Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 01:10
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

GRUPA MIESZKAŃCÓW CHCE, BY GMINA PRZEJĘŁA ZAMEK

(Morsko, Skarżyce) Część mieszkańców Morska (położonego na terenie gminy Włodowice) stara się, aby zamek Bąkowiec (nazywany zarówno Zamkiem Bąkowiec w Morsku, jak i zamkiem w Skarżycach) przejęła gmina Włodowice. Sprawa jest o tyle ciekawa, że administracyjnie teren zamku leży w granicach Zawiercia, choć kiedyś należał do Włodowic. Nieco bardziej skomplikowana jest kwestia „odzyskania” przez gminę zamku, bo przez ostatnie sto lat miał on swoich prywatnych właścicieli, nie był własnością gminy. Mieszkańcy zamierzają skierować w tej sprawie pismo do Ministerstwa Kultury, z kolei wójt Włodowic zdaje się nie podzielać optymizmu mieszkańców w sprawie przejęcia zamku lub – bo taki pomysł również się pojawił – odłączenia Morska od Włodowic i włączenia sołectwa do Zawiercia.
GRUPA MIESZKAŃCÓW CHCE, BY GMINA PRZEJĘŁA ZAMEK
Foto: Zamek Bąkowiec w Zawierciu - Skarżycach/Facebook
Podziel się
Oceń

Jak mówił w rozmowie z nami mieszkaniec Morska Bogusław Koclęga, w latach 20. ubiegłego wieku właścicielami zamku w Morsku zostali Witold Danilewicz-Czeczott i jego żona Janina. Witold Czeczott zmarł w 1943 roku, natomiast jego żona Janina po wojnie przeprowadziła się do Krakowa. Pod koniec 1945 roku wszedł w życie dekret o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy, nazywany dekretem Bieruta. Na ten dokument powołuje się B. Koclęga, twierdząc, że to przez dekret z ‘45 roku Janina Czeczott najpierw sprzedała połowę swojego majątku, by opłacić podatki, a następnie resztę – teren z zamkiem - sprzedała Zabrzańskim Zakładom Naprawczym Przemysłu Węglowego.
Jak opowiadał nam B. Koclęga, na początku lat 50. zamek włączono do Skarżyc, a w 1975 roku przywrócono go do Morska. Następnie teren zamku włączono do województwa katowickiego. Po Zabrzańskich Zakładach właścicielem zamku została firma KEM z Dąbrowy Górniczej. Obecnie zamek jest w rękach prywatnego właściciela z Australii.
18 czerwca br. w Morsku odbyło się zebranie wiejskie, podczas którego omawiano dwie kwestie związane z zamkiem. Pierwsza z nich dotyczyła odzyskania przez gminę Włodowice zamku, „który przez prawie osiem wieków należał do Morska, a jego historia została skrzywiona przez tzw. dekret  Bieruta” (sformułowanie takie znalazło się na liście mieszkańców, domagających się zwołania zebrania wiejskiego). Druga sprawa dotyczyła odłączenia Morska od Włodowic i włączenia sołectwa do terenu Zawiercia. Podczas czerwcowego zebrania wiejskiego w Morsku 9 głosów za i 7 głosów przeciw uzyskał wniosek dotyczący odzyskania zamku przez gminę Włodowice. Odrzucono natomiast pomysł przyłączenia Morska do Zawiercia.
Może się zdawać, że oba wnioski są nieco sprzeczne. W jednym z nich grupa mieszkańców chce, by zamek stał się własnością gminy Włodowice, z drugiej zaś strony mieszkańcy chcieliby odłączyć sołectwo Morsko od gminy i przyłączyć się do sąsiedniego Zawiercia.
O sprawę zapytaliśmy wójta Adama Szmukiera. Jak przekazał, wniosek dot. przejęcia zamku przez gminę wpłynął do urzędu 24 czerwca. - Z uwagi na swój zakres przedmiotowy wymaga on skierowania sprawy do Komisji Spraw Społecznych, której najbliższe posiedzenie odbędzie się w dniu 20 sierpnia 2021r. Jest to pierwszy możliwy termin zajęcia się sprawą od daty wpływu wniosku mieszkańców. Po zajęciu przez komisję stanowiska poinformuję mieszkańców o ewentualnych działaniach dotyczących strony formalnoprawnej złożonego wniosku – przekazał nam w połowie sierpnia wójt Adam Szmukier. Na razie nie skomentował on szerzej tej sprawy i nie wyraził swojego zdania na temat zamku w Morsku.
Do urzędu ponownie skierowaliśmy pytania dotyczące tej sprawy, chcąc się dowiedzieć jakie stanowiska zajęła Komisja Spraw Społecznych oraz jakie działania zamierza w tej sprawie podjąć wójt Szmukier.
Nieco więcej na ten temat wójt Włodowic mówił dwa miesiące temu na antenie lokalnego radia. W wywiadzie tym tłumaczył, że administracyjnie zamek leży na terenie Zawiercia (w Skarżycach), choć geograficznie bliżej mu do Morska. Jedyna droga dojazdowa do obiektu prowadzi przez Morsko.
- Zawsze, odkąd się interesowałem historią słyszałem o zamku w Morsku. Później pojawił się zamek Bąkowiec. Kuriozalna sytuacja troszeczkę, bo dużo bliżej jest zamku do Morska, niż do Skarżyc. Sama odległość geograficznie rzecz nazywając już by mogła wskazywać, że to zamek w Morsku. Natomiast jakie były dzieje i decyzje, skąd one się wzięły, dlaczego akurat takim wąskim paseczkiem wżyna się Zawiercie właśnie w okolice pomiędzy gminami Kroczyce i Włodowice, żeby ten zamek był w Zawierciu, tego panu nie odpowiem. Mogę się nad tym zastanawiać, bo to troszeczkę podkreślam kuriozalne rozwiązanie, ale nie roztrząsam, bo taki stan zastałem i taki stan muszę uszanować. Oczywiście, że dla gminy Włodowice byłoby wspaniale, gdyby ten zamek jak sama nazwa mówi był w Morsku. Droga dojazdowa do zamku w Morsku prowadzi przez wieś Morsko, nie ma innej drogi dojazdowej. (…) Jedna z teorii głosi, że Zabrzańskie Zakłady Przemysłu Górniczego kiedyś starały się o wybudowanie w Morsku ośrodka wczasów świątecznych. Żeby ułatwić sobie sprawę, to w województwie katowickim Zabrze, żeby ten sam wojewoda wydawał decyzje, to również postanowiono wtedy przenieść administracyjnie ruiny same, nie miejscowość Morsko, ale ruiny same w obręb województwa katowickiego, a przypominam, że gmina Włodowice wówczas należała do województwa częstochowskiego. Ta teoria jak najbardziej ma też słuszność, ja jej na chwilę obecną nie badałem. To jest informacja, którą usłyszałem nie tak dawno, ale skłaniam się, żeby uwierzyć, że tak wówczas mogło być postanowione. (…) Były takie już próby i na zebraniach podnoszono to w Morsku, żeby rozpocząć bardzo agresywną kampanię w celu przywrócenia zmiany granicy. Ja uważam, że to nie jest obcy kraj, tylko nasza piękna Ojczyzna i powinniśmy z tego być dumni. Oczywiście byłoby wspaniale, gdyby te ruiny, ten zamek, cały kompleks hotelowy przynależał do gminy Włodowice. Byłoby to bardzo dużym zastrzykiem finansowym, podatkowym. Ale jeżeli tak jest postanowione, to ja muszę to respektować – mówił na początku lipca w Radiu Zawiercie wójt Adam Szmukier.
Wójt mówił również, że procedura zmiany granic gminy jest bardzo skomplikowana i długa oraz że nie jest on zwolennikiem rozwiązań siłowych. Ponadto ruiny zamku nigdy nie były kością niezgody pomiędzy władzami Włodowic i Zawiercia.
Nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć, dlaczego i w jakich dokładnie okolicznościach ruiny zamku „przeniesione” zostały administracyjnie do gminy Zawiercie. Naszą wątpliwość wzbudza natomiast określenie „odzyskania” zamku przez Włodowice. Czy możliwe jest odzyskanie czegoś, co nie należało wcześniej do gminy? 
(es) Foto: Zamek Bąkowiec w Zawierciu - Skarżycach/Facebook


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama