Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 21:38
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

wypadek ze skutkiem śmiertelnym w Hucie Szklanej: zginęła 62 letnia rowerzystka MĄŻ: CIAŁO MOJEJ ŻONY ODRZUCIŁO NA 50 METRÓW

(Kroczyce, Myszków) Od tygodnia dla mieszkańców Kroczyc, Pradeł, Szklanej Huty wypadek w którym zginęła niedaleko od swojego domu 62 letnia Maria Kukułka jest głównym tematem rozmów. Jak wielkie jest zainteresowane tą tragedią świadczy fakt, że dwa artykuły w których opisujemy na portalach gazetamyszkowska.pl i kurierzawiercianski.pl czytane były ponad 7 tysięcy razy. Oprócz już znanych okoliczności wypadku możemy uzupełnić informacje o szczegóły posiedzenia aresztowego, podczas którego zapadła decyzja o tymczasowym areszcie dla Piotra K. Podczas rozprawy mężczyzna przyznał się do spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mąż pani Marii, Marek Kukułka uważa, że powinien odpowiadać za zabójstwo.
wypadek ze skutkiem śmiertelnym w Hucie Szklanej: zginęła 62 letnia rowerzystka MĄŻ: CIAŁO MOJEJ ŻONY ODRZUCIŁO NA 50 METRÓW
Zabezpieczone przez Policję rozbite BMW X6 podejrzanego stoi na Fugasówce ul. Poniatowskiego 80C w firmie z którą Policja ma umowę. Każdy może obejrzeć samochód, który jest dowodem w śledztwie.
Widać, jak ogromna musiała być siła uderzenia.
Podziel się
Oceń

Było późne popołudnie 28 czerwca, gdy pani Maria wyjechała spod domu w Hucie Szklanej w stronę Przyłubska. Prosta droga. Od strony Pradeł na tym odcinku jest dobra widoczność. Chwilę za nią do wyjazdu szykuje się mąż, pan Marek. Ale zanim dojedzie do drogi ze swojego podjazdu, słyszy huk. Ciało żony znalazł 50 metrów dalej od miejsca, w którym została potrącona. Do dzisiaj kto przejeżdża tą drogą zauważy na jezdni ślady pracy biegłych i krzyż w miejscu gdzie leżało ciało. 
Pan Marek kilka dni później opowiada: -Żona wyjechała chwilę przede mną, zdążyła wyjechać na drogę. Gdybym wyjechał równo z nią, być może również bym zginął.
Kierujący białym BMW X6 nawet się nie zatrzymał. Jak twierdzi mąż nie było słychać żadnych dźwięków hamowania, ani śladów hamowania na asfalcie. Białe BMW z ogromnymi uszkodzeniami minęło się za chwilę z innym pojazdem poruszającym się od Przyłubska. Mężczyzna w samochodzie miał kamerę, zatrzymał się w miejscu wypadku. Późniejsze oględziny BMW X6 pokazały, jak ogromna musiała być siła uderzenia, a zatem i prędkość pojazdu. Kierujący najpierw uderzył kobietę prawdopodobnie w tył roweru, o czym mogą świadczyć uszkodzenia zderzaka BMW. Dalej kobieta wpadła na maskę samochodu powodując jej zniszczenie i następnie ciałem wbiła przednią szybę pojazdu niemal do środka. Biegli ustalą, co działo się dalej, ale wiele wskazuje na to, że uderzenie o szybę odrzuciło kobietę na kilkadziesiąt metrów. 
Kierujący zbiegł z miejsca zdarzenia, a samochód ukrył w swoim garażu. Sam jednak ukrywał się jeszcze dwa dni, i dopiero 30 czerwca Piotr K. zgłosił się już z obrońcą adwokatem Piotrem Kowalskim. Został mu postawiony zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, co w połączeniu z ucieczką, jest zagrożone karą do 12 lat więzienia.  Dzień później Sąd Rejonowy w Myszkowie przychylił się do wniosku Prokuratury Rejonowej w Myszkowie prowadzącej śledztwo i zastosował wobec podejrzanego areszt na 2 miesiące. 
Wyjaśnia sędzia Sądu Okręgowego Dominik Bogacz: -Sąd zgodził się za zastosowanie wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na czas 2 miesięcy czyli do 29 sierpnia 2022r. Materiał dowodowy i wyjaśnienia podejrzanego w ocenie sądu są wystarczające do oceny, że mógł dopuścić się zarzucanego mu czynu, który zagrożony jest wysoką karą, co stanowi przesłankę samoistną do zastosowania aresztu. Sąd zgodził się z argumentami prokuratury, że istnieje realna groźba ukrywania się podejrzanego, sąd nie wykluczył, że mógłby on  uciec, biorąc pod uwagę, że zbiegł z miejsca wypadku i się ukrywał. Podejrzany przyznał się do przestępstwa spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Do 5 lipca rano do Sądu nie wpłynęło zażalenie obrońcy podejrzanego na areszt. Z protokołu rozprawy wynika, że jego obrońca adwokat Piotr Kowalski sprzeciwiał się zastosowaniu tego środka zapobiegawczego. Więc można spodziewać się, że takie zażalenie wpłynie. Wtedy będzie je rozpatrywał Sąd Okręgowy w Częstochowie.
Jak wyjaśnia nam dalej rzecznik SO sędzia Dominik Bogacz, Piotrowi K. zarzuca się popełnienie przestępstwa z art. 177 par. 2 w Kodeksu Karnego, który mówi o nieumyślnym spowodowaniu wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Jest to czyn zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jednak w przypadku Piotra K. prokuratura uważa, że przestępstwo zostało popełnione w związku z art. 178 pkt 1 i 162 pkt 1 KK. Pierwszy z nich mówi o podwyższeniu kary, jeżeli dojdzie do skazania, o połowę, w przypadku, gdy sprawca był pijany, pod wpływem środków odurzających lub zbiegł z miejsca zdarzenia, a ofiara zmarła. Przedział możliwej kary w przypadku Piotra K. to minimum dwa lata więzienia, maksymalnie 12 lat. Art. 162 pkt 1 mówi z kolei o każe do 3 lat pozbawienia wolności za nieudzielenie pomocy. 
Wypadek, ucieczka i późniejsze się ukrywanie się podejrzanego Piotra K. wywołało falę oburzenia mieszkańców gminy Kroczyce, gdyż od początku podejrzewano, że kierującym białym BMW X6 był Potr K. z rodziny, do której należy jeden z większych zakładów produkcyjnych w Siedliszowicach. Zakład produkuje beton i wyroby betonowe. W gminie Kroczyce tablice z logo firmy stoją na licznych skrzyżowaniach, informując jak tam dojechać. Piotr K. przed wypadkiem też prawdopodobnie jechał od strony Siedliszowic aż do… Huty Szklanej. Tu doszło do śmiertelnego wypadku. W komentarzach na portalu społecznościowym i naszych portalach internauci wyrażają współczucie dla rodziny zabitej kobiety, ale też wściekłość kierowaną do podejrzanego. Padają też oskarżenia, na które dowodów raczej nie ma, że „jechał pijany” i żądania wysokiej kary. 
Będziemy informować, czy obrońca podejrzanego Piotra K. wystąpi z zażaleniem na areszt. Jeżeli tak to jaka będzie w tej sprawie decyzja Sądu Okręgowego w Częstochowie.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama