Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 23:20
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

„DZIŚ MOŻEMY MIEĆ WSZYSTKO, A JUTRO MOŻEMY WSZYSTKO STRACIĆ”

Aleksandra Pękalska to 16-latka z Pińczyc. Uczęszcza do Liceum Ogólnokształcącego im. mjr. Henryka Sucharskiego w Myszkowie, obecnie jest w trzeciej klasie (o profilu biologiczno-chemicznym). Już jako dziecko lubiła pomagać innym, a od trzech lat uczestniczy w różnych akcjach charytatywnych. To właśnie w myszkowskim liceum, dzięki wsparciu rówieśników i nauczycieli, zaczęła działać na rzecz innych. Ola przystąpiła do Szkolnego Koła Wolontariatu. Jak sama mówi, inspiracją była dla niej nauczycielka, jedna z koordynatorek koła.
„DZIŚ MOŻEMY MIEĆ WSZYSTKO, A JUTRO MOŻEMY WSZYSTKO STRACIĆ”
Aleksandra Pękalska z Pińczyc
Podziel się
Oceń

Gazeta Myszkowska: Od kiedy działasz charytatywnie?
Aleksandra Pękalska: Od małego kochałam pomagać. Gdy byłam dzieckiem, marzyłam o byciu „super-bohaterem” tylko takim bez peleryny. W 2019 roku zaczęłam bardziej się udzielać. Pomagała mi w tym moja klasa 2e oraz nasza wychowawczyni  Violetta Kurzak. Zaczynałam od typowych rzeczy, takich jak wirtualna adopcja zwierząt i tym podobne. Później dołączyłam do szkolnego kółka wolontariatu, pod kierownictwem pani Marty Miełek, o którym był artykuł w Gazecie Myszkowskiej dwa lata temu. Nasze koło od trzech lat zajmuje się starszym Panem Karolem, któremu pomagamy w codziennych czynnościach. Zainspirowałam się panią Miełek i zaczęłam działać sama po akcji „Szlachetna Paczka”, o której mogą Państwo przeczytać na stronie naszego Liceum.
GM: Co motywuje Cię do działania na rzecz innych?
A.P.: Moją motywacją do działania są uśmiechy innych ludzi. Jak tylko pomyślę, że mogę komuś zmienić życie na lepsze, to od razu robi mi się ciepło na sercu i aż chce się działać. Przede wszystkim też kieruję się tym, że każdy człowiek zasługuje na drugą szansę w życiu. Dziś możemy mieć wszystko, a jutro możemy wszystko stracić.
GM: Ile czasu poświęcasz na działalność charytatywną? Czy uważasz, że pomaganie innym jest trudne?
A.P.: Zależy jakiej placówce, bądź rodzinie pomagam. Wiadomo, jeśli jest to dość duże zapotrzebowanie, to zebranie pieniędzy i zrealizowanie wszystkich potrzeb trwa o wiele dłużej, niż pomoc komuś potrzebującemu na ulicy. Zwykle zajmuje mi to maksymalnie do 2-3 tygodni. Uważam, że pomaganie innym nie jest trudne. Czasami takiej osobie potrzebującej wystarczy rozmowa. Niektóre osoby są na tyle samotne, że szukają wsparcia, ale nie materialnego tylko psychicznego. Więc pomoc innym nie jest wcale taka trudna. Wszystko da się zrobić, wystarczy chcieć!
GM: W jakich akcjach brałaś udział?
A.P.: Nasza szkoła organizowała wiele akcji, w których brałam udział. Taką największą była „Szlachetna Paczka”, gdzie udało nam się spełnić wszystkie potrzeby rodziny! Zakupić nową pralkę, kuchenkę gazową oraz wiele innych rzeczy. Potem zaczęłam sama organizować zbiórki, np. dla Schroniska dla Zwierząt w Zawierciu, a w tej chwili trwa zbiórka na rzecz Domu Życia w Częstochowie. Obecnie pomagam też mojemu koledze Maksowi Górce z Dąbrowy Górniczej w zorganizowaniu turnieju charytatywnego „BUDZIMY MAJĘ 2”. Odbędzie się on 14 marca o 16:00 jako transmisja na żywo na Facebooku oraz Youtubie i to jest akcja o zasięgu ogólnopolskim. Serdecznie zapraszam do obejrzenia transmisji, będą różne gwiazdy polskiego Youtuba, które zmierzą się w turnieju w FIFĘ!
GM: Jesteś bardzo młodą osobą, jeszcze niepełnoletnią. Czy ktoś Ci pomaga w Twojej działalności charytatywnej?
A.P.: Głównie pomaga mi moja przyjaciółka Ola Matan z klasy 2d, która zawsze ze mną jeździ wszystko załatwiać. Moi rodzice pomagają mi w transportowaniu różnych rzeczy, bo wiadomo - prawa jazdy jeszcze nie posiadam. Pomaga mi też Pani Miełek, która zawsze doradzi jak dobrze opisać zbiórkę itd.
GM: Niedawno ruszyła zorganizowana przez Ciebie zbiórka pieniędzy dla dzieci z Domu Życia w Częstochowie. Czy mogłabyś przybliżyć cel tej zbiórki? Co sprawiło, że zbierasz fundusze na rzecz tej placówki?
A.P.: Tak, zgadza się. Celem tej zbiórki jest zebranie pieniędzy na remont. A dokładniej na wybudowanie nowych, przytulnych, kolorowych pokoików dla dzieci. Oprócz tego brakuje wyposażenia. Dom Życia zebrał już 22 000 zł. Osoby, które obserwują mnie na Facebooku oraz Instagramie decydują o tym, czym tym razem mam się zająć. Ja wstawiam ankietę, a inni ludzie głosują. Ostatnio w ankiecie wygrał właśnie Dom Życia w Częstochowie, stąd taka decyzja.
GM: Jakie masz plany na przyszłość?
A.P.: Moim największym marzeniem jest wyjazd do Kenii, aby zebrać pieniądze i pomóc tamtejszym dzieciakom. Ostatnio dokonałam wirtualnej adopcji pięcioletniej dziewczynki z Kenii. I marzę o tym, by ją kiedyś odwiedzić oraz poznać jej prawdziwą rodzinę. Zachęcam do takiej wirtualnej adopcji, można dużo zdziałać! A co do planów dotyczących studiów, to wybieram się na psychologię do Krakowa.
GM: Jak oceniasz zaangażowanie Twoich rówieśników w działalność na rzecz innych? Czy młodzi ludzie są chętni do pomocy?
A.P.: Gdy zwracam się do moich rówieśników o pomoc podczas trwania jakiejś akcji charytatywnej, to zawsze słyszę „pomogę Ci Ola!”. Bardzo podoba mi się to, że moi rówieśnicy angażują się w akcje, które robię.

Rozmawiała: Edyta Superson

Na portalu zrzutka.pl Ola Pękalska prowadziła  obecnie zbiórkę pieniędzy na budowę nowych pokoików dla dzieci z Domu Życia im. Leonii Nastał w Częstochowie (zbiórkę można znaleźć pod adresem zrzutka.pl/r6y9pu). Fundusze, które udało się zebrać zostały przeznaczone na prace remontowe, np. malowanie ścian, położenie wykładzin itp.
- Dom Życia w Częstochowie od początku swojego istnienia, czyli od ponad 80 lat służył dzieciom potrzebującym pomocy, miłości i poczucia bezpieczeństwa. Jakkolwiek przejściowo, był dla nich domem, którego z różnych powodów nie miały. W ciągu tych lat przechodził liczne reorganizacje, zmieniał nazwy – czytamy w opisie zbiórki.
Zbiórkę zakończono 10-03-2021. Udało się zebrać 619 zł. To na pewno nie ostatni pomysł Oli!


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama