś przypomniał, że Diecezja Sosnowiecka obchodzi 30 lat istnienia. A ponieważ Kościół nie zapomina  o osadzonych, którzy „niosą swój krzyż”, uznano, że ofiarowanie do kaplicy więziennej w Ciągowicach relikwii krzyża, który trzymał święty Jan Paweł II podczas ostatniej w swoim życiu Drogi Krzyżowej, będzie odpowiednim dla osadzonych wsparciem duchowym. 
W uroczystości wzięli też udział płk Tomasz Wiercioch dyrektor Krakowskiego Okręgu Służby Więziennej, Komendant KPP Zawiercie insp. Jacek Kurdybelski, a w imieniu powiatu wicestarosta Paweł Sokół, sołtys Ciągowic Henryk Magieła i panie z KGW Ciągowice. 
Mszę św. w intencji osadzonych celebrował ks. biskup Grzegorz Kaszak, a w kazaniu kanclerz kurii ks Mariusz Karaś łączył nauki JP2 z sytuacją osadzonych w więzieniu, i szerzej, z wyzwaniami i cierpieniami napadniętej przez Rosję Ukrainy. Przypomniał, że Jan Paweł II wielokrotnie odwiedzał więzienia: -426 km stąd spadają bomby na Ukrainie. Tak się dzieje, kiedy górę biorą imperialne zapędy jednego człowieka. Stając pod krzyżem musimy pamiętać o tym,  by zło dobrem zwyciężać. Można to robić tu i gdy opuścimy mury więzienia. Może nie mamy bezpośredniego wpływu  na to, co dzieje się w  Ukrainie, ale mamy wpływ na to, co robimy tu, nawet na tych niewielu metrach celi więziennej. Nastały czasy, gdy na nowo krzyżuje  się Chrystusa, przy naszym, czynnym, czasem biernym współudziale. Wszędzie, gdzie Bóg przegrywa z codziennymi przyjemnościami pojawia się ręka, a niej młotek i gwóźdź gotowy przebić rękę Zbawiciela.

BYŁEM PRZESTĘPCĄ- OPOWIADA GRZEGORZ CZERWIŃSKI
„Byłem kibicem, alkoholikiem, przestępcą. Grubo osiem lat ćpania, picia. Mieszkałem w Nowej Hucie. Miałem niskie poczucie wartości, potrzebowałem akceptacji. Chuliganka, kradzieże. Myślałem, że to normalne życie. Miałem 18 lat gdy pierwszy raz trafiłem do więzienia na 8 lat, 6 przesiedziałem. Kompletnym idiotą byłem, myśląc, że wyjdę na swoje, robiąc to samo, czyli wracając do picia, przestępstw. Miałem 24 lata jak zaliczyłem bezdomność. Znowu Zakład Karny. To był Nowy Wiśnicz. 17-to osobowa sala. Siedział ze mną taki ziomal, z którym zacząłem gadać o życiu. I on mi mówi: jest taka książka, w której jest wszystko: Pismo Święte. W więzieniu iść do kapelana? Obciach. Kupiłem Biblię za dwa szlugi. Zacząłem czytać, myśleć. Zacząłem wierzyć w Boga. Koledzy się wyśmiewali, mówili, że recydywista zawsze wraca do więzienia, że czeka nas „dożywotka na raty”.
W więzieniu nauczyłem się gotować, skończyłem szkołę, zdałem maturę, zrobiłem prawo jazdy. 
Mój pierwszy dzień wolności. Od razu pojechałem na rekolekcje ignacjańskie. Dzięki temu czego nauczyłem się w więzieniu, dostałem pracę najpierw jako kelner, później kucharz. W Nowym Sączu. 
Napisałem książkę „Nie jesteś skazany”, odwiedzam zakłady karne w Polsce, opowiadam swoją historię, pokazującą, że można skończyć z takim życiem, jakie pcha do więzienia. Nie jestem idealny, ale używam słowa „przepraszam”. 8 lat już jestem na wolności. Jest normalnie, a dla mnie normalność do odpowiedzialność za siebie, za rodzinę, za to co się mówi i robi. Odnalazłem siostrę, która trafiła do rodziny zastępczej, a później do adopcji. Mam z nią kontakt"
-mówił Grzegorz Czerwiński. I trzeba przyznać, że słuchało się jego historii z ciekawością.


Raper odsiaduje karę za oszustwa internetowe
Piotr Poławski odsiaduje karę prawie 6 lat pozbawienia wolności za oszustwa internetowe. Pogodzi z Rzeszowa, gdzie był znany przed odsiadką jako raper „Łaza”. Karę odsiaduje też w Nowym Wiśniczu, jak Grzegorz Czerwiński, który opowiadał swoją historię. Podczas spotkania w Ciągowicach „Łaza” zaśpiewał kilka kawałków  o Żołnierzach Wyklętych i powstańcach warszawskich 1944. Chwilę rozmawialiśmy przed występem: -Chcę naprawić to, co spieprzyłem w życiu. Ale do odsiadki jeszcze 2,5 roku. Mam to szczęście, że wspiera mnie żona, 8 letni syn. Czekają na mnie, wiem, że mam do kogo wracać. 
Umówiliśmy się, że jak wyjdzie z więzienia, porozmawiamy raz jeszcze. 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama