Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 00:39
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

RADNI CHCĄ WYGASIĆ MANDAT RADNEGO PICHETY

(powiat myszkowski) Czy przewodniczący Rady Powiatu Wojciech Picheta może pełnić istotną funkcję w Szpitalu Powiatowym będąc radnych powiatowym? Kilku radnych powiatowych uważa, że nie jest to złamanie prawa, a Wojciech Picheta, radny powiatowy i jednocześnie przewodniczący Rady Powiatu oraz Naczelny Lekarz Szpitala przyjmując posadę w SP ZOZ, stanowisko Naczelnego Lekarza Szpitala powinien wcześniej zrzec się mandatu radnego powiatowego. A skoro tego nie zrobił, z dniem objęcia posady w szpitalu jego mandat wygasł, a Rada Powiatu jest zobowiązana podjąć uchwałę o wygaśnięciu mandatu. Jak sprawdziliśmy, gdyby tak się stało, mandat radnego po Pichecie miałby szansę objąć Leon Okraska, były burmistrz Myszkowa i były Starosta Myszkowski.
Podziel się
Oceń

Zdaniem radnych zakaz łączenia mandatu radnego ze stanowiskiem w jednostce powiatowej został złamany, ponieważ Wojciech Picheta zastępował dyrektora szpitala pod jego nieobecność, co było zastępowaniem kierownika jednostki powiatowej. Podczas środowej sesji Rady Powiatu w Myszkowie (28 kwietnia) grupa radnych chciała, by włączyć do porządku obrad projekt uchwały ws. wygaśnięcia mandatu Wojciecha Pichety. Za wnioskiem było 6 radnych, 8 przeciwko, aż 3 się wstrzymało. 
Na początku kwietnia troje radnych (Rafał Kępski, Anna Socha-Korendo oraz Dorota Kaim-Hagar) złożyło interpelację dotyczącą przewodniczącego Rady Powiatu Wojciecha Pichety, który jest również Naczelnym Lekarzem Szpitala. Radni już wcześniej, pisaliśmy o tym w artykule „Zarządza szpitalem- straci mandat? -nowe kłopoty rannego Wojciecha Pichety” w nr 16 GM  poprosili o opinię prawną na temat możliwości łączenia obu tych stanowisk. Zdaniem radnych jest to naruszenie ustawy o samorządzie powiatowym, a W. Picheta powinien zrzec się mandatu. Jeżeli tego nie zrobi, radni zobowiązani są przyjąć uchwałę o wygaśnięciu mandatu. O sprawie powiadomiono też Wojewodę Śląskiego.  Radni wskazali w swej interpelacji, że naruszono zakaz pełnienia przez radnego funkcji kierownika powiatowej jednostki organizacyjnej oraz jego zastępcy. Podczas nieobecności dyrektora szpitala jego obowiązki wykonuje Naczelny Lekarz Szpitala i to właśnie zakres obowiązków Wojciecha Pichety w myszkowskim szpitalu był dla radnych podstawą do postawienia wniosku, że przewodniczący rady powinien zrzec się mandatu.
- Takie łączenie stanowisk jest niedopuszczalne, gdyż dochodzi do konfliktu interesu i negatywnie wpływa na realizację podstawowych zadań powiatu. W tym wypadku na funkcjonowanie Szpitala Powiatowego w Myszkowie – uzasadniali w swojej interpelacji radni Kaim-Hagar, Kępski i Socha-Korendo.
W opinii prawnej, przygotowanej adwokat Annę Zachariasz zatrudnioną w starostwie powiatowym, czytamy, że myszkowski szpital jej zdaniem nie jest jednostką organizacyjną powiatu, a Naczelny Lekarz nie jest zastępcą dyrektora szpitala. Zakaz łączenia stanowisk zdaniem mecenas Zachariasz nie dotyczy szpitala w Myszkowie. 
Taka odpowiedź na interpelację nie przekonała radnych. We wtorek, 27 kwietnia (dzień przed ostatnim posiedzeniem Rady Powiatu) grupa 6 radnych (Rafał Kępski, Dariusz Lasecki, Sebastian Ruciński, Anna Socha-Korendo, Dorota Kaim-Hagar, Mariusz Karkocha) złożyli wniosek o wprowadzenie do porządku obrad projektu uchwały ws. wygaśnięcia mandatu Wojciecha Pichety.
Na początku środowej sesji radny Kępski prosił, by radni wyrazili zgodę na wprowadzenie tego projektu do porządku obrad, bo sprawa ta wzbudza jego wątpliwości. Jak mówił, radni otrzymali inną opinię prawną, sporządzoną na ich zlecenie przez adwokata Pawła Matyję, która potwierdza stanowisko radnych. Zdaniem Rafała Kępskiego nie ma w niej argumentów przemawiających za tym, że jest inaczej. 
Projekt uchwały nie był procedowany podczas środowej sesji, bo wniosek złożony przez grupę 6 radnych poparli tylko wnioskodawcy (D. Kaim-Hagar, M. Karkocha, R. Kępski, D. Lasecki, S. Ruciński, A. Socha-Korendo). 8 radnych było przeciw (M. Kolasa, P. Kołodziejczyk, J. Koral, J. Kumor, T. Ośmiałowski, Z. Polak, J. Skalec, M. Wiśniewska), 3 osoby wstrzymały się od głosu (A. Jastrzębski, M. Morawiec, M. Piłka). 
Projekt uchwały przygotowany przez grupę radnych prędzej, czy później będzie poruszony na sesji Rady Powiatu – jeśli radni nie wyrazili zgody na wprowadzenie do porządku wniosku złożonego dzień przed sesją, to wnioskodawcy mogą ponowić wniosek, a ich projekt uchwały znajdzie się w porządku obrad majowej sesji. Jak mówił radny Kępski po głosowaniu, radni głosujący „przeciw” tylko zamrozili temat. Stwierdził też, że osoby te uciekają od rozmowy i nie chcą dyskutować o tak ważnej kwestii. 
Główny zainteresowany Wojciech Picheta wspomniał o opinii prawnej, którą radni otrzymali w odpowiedzi na swoją interpelację, a z niej wynika, że nie doszło do złamania prawa. Rafał Kępski poprosił, by przewodniczący Picheta nie żartował i podkreślił, że opinia ta jest tylko opinią która nie jest wiążąca dla radnych,  decyzję podejmuje Rada Powiatu.  To rada jest organem, a nie radca prawny: - Opinia jest potrzebna do pomocy przy podejmowaniu decyzji. Jak wspomniałem, na biuro rady wysłałem opinię przygotowaną przez inną kancelarię, mecenasa  Pawła Matyi. Prosiłbym o jej przesłanie do radnych, by przed dyskusją zapoznali się z nią. 
Edyta Superson

Nasz komentarz:
PiS ma ogromny problem i widać to w wyniku głosowania, że niekoniecznie będą bronić radnego Pichety. Przeciwko wnioskowi o włączenie uchwały o wygaśnięciu mandatu radnego Pichety było 8 radnych. Tylko ośmiu. Picheta nie może głosować w swojej sprawie. Wstrzymanie się od głosu 3 radnych, zwłaszcza wicestarosty Mariusza Morawca jest czytelne. Niekoniecznie będą bronić Pichety. W głosowaniu nie brał udziału radny PiS Janusz Romaniuk, co może nie być przypadkowe. W pozostałej części sesji Romaniuk, który bywa wymieniany jako ewentualny następca Pichety na zaszczytnym stanowisku Przewodniczącego Rady Powiatu Myszkowskiego już brał udział. 
Uchwała nie weszła pod głosowanie, zablokowano ją na wstępie, przy uchwalaniu porządku obrad moim zdaniem z powodów proceduralnych, gdyż projekty radnych powinny być zgłaszane na 10 dni przed sesją.
Wygaśnięcie mandatu radnego Pichety jest prawnie oczywiste, a opinia adw. Anny Zachariasz, że mogłoby być inaczej, że szpital powiatowy nie jest jednostką powiatu prowadziłoby do absurdalnych konsekwencji. Po pierwsze- oznaczałoby, że radni niepotrzebnie, pewnie łamiąc prawo, decydowali o pokryciu wielomilionowych strat szpitala z budżetu powiatu. Po drugie- jeżeli szpital gdzie Picheta może zastępować w pełnym zakresie dyrektora gdy ten jest chory, nie jest jednostką powiatu, to znaczy, że radny zarządza firmą korzystającą z mienia powiatu. Po trzecie- gdy w poprzedniej kadencji radny Michał Trojakowski był zatrudniony w szpitalu jako doradca dyrektora, zarzut PiS-u był identyczny: że jeżeli Trojakowski ma wpływ, podejmuje decyzje w imieniu szpitala, to traci mandat. Ale dowodów na to, że radny Trojakowski jako doradca dyrektora ma uprawnienia zarządcze szukał Wojewoda Śląski kontrolując SP ZOZ, inspekcja pracy szczebla wojewódzkiego i krajowego, a nawet ministerstwo. Nie znaleźli potwierdzenia, że radny Trojakowski podejmuje decyzje w imieniu SPZOZ. Ale jedno było oczywiste, co teraz -niezbyt wiarygodnie- próbuje podważyć mec. Anna Zachariasz: że SP ZOZ jest jednostką powiatu, w której radny nie może pełnić funkcji zarządczych. A radny Picheta jako Naczelny Lekarz Szpitala, choć stanowisko nie jest nazywane kierowniczym, ma takie uprawnienia i z nich korzysta. Nie ważne więc, jak się posada Pichety nazywa, ważne jakie kryją się na nią uprawnienia. Zamiast Naczelnym Lekarzem Szpitala Picheta równie dobrze mógłby mieć posadę Woźnego, alej jeżeli Woźny może w szpitalu podpisywać umowy, a Picheta może, to naruszenie przepisów zakazujących łączenie mandatu radnego z funkcją kierowniczą w jednostce powiatu jest oczywiste. 
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama